500+ na emeryta

500+ na emeryta

Gorszy sort znowu robi awanturę w sprawie emerytur. Tym razem odezwali się obrońcy służb mundurowych, rzekomo poszkodowanych „dezubekizacją” świadczeń dla resortów siłowych. No, naprawdę. To trzeba mieć tupet nie lada, żeby domagać się przywilejów za podtrzymywanie i umacnianie w Polsce sowieckich porządków! Przecież oni wszyscy stali wtedy tam, gdzie stało ZOMO.

Ustawodawcy mieli więc świętą rację, zrównując im wszystkim świadczenia do średniej krajowej, bo „ubeków” nikt szczególnie żałował nie będzie. Ktoś świetnie to rozegrał, tym bardziej, że zyski z tej operacji ostatecznie znacznie przekroczą tych skromnych paręset milionów, które uda się przy tej okazji zaoszczędzić na pensję dla Misiewicza Bartłomieja (właśnie wrócił w chwale na eksponowane stanowisko do MON) oraz jego równie modnie uczesanych kolegów.

Akcja „Emerytura” wygląda bowiem na starannie przemyślaną strategię, która powoli doprowadzi nas do programu „pięćset plus na dziadka”, czyli do powszechnego, równego systemu emerytalnego dla wszystkich. Bo z emeryturami, to jest, niestety, tak, że w kasie ZUS-u powoli widać dno, a tu tymczasem, zwłaszcza po korekcie wieku emerytalnego, uprawnionych przybywa i jeszcze przybędzie. A jeszcze z czegoś trzeba przecież wypłacać pięćsetplusy i finansować poparcie „suwerena”. Ale gdyby tak zmienić system częściowo zależny od wysokości składek i stażu pracy na socjalne świadczenie „pięćsetplusowe”, to wszystkie problemy finansowe rozwiązałyby się same z siebie. OFE też można by wtedy „wygasić” niemal niepostrzeżenie i zrobić dyskretny skok na kasę, deponując ją w SKOK-ach.

Problem w tym, że kwestie emerytalne to temat delikatny politycznie. „Ubecy” to jedno, ale dalsze majstrowanie przy wysokości emerytur mogłoby kosztować nawet utratę władzy. Trzeba więc działać inaczej. Jak? No właśnie tak!
Rozpoczęcie akcji „Emerytura” od służb mundurowych to działanie, o którym uczyć się będą kolejne pokolenia fachowców od tumanienia (sorry – kształtowania) opinii publicznej. Stanęła za tym genialna wprost strategia, w podręcznikach marketingu określana jako technika „stopy w drzwiach”. Teraz ta właśnie stopa państwa, umiejętnie wsunięta w drzwi ZUS-u, dokopie „ubekom” w imieniu sprawiedliwości dziejowej i suwerena. I nie ma co wylewać łez nad tym tysiącem minus od każdego byłego „zomowca”. A kto wylewa, ten ewidentnie godzi w interes narodu.

Potem wystarczy tylko pójść za ciosem, rozdając kolejne kopniaki. Bo kto już jest emerytem albo zaraz nim zostanie? Dzieci Peerelu, oczywiście. Więc gdyby się tak zastanowić, to od razu nasuwa się pytanie, czy aby te ich emerytury są rzeczywiście takie zasłużone, jak mogłoby się wydawać? Co bowiem robili na swoich posadach tacy, na przykład, sędziowie? Umacniali system, oczywiście! Podobnie prokuratorzy i cały wymiar sprawiedliwości, od przewodniczącego po protokolantki i panie z recepcji. Czy w tej sytuacji należą im się wysokie świadczenia? No, to chyba oczywiste, że się nie należą! Znów niewielu zaprotestuje, bo wiadomo, kto wsadzał i skazywał opozycję. A prokuratora Piotrowicza ułaskawi pan prezydent Duda.

Po sędziach na tapetę pójdą nauczyciele, bo kto uczył w szkołach o „przewodniej sile narodu” i sprawdzał listy obecności na pochodach pierwszomajowych? Jak się pokaże taką listę w „Wiadomościach” i jeszcze przypomni o represjach w postaci mundurków z poliestru, nikt nie będzie im współczuł.

Potem przyjdzie kolej na lekarzy i w ogóle – służbę zdrowia. No bo leczyli koklusz i skoliozę „towarzyszy”, zamiast regularnie rozpuszczać im cyjanek w saturatorach z „gruźliczanką”.

Po kieszeni dostaną górnicy, bo fedrowali dla Sowietów i jeszcze medale za to dostawali (wszyscy brali, nikt nie odmawiał), a także stoczniowcy, bo ich drobnicowce szły dla Rosjan. Kolejarze – za reklamę kolejek. I lotnicy, bo latali Migiem. Rolnicy, bo zbierali plon, który szedł za Don. I kioskarki – bo sprzedawały „Trybunę Ludu”. W ten sposób stanie się jasne, że ci, co pamiętają Peerel, cokolwiek by nie robili i tak są winni wspierania Systemu.

Kiedy zaś uda się już przekonać opinię publiczną, że żaden peerelowski emeryt tak naprawdę nie zasługuje na swoją emeryturę, wygaszenie zusowskich świadczeń i zastąpienie ich „pięćsetplusem” dla każdego co drugiego seniora będzie już tylko oczywistą formalnością. No i sprawiedliwości dziejowej stanie się zadość. Bo powiedzmy sobie szczerze, że świadczenia, które rujnują ZUS, wszystkie są wypłacane znacznie powyżej wątpliwych zasług ich odbiorców. Wszyscy kolaborowali, niektórzy z przekonania, a reszta dla kariery, dla kasy, dla „normalności”, dla rodziny, dla świętego spokoju…

Ich pieniądze pójdą więc teraz na należne odszkodowania za krzywdy Peerelu, które państwo wypłaci – w formie lukratywnych posad albo innych apanażach – tym, co w zasadzie nie mieli nic przeciwko „komunie”, ale nie mieli też okazji, by sobie wtedy porządzić. Teraz wprawdzie mają władzę, ale jako „dzieci Peerelu” również otrzymają głodowe emerytury (jak wszyscy, to wszyscy), więc muszą to sobie jakoś zrekompensować finansowo i to jeszcze przed sześćdziesiątką. Więc nic dziwnego, że działają nieco nerwowo.

Natomiast okruchy z likwidacji OFE i oszczędności na ZUS-ie trafią w ręce nieskalanych pamięcią „komuny” dzieci (pięćset na dziecko) i patriotycznej młodzieży (pięćsetplus na karabin). I w ten sposób reformę emerytalną będzie można uznać za zakończoną i udaną.

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "500+ na emeryta"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dobrozmianowiec

Przywraca się sprawiedliwość elementarną.

Zgredzinka

Albo jesteś bardzo młody i nie znasz życia, albo bardzo głupi.

Zgredzinka

Niby to cyniczne, niby prześmiewcze, ale niestety prawdziwe.
Wszystko wskazuje na to, że władze już dzisiaj jasno widzą iż przeinwestowały z tym populizmem i przygotowują grunt pod … emerytury obywatelskie.
Czyli jak za komuny, wszyscy bedą mieli gó…no, ale po równo.
No oczywiście jak zwykle, znajdą się wyjątki od tej reguły, np. towarzystwo wzajemnej adoracji rządowej (patrz Misiewicz, Piotrowicz itd.)

oprawca_absurdu
To co mówi M. Błaszczak o sprawie Piotrowicza, obnaża jego pokrętną mentalność i chorą logikę. Jak można bronić prokuratora stanu wojennego a jednocześnie wymyślać ustawę, która ma pozbawić emerytur policjantów, strażaków, żołnierzy i innych przedstawicieli służb mundurowych, pracujących uczciwie w Wolnej Polsce, tylko za to, że urodzili się za wcześnie. Błaszczak i Zieliński lamią prawo chcąc stosować odpowiedzialność zbiorową. W myśl takiego rozumowania równie dobrze można by nazwać złodziejem niejakiego Lucjana Błaszczaka, ojca Mariusza, pracującego w czasach PRL w FSO tylko dlatego,że w FSO zatrudnionych było wielu takich co kradli części samochodowe przerzucając je przez płot lub w „konspiracyjny” sposób… Czytaj więcej »
Zgredzinka

O, to to !!!
Parszywe szuje.

wpDiscuz