A imię jej propaganda

A imię jej propaganda

Wielokrotnie powtarzane kłamstwo ma stać się prawdą, a prawda ma zostać wyparta i zapomniana.

„Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze”.
( Konrad, III część „Dziadów” Adama Mickiewicza )

Przewrotne to słowa, gdy wkłada się je w usta człowieka, który uzurpuje sobie prawo do władzy absolutnej. Zapewne mu bliskie, bo dyktatorzy poszukują wzorów, aby szybko stać się dla innych wzorami. Dotychczas ziścił wzór uprawiania propagandy. Styl ojca nowoczesnej manipulacji Joachima Goebbelsa.

Ostatnie dni w Polsce to grana na wiele instrumentów mistrzowska kompozycja propagandy rozpisana na głosy polityków PiS-u. Wyznawcy jedynie słusznej partii przeżywają chwile wielkiego zbiorowego unisono. Jej wiceprezes bowiem poprosił ich o pomoc w tłumieniu apetytów warcholstwa. Odpowiedzieli: „Pomożemy!” i teraz już jest pewne, że uda się ocalić ojczyznę.

Jesteśmy świadkami spektaklu, w którym biorą udział pierwsi aktorzy „dobrej zmiany”. Reżyser nie wychodzi do oklasków, nawet jeśli rozlegają się pod Pałacem Prezydenckim i zwykł tam bywać co miesiąc. Porusza swoimi marionetkami, bezpiecznie, z cienia kotary, czasem tylko gdzieś przemknie, ale wtedy gaśnie światło w sejmowych korytarzach. Dziś wyruszył do innego miasta. W myśl propagandy jej ojca wie, gdzie i jak rozniecać emocje.

Trudno było zakładać, że tak się kiedyś stanie, ale nadszedł czas, gdy słowa pewnego poety Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego, wygłoszone podczas wiecu poparcia dla rządu, na stadionie w Warszawie w 1976 roku, wydają się mdłe i nijakie. Z perspektywy czasu okazują się być jedynie anemiczną zapowiedzią nieskończonych możliwości jego następców, niekoniecznie poetów, raczej zawodowych propagandystów.
Nie będziesz głosił innych prawd ponad prawdy Naczelnika
Najpierw stara zasada. Wielokrotnie powtarzane kłamstwo ma stać się prawdą, a prawda ma zostać wyparta i zapomniana. Taki jest scenariusz wydarzeń, starannie przygotowany i wcielany w życie każdego dnia. Posłuszeństwo i wierność. Teraz już nie ma żartów, jak mówił Andrzej Lepper: „O Wersalu marzycie? Na tej sali już go nie będzie”. Dlatego mamy na nowo nauczyć się, co oznacza bycie zniewolonym i dlaczego ludzie tak bardzo tego pragną. Być może fakt, że ktoś za nich decyduje daje to elementarne poczucie bezpieczeństwa? Czy możliwe jest, aby ludzie wierzyli w tak prymitywną propagandę, gdzie nie ma miejsca na zawiłą manipulację faktami, choćby z szacunku dla inteligencji odbiorców? Im bardziej jest bezczelna i prymitywna, tym większa jej siła. Diabeł tkwi w prostocie.

Ministerstwo Propagandy, które powstało w okresie narodzin państwa nazistowskiego w Niemczech, spełniało świetnie swoją rolę. Kontrolowało życie publiczne i społeczne. Komunikowało starannie dobrane treści przez media, utwierdzając w przekonaniu obywateli, i tych światłych, i tych mniej wykształconych, że są wyjątkowi, że razem stanowią siłę i że mają wspólnego wroga, którego należy niszczyć dla… wspólnego dobra. Owo wspólne dobro jest kluczem do rozumienia działania obecnego rządu. Każdy bowiem z manifestantów zorganizowanego przez „Gazetę Polską” wiecu, pomijając stopień zacietrzewienia, stojąc dziś przed Pałacem Prezydenckim czuł moc i powołanie do nawracania innych, gotowość do uczestnictwa w misji wyższej konieczności. Choćby miał to czynić mieczem i ogniem. W imię wspólnego dobra. Historia lubi się powtarzać i zatacza krąg jak w myśli filozoficznej Vico, aby wrócić w to samo miejsce, jedynie w innych kostiumach.
Lepienie mitów
Starannie i pieczołowicie lepi się nieprzerwanie mit. Najpierw pojawiają się słowa klucze. To one, często powtarzane, utrwalają w ludziach obrazy. I popychają do czynów. Jedną i drugą stronę. Bo są granice, które upadają i może stać się to w każdej chwili, nawet teraz, gdy mieszkańcy Krakowa „kładą się Rejtanem” pod Wawelem, nie chcąc przepuścić samochodu wiozącego prezesa PiS-u. To ci, którzy nie ulegają propagandzie. Oni tej propagandy nie mogą znieść i wychodzą na ulice. Na ulicach tłumy mijają się jak statki nie stykające się burtami, ale ktoś, kto lepi mit pragnie, aby nastąpiło zderzenie. I katastrofa. Bo nic tak nie karmi władzy jak chaos.
Cała polityka rządu oparta jest na rozliczeniach z poprzednią władzą, tropieniu spisków i dawaniu chleba i igrzysk. Jej sens ma wymiar negatywny i wywołuje w elektoracie karmionym dodatkiem na dzieci poczucie lęku przed zmianą i wdzięczność za teraźniejszość. To elektorat żyjący tu i teraz. Nie jest ważne, co się stanie po nich, jaką pozostawią Polskę. Ważne jest to, co mają i mit patrioty, który bije za Polskę rodaków, tak bardzo oddany jest matce ojczyźnie. I to jest naprawdę niebezpieczne, bo gdy nastąpi pacyfikacja umysłów, będzie już za późno.
Pacyfikacja umysłów
Możliwych jest kilka scenariuszy. Żaden z nich zapewne nie będzie zaproszeniem do dialogu. Bo dialog oznacza cofnięcie się o krok. Ten typ propagandy go wyklucza. A jeśli nie będzie rozmowy, to może dojść do rozwiązań siłowych, do przyspieszenia, eskalacji agresji. A stąd już krok do wojny domowej. Pojawia się pytanie. Komu na tym zależy? Dlaczego tak łatwo manipulować społeczeństwem? I tu poza świeżym, ledwo zdobytym uznaniem, kosztującym między innymi wiązankę słów wytrychów oraz pięćset plus rozciąga się pole niczyje. Zostanie zasiane przez konsekwentną pracę propagandzistów uprawiających edukację od podstaw. W Niemczech, w okresie triumfu goebbelsowskiej propagandy tworzono na nowo historię. Zmiana podręczników, metod nauczania, zmiana systemu wartości w oczywisty sposób prowadziła do przewartościowania świata. Utrwalała w młodych umysłach inne priorytety i ten rodzaj oddania i uwielbienia, który fundowany jest na triumfującej historii i przekonaniu o wielkości narodu. Rewolucja w polskim szkolnictwie, ograniczenie wolności mediów, wymierzanie ciosów ideologicznych, szukanie słabych miejsc, a demokracja z definicji jest słaba, co stanowi jej siłę w czasach pokoju – wszystko to prowadzi do rządów totalitarnych, kiedy zniewolenie na większość społeczeństwa spada jak sen, z którego nie mogą, a potem nie chcą się wyzwolić. Nie możemy zapominać i nie możemy dać się zniewolić propagandzie.

Ewa Karwan-Jastrzębska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

55 komentarzy do "A imię jej propaganda"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Plus ujemny

Czy mam już cytować „Wesele” (miałeś ch…….) – czy raczej Norwida (coraz to z Ciebie…)?
Cytować don Jose Palafoxa na pewno nie będę – ludzie p. Zbyszka tylko na to czekają.
Poza tym PiS już dał ogłoszenie „drugi Jakub Szela pilnie poszukiwany – warunki do ustalenia”

Katarzyna

Ale jaja x 3 (jak Bieńkowska). Jedno jest pewne, gdyby totalna opozycja (dodajmy-totalnie głupia) obaliła rząd (nie daj Boże) i stworzyła nowy, to jedno jest pewne, byłoby to państwo jak z Orwella (Rok 1984, kto nie czytał-polecam) bo propagandę ma w małym paluszku. Kto sieje wiatr zbiera burzę, święte słowa, ale dotyczą również was, i pamiętajcie, was też kiedyś rozliczą z waszych poczynań, nie jesteście bezkarni i nie macie monopolu na demokrację, zresztą po waszych działaniach widać że nie wiecie nawet co to jest !!!

krakowianka

Kolejna chce się załapać na 50 groszy+

Marek

A może jakiś argument merytoryczny? Myślę, że zdanie Pani Katarzyny podziela znaczna większość Polaków i wcale się temu nie dziwię, widząc, co opozycja totalna wyprawia. Pan Bóg zesłał PiSowi taką opozycję :-).

Sławomir

„Marek”
twoją opinię też popiera większość wolaków.

Zwinka

Każdy może się potknąć, nawet Pan Bóg, który przecież przez 7 kolejnych wyborów trzymał z daleka od rządzenia fatalną opozycję.

Wiesław

Pańskie myślenie Marku nie stanie się faktem niezależnie od intensywności ani pobożności wysiłku. Merytorycznie rzecz ujmując, większość Polaków nie podziela opinii Katarzyny i potwierdzają to wszelkie możliwe sondaże. Skłonność do przypisywania sobie roli reprezentanta większości w naszym kraju, w epoce dobrej zmianyi to bez przynależnej takiej odpowiedzialności pokory jest męcząca. Wesołych Świąt.

Zwykły Kowalski

Wyrażone myślenie nie podparte dowodem jest li tylko myśleniem bez znaczenia.

Marek

Sondaże pokazują, że poparcie dla rządu PiS rośnie po ostatniej chucpie PO/Nowoczesnej z zajęciem sali Sejmu i zadymą KODu przed Sejmem. W obu wypadkach zostały przekroczone pewne granice przyzwoitości. Trzeba „myśleć inaczej” lub śledzić „inne media”, aby tego nie widzieć/wiedzieć. Sondaż wykonany przez Millward Brown SA na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24 w dniach 21-22 grudnia pokazuje chęć głosowania na PiS przez 35% ankietowanych. Pan Bóg zaiste zesłał PiSowi taką opozycję i takie bojówki.

wiesław

czy urosło już do 51%? jeśli nie to nie wyrażaj opinii o większości p. Marku

Marek

Poczekajmy na następne wybory. Wybory są przecież filarem demokracji, nawet według jej obrońców?

Zwykły Kowalski

Jeżeli hucpą nazywa się obronę demokracji to jak nazwać fałszowanie głosowań, łamanie procedur i wszystkiego tego, czego dopuszcza się partia rządząca? Sondażowe 35% nie uprawnia jeszcze do zakłamywania rzeczywistości i przeinaczania faktów. A faktem jest dewastacja demokracji, prawa i zwykłej przyzwoitości. Pozostałe 65% jak widać, jednak nie zgadza się na to.

Marek
Obrona demokracji poprzez wchodzenie na fotel marszałka (dobrze, że chociaż, o ile wiem, nie w butach :-))? Poprzez uniemożliwienie obrad w sali Sejmu? Ciekawe, która z ustaw tak przeszkadzała „opozycji totalnej”: budżet czy też deubekizacja? Obrona demokracji poprzez ograniczenie swobody poruszania się posłów i fizyczny atak? Poprzez wulgaryzmy i rechot byłego prezydenta RP (co potwierdza jego ogólny, znany już poziom)? Poprzez inscenizację śmierci bohaterskiego bojownika KOD na potrzeby przyjaznych mediów? Na szczęście obiektywniejsze media zdemaskował tą szopkę. Fałszowanie głosowań i blokowanie drogi posłom do Sali Kolumnowej to tylko oskarżenie, bez żadnych wiarygodnych dowodów. Osobiście w to nie wierzę. Arytmetyka jest… Czytaj więcej »
Waldemar

Osobiście w to nie wierzę…. Rozumiem, ze miał pan pełen wgląd w to, co działo się w sali i zgadza się pan z takim własnie trybem uchwalania najważniejszej w roku ustawy. Przestało mnie to dziwić, biorąc pod uwagę, dotychczasową praktykę sejmową pod rządami Kaczyńskiego. Można ją podsumować słowami, które poseł PSL Sosnowski usłyszał w Sali Kolumnowej od posła partii rządzącej: „Siadaj z tyłu i słuchaj”! Moim zdaniem, nie dotyczy to wyłącznie posłów.

Marek
Dla Pana, z kolei, wszystko, czego „totalna opozycja” nie zaaprobuje wydaje się być szemrane. Obie ustawy miały być przedyskutowane i przegłosowane w Sali Sejmu. Warcholstwo „opozycji totalnej” tą dyskusję uniemożliwiło. Usunięcie posła Szczerby było tylko pretekstem do akcji. Zauważyli Państwo, że „opozycja totalna”, tak na wszelki wypadek, przyszła na obrady z tragarzami (to odnośnik do zabawnego skeczu z „Misia” Barei). Przejście do Sali Kolumnowej było znakomitym (przyznaję, bardzo sprytnym, ale zgodnym z regulaminem Sejmu!) rozwiązaniem. Dopiero wtedy podniosło się „aj waj”, że nieuczciwe, że nielegalne, że za szybko, że bez dyskusji, itd., itd. Nikt nie był zmuszany aby pozostać w… Czytaj więcej »
wiesław

Gdyby ktoś był ciekawy, bez problemu znalazłby wyjaśnienie powodu buntu opozycji, zamiast powtarzać przekazy dnia z Nowogrodzkiej. Ale to trudne jak się jest zniewolonym przez propagandę. Fakty były widoczne w tamten czarny dla demokracji piątek. Wystarczyło przełączyć się tvp INFO na Polsat albo TVN. pobożne życzenia że było inaczej tego nie zmienią. Ja nie posługuje się wiarą tylko faktami stąd trudność porozumienia z z dogmatykiem.

Marek
Mamy tutaj sedno problemu. Jak Państwo się domyślają z moich wypowiedzi, głosowałem na PiS i, jak dotąd tego nie żałuję. Dlaczego zaglądam na Koduj24.pl? Po to, aby dowiedzieć się czegoś, czego mogę jeszcze nie wiedzieć z przekazu mediów konserwatywnych. Zdarza się, że się czegoś dowiaduję, doczytuję i weryfikuje. Mogę Państwu zaświadczyć, że o ile są różne objawy „entuzjazmu” partyjnego w różnych mediach, GW, Newsweek, TVN, i też Polsat biją na głowę wszystko to, co widziałem gdziekolwiek i kiedykolwiek, jeśli chodzi o propagandę. Ktoś, kto czyta/ogląda tylko te źródła, żyje w alternatywnym świecie, daleko od rzeczywistości. Widać to po entuzjazmie wielu… Czytaj więcej »
Wiesław

Pamiętam pańskie deklaracje p. Marku. Nie wiem natomiast dlaczego pan sądzi że nikt ( poza panem oczywiście) nie konfrontuje informacji w różnych źródłach.Nie posądzam o złą wolę ale taki jest pański przekaz. Otóż ja konfrontuję. Mam też sprecyzowane poglądy na funkcjonowanie demokracji. Potrafię wyłuskać fakty z partyjnych agitek. Skojarzyć je i wyciągać wnioski. Czy zwrócił pan uwagę na podwyżki dla policji?, na powrót do 100% płatności za pobyt na L4 funkcjonariuszy?( to najczęsciej chorująca grupa zawodowa)- Co te fakty mówią ob. Markowi?

Zwykły Kowalski
A może by tak zacząć od przyczyny, która spowodowała determinację posłów opozycyjnych? Z jaką łatwością przychodzi pisowcom obracanie sytuacji i przeinaczania faktów. Nie ważne jest łamanie prawa, łamanie konstytucji przez prezydenta i premier rządu, ważne oblężenie fotela marszałka, który nie powinien na nim zasiadać już od dawna. Nie ważne jest zniszczenie TK i próby niszczenia wymiaru sprawiedliwości przez człowieka, któremu groził trybunał stan wspólnie z człowiekiem ułaskawionym za przestępstwo – teraz szukającego haków na sędziów myślących inaczej niż poseł Kaczyński. Ważna jest ubekizacja dzięki której szuka się oszczędności na 500+ a, że przy tym dostanie się ludziom uczciwym, pracującym i… Czytaj więcej »
Marek

Z całym szacunkiem, polecam moją wypowiedź powyżej.

Mariola

Po prostu można metodą kopij/wklej Twój komentarz wykorzystywać. Chyba nawet faktycznie na pulpit skopiuję sobie (jeśli prawa autorskie nie zostały zastrzeżone)? ::)))

Mariola

Pytanie o prawa autorskie skierowałam do Zwykłego Kowalskiego, a nie do pana, panie Marku.

Zwykły Kowalski

Zwykły Kowalski jest zarumieniony i z przyjemnością wyraża zgodę nawet na piśmie. Pozdrawia serdecznie wieczorową porą. 😉

Mariola

Wierzy pan, że pomimo braku śniegu, aktualnie mamy zimę? A może pytanko w bardziej interesującym pana obszarze Czy oprócz wybitnie pozytywnych wyników sondażowych ucieszyło pana, ze Putin objaśnił kto komu lądować kazał w Smoleńsku?

Mariola

Widzę że jeszcze Ci się chce i jeszcze masz siłę. To mnie cieszy i podtrzymuje wiarę, że warto dyskutować. Oni są tacy odporni czy bezczelni ?

Zwykły Kowalski

Powiedziałbym, że bezczelnie odporni na rzeczywistość, którą sami kreują. Trzeba mieć nie lada tupet by swoje „umiejętności propagandowe” przypisywać opozycji a wszystko o czym opozycja przestrzega wpisać w swoje propagandowe menu. Vide pani Katarzyna.

Zwinka

Pisowcy, nie używajcie słowa „przyzwoitość”, bo to nieprzyzwoite.

Waldemar
Po pierwsze, to poparcie od lat utrzymuje się na tym samym poziomie i co dziwne, nie chce skoczyć wyżej, mimo chaotycznego rozdawnictwa. Przypominam, że w 2007 roku PO wygrała wybory z poparciem 41% i dosc długo je utrzymała. Po drugie, sondaże niestety przestały orientować w nastrojach wyborców: Brexit, wybory w USA, no i nasze prezydenckie. Po trzecie: jak widać, dla wyborcy PiS takie incydenty jak wykluczenie kompletnie bezprawne posła Szczerby oraz głosowania nad budżetem ze złamaniem tylu przepisów i formalności, jest OK. Nieraz, jak czytam posty pisowców, mam wrażenie, że głosowaliby nawet na Myszkę Miki, gdyby prezes ją wskazał. I… Czytaj więcej »
Marek
Sondaże mylą się głównie w tzw. „mediach postępowych” i obserwujemy dokładnie to samo w USA i w Polsce. Mylą się na korzyść „polityków postępowych”, a więc do poparcia PiS mierzonego na zlecenie TVN można spokojnie dodać kilka procent. Wyniki, które zamieściłem powyżej pokazują tendencję zwyżkową w stosunku do poprzednich z tego samego źródła. Badanie było przeprowadzone po ostatniej chucpie (a.k.a. „ciamajdan”). Na koniec, chociaż słowo „chucpa” pochodzi z języka hebrajskiego, przyjęło się w języku polskim już dawno. Występują obie pisownie (a więc chucpa i hucpa). Chucpa jest lepszym odpowiednikiem pisowni hebrajskiej. Przypomniał mi Pan swoim odnośnikiem do ortografii ulubiony, kończący… Czytaj więcej »
Mariola

Pana wiedza mnie poraża, a mądrość zatrważa. Pan jest niebezpieczny nawet bardziej dla siebie niż dla innych. Pan każdą rzecz jest w stanie tak interpretować, aby z normalnymi, dobrze życzącymi adwersarzami się nie zgadzać. Pan jest takim sasinem i mazurkiem w pigułce. Gdyby tych wywodów się słuchało a nie czytało to wrzask by ogłuszał.

Marek
Pani Mariolu, nie lubię odpowiadać ad hominem, nawet, gdy mam pokusę odpowiedzieć pięknym za nadobne. Zastanawiam się jednak czy Pani jest rzeczywiście zatroskaną obywatelką walczącą o demokrację, czy też zawodowym „hejterem” próbującym namącić w głowach czytelnikom koduj24.pl. Pani posty (chociażby pod tym artykułem) są pełne nienawiści, nawołują do poniżania innych (współobywateli!), którzy przecież mają prawo do innych przekonań, nawet, jeśli te są inne od przekonań Pani. Nie interesują Panią fakty, chyba, że są spójne z Pani przekonaniami. Rzuca Pani ogólnikami, które brzmią jak zawołania z barykady. Mam poważne podejrzenia czy Pani rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje, tzn. zatroskaną… Czytaj więcej »
Zwykły Kowalski

Mimo późnej już pory pozwolę sobie wtrącić dwa słowa do tej rozmowy. Zastanawiam się ileż trzeba mieć tupetu by wypisywać to co tu czytam. Choć z drugiej strony to takie pisowskie. Obrażać, prowokować udając przy tym niewiniątko. Zaprawdę mistrzami jesteście w tym. Tylko co na to lustro powie?

Mariola

Fakty są dwa: 1/ grabież ćwierćwiecza dorobku Polski w każdej dziedzinie 2/ zamach na demokratyczne państwo i zmiana ustroju bez zgody ponad 80% społeczeństwa. Tak jestem „hejterem” i przyznanie się do tego przed panem pozwala mi nazwać bezczelnym przekupnym bezideowym propagandystą. To takie ogólniki, znaczenia których żaden zatroskany teoretyczny inteligent nie zrozumie. Żeby udało się panu mnie obrazić musiałby pan na większe wyżyny intelektualne się wznieść a to jest niemożliwe. Natomiast duma mnie rozpiera, z posiadania takiej ozdoby jak KOD (broszek nie cierpię) Cieszę się, że puszczają wam nerwy.

Waldemar
Nie za bardzo rozumiem, co znaczą „media postępowe”, Ja się w tej terminologii kompletnie nie wyznaję, np. nie rozumiem, co znaczy dziś termin „lewak”, zwłaszcza gdy zwolennicy PiSu podczas wyborów w USA tak okreslali panią Clinton i jej zwolenników. Co do sondażowni, to nie przekonał mnie pan – na pewno nie polega to na „postępowości” czy „Niepostępowości”, Za szybciutko sie Pan uporał z problemem, nad którym w ostatnim roku łamali sobie głowy lepsi od nas spece. Co do ” zycia w alternatywnym świecie”, to jak najbardziej dotyczy to wyznawców PiSu. Ostatnio pewien mój znajomy w portalu „Wpolityce” zaproponował zwrócenie się… Czytaj więcej »
Mariola

Rośnie, rośnie gospodarka a ludziom się żyje dostatniej. Rosną długi, rosną sondaże pomimo rozdawnictwa NASZEJ kasy. Wzrosło z 37% w wyborach do 35%, gdyby było odwrotnie??? a, to wówczas by zmalało. Reszta w domu zdrowa?

Marek

Myślę, że jeśli popatrzymy na te same źródła sondaży, to wzrosło z zera (lub z poziomu metafory o „przejechaniu pijanej zakonnicy w ciąży na pasach”) do 35%. Powinno to coś Pani powiedzieć o jakości źródeł.

Waldemar
I jeszcze jedno: miałem na początku wrażenie, żę kompletnie się Pan rozminął z tematem artykułu p. Karwan-Jastrzębskiej. Jednak gdy przewinąłem ekran i poczytałem resztę Pana tekstów, zmieniłem zdanie. Pani Karwan pisze o propagandzie, Pan ją z zapałem uprawia. Nie szkoda Panu czasu? Nad KODem z troską, ubolewaniem, irytacją, kpiną pochyla się tylu publicystów i dziennikarzy, demaskuje go telewizja Kurskiego, ośmieszają „Wsieci”, „Dorzeczy”, GPC, a pan Duda chce go czapkami nakryć. Pan za swój obywatelski obowiązek uznał wkroczenie między zdrajców, targowiczan i gorszy sort, by … własnie co? Sam się zastanawiam. Powtarzać to, co płynie z rządowych przekaziorów i ust p.… Czytaj więcej »
Zwykły Kowalski

Wielki szacunek Panie Waldemarze za wszystkie wypowiedzi w tym i nie tylko w tym temacie.

Waldemar
Dziękuję za życzliwe słowa, ale prawdę mówiąc, mam wrażenie, ze my też marnujemy czas na takie słowne pojedynki ze zwolennikami „dobrej zmiany”, którzy harcują sobie na tym forum. Zamiast polemizować z państwem pisowcami czyli na dobry ład polemizować z „Gazetą Polską” lub „Wiadomościami” , chetniej podyskutowałbym o tym, „co po PiS-ie”. Jak to wielkie sprzątanie będzie wyglądać? Bo w przeciwieństwie do 2007 roku zastaniemy Polskę gruntownie przeoraną, po reformie edukacji, słuzby zdrowia, prokuratury, sądownictwa, z ubezwłasnowolnionym TK, z 500+, z nominowaną służbą cywilną, obsadzonymi przez polityków spółkami skarbu państwa, skróconym wiekiem emerytalnym, antyunijną polityką zagraniczną i zerkaniem w stronę Łukaszenki… Czytaj więcej »
Zwykły Kowalski
Mamy niemalże identyczne zdanie. Z tym, że Pan potrafi wyrazić je lepiej i sprawniej wypunktować błędy zwolenników „dobrej zmiany” w tych „słownych pojedynkach”. Dzięki za wsparcie tego forum mądrością, przemyśleniami i troską, która i mnie nurtuje. Mam tu na myśli co po Pisie, co potem, jak zacząć odbudowywać zniszczenia porobione przez obecną władzę i jak zapobiec powtórce tego co przerabiamy obecnie, w przyszłości. Jak obwarować prawo tak, by nikt już nie miał zapędów dyktatorskich. Ale tym zapewne zajmą się odpowiedni ludzie w przyszłości. Żywię nadzieję, że w niedalekiej przyszłości. Ten portal, dzięki jego doskonałym felietonom pozwala nam na ocenę rzeczywistości,… Czytaj więcej »
Mariola
Panie Waldemarze, jeśli mogę wtrącić drobną uwagę nie umniejszając absolutnie Pana poglądom, bo je w większości podzielam, jest pewien szczegół: otóż, z kimś trzeba będzie „sprzątać” Proszę wierzyć, że strach o to co teraz i o to co groźniejszego jeszcze może nastąpić przeplata się na równi ze strachem o to, „co potem?”. Zmartwieniem jest też kiedy to potem będzie, jak dużą stertę śmieci uporządkować przyjdzie i jak uniknąć tego, że ktoś pieczołowicie zmiotką każdy pyłek do śmietniczki będzie zgarniał, a inny z premedytacją drugą stroną odkurzacza wiatrem „poczęstuje” Proszę wybaczyć zbyt prymitywny sposób (zmęczenie materiału), na wytłumaczenie się z przekonania,… Czytaj więcej »
Waldemar
Pani Mariolu, proszę być dobrej myśli. Wygląda ta nasza wymiana maili jak herbatka u Matysiaków, ale doprawdy nie jest tak, jak często sugerują rozmaici „dobrozmianowcy”, że jesteśmy na marginesie prawdziwego, pisowskiego życia. Częste powtarzanie hasła o „wymianie elit” bierze się głównie stąd, że PiS ma znikome oparcie w tych kręgach zawodowych, które stanowią o jakości państwa. PiS chciałby wyhodować sobie nowe pokolenie, trochę tak, jak nasz minister Maciarewicz ,za pomocą szybkich awansów, o dwa, trzy stopnie wzwyż. Nie jestem przekonany, że jest to przepis na dobrą armię, jak i na sprawne państwo. Wracając więc do Pani obaw, jestem przekonany, że… Czytaj więcej »
Mariola

Panie Waldemarze! Znowu skucha w komentarzu adresowanym do Pana. Oczywiście w ostatnim zdaniu nie „obawa”, a „troska”. To przez te braki wytrenowania w bezbłędnym operowaniu słowem o których wspomniałam.

Rudolf

Problem jest taki że ludzie którym jest za dobrze to nawet na wybory z lenistwa nie chodzą. poszli niezadowoleni i wybrali ekipę małego.

Mariola
Trzeba być nie tylko trzykrotnym ignorantem bez jej, ale też ustrojowym i ekonomicznym analfabetą do sześcianu (też z trójeczką się pisze, a więcej znaczy), żeby się domagać „argumentów” nie informacji, a argumentów na różnicę między dyktaturą a demokracją., Niech pan wpisze po kolei te hasła w dowolną przeglądarkę i przeczyta ze zrozumieniem. Jak już pan tą wiedzę posiądzie, to ideałem byłoby podzielić się nią z panią Katarzyną, przy okazji w moim imieniu sugerując, że tego samego autora pozycja „Folwark zwierzęcy” jest bardziej trafnym porównaniem. Najbardziej istotne jest jednak to, że ignoranta i analfabetę pan udaje dla wzmocnienia efektu swoich populistycznych… Czytaj więcej »
smętek

Przybywa nam opłacanych przez karła komentatorów. Radzę dokładnie przeczytać Orwella bo teraz realizuje się jego proza.

Waldemar

Kolejna jałowa dyskusja, bo oparta na nonsensach, których dementowanie jest stratą świątecznego czasu. Co znaczy państwo Orwella? Pan czytała „Rok 1984”. ? Widzi pani podobieństwa? Koalicja PO i PSL rządziła tym krajem przez lat 8 i żyła Pani w orwellowskim kraju? Rozumiem, że tylko Polska zarządzana przez Naczelnika z Żoliborza jest w pełni demokratyczna, suwerenna i obywatele, jak ostatnio ów pan stwierdzi, cieszą się niespotykaną w Europie wolnością.

raf

Nie, nie i jeszcze raz nie. Kłamstwo choćby powtarzane w nieskończonośc, pozostaje kłamstwem. Dyskwalifikuje moralnie każdego, kto uczestniczy w jego rozpowszechnianiu. Tak tak, pani Cholecka, panie Pobudzon, panie Kurski, Brudziński Ziemiec i cała reszta pis.

Sławomir

Ten reżim, jak komuna, oparty jest na łgarstwie.

krakus

Renata Grochal i Konrad Sadurski zwolnieni z „Gazety Wyborczej”

-kiedy marsz KODu?

Waldemar

Taniutki ten dowcip, panie krakus. Czekam na coś lepszego w stylu „Carycy” posła Suskiego. Obśmiałem się jak norka.

Mariola

Joanna Lichocka będzie zwolniona za wpis dotyczący sekretarzy liczących głosy na sali kolumnowej. Tak wolno się zbieracie, że powinniście zacząć przygotowanie do manifestacji klubów gazety polskiej. Dobrze się przygotujcie i licznie przybądźcie, wszak te marsze nie wam służą. My się z nich śmiejemy, światowe media się śmieją. MANIFESTACJE POPARCIA DLA RZĄDU organizuje się jeszcze w Korei Północnej.

Janik
Człowiek(życie)jest już tak skonstruowany (stworzony) żeby w drodze ewolucji rozwijać się dalej. I tak idea demokracji potrzebowała tysiące lat, aby być popularna w niektórych krajach. W większości krajów do dzisiaj nie istnieje. Mimo to od czasu rozwinięcia się rolnictwa, do dziś widać jednak postęp. Dzisiejsza forma rządu w Polsce to forma przejściowa i za jakiś czas znowu powrócimy do rządów „demokratycznych”. Dzisiejsza „Dyktatura” może się jednak okazać zbawienna dla Polski. Dzisiaj w Polsce za dużo wierzy się w polityków (Nie chodzi o „wieżyc politykom”). Z czasem ludzie zrozumieją że demokracja wymaga myślenia i wiedzy, co związane jest z pracą, a… Czytaj więcej »
Zwykły Kowalski

…Ale jak każdy wirus należy go zwalczać. Nikt nie powiedział, że demokracja dana jest nam na zawsze. O nią należy się upominać a nawet bić. Wiem, to niby oklepane stwierdzenie, choć sądzę, że warte przypominania, i ciągle na czasie jak widać.

Waldemar

Przypominam zdanie pewnego polityka: „Kłamstwo obiegnie kilka razy świat, zanim prawda włoży buty”. Teraz zresztą już nie ma kłamstw, jest post-prawda. Klasyczny, podręcznikowy wręćz przykład z naszego podwórka: „Antoni Maciarewicz nie będzie ministrem MON”. Albo: „500+ na każde dziecko” Co później mówiła minister Rafalska w RFM w lutym tego roku? „.Być może w emocjach pani premier powiedziała „na każde dziecko”, nie dodając – albo nie słyszałam dalej w wystąpieniu – „na każde drugie i kolejne dziecko”. Hmmm, w emocjach…. Czyż nie jest to klasyczna post-prawda?

wpDiscuz