Alleluja – i do tyłu!

„Czytajmy, przypominajmy i chrońmy naszą Konstytucję, by ona mogła chronić nas”

Debata o zmianach w Konstytucji ostatecznie podzieli naród.

„W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem…” Tak miała się rozpoczynać nowa Konstytucja, której projekt wymyślony w 2010 roku najpierw pojawił się na stronie PiS, przed wyborami nagle zniknął, a teraz znienacka powrócił. To oczywiście całkowity przypadek, że nagła konieczność grzebania w Konstytucji zbiegła się w czasie z ostrym spadkiem poparcia dla partii rządzącej i z jej efektowną klęską na arenie międzynarodowej…

PiS chce rozmów o nowej ustawie zasadniczej. – „Bliższa analiza obowiązującej konstytucji wskazuje na to, że można ją śmiało nazwać konstytucją postkomunistyczną” – powiedział w Senacie Jarosław Kaczyński podczas konferencji poświęconej projektowi „obywatelskiemu”. – „Będziemy myśleć nad tym, w jaki sposób zmieniać konstytucję, by była ona lepsza dla Polski i Polaków, aby była lepsza dla naszej suwerenności, dla naszego państwa” – uzupełnił wypowiedź prezesa marszałek Senatu Stanisław Karczewski, zapowiadając rozpoczęcie debaty w tej sprawie. Nie mam powodu sądzić, że będzie to debata inna niż dotychczasowe, które polegają na przepychaniu projektów PiS kolanem, bez oglądania się na protesty opozycji, gremiów prawniczych, Unii Europejskiej i polskiego społeczeństwa. Jedynym celem takich debat jest uniemożliwienie wprowadzenia najdrobniejszej nawet zmiany w jedynie słusznym projekcie PiS. Można się więc spodziewać, że jeśli grupie trzymającej władzę uda się skaptować jakichś posłów z PSL (które ostatnio też przebąkuje o potrzebie zmian w Konstytucji), to przy zdyscyplinowanym wsparciu Kukiz 15 i przy niezdyscyplinowaniu (absencji) części posłów PO i Nowoczesnej, obudzimy się któregoś ranka z nową ustawą zasadniczą, rozpoczynającą się od słów: „W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem…”.

Bardzo wątpię, czy Pan Bóg będzie zachwycony, a Jezus Chrystus ponownie wniebowzięty aż trzykrotnym powoływaniem się na Nich w jednej krótkiej formule. Nie mam nawet pewności, czy autorzy tej preambuły w ogóle mieli Boga na myśli. Być może dowiemy się kiedyś od Macierewicza, że ta preambuła i dalsze postanowienia projektu umacniające pozycję Kościoła w Polsce, to takie samo narzędzie polityczne jak jego religia smoleńska. Mam natomiast pewność entuzjastycznego przyjęcia nowej Konstytucji przez większość hierarchów Kościoła Katolickiego, szczególnie tych najbardziej wpływowych, którzy nie ustają w wysiłkach, by Polska stała się państwem wyznaniowym jedynie słusznej wiary. Wierni, przyglądający się efektom tych wysiłków, coraz częściej czerwienią się ze złości i wstydu, gryzą palce i mielą pod nosem grzeszne słowa. Bo sądząc z relacji TV Narodowej rządzący prawie już nie wychodzą z kościoła, a jeśli wyjdą na chwilę, to po to tylko, by wprowadzić Kościół do sfery zastrzeżonej dla władzy państwowej i w progi rządowej infrastruktury. Już niemal każdy budynek publiczny i każda większa sala została pokropiona, poświęcona i nazwana ku czci. A na byle ministerialną imprezę zamawia się biskupa jak pizzę na wynos.

Zabiegi podlizywania się funkcjonariuszom Kościoła przez funkcjonariuszy państwa osiągnęły swoje apogeum w okolicy świąt Wielkanocnych, budząc wyjątkowo gorące emocje, jako że przedmiotem owych zabiegów były dzieci. Korytarzami wielkopolskich gimnazjów ruszyły liczne drogi krzyżowe. Na sali gimnastycznej warszawskiego liceum zorganizowano masową spowiedź wielkanocną. W podlubelskim zespole szkół, ale także w gimnazjum w Bystrem i w wielu innych miastach, ku uciesze dzieci krzyżowani byli uczniowie przebrani za Jezusa. Rekolekcje Wielkopostne znienacka zmieniły nazwę na Rekolekcje Szkolne, często rozpoczynające się uroczystym wprowadzeniem w progi placówek oświatowych obrazu Matki Bożej i krzyża, a równocześnie w wielu szkołach zrezygnowano z organizowania zajęć zastępczych dla dzieci innej wiary niż obowiązująca i niewierzących. Rozdymany przez władze oświatowe czas wolny od nauki pomnażają jeszcze Apele Papieskie, organizowane „z okazji” urodzin i śmierci Jana Pawła II. A w Internecie i w mediach przybywa gwałtownych protestów przeciwko nowemu zjawisku „molestowania religijnego” dzieci z rodzin niekatolickich i niewierzących – nękanych już nie tylko przez rówieśników, ale także przez nauczycieli ogarniętych religijną misją.

Przytomni rodacy zachodzą w głowę: po co Kaczyńskiemu nowa Konstytucja, skoro ta obecna jest całkiem dobra i w ogóle przez PiS nieużywana? Odpowiedź może tkwić w gasnących sondażach PiS. Jak trwoga, to – nie do Boga przecież, bo to i daleko i trudniejsza z Nim rozmowa – tylko do biskupa albo choćby proboszcza. Ale najlepiej do tego, kto rozdaje karty – w tym także karty wstępu do parlamentu i do stanowisk. Dyrektor Tadeusz Rydzyk potrafi co prawda napomnieć po ojcowsku swoich konkurentów do rządu dusz i wskazać im miejsce w szyku, ale jednocześnie umie docenić starania tych, którzy otwierają przed nim nowe horyzonty i przestrzenie do zagospodarowania umysłów, jednocześnie wypierając z nich niebezpieczne miazmaty. Te, które trafiają do Polaków wskutek nieopatrznej decyzji wstąpienia do Unii, a płynące z krajów opustoszałych kościołów i co gorsza – pustych kościelnych skarbonek.

Ojciec wszelkich biznesów jest w stanie natchnąć optymizmem swoich pupili, wskazując im, że kiedy zabraknie pieniędzy (dla innych), gdy nie będzie już można rozdawać chleba, to ciemnemu ludowi zawsze jeszcze zafundować można igrzyska. Takie jak debata o zmianach w Konstytucji, która ostatecznie podzieli naród, skazując na infamię wrogów wiary i nakładające aureole wiecznej chwały na najwierniejszych synów i córy Kościoła. Wprowadzanie ludzi w religijną euforię jest szczególną umiejętnością toruńskiego redemptorysty. Dowodzi tego choćby niedawny wpis wątpliwej katoliczki doc. Krystyny Pawłowicz, która ogłosiła, że „rozpad Unii Europejskiej wspieram modlitwą!”

Alleluja i do przodu! Do przodu – czyli gdzie?

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

14
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
6 Thread replies
7 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Jacek DolińskiIrenaWiśniaHalinaKrzysztof Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna E.
Anna E.

Będzie Talibostan. Zresztą może już jest.

Zgredzinka
Zgredzinka

Jest !!!

bart
bart

„Bliższa analiza obowiązującej konstytucji wskazuje na to, że można ją śmiało nazwać konstytucją postkomunistyczną” – powiedział w Senacie Jarosław Kaczyński.
Bliższa analiza umysłowości tego samozwańczego duce wskazuje na liczne zaburzenia, głównie urojeniowe. Natomiast bliższa analiza jego działalności politycznej wskazuje na jeden priorytet: nieważna Polska, byle moje na wierzchu.
On nas prowadzi do katastrofy.

Janka
Janka

To prawda, że poseł JK coraz bardziej tupta nóżkami, co by tu jeszcze zrobić, aby te sondaże nie straszyły; ale może jeszcze nie będziemy obchodzić na parafiach, jak w filmie pana Jacka Bromskiego jubileuszy proboszcza, czy biskupa. Z moich obserwacji wynika, że w ludziach się budzi głos rozsądku. Można to zaobserwować w mniejszej liczbie święconek do pokropienia, czy sprzedanych opłatków pokropionych, o liczbie wiernych – naiwnych, w niedzielnych mszach nie wspominając. Z ulgą przyjęłam też wiadomość wnuczka(pierwsza gimnazjalna), że u nich na religię z jego klasy uczęszcza tylko 6-cioro uczniów na 18 osób, a w pierwszej nie chodziła tylko jedna… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Kochani, głowa do góry! 910 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie szkolnictwa. Kompletnie przez PiS umoczone referendum w Legionowie i zapowiedź podobnych referendów w kilkunastu innych miejscowościach podwarszawskich, które PiS koncertowo umoczy. Berczyński i Misiewicz umoczeni moczem. Antoni, co nikogo nie obroni. 27 : 1 – klęska Karalucha. Niedługo 6 maja – idę protestować. Będzie nas baaaardzo dużo, tak czuję. Bełkot o zmianie konstytucji pozostanie bełkotem. Niech PiS pilnuje lepiej swoich 234 (p)osłów, bo mu niebawem kilka osób może odfrunąć, zamiast wyobrażać sobie, że znajdzie 307, którzy gotowi będą poprzeć jego rojenia. Razem z wiosną niech powieje optymizmem.… Czytaj więcej »

Wiśnia
Wiśnia

Protestować należy, dokumentować ich kure… wo również. Ale póki mają większość mogą spieprzyć prawie wszystko.

Grześ
Grześ

a kto powiedział że będzie ,,debata,,?????? a jeżeli już to na ,,modłę tej warszawskiej,, czyli na targowiskach.

Adam
Adam

No jeżeli cała dyskusja o zmianach w konstytucji zostanie sprowadzona do rozmowy o preabmule (zarówno ze strony PiS jak i opozycji) to zgadzam się, że równie dobrze można dać sobie spokój i zaoszczędzić pieniędzy podatników. Liczę jednak na dużo głębsze zmiany w tejże, które m.in. podnosi Kukiz jak również obiecywało swego czasu PO. Nawet zebrali 750 tys. podpisów pod tym pomysłem (wnioskiem o referendum).

Halina
Halina

A jakież to zmiany proponuje Kukiz. Oświeć mnie. Bo jedyne co słyszałam od Kukiza, że trzeba zmieniać Czy chodzi ci o zmianę wyboru posłów, z proporcjonalnych na większościowe? To by było największe nieszczęście jakie może nas spotkać. Należy dążyć do zwiększenia proporcjonalności wyborów do sejmu i Senatu, może przez zmniejszenie progów. Ale do tego wystarczy zwykłą ustawa. Gdyby nie progi i system liczenia głosów nie byłoby ok. 15% wyborców nie reprezentowanych przez nikogo i nie byłoby większościowych rządów PiS.

Adam
Adam

A cóż to jest zwiększenie proporcjonalności? Jeżeli chodzi o wybory większościowe to zgadzam się tylko z jednym wyjątkiem. Lepsze byłyby okręgi z kilkoma posłami, wtedy nie ma problemu z brakiem reprezentacji. Kukiz oprócz wyborów większościowych proponuje: – możliwość odwoływania posłów i senatorów – zmianę funkcjonowania referendów tak aby: były w obowiązkiem władzy (po zebraniu iluśtam podpisów), były wiążące niezależnie od frekwencji; były wiążące niezależnie od zdania władzy – zmianę sposobu wyboru sędziów trybunału konstytucyjnego na większość 2/3 sejmu I jeszcze parę innych detali dzięki którym to nie partia / jej szef rządzi krajem ale faktycznie naród. Bo w tej chwili,… Czytaj więcej »

Krzysztof
Krzysztof

No to niedługo ( jak coraz bardziej będzie uskuteczniane włażenie kościołowi pod sutannę przez cywilnych władców) dojdzie do tego, że każdy kto będzie składał CV do pracy w nagłówku albo w pierwszym zdaniu będzie musiał napisać taki a taki wyznania takiego a takiego.
Ludzie czy ma tego chcieliśmy ?

Janka
Janka

Ja nie, na pis nie głosowałam!

Irena
Irena

Moje pytanie ….gdzie sa Rodzice , którzy widza te wszystkie zabiegi w szkołach ….czy nie rozumieją , ze jest to indoktrynacja młodych umyslow…..nie rozmawiają w domu z dziecmi , nie tlumacza im złych zachowan KK…..TYLKO Rodzice sa wladni PRZECIWSTAWIC się temu wszystkiemu …..czy nie maja czasu na rozmowe z dzieckiem czy im NIE zależy aby ich dziecko NIE BYLO OTUMANIANE !!!

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Kaczyński i większość polityków PiS to „praktykujący niewierzący” – jak ich pięknie nazwał prof. Obirek, zresztą były ksiądz.