Bożena Chlabicz - Polak

Oddział zamknięty

– „Można powiedzieć, że ciągle istnieją ludzie, którzy walczą z „dobrą zmianą”… ale u takich ludzi bez wątpienia stan psychiczny nie jest w normie”! Pan prezes, Polska, rok 2017? Nie. Rok 1959. Nikita Chruszczow. Związek Radziecki. Z małą różnicą – u Chruszczowa rolę „dobrej zmiany” pełnił „komunizm” – najlepszy z ustrojów. Ale tu się nie ma co oburzać. Przecież, Nikita, nie Nikita, obiektywnie rzecz ujmując, oponenci uporczywie protestujący przeciw „dobrej

Zachód, czyli kwaśne winogrona

Gazety znowu – jak co tydzień od wyborów – piszą o przyczynach popularności „dobrej zmiany”. Jednym z głównych podejrzanych jest rozczarowanie Suwerena tempem transformacji. No, że naród (sorry – Naród) się prostu rozczarował zbyt wolnym „doganianiem” Zachodu. Bo ileż można czekać na Drugą Szwajcarię czy Drugą Norwegię nad Wisłą? Wniosek – Platforma rozbudziła aspiracje, których nie było jak zaspokoić. And here comes Prezes Kaczyński…. Ciekawe spostrzeżenie. Ale jeszcze ciekawsze wydaje

Powidoki na przyszłość kultury

Fajny film wczoraj widziałam. I momenty też były, że aż strach się bać. Weźmy taki oto „moment”: artysta zgłasza się na odbiór projektu, a tu dwóch panów odwala mu gotową pracę młotkami od ściany (bo to płaskorzeźba ceramiczna była). Przy stoliku siedzi komisja złożona z czterech innych panów, podobno artystów. To ich podpisy zdecydowały o „wygaszeniu” kompozycji podejrzanej z paragrafu „formalizm”. Co stworzyli członkowie tego gremium, poza uchwałą o uwaleniu

Niedoszła interwencja

Wola – to ona decyduje dziś w Polsce o wszystkim (choć niektórzy ciągle uważają, że raczej Żoliborz). Najważniejsza jest jednak właśnie ona – wola polityczna. Taką wolą nie tylko zmienia się ustawy. Siła woli decyduje także o sejmowym puczu (w sensie był, czy nie był), a nawet obcej interwencji. Bo to interwencja była, jakby ktoś pytał, a dotąd nie wiedział, ponieważ – na przykład – nie ogląda telewizji, nie bez

Głuchy telefon

Ciekawe, jak rozpoczęte właśnie wygaszanie Sejmu zostanie przyjęte przez elektorat „dobrej zmiany”. A w zasadzie nie ciekawe, bo to akurat wiadomo. Poparcie dla PiS znowu wzrośnie co najmniej kilka punktów. Większość komentatorów tego fenomenu (im gorzej dla demokracji, tym lepiej dla „dobrozmianowców”) skłania się ku opinii, że to kwestia… lingwistyczna. Ewentualnie językowo- świadomościowa. Ale to chyba pobożne życzenie. Niestety, mamy zdaje się do czynienia z całkiem świadomym wyborem światopoglądowym, i

Tratwą na San Escobar

W rok od nastania „dobrej zmiany” jej ekipa odnosi sukces za sukcesem, ale żaden minister nie może równać się pod tym względem z tym od spraw zagranicznych. Bo pokażcie innego takiego dyplomatę, który jednym zdaniem powołuje do istnienia całkiem nowe państwo! I mało tego, że powołuje. W chwilę po deklaracji powstania ma już ono dwa języki urzędowe, flagę, stolicę (Al. Pacino), zdjęcie przywódcy, zdumiewająco podobnego do posła K., „jeden głos

Don Ryszard i kobiety

W samym środku kryzysu parlamentarnego media w Polsce, i to wszystkie, od prawa do lewa, piszą o… romansach. A konkretnie o jednym, na razie jedynie domniemanym, z szefem Nowoczesnej i wiceszefową tej samej partii w rolach głównych i Portugalią w kulisach. Cóż – nie pierwsza to podobna historia, ani pewnie nie ostatnia, bo przecież władza to jeden z najsilniejszych afrodyzjaków znanych ludzkości. No, może poza pieniędzmi, bo w przypadku mężczyzn

Poszerzanie pola walki, czyli „kwity” na Kijowskiego

Z fakturami KOD-u dla firmy Kijowskiego jest pewien problem, głównie wizerunkowy. Gdyby się uprzeć, da się z tego wykrzesać jakiś tam „konflikt interesów”. No bo jak to tak – brać pieniądze za działalność – w gruncie rzeczy – społeczną, choć przecież sympatycy zrzucają się na nic innego, jak na „działalność” właśnie. Bo ta – niestety – kosztuje. Inna sprawa, że pewnie sprawę tych nieszczęsnych faktur trzeba było załatwić inaczej, choć

Pelikan - pogromca leminga

To nieprawda, że ekipa „dobrej zmiany” nie dba o przyrodę. No, może rzeczywiście z żubrami nie za bardzo wyszło. Ale już w takich – na przykład – pelikanach odnotowaliśmy zdecydowaną poprawę. Już wcześniej o wzroście populacji tych rzadkich u nas ptaków donosili ornitolodzy z okolic Poznania, ale teraz ich obecność zauważył, a gatunek opisał i sklasyfikował na Twitterze prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz (o czym wszystkim nie czytającym prasy na prawo

Jak żyć z „dobrozmianowcem”?

Czasami – niestety – życie nie pozostawia nam wyboru. I tak, złośliwym zrządzeniem losu, w czasie świąt, gdzieś tak między śledziem a piernikiem, odbyłam grzeczną (bo wszak nie wypada ignorować towarzystwa przy stole) konwersację z PiS-owcem. Odkrywczą, bo na co dzień nie mam okazji rozmawiać z ludźmi popierającymi prezesa. Tymczasem – okazuje się – zwolennicy „dobrej zmiany” są wśród nas. „PiS-owca” znałam dotąd jako osobę praktyczną i racjonalną. Oddaną rodzinie,

To był rok!

Niektórzy, ba, większość nawet, uważają, że odchodzący właśnie rok był nie tylko zły, ale wręcz najgorszy od trzech dekad. Że niby jest fatalnie, a będzie jeszcze gorzej… To jednak nic innego, jak tylko kolejna post-prawda. Bo tak naprawdę, tak całkiem „nie-post”, to już od dawna nie było tak obiecujących (w odległych skutkach, ale zawsze) dwunastu miesięcy. Rok „dobrej zmiany” przyniósł mnóstwo korzyści nie tylko pojedynczym Kowalskim, ale także całemu społeczeństwu.

Puste miejsce przy stole

Całe mnóstwo przeróżnych obyczajów świątecznych już dawno zmieniło kategorię z „tradycji” na „dekorację”. W tym roku ten katalog powiększy się o stawiane jeszcze tu i ówdzie dodatkowe nakrycie. Zdaje się, że nie będzie już dłużej potrzebne inaczej, niż tylko jako element świątecznego wystroju jadalni. W Polsce „dobrej zmiany” różni tam zbłąkani wędrowcy czy inni wieczni tułacze zapewne już wkrótce doczekają się zaś mandatów za włóczęgostwo. Dla własnego dobra, oczywiście. Ze

Cicha noc na Wiejskiej

Mam trochę daleko. Ale gdybym tylko mogła, w tym roku na Pasterkę poszłabym przed Sejm. Tym bardziej, że kolędowanie w miejscach publicznych ma już na świecie utrwaloną tradycję. W Nowym Jorku w adwencie niemal codziennie odbywa się wspólne plenerowe kolędowanie w różnych punktach miasta. Miejscem takich koncertów, czasami z towarzyszeniem chóru lub zespołu muzycznego, są także kościoły, ale kolędy śpiewa się także w porcie, na schodach parafii, w ogrodzie botanicznym,

PRL PiS, czyli powrót warchoła

Teraz już chyba dla wszystkich jest jasne, dlaczego nasza jedyna literacka noblistka nigdy nie cieszyła się szczególnym uznaniem ludzi „dobrej zmiany”. Wiersze z epoki stalinizmu to jedno, ale prawdziwy powód jest – zdaje się – zupełnie inny. To ona jest wszak autorką poetyckiej frazy: „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”! Jeśli więc ktoś mówi nam, że jest patriotą, człowiekiem prawym, sprawiedliwym lub niezłomnym, to… po prostu mówi. A kim