Bożena Chlabicz - Polak

„Imperatyw moralny” nihilisty

Reklama roku 2017? Już wiadomo. Ta „Plusa”, czyli „Brawo, Ja!”. Tak zdecydował – w trakcie ostatniej miesięcznicy – Prezes Jarosław. Kamery uchwyciły, a media podały dalej, jak skanduje „Jarosław, Jarosław” i bije brawo… samemu sobie. (Skądinąd, w ten sposób już wiadomo, dlaczego wszystkie programy partii aktualnie rządzącej mają w nazwie „plus”. To się – zdaje się – nazywa „product placement”.) Pan Prezes, skandujący „Brawo, my”, ma zresztą wszelkie podstawy do

„Proces”, czyli Kafka zamiast Orwella

Po wyborze Donalda Trumpa w USA dramatycznie wzrosło zainteresowanie literaturą. Nagle, niemal z dnia na dzień, liderem wszystkich list bestsellerów, w tym także rankingu na Amazonie, został dawno tu zapomniany „Rok 1984”. Wydawca Penguin Books zamówił dodruk 100 000 egzemplarzy, bo w ciągu tygodnia sprzedano zalegające dotąd magazyny niemal 50 tys. Gdyby realia znad Rzeki Wschodniej przekładały się na te znad Wisły, w tej chwili magazyny księgarskie powinny gromadzić zapasy „Procesu”. Bo

Pisowskie „lepiej wiedzące” mądrale

Stańczyk, najsłynniejszy z krakowskich błaznów, zwykł mawiać, że wszyscy Polacy (w sensie, że każdy z osobna) świetnie znają się na medycynie. Ba, żeby tylko na tym… Bo przecież dzisiaj, w zasadzie, wiemy wszystko o wszystkim, a najwięcej besserwisserów jest – zdaje się – wśród polityków. Może jest w tym jakaś logika, bo na logikę biorąc wyrażają oni przecież zbiorową mądrość suwerena. Toteż odważnie i tonem nieznoszącym sprzeciwu wypowiadają się na

Dekalog w służbie „dobrej zmiany”

Po głosowaniu w sprawie pigułki „dzień po” media gorszego sortu znowu próbują wmówić Polkom i Polakom, że politycy „zmiany” budują nad Wisłą państwo wyznaniowe. No, naprawdę… Kto pisze i mówi takie rzeczy chyba nigdy nie miał w ręku nie tylko Biblii, ale choćby Dekalogu. Jakie państwo wyznaniowe? Przecież dopiero co Pani Premier wygłosiła – na przykład – znamienne, historyczne wręcz przemówienie o uchodźcach, w którym daje odpór wszelkim podejrzeniom, że

Niech się mury, czyli Prezes Tower

Niektórzy mówią, że Pan Prezes nie zna życia. Że nie nadąża za współczesnością. Że – wyrażając się metaforycznie – siedzi zamknięty w wieży z kości słoniowej. Ale to przecież nieprawda. Siedziba Prezesa na Nowogrodzkiej ma zaledwie kilka pięter i żadną miarą nie może konkurować wzrostem nawet z najniższym ze wszystkich warszawskich wysokościowców. W ten sposób wystarczy wynająć biuro przy Złotej, by tym prostym sposobem znaleźć się wyżej od samego Pana

Ludzie kultury apelują do DudyPisarze do… PiS-u, a kolejarze… do kolejek

Ooops, pan Prezydent did it again… Trochę hamletyzował, że tym razem nie podpisze, ale jednak w końcu podpisał kolejną ustawę, o której sam mówił, że budzi jego poważne wątpliwości. Być może tym razem nie było jednak lepszego wyjścia, bo opozycja od miesięcy z uporem godnym lepszej sprawy szuka zajęcia dla pewnego pomocnika aptekarza. Tymczasem on – nieboraczek – zamiast sprzedawać etopirynę, przyprawia wszystkich o ciężki ból głowy, błąkając się po

Statek pijany

Jesteśmy wyjątkowi, bez dwóch zdań. Mamy na to liczne dowody z przeszłości, ale nie tylko. Od reszty świata zdecydowanie różnimy się i dzisiaj. To nic szczególnego. Francuzi, na przykład, jedzą żaby i bagietki oraz piją wino od śniadania, a w czasie wolnym przechodzą na islam i podpalają samochody na przedmieściach. No, wiecie, taka narodowa specyfika. Zależy, co dla kogo ważne. Ale najważniejsze, żeby „być sobą”. Tymczasem, kto najbardziej przeszkadza w

Kto pyta, kto błądzi

Ech, ta opozycja… Niby dorośli ludzie, a zachowują się jak dzieci. Teraz, na przykład, na wyprzódki wyrywają się do odpowiedzi, a przecież po tylu latach w polskiej szkole politycznej powinni doskonale wiedzieć, że jak władza pyta, to przecież nie po to, żeby jej odpowiadać. Więc jeśli nawet przedstawicielka rządu w osobie pani Rzecznik indaguje opozycję w dowolnej kwestii, to są to wszystko pytania retoryczne. Chyba nikt się nie spodziewa, że

Wiara w Dudę nie zastąpi opozycji

Trudno powiedzieć, czy to Pierwszy Maja tak nastroił pana prezydenta czy raczej Trzeci, czyli Święto Konstytucji. No, ale to przecież niczyja wina, że zbiorowa wyobraźnia skojarzyła, i to chyba już na trwałe, czerwone szturmówki, narodowe kotyliony w klapach marynarek oraz dymiące na każdym skrawku wolnego trawnika ruszty z karkówką. Więc trudno się dziwić, że w tej gęstej od dymu i nabrzmiałej od patriotycznego wzmożenia atmosferze, niektórzy dają się więc ponieść

Wnuk Jacka Kuronia do Pietrzaka: „Od Kuronia czy Michnika to się Pan odp***"

„Chcecie bajki Pana Janka? Wesz raz była – Platformianka I jej córka, gnida mała, co do KOD-u należała Żuk gnojownik – lewak znany, Co nie lubi „dobrej zmiany”. A też pchła libertarianka W retoryce pana Janka Znana wszystkim feministka i ubecka komunistka… Tak się bawiąc z galanterią, Przez pół drwiąco, przez pół serio Towarzystwo doborowe Elity „dobrozmianowe” Świętowało od poranka Urodziny Pana Janka. Sądząc ze zdjęć, dostojny Jubilat tą swoją

PiS może utracić większość w parlamencie

Jeśli ktoś jeszcze wątpi, że pod rządami „zmiany” Polska jest jedną z ostatnich już na świecie potęg w dziedzinie nauki i nowych technologii, niech sobie poogląda sobotnie obrazki ze świata. Wystarczy rzucić okiem na serwisy prasowe z Manhattanu. Nowojorskie Midtown, zwłaszcza w okolicach Trump Tower (tutejsza siedziba Donalda Trumpa) wyglądało otóż jakby zostało oblężone przez zjednoczone siły KOD-u i Czarnego Protestu razem wzięte. Tysięczne tłumy na ulicach. Wrogie okrzyki. Obraźliwe

Alleluja i do przodu

Tuż przed Wielkanocą z kręgów zbliżonych do ulicy Nowogrodzkiej doszły krzepiące wieści. Ale o tym za chwilę. Bo w Wielkim Tygodniu z Watykanu nadeszła wieść o poprawkach w ustawie o Katechizmie. Uchwalono je błyskawicznie – jako inicjatywę duszpasterską – i wprowadzono do realizacji jeszcze w trakcie aktualnych rekolekcji, bo w kwestiach tak zasadniczych, jak grzech ciężki prawo kanoniczne nie tylko może, ale wręcz ma obowiązek działać wstecz. Katechizm pilnie potrzebował