Bożena Chlabicz - Polak

Eksperyment profesora PiSardo

Mówi się – nie bez racji – że to historia jest nauczycielką życia. Tymczasem naturę zjawisk, które rozgrywają się teraz przed Sejmem i na ulicach, lepiej objaśnia chyba psychologia. A konkretnie tak zwany „eksperyment więzienny”, nazywany także „stanfordzkim”. Nie mają Państwo wrażenia, że to wszystko jakaś koszmarna RPG (gra, w której uczestnik wciela się w wybraną postać) albo jedna z tak modnych teraz „rekonstrukcji historycznych”? Taki eksperyment? Bo czy to

Wymiana elit

Dopiero co przez media przemknęła wiadomość, że z kręgów tak zwanej komisji smoleńskiej wpłynął do WAT wniosek o odebranie stopnia naukowego doktorowi Laskowi. Temu od rządowego raportu na temat katastrofy. Bo „doktor” to przecież tytuł. Przyznany – skądinąd – dawno temu przez nie wiadomo kogo. Teraz, w ramach przywracania prawa i sprawiedliwości, wszystkie takie certyfikaty trzeba więc starannie zweryfikować. Bo skąd wiadomo, czy ich posiadacze nabyli je aby całkiem legalnie?

Wszechogarniający zaduch

Nie da się ukryć, że w Polsce atmosfera robi się coraz cięższa. Powietrze gęstnieje, a nadzieja, że uda się nad Wisłą odetchnąć wreszcie pełną piersią, słabnie z każdym oddechem. Ale kto by uważał, że ten zaduch to wina nowych elit, które wdarły się ostatnio na salony i dorwały do władzy, bardzo by się pomylił. To nie zastępy „Misiewiczów” odpowiadają za unoszące się nad Mazowszem i Śląskiem wapory i miazmaty. Tym

500+ na emeryta

Gorszy sort znowu robi awanturę w sprawie emerytur. Tym razem odezwali się obrońcy służb mundurowych, rzekomo poszkodowanych „dezubekizacją” świadczeń dla resortów siłowych. No, naprawdę. To trzeba mieć tupet nie lada, żeby domagać się przywilejów za podtrzymywanie i umacnianie w Polsce sowieckich porządków! Przecież oni wszyscy stali wtedy tam, gdzie stało ZOMO. Ustawodawcy mieli więc świętą rację, zrównując im wszystkim świadczenia do średniej krajowej, bo „ubeków” nikt szczególnie żałował nie będzie.

Kalifat w budowie

Od wielu miesięcy przez media nienarodowe (polskojęzyczne, sorosowskie „Gazetę Wyborczą” etc.) przetacza się dyskusja na temat roli jednostki w historii w kontekście Jarosława Kaczyńskiego. Teraz pojawił się pouczający tekst źródłowy. I wyszło jak u klasyka, że „jednostka zerem, jednostka bzdurą”. Liczy się idea, cel, który – no cóż – uświęca środki. Tym bardziej, że w rozmowie woda święcona leje się naprawdę rzęsiście. Chodzi o wywiad, jakiego udzielili „Gościowi Niedzielnemu” rodzice

Śmiech pokoleń

Pan Prezydent, jak już zjadł ciacho, które dostał od Dody, zaraz obiecał, że w polskiej szkole po reformie minister Zalewskiej będzie się uczyć „prawdziwej historii”. Jaka to, zapytacie? Otóż taka, że już po pierwszym z niej wykładzie każdemu będzie wiadomo, kto bohaterem narodowym był, kto zaś zdrajcą. To właśnie oddzielenie bohaterstwa od zdrady jest bowiem – jak można wnosić z wypowiedzi Pana Prezydenta – nowym priorytetem nauk historycznych nad Wisłą.

Wielkie dzięki

Dzisiaj – w ostatni czwartek listopada – wypada najważniejsze amerykańskie święto w całym roku – Święto Dziękczynienia (Thanksgiving). Z tej okazji miliony indyków traci życie na ołtarzu wdzięczności, ale cóż, jak wiadomo szczęścia, zdrowia i pomyślności nie dostaje się o tak, zupełnie za nic. Jakieś ofiary muszą być, jak to przy święcie… Te indyki to nawiązanie do historycznych źródeł Thanksgiving, kiedy to rdzenni mieszkańcy Ameryki – Indianie, najpierw uratowali swoich

Akcja „Pielucha”

Afera żyła zaledwie kilkanaście godzin, po czym posłanka Pielucha ogłosiła stanowcze dementi. Powiedziała, po prostu, że wcale nie powiedziała tego, co powiedziała. Szkoda, bo pomysł, który rzuciła posłanka PiS jest jak najbardziej godny nie tylko uwagi, ale jak najszybszego wprowadzenia w życie. Zakłada bowiem uwolnienie Polski, raz na zawsze, od elementów obcych i źle życzących naszemu Narodowi. A więc ateistów, innowierców oraz tych, co łamią polską Konstytucję. Metoda, którą zaproponowała

Nieustraszeni pogromcy Teletubisiów

Chłop żywemu nie przepuści, a prawica, to nawet animowanemu… W piątek premiera „Niesamowitych zwierząt…” według powieści Joan Rowling, tej od Harry’ego Pottera. Opinie o filmie są na razie takie sobie. Toteż wszystkich zawiedzionych, którzy liczyli na „more fun”, z wyprzedzeniem odsyłam na stronę „Frondy” – medium stojącego na straży moralności chrześcijańskiej. Na pewno będzie tam do poczytania recenzja ze „Zwierząt”, która naturalnym komizmem przebije nawet produkcje dyrektora Wolskiego z jego

Rok nie wyrok

Lekcja dobro-zmianowej ekonomii Jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej. Polska pod rządami „dobrej zmiany” będzie dalej rosła wsiłę, a ludzie będą żyli jeszcze dostatniej. Oczywiście głównie ci, co na to zasługują. Trzeba tylko będzie trochę popracować nad morale „klasy próżniaczej”, bo tak zwane elity z kręgów biznesowych jeszcze ciągle nie zrozumiały swoich powinności względem Suwerena i zamiast o interes narodowy dbają głównie o ten własny. To przez nich, kapitalistycznych wyzyskiwaczy

„Good change”, czyli „dobra zmiana” w Ameryce

Nowy amerykański prezydent – Donald Trump, w trakcie kampanii obiecał, że pierwsze, czym się zajmie po objęciu prezydentury, to będzie sprawa zniesienia wiz dla Polaków. Daj Boże, żeby dotrzymał słowa, chociaż po objęciu urzędu będzie bardzo, ale to bardzo zajęty różnymi pilnymi sprawami. Musi przecież wsadzić za kraty Hillary Clinton, rozpędzić waszyngtońskie elity, postawić mur na granicy z Meksykiem i wyłapać, a potem deportować wszystkich muzułmanów. A, nie, najpierw Latynosów,

„Lutry, kalwiny, bezbożne syny”…

W wigilię Wszystkich Świętych papież Franciszek wziął udział w inauguracji – zaplanowanych przez najbliższy rok – obchodów 500-lecia Reformacji. Informacja o tym przemknęła przez media niemal niezauważona, skutecznie przykryły ją bowiem dysputy nad wyższością Dnia Zadusznego nad pogańskim Halloween. Pewnie tylko dlatego na Biskupa Rzymu nie spadła jeszcze w Polsce kolejna fala krytyki, podobna do tej, jaka dotknęła prymasa – Wojciecha Polaka, który zgodził się wstąpić do honorowego komitetu tych

Strachy na lachy

Pomarańczowe dynie szczerbią się w krzywych uśmiechach z wystaw sklepowych, co znaczy, że za chwilę Halloween. Ale nie wszyscy świętują. Kurator mazowiecki, było nie było urzędnik państwowy, właśnie zakazał szkieletów i czarownic w szkołach publicznych. Ale nic w tym dziwnego. Bo kurator reprezentuje przecież „dobrą zmianę” – ta zaś, co oczywiste, stara się ograniczać – gdzie tylko może – polityczną konkurencję. Co ma do tego parada czarnych kotów i wampirów