Bożena Chlabicz - Polak

„Dobra zmiana” w poszukiwaniu dobrej prasy

Właśnie oficjalnie padło długo oczekiwane hasło „repolonizacja prasy”. Nareszcie wszystko jasne! Ci krytycy „dobrej zmiany”, którzy do tej pory nie mogli się doszukać logiki w kolejnych posunięciach nowej władzy, w końcu zrozumieją, o co tak naprawdę chodzi Panu Prezesowi. On sam mówił o tym wprawdzie nieraz i to otwartym tekstem, ale na tym właśnie polega – zdaje się – największy problem szefa PiS-u. Otóż… nikt Go nie słucha! Tak to

Niech żyje bal, czyli urodziny GPW

Tyle się działo w ostatnim tygodniu, że jakoś tak minęło bez echa niezwykle ważne wydarzenie. Otóż w miniony czwartek uroczyste 25-lecie obchodziła warszawska Giełda Papierów Wartościowych. Z tej okazji odbyła się w stołecznym Teatrze Narodowym wielka feta z udziałem najwyższych dostojników państwowych, którą swoją obecnością zaszczycił sam Pan Prezydent Duda. Tak się złożyło, że przy okazji świętowano też – mimochodem – wielki giełdowy rekord. GPW właśnie zajęła pierwsze miejsce na

Koń (w parlamencie) by się uśmiał

Kiedy ulicami polskich miast przechodziły „satanistyczne marsze” aborcjonistek, feministek i lewactwa (co w zasadzie na jedno wychodzi), minister od dyplomacji Witold Waszczykowski, którego pełne imię, funkcja i zestaw bon motów z pewnością zostaną zapamiętane dla potomności, stwierdził, że widać panie dobrze się bawią. Ale rząd i w ogóle „dobra zmiana” nie zamierzają reagować na podobne prowokacje, bo w kraju jest wystarczająco wiele realnych problemów. I to nimi trzeba się zająć.

Śpiewać każdy może, czyli jak zrobić karierę w zbrojeniówce

Od czasu premiery filmu „Smoleńsk” można było odnieść wrażenie, że dla ekipy „dobrej zmiany” to film jest najważniejszą ze sztuk. Szczególną rolę kinematografii najbardziej zdawał się zaś doceniać minister Macierewicz. Właśnie okazało się jednak, że jeśli chodzi o sztukę, to szef MON jest przede wszystkim… melomanem. Albo po prostu ceni sobie ludzi muzykalnych z natury. Tak przynajmniej wynika z dziennikarskiego dochodzenia w sprawie decyzji kadrowych w przemyśle zbrojeniowym. Według tekstu

Przychodzi baba do lekarza, czyli parę wątpliwych dowcipów na „czarny poniedziałek”

Przychodzi baba ze złamaną nogą na pogotowie Lekarz: Poproszę zaświadczenie, że nie jest pani w ciąży! Baba : Ależ panie doktorze. Nie jestem. Ja ze złamaniem. Noga mnie boli. Lekarz: Trudno. Ja tu panią na rentgen skieruję, a potem się okaże, że pani jednak była w ciąży i pójdę siedzieć na dwa lata. Pani nie powinna jeździć na nartach w tym stanie! Baba: Ale ja nie jestem w ciąży! Lekarz:

O tych, co pomylili kobietę z inkubatorem

Ile można o tym samym? Okazuje się, że w nieskończoność. Tak więc Sejm Rzeczypospolitej znowu obraduje nad dopuszczalnością aborcji. Tym razem jednak zakaz zapewne zostanie wreszcie uchwalony i wszyscy odetchną. Partia aktualnie rządząca ma zobowiązania do spłacenia. Tak więc – pewnie ostatecznie aborcji zakaże. Wypada się zresztą dziwić, dlaczego tak późno. Bo ilu mamy w Polsce katolików? Podobno ponad 90 procent. Więc jakim cudem już od dawna nie chroni się

"Jak ktoś jest w Polsce, powinien mówić po polsku"

Doprawdy, nie ma się czym bulwersować. Jak to niedawno ujęła posłanka Pawłowicz – „Jak ktoś jest w Polsce, to powinien mówić po polsku!”. I chyba wszystko jasne? Tymczasem niektórzy ciągle nie rozumieją, co się do nich mówi. I dziwią się jeszcze, że ktoś im to potem próbuje ręcznie wytłumaczyć. A sprawa jest prosta, jak schemat kija, pieszczotliwie nazywanego „bejsbolem”. Nie należy teraz konwersować w językach obcych w miejscach publicznych. Bo