Bożena Chlabicz - Polak

Śmiech pokoleń

Pan Prezydent, jak już zjadł ciacho, które dostał od Dody, zaraz obiecał, że w polskiej szkole po reformie minister Zalewskiej będzie się uczyć „prawdziwej historii”. Jaka to, zapytacie? Otóż taka, że już po pierwszym z niej wykładzie każdemu będzie wiadomo, kto bohaterem narodowym był, kto zaś zdrajcą. To właśnie oddzielenie bohaterstwa od zdrady jest bowiem – jak można wnosić z wypowiedzi Pana Prezydenta – nowym priorytetem nauk historycznych nad Wisłą.

Wielkie dzięki

Dzisiaj – w ostatni czwartek listopada – wypada najważniejsze amerykańskie święto w całym roku – Święto Dziękczynienia (Thanksgiving). Z tej okazji miliony indyków traci życie na ołtarzu wdzięczności, ale cóż, jak wiadomo szczęścia, zdrowia i pomyślności nie dostaje się o tak, zupełnie za nic. Jakieś ofiary muszą być, jak to przy święcie… Te indyki to nawiązanie do historycznych źródeł Thanksgiving, kiedy to rdzenni mieszkańcy Ameryki – Indianie, najpierw uratowali swoich

Akcja „Pielucha”

Afera żyła zaledwie kilkanaście godzin, po czym posłanka Pielucha ogłosiła stanowcze dementi. Powiedziała, po prostu, że wcale nie powiedziała tego, co powiedziała. Szkoda, bo pomysł, który rzuciła posłanka PiS jest jak najbardziej godny nie tylko uwagi, ale jak najszybszego wprowadzenia w życie. Zakłada bowiem uwolnienie Polski, raz na zawsze, od elementów obcych i źle życzących naszemu Narodowi. A więc ateistów, innowierców oraz tych, co łamią polską Konstytucję. Metoda, którą zaproponowała

Nieustraszeni pogromcy Teletubisiów

Chłop żywemu nie przepuści, a prawica, to nawet animowanemu… W piątek premiera „Niesamowitych zwierząt…” według powieści Joan Rowling, tej od Harry’ego Pottera. Opinie o filmie są na razie takie sobie. Toteż wszystkich zawiedzionych, którzy liczyli na „more fun”, z wyprzedzeniem odsyłam na stronę „Frondy” – medium stojącego na straży moralności chrześcijańskiej. Na pewno będzie tam do poczytania recenzja ze „Zwierząt”, która naturalnym komizmem przebije nawet produkcje dyrektora Wolskiego z jego

Rok nie wyrok

Lekcja dobro-zmianowej ekonomii Jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej. Polska pod rządami „dobrej zmiany” będzie dalej rosła wsiłę, a ludzie będą żyli jeszcze dostatniej. Oczywiście głównie ci, co na to zasługują. Trzeba tylko będzie trochę popracować nad morale „klasy próżniaczej”, bo tak zwane elity z kręgów biznesowych jeszcze ciągle nie zrozumiały swoich powinności względem Suwerena i zamiast o interes narodowy dbają głównie o ten własny. To przez nich, kapitalistycznych wyzyskiwaczy

„Good change”, czyli „dobra zmiana” w Ameryce

Nowy amerykański prezydent – Donald Trump, w trakcie kampanii obiecał, że pierwsze, czym się zajmie po objęciu prezydentury, to będzie sprawa zniesienia wiz dla Polaków. Daj Boże, żeby dotrzymał słowa, chociaż po objęciu urzędu będzie bardzo, ale to bardzo zajęty różnymi pilnymi sprawami. Musi przecież wsadzić za kraty Hillary Clinton, rozpędzić waszyngtońskie elity, postawić mur na granicy z Meksykiem i wyłapać, a potem deportować wszystkich muzułmanów. A, nie, najpierw Latynosów,

„Lutry, kalwiny, bezbożne syny”…

W wigilię Wszystkich Świętych papież Franciszek wziął udział w inauguracji – zaplanowanych przez najbliższy rok – obchodów 500-lecia Reformacji. Informacja o tym przemknęła przez media niemal niezauważona, skutecznie przykryły ją bowiem dysputy nad wyższością Dnia Zadusznego nad pogańskim Halloween. Pewnie tylko dlatego na Biskupa Rzymu nie spadła jeszcze w Polsce kolejna fala krytyki, podobna do tej, jaka dotknęła prymasa – Wojciecha Polaka, który zgodził się wstąpić do honorowego komitetu tych

Strachy na lachy

Pomarańczowe dynie szczerbią się w krzywych uśmiechach z wystaw sklepowych, co znaczy, że za chwilę Halloween. Ale nie wszyscy świętują. Kurator mazowiecki, było nie było urzędnik państwowy, właśnie zakazał szkieletów i czarownic w szkołach publicznych. Ale nic w tym dziwnego. Bo kurator reprezentuje przecież „dobrą zmianę” – ta zaś, co oczywiste, stara się ograniczać – gdzie tylko może – polityczną konkurencję. Co ma do tego parada czarnych kotów i wampirów

„Dobra zmiana” w poszukiwaniu dobrej prasy

Właśnie oficjalnie padło długo oczekiwane hasło „repolonizacja prasy”. Nareszcie wszystko jasne! Ci krytycy „dobrej zmiany”, którzy do tej pory nie mogli się doszukać logiki w kolejnych posunięciach nowej władzy, w końcu zrozumieją, o co tak naprawdę chodzi Panu Prezesowi. On sam mówił o tym wprawdzie nieraz i to otwartym tekstem, ale na tym właśnie polega – zdaje się – największy problem szefa PiS-u. Otóż… nikt Go nie słucha! Tak to