Jerzy Sosnowski

Nie wolno być biernym

Jeśli dzisiejsi uczniowie dadzą się uwieść przygotowywanej dla nich ideologicznej papce, będziemy mieli wielki problem.

Ubiegłotygodniową manifestację KOD-u, podobnie zresztą jak pozostałe manifestacje tamtego weekendu, poprzedziła dość nerwowa dyskusja, jak długo zamierzamy tak maszerować. W internecie widziałem, a na własne uszy słyszałem wiele zdań w rodzaju: władze nic sobie z nas nie robią.

Najmniejszy wspólny mianownik

Jednomyślnym być także nie trzeba i zresztą nie sposób, żeby mieć wspólne, sensownie urządzone państwo. W minionym tygodniu zarówno w rzeczywistości, jak i w internecie, można się było natknąć na tzw. czarny protest, do którego zresztą (w internecie) dołączyłem. Chodziło o sprzeciw wobec projektu zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Zwolennicy owego projektu zarzucili protestującym – co niestety nie było zaskoczeniem, bo tak się dziś w Polsce „dyskutuje” – że popieramy dzieciobójstwo. Nie

JERZY SOSNOWSKI: Kiedy przestajemy być wolni...

Różnica między roztropnością a tchórzostwem jest dość subtelna. Umiejętność wyznaczenia linii, za którą należy powiedzieć: „dość”, pod groźbą utracenia szacunku dla samego siebie, wydaje mi się jedną z najtrudniejszych i najważniejszych umiejętności życiowych.