Jerzy Sosnowski

Moja wymarzona partia

Nie miałaby w programie ateizmu, ale zamierzałaby wypowiedzieć konkordat – gdyż po ćwierć wieku jego obowiązywania widać, że ten eksperyment się niestety nie sprawdził

O pogardzie

Publicyści „dobrozmianowi” często gardzą przeciwnikami, ile wlezie – ale w ich pojęciu nie ma tu żadnej pogardy, tylko słuszny gniew

Panna Igno

Trzeba wskazać ludziom mroczne tło, na którym błyszczą cnoty obecnej władzy, a które uwydatnia głupotę i amoralność jej przeciwników – ignorowanie ich to akt łaski