Magda Dygat

Wszechświat i ludzka głupota

W liście do „New York Timesa”, zamieszczonym na pierwszej stronie gazety, australijska autorka pisze między innymi: „Wybór Trumpa daje uczucie nagłego spadku w przepaść po powolnym obsuwaniu się w dół. Czuję się zażenowana i zasmucona, jestem w żałobie po idei nazywanej Ameryką”. Sądząc z wielu opinii, powtarzanych w światowej prasie, Ameryka zawiodła miliony ludzi, dla których była symbolem działającej demokracji. Amerykanie, głosujący na Trumpa, nie mieli poczucia odpowiedzialności, wybierając go

Trump

Jakim cudem elektorat Trumpa nie widzi w nim tego, co my widzimy i co nas przeraża? Kilka dni temu przeczytałam w New York Times recenzję książki „Hitler” Volkera Ullricha i znalazłam tam takie zdanie: „Co jest naprawdę przerażające to nie fakt, że Hitler mógł istnieć, tylko że tak wielu ludzi potajemnie, z nadzieją na niego czekało”.

Podzieleni padniemy

„Jeżeli ktoś wszedł za tobą w drzwi obrotowe, a wyszedł przed tobą, to musiał być Węgier” – powiedział mi jeden z moich amerykańskich przyjaciół. Szkoda, że to nie jesteśmy my Polacy. Ale nie jesteśmy. Niestety. My na ogół wchodzimy w nie te obrotowe drzwi co trzeba, a potem kręcimy się w kółko i wychodzimy tam, gdzie weszliśmy. W kronikach rządów Elżbiety I odnotowana jest wizyta polskich magnatów, arogancko pouczających ją,

Sen o biedzie i dumie

Słysząc argument, że ktoś jest lepszy bo ma sukces zawodowy, pieniądze i urodę, nowojorczycy pytają: „Ale czy potrafi gotować?!”. W samym sercu Broadway’u na Manhattanie Roman, Rosjanin z Leningradu, otworzył restaurację „Rosyjski samowar”. W czasie blokady w 1941 roku stracił palce u jednej stopy. 12-letni Roman, żeby uratować rodziców przed śmiercią głodową, spędzał godziny na lodzie, usiłując wyłowić ryby z newskiego przerębla. Po wojnie stał się bardzo popularny dzięki autentycznym

Jak wzywać pomocy to donośnym głosem

Powrót do Polski z zachodniego kraju jest teraz przeżyciem ostro przygnębiającym. Dawniej, mam na myśli PRL, wracało się do kraju szarego i surrealnego. Od czasu do czasu szarość lekko się rozjaśniała i wtedy cieszyliśmy się, że coś się zmienia, może na lepsze, myśleliśmy. Z gorszego na lepsze jest zawsze dobrze, byle nie było gorzej. Wracaliśmy z zachodu gdzie musieliśmy liczyć każdego dolara, kupionego za ciężko zarobione złotówki w Polsce; liczyć

Prawdziwi „prawdziwi” Polacy

„Nie dla chwały, ani bogactw, ni honorów walczymy, lecz dla wolności – i tylko za to uczciwy człowiek gotów oddać życie.” (Deklaracja z Arbroath, Szkocja, 1320)   Mój ojczym, Jan Nowicki, walczył w Powstaniu w batalionie Baszta. Ranny, przeszedł kanałami kawał drogi. Po wojnie siedział przez dwa lata w areszcie MSW na Koszykowej. Nie poszło to zresztą na marne bo po amnestii zaproponowali mu dwutygodniowy urlop w domu wczasowym MSW

Człowiek - to brzmi dumnie?

Pytanie nie brzmi: Czy zwierzęta rozumieją? lub: Czy potrafią mówić? Lecz czy cierpią?- Jeremy Bentham, filozof angielski, 1784 -1832 W nowojorskim Parku Centralnym, niedaleko wejścia przy 79 Ulicy i Piątej Alei, jest miejsce nazywane Psią Łączką. Co rano przychodzą tam tłumy nowojorczyków ze swoimi psami, a nierzadko też kotami. Do dziewiątej psy mogą biegać po parku bez smyczy. Wszystkie modne i już niemodne gatunki, wielkie, średnie i małe, kundle i

Smutny popis

Czy jeszcze ktoś pamięta czasy, kiedy powiedzenie komuś, że kłamie było śmiertelną obrazą? Kłamca, jeżeli mu udowodniono kłamstwo, zostawał z plamą na honorze. Pamiętacie honor? Zobowiązywał, oznaczał, że można było komuś zawierzyć na słowo. Słowo. Powinno mieć znaczenie, nie rzuca się słów na wiatr, wyważa się słowa, ponieważ raz wypowiedziane, zostają przyklejone do człowieka, niewykluczone na zawsze. Towarzystwo. Nie oznacza elity, klas wyższych, ludzi uprzywilejowanych. Jest afirmacją dobrze wychowanych, liczących

Miejsca w sercu

Na rysunku z New Yorkera, otoczeni przez Indian osadnicy, ostrzeliwują się w beznadziejnej sytuacji. Jeden z nich, z utkwioną w plecach strzałą, opiera się o plecy drugiego osadnika, który nie widząc strzały, mówi: „Ty Johnson, cały czas nic tylko narzekasz i narzekasz.” U nas teraz połowa narodu narzeka. Jeszcze nie wszyscy mamy strzały w plecach, ale trzeba uważać, bo wciąż lecą i niektóre są zatrute. Wszystkie byłyby zatrute, gdyby to

Boże, daj mi cierpliwość!

Jestem przerażona, ale nie przestraszona. Ja się już dawno przestałam bać. Może to przychodzi z wiekiem. Co mogą mi zrobić? Rodzice nie żyją, nie mam dzieci. Kiedyś zaskoczyły mnie słowa dziewczyny, która w stanie wojennym pomagała ukrywającym się i rodzinom internowanych: „Jeżeli mnie złapią i w najmniejszym nawet stopniu zagrożą moim dzieciom, będę współpracować”. Dzisiaj moi znajomi za egzekwowanie wolności słowa dostają wezwania do prokuratury, są zwalniani z pracy −

MAGDA DYGAT: Nie naprawiać tego, co nie wymaga naprawy

Na ekranie telewizora, wiszącego nad barem, czołgi sunęły w ciszy po wyludnionych ulicach zaśnieżonej Warszawy. Wigilię 1981 roku spędziliśmy na Manhattanie w restauracji przy Siódmej Alei, gdzie podawali barszcz, śledzia i karpia po żydowsku. Za oknem potomkowie angielskich pielgrzymów wychodzili ze sklepów obładowani świątecznymi zakupami. Patrzyliśmy na nich z zazdrością. Mieli zagwarantowane swobody obywatelskie, prawo do decydowania o swoim losie, wolności wyznania i wolności prasy. Między innymi. W 190 lat