Magda Jethon

Z każdym dniem coraz bardziej Go brakuje

Zostawił puste miejsce, którego nikt nie jest w stanie zapełnić. Nie pamiętam, z czyją stratą tak bardzo nie mogliśmy się pogodzić, jak ze stratą Grzegorza. Zaraz po tej smutnej informacji jeszcze nie wiedziałam, że czas, o którym mówi się, że leczy rany, będzie trwał tak długo. Jego śmierci nikt się nie spodziewał, może dlatego, że On sam bagatelizował stan swojego zdrowia. Nie chciało się więc wierzyć, że może mieć jakiś

Zmarł Grzegorz Miecugow. To najsmutniejsza wiadomość, jaką usłyszałam w ostatnich latach.

Pamiętam Go z wielu sytuacji, choć trudno wybrać tę, która najpełniej by Go charakteryzowała. Właściwie wszystkie były wesołe, bo Grzesiek miał poczucie humoru. Zawsze życzliwy, ciepły i wyrozumiały. Trochę flegmatyczny, sprawiał wrażenie jakby się nigdy nie spieszył, choć miał zawsze tak dużo roboty. Był erudytą i mistrzem zawodu. Poznałam Go wiele lat temu pracując w Programie 3. Przez rok był nawet moim dyrektorem. Przyznam, że kiedy sama zostałam dyrektorką Trójki