Magdalena Środa

Dziesięć wielkanocnych ćwiczeń

„Trzeba nam pojednania” – wszyscy tak twierdzą. Nikt nie chce żyć w kraju rozpołowionym na dwie, nieprzystające do siebie części, z których każda (dla jej zwolenników) jest ważniejsza i większa. Trudno też żyć, gdy ciągle trzeba kogoś nienawidzić albo być podejrzliwym. Znalazłam się ostatnio w grupie sympatycznych osób, z którymi miałam spędzić kilka dni podróżując i od razu zostałam uprzedzona, że „jest wśród nas dwójka, która ma pisowskie poglądy”. Uuuu!

Poczta narodowo-katolicka?

Niedawno odbył się słuszny protest listonoszy: zarabiają zbyt mało (1500 zł), noszą zbyt dużo, mają za wielkie rewiry. Po poprzednich „podwyżkach” zarabiają ponoć o 200 zł…. mniej. Protestu nie wsparła Solidarność (nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ten związek zawodowy wciąż nazywa się „Solidarność”) i zapewne dlatego, że nie wsparła, można myśleć, że był naprawdę słuszny. Nie o listonoszy jednak chodzi, a o samą pocztę, konkretnie, o jej urzędy. W

„Kreatywna dyplomacja” ministra Szczerskiego

Politycy mają prawo do zatajania pewnych informacji, mają też prawo do bycia wiernym ideologii własnej partii i lojalnym wobec przywódców, ale do pewnych granic. Obowiązuje ich też przecież – jak wszystkich ludzi – względna prawdomówność, zdrowy rozsądek, poczucie rzeczywistości. Tymczasem czytam wywiad poważnego ministra Krzysztofa Szczerskiego dla poważnego pisma, jakim jest „Rzeczpospolita” i nadziwić się nie mogę czemuś, co grzecznie można by nazwać „kreatywną dyplomacją” (na wzór kreatywnej księgowości). To

Kryzys męskości?

Psychologowie biją na alarm (zwłaszcza ci, którzy zajmują się nową specjalizacją: męskością): mężczyźni są w kryzysie. O ile bowiem kobiety przemyślały swoją tożsamość w obrębie trzech fal feminizmu, a tak zwana „kwestia kobieca” stała się sprawą publiczną, przedmiotem debat, kongresów, projektów, walk, strajków, o tyle mężczyźni zadowoleni ze swojej dominującej, tradycyjnej pozycji w patriarchacie, zostali daleko w tyle za przemianami ról w naszej kulturze. Kim był (i nadal jest) tradycyjny

Solidarność kobiet według PiS

„Dziś, pomimo że kwestia kobieca w całym szeregu swych postulatów jeszcze nie została rozwiązana, znajdujemy już całe szeregi kobiet twierdzących, że kwestia kobieca w ogóle nie istnieje, bo im osobiście udało się zdobyć posadę uprzednio tylko przez mężczyzn zajmowaną” – tak pisała na początku XX wieku emancypantka Kazimiera Bujwidowa. Pytanie, dlaczego kobiety nie są solidarne jest ważne i dziś. Zwłaszcza dziś. Żadna z pań, które mają obecnie władzę, panie ministry,

Piękna TVP

Piękna jest telewizja publiczna. Wszystko tam jasne i proste. Dziennikarze nie tyle opisują świat, ile go tworzą na nowo. Jest to więc świat zaplanowany, nieskomplikowany, z jednoznacznym przesłaniem: zło walczy z dobrem i dobro zwycięża. Wśród zapraszanych gości są głównie „dobrzy” i „najlepsi” w tej walce. Bywają także ci „troszkę źli”, bo na przykład mieli kiedyś kontakt ze złem samym, ale zawsze są oni równoważeni przez bezwzględnie dobrych i gdy

Pa, pa Europo! Witajcie peryferie!

Zachowanie rządu, to znaczy prezesa i jego ludzi przed wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, można interpretować na wiele sposobów. Po pierwsze – prezes chciał pokazać, że umie zarządzać zarówno chaosem wewnątrz kraju, jak i kompromitowaniem go na zewnątrz. I odniósł, jak zwykle, wielki sukces. Po drugie – chciał pokazać, że racją jego polityki jest zemsta. To dobra racja; choćby miała doprowadzić do rozbioru Polski, zemsta prezesa na jego

Pięć ciężarówek dla narcyzmu, proszę!

Publicyści pytają „Jak to możliwe by polityk, który Polskę do UE wprowadzał, nagle znalazł się na zbieżnym kursie z partią, która żywi się atakami na UE?”. Po pierwsze – nie nagle, bo jak twierdzą europarlamentarzyści PO, Saryusz-Wolski od dawna głosował tak, by przypodobać się raczej obecnej władzy w Polsce niż podporządkować priorytetom klubu. Plotka głosi, że chodziło mu o stanowisko ministra spraw zagranicznych (skompromitowanego Waszczykowskiego kiedyś przecież trzeba będzie zastąpić,

Okrutnicy są wśród nas

Ciągle nie mogę wyjść z szoku po wypowiedzi ministra „zdrowia”, w której oświadczył, że nie przepisałby pastylki ellaOne nawet kobiecie, która została zgwałcona (pastylka taka blokuje owulację, a więc uniemożliwia zajście w ciążę. Nie jest to pastylka wczesnoporonna). Wypowiedź ta ujawniła taką pogardę i takie okrucieństwo wobec kobiet, że pan minister stanowczo powinien się udać na jakąś terapię, bo może być groźny dla otoczenia. Co gorsza to okrucieństwo jest ponoć

Po klątwie wesele!

Po „Klątwie” Wyspiańskiego, która okazała się być bardzo awangardowym spektaklem naruszającym rozliczne tabu (przypominam, tym, którzy sztuki nie znają, że rzecz dotyczy klęski suszy i szukania winnych. Ksiądz myśli, że to z powodu grzeszności wiernych, wierni, że to z powodu grzeszności księdza, który sypia z młodą dziewczyną. Jak to w teatrze, jak to w Polsce) – przyszła kolej na „Wesele”. Pan prezydent właśnie ogłosił wyniki plebiscytu na „narodowe czytanie” i

O dziwnym zaufaniu

Zaufanie do pana prezydenta rośnie (60% ma pełne zaufanie). Niektórych to dziwi, bo to dziwny prezydent, innych – bynajmniej. Nie ma się jednak co dziwić. Zaufanie wobec kogoś związane jest z pewnymi cechami, które ten ktoś reprezentuje. Z reguły jest to osoba stabilna, konsekwentna w swoich działaniach, otwarta na innych, skora do pomocy, taka, na której można polegać. Prezydent niewątpliwie spełnia niemal wszystkie te cechy. Jest bardzo stabilny, nie widać