Magdalena Środa

Umarł Zygmunt Bauman

Żyd, komunista, kosmopolita, wygnaniec, antyglobalista, bezwzględny krytyk współczesności, wiecznie zainteresowany światem filozof (lub „socjolog refleksyjny”). Odszedł ze świata płynnej nowoczesności „w krainę płynnej wieczności” (jak napisała towarzyszka ostatnich lat jego życia). Był ostatnim z tragicznego, a jednocześnie bardzo twórczego pokolenia ludzi, na których najnowsza historia Polski pozostawiła swoje nieusuwalne piętno (Kołakowski, Baczko). Nigdy nie wyparł się swojej biografii, choć ją potężnie przepracował, wyplątując się z okowów ideologii, w które wpadł

https://www.youtube.com/watch?v=Bo7o2T45lX8

O tragicznych wydarzeniach w Ełku w noc sylwestrową część prasy pisze tak, że już wszystko wiadomo: zabito 21-latka, zrobili to cudzoziemcy i nawet jeśli ukrywa się ich kraj pochodzenia to fakt, że prowadzili oni bar z kebabem jednoznacznie wskazuje na dość powszechny w naszym kraju przedmiot nienawiści rasowej: „ciapaci”, czyli terroryści. I wszystko jasne: naszego chłopaka zabili obcy. Precz z obcymi! Ciekawski, podniecony i, jak to bywa w Sylwestra, pijany

Warto mieć nadzieję

Jak mawiała Olga Lipińska, kiedyś Boże Narodzenie było co rok, dziś jest co cztery miesiące (nawet nie warto rozbierać choinki!), kiedyś Olimpiady były co cztery lata, dziś co dwa, kiedyś doba trwała 24 godziny, dziś tylko 12, kiedyś…. „Kiedyś” w ogóle było normalnie i pięknie, a dziś czas i nie tylko on, zachowuje się jak szalony. Pędzi, niszczy, przynosi dużo niemiłych niespodzianek. Chyba jeszcze nigdy (za mojego życia) tak wiele

Czy świat będzie należał do prostaków?

Każdy rok przynosi zmiany, a część z nas myśli, że są to zmiany na lepsze. Nie wiem, jaką genezę ma przekonanie, że świat mimo czkawek, zawrotów, wymiotów, drżeń i niepokojów posuwa się jednak naprzód, a ów ruch nie jest czymś bezmyślnym i bezcelowym, ale sensownym, rozwojowym i przynoszącym pożytek lub światłość. Wszystkim. To bardzo naiwne myślenie, ale podzielane przez wielu wielkich myślicieli. Taki na przykład John Stuart Mill, ojciec liberalizmu,

Stracone święta?

Trudno powiedzieć, czy chodzi o hipokryzję czy prostolinijne udawanie. Święta Bożonarodzeniowe są jednym i drugim. Samo „drzewko” wigilijne, coraz częściej, nie jest już drzewkiem tylko jakąś atrapą, a to plastikową a to naturalną, ale podrasowaną tak, by pasowało do idealnego wzorca „amerykańskiej choinki”. Prezenty nie płyną „z serca” tylko z supermarketów, czyli z fabryk dobrobytu banałów i tandety. Zawsze mam do siebie pretensję, że nie pomyślę o prezentach w ciągu

Szopki w czasach PiS

Wiele lat temu, w stanie wojennym, warszawskie szopki nawiązywały do wydarzeń politycznych. Pojawiały się w nich rekwizyty, osoby, hasła, które prócz przekazu religijnego, odzwierciedlały nastroje i to, czym żyło społeczeństwo. Najbardziej to było widoczne w roku śmierci księdza Popiełuszki. W jednym z kościołów pojawiła się szopka, w której zamiast kołyski stał samochód, a Jezus miał swoje posłanie w bagażniku. Aluzja aż nadto czytelna. Żyła tym cała Warszawa. Kościół w zniewolonej

PiS-owi parlament jest niepotrzebny

Po „tamtej stronie” sceny politycznej wiele rzeczy martwi. Przede wszystkim brak wyobraźni, inwencji i odwagi politycznej. PiS od razu zrozumiało, że dla zapewnienia despotycznej władzy swemu przywódcy musi osłabić czy raczej uczynić atrapą Trybunał Konstytucyjny. I uczyniło. Tylko po co PiS-owi w ogóle Trybunał Konstytucyjny? Żeby dać pracę kilku swoim prawnikom? Przecież można w tym celu zwolnić kilku nieswoich sędziów (już Ziobro będzie wiedział których), a swoich osadzić na ich

Bezsenność w PiS

Ci, którzy spokojnie zasnęli w środę, w czwartek obudzili się w innej rzeczywistości. Mamy nowe prawo oświatowe, nowe prawo o zgromadzeniach, nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, nie mówiąc już niż o tym, że mamy całkiem nową postać „parlamentu”, nie jako władzy ustawodawczej, ale jako narzędzia w rękach władzy wykonawczej. Polska przestała być de facto państwem demokratycznym, jeśli przez demokracje rozumie się ustrój, w którym nadrzędną rolę gra wybrany przez lud suwerenny

Kto powstrzyma to szaleństwo?

Miesięcznica smoleńska coraz bardziej przypomina sabaty czarownic. Zbierają się tam ludzie, którzy żyją w jakimś alternatywnym, strasznym świecie. W świecie tajemniczych rytuałów i obrzędów, w świecie jakiś dziwacznych mitów, upiorów, wymyślonych męczenników, wrogów i zdrajców. Jarosław Kaczyński wyraźnie traci kontakt z rzeczywistością, jest jednak na tyle trzeźwy, że najbardziej haniebne wypowiedzi i decyzje ceduje na innych. Trudno powiedzieć, czy wynika to z tchórzostwa, czy cwaniactwa. Do odważnych nigdy nie należał,

Na pasku władzy

Grupa profesorów zgromadzonych w Akademickich Klubach Obywatelskich im. Lecha Kaczyńskiego wsparła minister Zalewską w jej ambitnych planach deformacji polskich szkół. To bolesne, kiedy osoby z tytułem profesorskim idą na pasku władzy. I nie chodzi o to, że panowie profesorowie nie mogą mieć autentycznego przekonania, co do konieczności zideologizowania szkoły przez PiS. Mogę uszanować taką potrzebę: każdy z profesorów ma jakieś poglądy i nie musi ich ukrywać. Jedni widzą w projektach

Era lalek

Z naukowym zainteresowaniem czytam i oglądam wywiady Melanii Trump, która będzie nie tylko pierwszą damą „nowego typu”, ale zapowiedzią nowej ery kobiet. Ery lalek. Pani Trump na pytania dotyczące tego, kim jest i czym się zajmuje nieodmiennie i chyba szczerze odpowiada, że jest żoną, matką, że czyta „pisma modowe” i że zajmuje ją pilates. O operacjach plastycznych nie wspomina, choć to oczywiste, bo jako trzecia żona mężczyzny, który lubi wyłącznie

Po Roku Miłosierdzia - Odnowa Moralna!

Jezus królem Polski. Nareszcie! Koronacja odbyła się w ostatnią sobotę, o czym intensywnie i z przejęciem informowały reżimowe media, starając się nie dostrzegać protestów nauczycieli i rodziców przeciwko reformie oświaty. Przy intronizacji obecny był prezydent Duda, który od początku swojej prezydentury deklarując „narodowe wstawanie z kolan”, sam klęczy z wielkim zapamiętaniem. Co nam da intronizacja? Wszystko. Przede wszystkim będziemy mieli pewność, że jesteśmy krajem chrześcijańskim, bo dla wielu osób odwiedzających

Toksyczna reforma edukacji

Pamiętam, że gdy za poprzednich rządów PiS w oświacie szalał niejaki Roman Giertych, zakładając dzieciom mundurki, wyrzucając Gombrowicza z listy lektur i prowadząc izolacjonistyczną politykę wobec niegrzecznych – śmiechom i żartom nie było końca. Choć był to już przedsmak tego, co dzieje się teraz. Roman Giertych był sfrustrowany swoją rolą, bo przecież Opatrzność przeznaczyła go zadań większych niż zakładanie dzieciom mundurków, a złośliwy prezes zamiast dać mu tekę ministra obrony