Magdalena Środa

Jezus królem Polski

Konferencja Episkopatu Polski rozesłała w ostatnią niedzielę list zapowiadający intronizację Jezusa na króla Wszechświata, a więc i Polski. Biskupi zamierzają dokonać aktu intronizacji 19 listopada tego roku. Nareszcie jakieś poważne i konkretne wydarzenie! Przeciętny obserwator życia politycznego miota się między domem Kaczyńskiego, który z jakiś powodów chce doprowadzać do chrztu dzieci z tak poważnymi wadami, że ich jedynym przywilejem ma być nadanie imienia i rychła śmierć a ekshumacją zwłok ofiar

Trump - nadchodzi era chamów

Niewątpliwy sukces Donalda Trumpa w drugiej debacie prezydenckiej nie przesądza o wygranych wyborach, ale nawet jak Trump przegra – i oby przegrał – na salonach politycznych coś radykalnie się zmieni. Wersal się skończył. Wiedział o tym nie tylko Lepper. Nie trzeba ani znać osobiście Donalda Trumpa, ani też czytać jego rozmów odkopanych przez dziennikarzy śledczych „Washington Post”, by wiedzieć, że Trump jest chamem, a co gorsza zapowiada erę chamów i

Prymitywna propaganda

Czasy sprzyjają analizie propagandy. Wystarczy włączyć I program partyjnej TVP i spektakl rusza. Niestety jest on jeszcze bardzo prymitywny: gorliwość aktorów tego spektaklu jest wprost proporcjonalna do ich braku umiejętności, „wciskanie kitu” zbyt nachalne, kłamstwa zbyt oczywiste, ale dzieło postępuje. Kurski pracuje. Tylko nad jakim modelem?

Potwory w Poznaniu

Ledwo przebrzmiała radosna manifestacja równości w Poznaniu, a już odezwały się potwory. Najpierw wylazły na stadiony. Dla przypomnienia: „stadion” w Polsce to miejsce, gdzie się obraża i gdzie każdy chuligan może się czuć jak u siebie. Ze sportem stadion nie ma nic wspólnego, z piłką też niewiele, chyba że piłka nożna w Polsce polega na paleniu rac i atakowaniu „wrogów” w ich sektorach. Stadion to natomiast kuźnia kadr i mas

Jelenie, seks i polityka

Jelenie właśnie wychodzą na rykowisko i pchane seksualnym popędem nie zważają na myśliwych, którzy pchani nie mniej silnym popędem zabijania, mają swoją orgiastyczną ucztę śmierci. Jest w tym jakaś ohyda i perwersja, że tysiące facetów (praktycznie nie ma tam kobiet, prócz tych, które za wszelką cenę muszą naśladować mężczyzn) znajduje przyjemność w zabijaniu swoich braci mniejszych i to akurat w momencie, gdy są oni zupełnie bezbronni, tak jak bezbronni byliby

Sześciolatków żal, Polski żal

Iluż sześciolatków mogłoby pójść dziś do szkoły! Iluż trzylatków mogłoby chodzić do przedszkola, gdyby nie głupia i szkodliwa polityka „prorodzinna”, prowadzona przez kolejne władze, a przede wszystkim przez PiS pod terrorem rodziny Elbanowskich! Ileż zdolnych, opuszczonych, zaniedbanych dzieci mogłoby zacząć naukę pod okiem nauczycieli i pedagogów, którzy nie tylko szybciej wychwycą ich deficyty rozwojowe, ale również zorganizują czas na zabawę, naukę, rozwój kompetencji indywidualnych i społecznych. Dla niektórych małych dzieci

Narodowa, mundurowa, matematyczna

Władze Liceum z Zespołu Szkół nr 1 w Milanówku powołały klasę narodowo-matematyczną. Napisał o tym Newsweek i zrobiła się burza – co optymistycznie świadczy o opinii publicznej. Krystyna Starczewska, zasłużona pedagożka i filozofka, założycielka pierwszej społecznej szkoły („Bednarska”) w Warszawie zwróciła uwagę na komunistyczną genezę takiego pomysłu oraz ewidentną szkodliwość edukacyjną. Rzeczywiście, sama pamiętam, że w szkole czasów Gierka obowiązkowy był przedmiot „przysposobienie obronne”. Chodziliśmy na azymut, strzelaliśmy na strzelnicy,

Profesor Legutko gani chrześcijan

Dawno niesłyszany, umęczony heroicznym pobytem w Europarlamencie (prawie sam wśród wrogów), katolicki intelektualista z PiS-u zabrał wreszcie głos („Do rzeczy”). Co prawda pan profesor od lat ma do powiedzenia dokładnie to samo, a mianowicie, że nie lubi tolerancji, równości, poprawności politycznej oraz Unii Europejskiej, ale tym razem dorzucił ważną uwagę, że to, czego on nie lubi jest wyrazem właściwie rozumianego chrześcijaństwa. Profesor powiedział, że jest oburzony „europejską inercją po krwawych

Prezydent: poza wolnością i odpowiedzialnością

Wszystkie kalkulacje wskazują na to, że gdyby postawił choć na względną niezależność – ochroniłby urząd i zachowałby twarz. A i urząd i twarz prezydenta są Polsce potrzebne. Dawno temu, dawno temu, a dokładnie rok, było sobie dwóch siwych magów. Każdy z nich umiał stworzyć coś z niczego czyli wyciągnąć z kapelusza królika albo gołębia. Leszek Miller wyciągnął gołębia, Jarosław Kaczyński – królika. Kapelusze zwinęli i czekali. Królik Kaczyńskiego bardzo szybko

Papież KODu?

Jest paradoksem, że w naszym kraju, katolickim przywódcą zainteresowali się raczej kontestatorzy, lewacy, zwolennicy UE, tolerancji i wolności. Wczytuje się w komentarze katolickich pism po wizycie papieża i nie widzę ani uważności, ani radości ani afirmacji. Niewątpliwie prawicowi publicyści wstali z kolan, na których klęczeli przed Janem Pawłem II i hardo podnieśli głowę przed Franciszkiem. Nie naszym przecież papieżem. No rzeczywiście, „nie nasz”, nie stąd; głęboko wierzący chrześcijanin, brzydzący się

Dawniej „gender”, dziś „poprawność polityczna”

Jednym z wielu wrogów PiS jest poprawność polityczna. Dawniej był „gej” potem „gender”, dzisiaj – „poprawność polityczna”. Wróg to straszny, wszechobecny i bardzo tajemniczy, toteż nic dziwnego, że walka z nim toczona jest w PiS z pełną determinacją i zupełnie na oślep. Ale walka to ważna, bo dzięki niej szeregowy szarak z tylnych ław sejmowych może stać się widoczny a z kolei ten widoczny (bliżej prezesowskiej ławy) może zdobyć trofeum

ŚDM, hipokryzja i problem pasożytów

Hurra-radosna atmosfera ŚDM jest w jakimś fałszywym kontraście do nacjonalistycznej ksenofobii, braku tolerancji na co dzień, do nienawistnych hejtów, do autorytarnej władzy i nieskończonej pychy polskich hierarchów. Mam wrażenie, że spektakl, który zaraz się zacznie, będzie spektaklem nie tylko zbudowanym na hipokryzji, ale i wzmacniającym ją. Nie jesteśmy bowiem krajem miłującym bliźniego, gotowym do nadstawiania policzka wrogowi, nie jesteśmy ani tolerancyjni, ani gościnni, ani otwarci na innych. No chyba, że

Miller: narcyzm i cynizm

Leszek Miller dał wywiad w „Rzeczpospolitej” („Plus minus”, 16-17 lipca). Rzecz warta przeczytania, ale nie dlatego, że ten schodzący z publicznej sceny polityk ma coś interesującego do powiedzenia. Nie ma. Od lat ma jedynie silną narcystyczną potrzebę istnienia w mediach jako ktoś bardzo oryginalny. Zapewne całymi nocami pracuje nad pomysłami, którymi mógłby uwieść dziennikarzy niezmordowanie walczących o zwiększoną oglądalność. Nikt więc dziś nie wie, co powie Miller, po której stronie