Waldemar Mystkowski

Dziś Salą BHP jest kawałek podłogi w Sejmie

Inne czasy, inna Sala BHP. Ta słynna w Stoczni Gdańskiej przeszła instytucjonalną metamorfozę. Dzisiaj służy do obrad ONR tudzież wystąpień premiera Morawieckiego, który z niej się salwował. Sala BHP w dzisiejszej Stoczni Gdańskiej (wówczas im. Lenina) zyskała swoją symboliczną wartość w czasach wyraźnych, gdy władza stała przeciw narodowi, reprezentując interesy Moskwy. W stosunku do tamtych czasów dzisiejsze są niewyraźne, bo władza PiS – w odróżnieniu od PZPR – jest emanacją

Morawiecki przechodzi z etapu Gomułki w etap Gierka

Coraz bardziej staje się prawdopodobne, że Jarosław Kaczyński nie powróci do polityki w takiej formie, w jakiej w niej był dotychczas obecny. Prof. Jan Hartman nawet uważa, że prezes PiS nie powróci do władzy w ogóle, bo z kolanem jest poważniejsza sprawa, „operacja kolana nie jest czymś, co przeszkadza jeżdżeniem samochodem”. A to oznacza, że walka o przywództwo w PiS rozpoczęło się na całego. I wygląda też, iż naznaczony na następcę

W PiS bezhołowie

W PiS zapanowało istne bezhołowie. Prezes Kaczyński od dwóch tygodni leży w szpitalu przy Szaserów. Nie wiadomo, co z nim naprawdę jest. Nie płyną żadne komunikaty o stanie zdrowia ze strony medyków. Podobna sytuacja, jak w reżimach. W ZSRR Breżniew był kwitnącego zdrowia, nawet w sytuacji, gdy podtrzymywano mu rękę pod łokciem, aby mógł pokiwać do publiki. I nagle odszedł. Broń boże nie chcę snuć podobnych porównań, bo mi szkoda

Kolano Kaczyńskiego i dygot Kuchcińskiego

Polityka w kraju wpadła w silne turbulencje, telepie nami aż miło. Nie wiadomo, co z prezesem PiS w szpitalu przy Szaserów. Tomasz Lis w TOK FM zadał fundamentalne pytanie dla egzystencji Polski: – „Jako obywatel zadaję pytanie – uważam, że jest absolutnie uzasadnione – co się dzieje panem Jarosławem Kaczyńskim? Czy to była operacja kolana? Czy przebiegła pomyślnie? Kiedy wyjdzie ze szpitala? Jakie są rokowania? Uważam, że skoro PiS stworzył model

Dziś Salą BHP jest kawałek podłogi w Sejmie

W dniach 25-27 maja w budynku Sejmu, w którym protestują niepełnosprawni i ich opiekunowie, ma się odbyć Zgromadzenie Parlamentarne NATO. Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk uspokaja, iż „ta część, w której znajdują się osoby protestujące będzie musiała być wygrodzona w jakiś sposób od części, gdzie się odbywają obrady”. Jestem marnego zdania o Dworczyku, jego elokwencja i pijarowski sznyt to poziom Misiewicza Macierewicza, bo z powyższego jego zdania wynika, iż członkowie

Marszałek Stanisław Karczewski straszy zagrożeniem epidemiologicznym w Sejmie

Marszałek Senatu, izby refleksji (jak zakładano w pionierskich czasach) Stanisław Karczewski jest swoistym mistrzem refleksji. Pojechał na Białoruś i w Łukaszence refleksyjnie dojrzał „ciepłego człowieka”. Znudziło mu się oglądanie w mediach protestu (włącznie z głodówką) lekarzy rezydentów, więc zaproponował im, aby „pracowali dla idei, a nie dla pieniędzy”. Takie złote myśli przychodzą do głowy temu człowiekowi. Teraz też wygłosił „złotą myśl” w stosunku do protestujących niepełnosprawnych – „najwyższa pora”, by

Brudziński walczy z „debilem”, a Ziobro z Marksem

Szef MSWiA Joachim Brudziński w końcu zdefiniował swoją rolę jako ministra nadzorującego policję – będzie polował na „debila”. Ciekawe zajęcie. Otóż w piątek szpital przy ulicy Szaserów został zablokowany przez policję, bo (cyt. tweeta Brudzińskiego): – „Debil, który dwukrotnie zgłaszał policji fałszywy alarm bombowy być może był inspirowany takim barbarzyńskim hejtem, jaki jest kierowany pod adresem PJK (prezesa Jarosława Kaczyńskiego) przez polityków opozycji i dziennikarzy”. Wicie, rozumicie. Jakiś dowcipniś zatelefonował,

Kolano Kaczyńskiego jak klejnoty Korony Brytyjskiej

Kolano Jarosława Kaczyńskiego zaprowadziło go do szpitala. Za kolanem prezesa poszła polityka, a w każdym razie sprawujący władzę. Media donoszą, że po błogosławieństwo przybywają do szpitala przy Szaserów wszystkie najważniejsze aktualnie osoby w państwie – z premierem Mateuszem Morawieckim włącznie. Podobno też przybył na Szaserów prezydent Andrzej Duda, który w odległości 100 metrów od prezesa robił przegląd garnituru zębów, bo te ponoć go bolały. Interesująca może być ze względów sensacyjnej

Pacholęctwo Morawieckiego zatrzymało się w PRL

Mateusz Morawiecki ma wyraźnie złe dni. Wiosna na niego źle wpływa albo po prostu nie ma talentów politycznych, tylko ambicje. A jak się ma ambicje, to trzeba potrafić je poprzeć możliwościami intelektualnymi, nad którymi pracuje się całe życie. Rozumiem, że w PiS walor osobowości nie jest w cenie, wszak w tej partii jest odwrotnie: w cenie jest płaskość umysłowa, lizusostwo i pogarda. Gdyby to były pozytywy, to wielu polityków PiS