Waldemar Mystkowski

Pisowska cenzura powstaje z kolan

Pisowska cenzura raczkuje, ale jest „nadzieja”, że może „powstać z kolan” – i łazić po mediach, które uzna za niechętne pisowskiej propagandzie. Doświadczyły już tego „Gazeta Wyborcza” i „Newsweek” ze strony Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW). Oskarżenia są tak absurdalne, iż można spokojnie napisać: autorzy domagający się cenzury mają do czynienia nie z mniemaną ochroną dóbr osobistych, ale z ochroną zawartości głów własnych, kolokwialnie nazywanymi „odklejającymi się klepkami”. W wypadku

Chamoobrona Kukiza to PiS w skali 1:5

Paweł Kukiz w rocznicę stanu wojennego popisał się oryginalnym pomysłem, iż marsze protestacyjne nie są solą demokracji, ale… nie, nie JOW (przypomnę: jednomandatowe okręgi wyborcze), o których jakby zapomniał lider ugrupowania pod własnym nazwiskiem i z liczbą porządkową 15 po apostrofie…, ale referenda. Kukiz nawet powiedział to z właściwym sobie znawstwem: „w normalnych cywilizowanych państwach” i dodał: „Sprawy sporne powinny się odbywać przy urnach referendalnych, a nie na ulicy”.  Piosenkarz

Macierewicz się przeliczył

Wojskowi mają problem ze „swoim” ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem. Wyobrażam sobie, jakie myśli kotłują się w ich głowach, gdy widzą tego specyficznego polityka, jak ubiera się w moro i stara się być „ziomalem”, albo podnosi nogi do kroku defiladowego, idzie wzdłuż szeregu żołnierzy z miną tak podniosłą, iż może kiedyś się doczekać zbiorowego wybuchu rechotu. Żołnierskiego sitcomu. Wojsko jest apolityczne, ale poszczególni żołnierze mają poglądy. Oprócz tego spoczywają na

Kaczyński dostał moralne fory od Sikorskiego

Jarosław Kaczyński zbudował swoją potęgę polityczną na śmierci brata, wykorzystał bliźniaka do granic możliwości. Przy tej okazji prezes PiS nie zmienił swoich metod, lecz materiał miał o wiele szlachetniejszy niż zwykle. Gdyby nie katastrofa smoleńska, PiS podzieliłby los koalicjantów z lat 2005-2007 Samoobrony i LPR: śmietnik historii. Katastrofa wyniosła go na szczyt, z której to wysokości niszczy Polskę. Takie są absurdy historii, które nam wszystkim dają się boleśnie we znaki.

Stanisław Piotrowicz jak Jaś Fasola

Stanisław Piotrowicz jest przez posłów PiS broniony, jak reduta Ordona. Nie obchodzi ich, co robił Piotrowicz jako prokurator w stanie wojennym i w ogóle w PRL-u, jest użyteczny w walce z Trybunałem Konstytucyjnym. PiS ma swoich prawników, ale ich jakość nie jest najlepsza, a Piotrowicz może nie jest orłem Temidy, ale potrafi być skuteczny medialnie i ma siłę charakteru, rozum innych nie przemawia do jego rozumu. Przecież prezes Kaczyński nie

Minister Szyszko dewastuje przyrodę Polski

Partia rządząca PiS jest sformatowana na tradycję, na przeszłość. Przynajmniej w tej kwestii Jarosław Kaczyński nie robi Polaków w bambuko. Źle było, gdy nie znano w kraju Trybunału Konstytucyjnego? Nikt nie zawracał sobie głowy zgodnością prawa stanowionego z Konstytucją, zwłaszcza że był PRL. Do tej tradycji odwołuje się prezes PiS, sprzed Trybunału, czyli czasu sprzed decyzji Wojciecha Jaruzelskiego, który zrealizował postulat „Solidarności” z 1981 roku. Ministrowie rządu Beaty Szydło jak

PiS wraz z Kościołem wypowie konwencję antyprzemocową

Może zastanawiać, że tak późno PiS zabiera się za tzw. konwencję antyprzemocową, społeczeństwu znaną jako „rzecz o gender”. Partia Kaczyńskiego ma jednak w drodze do autokratyzmu ważniejsze kwestie do załatwienia, tj. do zniszczenia, jak choćby unieważnienie Konstytucji poprzez sparaliżowanie jej strażników, prezydenta i Trybunał Konstytucyjny. Andrzej Duda dokonał autoparaliżu, a TK jeszcze broni Konstytucji. PiS musi jednak spłacać dług swemu sojusznikowi – Kościołowi katolickiemu, bo w planowanym reżimie kler ma

Ciepły Łukaszenka, odgrzewanie wschodniego satrapy

Wywiad z Donaldem Tuskiem przeprowadzony przez Tomasza Lisa nie cieszył się specjalnym medialnym wzięciem. Szef Rady Europejskiej nie powiedział niczego nieobliczalnego, a tylko taki towar jest chodliwy. O wiele więcej mówiono i pisano o zdarzeniu z gruntu nieistotnym, a mianowicie o powrocie rzecznika Macierewicza niejakiego Bartłomieja Misiewicza, który niewiele potrafi, nawet nie umie posługiwać się poprawnie językiem polskim. Oczywiście jest to smutne, ale nieistotne, choć postać Macierewicza jest złowieszcza, nieobliczalna

Krętactwa Macierewicza

Na stronach MON opublikowano wyjaśnienie podpisane przez Katarzyną Jakubowską, pełniąca obowiązki rzecznika prasowego ministerstwa. Wyjaśnienie jest tak kuriozalne, iż nie wiem, do jakiej kategorii je zaliczyć? Do tupolewizmu – w budowę tej ideologii pisowskiej wkład szefa tego ministerstwa Antoniego Macierewicza jest niewątpliwy – czy w dezinformację, uprawianą przez osławionego niejakiego Bartłomieja Misiewicza, który może mieć w związku z ową zmyłką prawdziwe nazwisko Bartłomiej Szweja (nie piszę Szwejk, bo bohater Haska

Tupolewizm, ideologia PiS w kraju i za granicą

W kraju nieoczekiwanie odpowiednie rzeczy słowo użyte zostało do określenia ustroju, a może już ideologii, która panuje pod władzą PiS. Zastanawialiśmy się, czy to kaczyzm, pisizm? Skrobanie w głowę w związku z miękkim autokratyzmem, który z dnia na dzień tężeje, twardnieje, nie jest łatwym procesem kreacyjnym, bo język polski nie jest podatny na neologizmy, jak np. niemiecki czy angielski. Do neologizmów potrzebna jest sugestywna ilustracja, walnięcie pięścią aż pocieknie jucha,

Brudziński - pierwszy po bogu

Możliwe, że okładka najnowszego „Newsweeka” antycypuje przyszłość – zdobi ją sześcioro polityków PiS z numerami i facjatami jak w policyjnej kartotece. W pierwszym rzędzie prezes Kaczyński, a obok prezydent i premier. Za to skład drugiego rzędu (dolnego) zaskakuje – otwiera go osławiony prokurator Piotrowicz, a za nim Antoni Macierewicz i Zbigniew Ziobro. Czy tak się stanie, że obecnie rządzący w kraju wylądują w policyjnej kartotece? Obawiam się, że mają na

Macierewicz oskarża o mafijność i szpiegowanie

Na stronach Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowany został komunikat o bardzo niepokojącej treści, który wcześniej rozesłano dziennikarzom. Komunikat nie tylko jest oskarżeniem i to najcięższego kalibru, jaki może paść pod adresem generałów i szefów służb specjalnych, ale przede wszystkim pobrzmiewa w nim język, który wydawało się, że spłynął rynsztokiem wraz z historią Polski. MON oskarża byłych funkcjonariuszy i czyni odpowiedzialnymi „za katastrofalny stan polskiego bezpieczeństwa, tolerowanie środowisk mafijnych wyrosłych ze Służby

Rzepliński i pisowskie "Precz z komuną"

Posłowie PiS mają nie tylko przygotowane wcześniej „mowy własne” w postaci tzw. komunikatów dnia. Polegają one na tym, że z centrali na Nowogrodzkiej podwładni partyjni prezesa Kaczyńskiego dostają ściągi, co maja mówić na bieżące tematy własnymi słowami. Później my widzowie dziwimy się, że wszyscy mówią zdania identycznie napisane bez zająknięcia. W PiS mówi się pismem PiS. Ale też mają przygotowane hasła do wystąpień grupowych. W tym są nawet lepsi niż