Blokowali polityków PiS pod Wawelem. Zajęła się nimi policja

Funkcjonariusze PiS – równiejsi wobec prawa?

Policja przesłuchuje demonstrantów, którzy protestowali przeciwko PiS pod Wawelem, kiedy politycy partii jechali odwiedzić grób Lecha Kaczyńskiego. Na początek przesłuchano kilka osób z grupy manifestantów, która blokowała wjazd na Wzgórze Wawelskie 18 grudnia, w szczycie sejmowego kryzysu. – „Został nam postawiony zarzut blokowania drogi publicznej. Nie przyznaliśmy się. Stoimy na stanowisku, że braliśmy udział w legalnej, spontanicznej manifestacji. Czekamy na ewentualne skierowanie sprawy do sądu” – mówił dziennikarzom Michał Grzymowski, jeden z wezwanych na komisariat. Krakowianie zaangażowani w protest uważają, że przesłuchania to próba zastraszenia. Tego dnia przesłuchiwanym towarzyszyła kilkudziesięcioosobowa grupa wsparcia. – „Mam nadzieję, że z każdym miesiącem będzie nas pod Wawelem coraz więcej” – prognozuje uczestniczka zdarzeń Anna Kunstman. – „Problem w tym, że to nie żałobne odwiedziny, tylko zjazd partyjny. I pokaz siły” – tłumaczy Elżbieta, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, która w czasie ostatniego protestu pod Wawelem trzymała baner: „Módl się prywatnie, a nie w blasku fleszy”.

Czy PiS miesza na Wawelu politykę z hołdem dla zmarłych? Wielu krakowian jest przekonanych, że prezes Kaczyński przyjeżdżając na grób brata z licznym politycznym orszakiem zawłaszcza święte, polskie wzgórze. Tak twierdzi biskup Tadeusz Pieronek, który mieszka na Wawelu. – „Przez lata pan Kaczyński przybywał sam, ewentualnie z rodziną” – opowiada. Gdy prezes zjawiał się na Wawelu, po prostu zostawał w domu. – „Czasem, gdy wiedziałem, że wejście będzie zablokowane, wychodziłem wcześniej do miasta”. Problem pojawił się kilka miesięcy temu, gdy prezes PiS zaczął przyjeżdżać z obstawą rządową. – „To budzi niepokój – zauważa biskup Pieronek. – Nie można mieszać polityki z hołdem dla zmarłych, polityki z religią”.

Krakowianie napisali do nowego metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, że „jeszcze nigdy żadna partia polityczna ani żaden polski rząd nie posunął się tak daleko i nie nadużywał Wawelu i Katedry Wawelskiej w taki sposób”. Pod apelem podpisało się około tysiąca osób, w tym m.in. Adam Zagajewski, wybitny poeta; Leszek Wójtowicz, pieśniarz Piwnicy pod Baranami; dr Michał Rusinek, literaturoznawca, były sekretarz Wisławy Szymborskiej; Edward Nowak, legenda krakowskiej Solidarności, i prof. Jan Hartman, filozof z UJ. Przypomnieli, że Wawel to nie miejsce na uroczystości partyjne „organizowane nawet, a może zwłaszcza, pod pretekstem odwiedzin grobu pary prezydenckiej”. I zwrócili się do arcybiskupa z prośbą o „ukrócenie tych niegodnych praktyk i przywrócenie Wawelowi należnego mu szacunku”. Prof. Jan Hartman podkreśla, że nikt nie ma zamiaru przeszkadzać Jarosławowi Kaczyńskiemu w prywatnych wizytach i modlitwach na Wawelu. Chodzi wyłącznie o ludzi towarzyszących prezesowi. – „Towarzystwo partyjniaków służy też temu, by prezes miał przewóz i ochronę ze środków publicznych. W grudniu prezes pojawił się na Wawelu z premier Szydło. Udawanie, że jest to wizyta prywatna, jest robieniem z siebie i z nas durniów” – irytuje się Hartman. – „W tym wszystkim nie chodzi tylko o upartyjnienie Wawelu” – zauważa Liliana Konopka, aktywistka miejska, przedsiębiorca. – „To gorsząca i niebezpieczna próba stworzenia na naszym świętym wzgórzu mitu założycielskiego przez dyktatora. To próba przyciągnięcia na Wawel wyznawców smoleńskich i wszelkiej maści innych fanatyków” – mówi. Ona też podpisała się pod apelem do abp. Jędraszewskiego.

Nie wszyscy jednak podzielają zdanie sygnatariuszy listu. Być może za sprawą pojawiającego się w mediach przekazu, że manifestantom chodzi o to, by utrudnić Kaczyńskiemu wizyty na grobie brata. –„Sprawia on, że wielu krakowian, mimo że jest wściekłych na PiS, zostaje w domach – mówi prof. Hartman, i przekaz ten nazywa wprost „szantażem moralnym”. Przykładowo prof. Fryderyka Zolla, syna znanego konstytucjonalisty Andrzeja Zolla, prawnika – choć rozumie on protestujących – razi forma podwawelskiej demonstracji. Także znana publicystka Katarzyna Kolenda-Zaleska (pochodząca z Krakowa) uważa, że wizyta prezesa rządzącej partii nie jest nadużywaniem symboliki Wawelu, a  jedynie wizytą na grobie, o której nikt by pewnie nie wiedział, gdyby nie demonstracje. Póki co hierarcha na list nie odpowiedział. Z pomocą przyszli mu przedstawiciele Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W liście wysłanym w zeszłym tygodniu do arcybiskupa skrytykowali apel krakowskich intelektualistów, a szczególnie prośbę o „ukrócenie niegodnych praktyk” na Wawelu. I dodali, że protesty na wzgórzu wawelskim mają „moralnie odrażającą treść, a nierzadko charakter gorszących zajść”. Zdaniem biskupa Pieronka nowy metropolita musi sam się zorientować, co tak naprawdę dzieje się na Wawelu. Ale czy arcybiskup Jędraszewski będzie rozmawiać z sygnatariuszami apelu, tego nie wie. Edward Nowak, legenda krakowskiej Solidarności, też podpisany pod listem do metropolity Jędraszewskiego, przypomina tymczasem, że Jan Paweł II na krakowski cmentarz Rakowice chodził pieszo, a papież Franciszek po mieście jeździł tramwajem. Obecna władza o takich prostych gestach zapomniała. – „Im się chyba naprawdę wydaje – dziwi się Nowak – że będą rządzić wiecznie”.
(Źródło: newsweek.pl)

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
MarekSławomirZwykły KowalskiGekonNihil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
antymoher
antymoher

no cóż,obecna wŁAdza już czuje że to jej królestwo,a te wizytY to tylko inwentaryzacja!

Mariola
Mariola

Znane są związki Śp Lecha Kaczyńskiego z Warszawą i Gdańskiem. Czemu został pochowany w Krakowie. Gdyby jeszcze na cmentarzu, ale na Wawelu? Czy tam był grób rodzinny Kaczyńskich? Możliwe, że ci Panowie to nawet Królowie więc może ustrój z obecnej dyktatury na monarchię będą zmienić.

Gekon
Gekon

Jaka monarchia? Im sie marzy dyktatura typu Hitler lub Stalin!!!

Nihil
Nihil

Płacz i śmiech się miesza w glowie

Zwykły Kowalski
Zwykły Kowalski

Wawel to miejsce święta dla wszystkich Polaków i nikt; a już najmniej jakaś partia, nie ma prawa go sobie zawłaszczać. Do nas, wszystkich Polaków, do całego narodu Ono należy a nie do biskupów. Jeśli nawet mają oni go pod swoją opieką, to nie powinni przede wszystkim się zgodzić na pochówek przeciętnego polityka. To miejsce pochówku Królów. Teraz zdziwienie, że ludzie się sprzeciwiają upartyjnianiu tego świętego miejsca? Poseł K. mógł zadecydować o pochowaniu brata w innym, równie dostojnym miejscu jeśli już, ale nie tam, na Wawelu. Mówienie, że „odwiedziny partyjne” ludzi sprawujących władzę nie jest nadużywaniem symboliki a jedynie wizytą na… Czytaj więcej »

Sławomir
Sławomir

Dyktatura bolszewii się rozwija.

Marek
Marek

Zakładam, że forma protestu podoba się zarówno autorowi/autorce, jak i komentującym?