Dla Waszczykowskiego Bruksela jest wrogiem

Witold Waszczykowski walczy z Komisją Europejską poprzez wezwanie na dywanik dyrektora przedstawicielstwa Komisji Europejskiej (ambasady Unii Europejskiej) w Warszawie. Dzieje się to w sytuacji, gdy Komisja Europejska wydała krytyczną opinię o praworządności w Polsce. Po raz pierwszy Waszczykowski wezwał dyrektora przedstawicielstwa w styczniu ubiegłego roku, gdy Komisja krytykowała PiS za początek likwidacji Trybunału Konstytucyjnego. Czyżby Waszczykowski nie czytał opinii KE? Wynika z tego, że tak. Ale też może chodzić o

Kownacki z partii katastrofy

Wychodzi na to, że Beata Szydło wykorzystywała wojskowy samolot CASA jak taksówkę. Latała do domu weekend w weekend i wyszło tego ok. 50 razy. Premier jest osobą chronioną. I bodaj tutaj zaczynają się schody dla naszych polityków, którzy nie są nazbyt lotni. Co to znaczy być chronionym? Oczywiście, przed nieszczęśliwymi wypadkami, przed wrogiem i – bodaj w polskich warunkach najważniejsze – przed sobą. Po to zostały stworzone procedury, aby znieść

Po klątwie wesele!

Po „Klątwie” Wyspiańskiego, która okazała się być bardzo awangardowym spektaklem naruszającym rozliczne tabu (przypominam, tym, którzy sztuki nie znają, że rzecz dotyczy klęski suszy i szukania winnych. Ksiądz myśli, że to z powodu grzeszności wiernych, wierni, że to z powodu grzeszności księdza, który sypia z młodą dziewczyną. Jak to w teatrze, jak to w Polsce) – przyszła kolej na „Wesele”. Pan prezydent właśnie ogłosił wyniki plebiscytu na „narodowe czytanie” i

Po pierwsze - edukacja!

Tłusty Czwartek zapowiada co prawda koniec karnawału i wieszczy rychły Wielki Post, ale nie w szeregach obozu rządzącego. Tu zabawa w „dobrą zmianę” trwa w najlepsze i nic nie zapowiada, żeby miała się skończyć. Toczy się festiwal buty, ignorancji i niszczenia. Opanował niemal każdą dziedzinę życia. Codzienna dawka absurdów przekracza dopuszczalne stężenie, skutecznie konkurując z poziomem zanieczyszczenia powietrza. To, co w normalnych okolicznościach budziłoby nie tylko nasze najwyższe zdziwienie, ale

Resort panów zdefiniowany przez Kaczyńskiego

Czy przodkowie Jarosława Kaczyńskiego posiadali patent szlachecki? Nie wiem, ale prezes PiS czuje się panem. Mało szlachetnie stwierdził: „Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych”. Raczej to są gminne słowa, buraczane, które przystoją komuś wyniesionemu z czworaków, a nie panu. Pana widać i czuć. Prezes PiS ponadto popisał się „wiedzą” o fałszywej świadomości, która jakoby jest w posiadaniu opozycji. I jak w podobnych w przeszłości przypadkach, coś

Za Macierewiczem nie nadążyłby Zygmunt Freud

Na 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium padły słowa, które w Polsce nie zostały podjęte. Mianowicie wpływowy niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble wypowiedział pod adresem Polski ostrzeżenie: „Zniesienie kontroli granicznych między Polską a Niemcami było wielkim wyzwaniem, a ich przywrócenie byłoby katastrofą”. Wielorako to można rozumieć, ale w powyższym ostrzeżeniu zakładana jest perspektywa możliwości szlabanu. Słowa Schäublego przytacza publicysta „Krytyki Politycznej” Michał Sutowski, a obecność pisowskich polityków – Witolda Waszczykowskiego, Antoniego Macierewicza

O dziwnym zaufaniu

Zaufanie do pana prezydenta rośnie (60% ma pełne zaufanie). Niektórych to dziwi, bo to dziwny prezydent, innych – bynajmniej. Nie ma się jednak co dziwić. Zaufanie wobec kogoś związane jest z pewnymi cechami, które ten ktoś reprezentuje. Z reguły jest to osoba stabilna, konsekwentna w swoich działaniach, otwarta na innych, skora do pomocy, taka, na której można polegać. Prezydent niewątpliwie spełnia niemal wszystkie te cechy. Jest bardzo stabilny, nie widać

PiS zmniejsza Polaka i obywatela

Zanadto nie martwi mnie, że PiS sekuje kulturę, odmawia pieniędzy na dzieła ważne dla substancji duchowej narodu. One tak czy siak zostaną dowartościowane, kultura zawsze była niezależna od źródeł finansowania, może dlatego tak często wybitni twórcy są ubodzy. PRL bał się twórców, starał się ich podporządkować, łożył pieniądze, a ci – oprócz integralnych akolitów – mieli zupełnie inny światopogląd, niż zadekretowany. Dlatego nie zanadto obrażam się na Piotra Glińskiego, iż

Timmermans walczy o państwo prawa w Polsce

Nie PiS będzie płacić za wpadki (w istocie nie wpadki, a poglądy prezesa Kaczyńskiego) swoich polityków na arenie międzynarodowej. Zapłacimy za Mateusza Morawieckiego, czy za Witolda Waszczykowskiego. Dorzucą swoje Beata Szydło i Andrzej Duda, którzy nie są żadnymi samodzielnymi bytami politycznymi, ale emanacją prezesa. Morawiecki robi karierę na Zachodzie ze swoim „prawo nie jest najważniejsze”, jest wpisywany na „prestiżową” listę postaci, którzy popisali się identycznymi stwierdzeniami. Niestety, są to tylko

O pogardzie

Publicyści „dobrozmianowi” często gardzą przeciwnikami, ile wlezie – ale w ich pojęciu nie ma tu żadnej pogardy, tylko słuszny gniew