O "dobrej zmianie" w Filharmonii Narodowej

Współczuję politykom „dobrej zmiany”, raczej nie mogą wyściubić nosa spoza swoich szeregów. Wszędzie napotyka ich krytyka i ostracyzm. Acz dzielnie się „nie dają” i wciskają swój kit. Tak dzieje się na wielu poziomach. Tym bezpośrednio politycznym, uczestnictwie w przecinaniu wstęg, witaniu zagranicznych gości (amerykańscy żołnierze w Żaganiu), jak i najwyższym, w sztuce „pierwszego sortu”, np. muzyce klasycznej. „Dobra zmiana” wpisuje się w klasyczne reżimy, w istocie jest już opisana, lecz

Kaczyński otwiera ramiona dla Merkel na Nowogrodzkiej

Zapowiadanych jest kilka ważnych wizyt polityków niemieckich w Warszawie.  Franka-Waltera Steinmeiera, który w lutym zostanie nowym prezydentem Niemiec, Martina Schulza, szczerze przez rząd pisowski znienawidzonego szefa Parlamentu Europejskiego, który wskoczy na fotel szefa dyplomacji u naszych sąsiadów zza Odry, ale przede wszystkim z utęsknieniem wypatrywana jest nad Wisłą kanclerz Niemiec Angela Merkel. Merkel, która staje na czele liberalnego Zachodu, bo świat patrzy z przerażeniem na Donalda Trumpa, nowy prezydent USA może

Opozycjo, zbudź się!

Nie wiem, co jest bardziej przerażające: szaleństwo Kaczyńskiego czy niezborność opozycji. Jeden lider się zakochał i stracił głowę, drugi się nie zakochał i też ją stracił. Petru jak sądzę nie odrobi już strat, które spowodował nie tyle jego romans, co próba odrobienia problemów wizerunkowych, która polegała na kompromitującej uległości wobec PiS. Schetyna był bohaterem przez kilka dni, ale „wymiękł”. Dlaczego? Trudno powiedzieć, bo taktyka sprzeciwu wobec autorytarnych działań PiS wydawała

Głuchy telefon

Ciekawe, jak rozpoczęte właśnie wygaszanie Sejmu zostanie przyjęte przez elektorat „dobrej zmiany”. A w zasadzie nie ciekawe, bo to akurat wiadomo. Poparcie dla PiS znowu wzrośnie co najmniej kilka punktów. Większość komentatorów tego fenomenu (im gorzej dla demokracji, tym lepiej dla „dobrozmianowców”) skłania się ku opinii, że to kwestia… lingwistyczna. Ewentualnie językowo- świadomościowa. Ale to chyba pobożne życzenie. Niestety, mamy zdaje się do czynienia z całkiem świadomym wyborem światopoglądowym, i

Chaos prawny Ziobry, jego sumienie i wola prezesa

Zbigniew Ziobro zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego ważność wyboru 3 sędziów TK dokonanego przez Sejm w grudniu 2010 roku. Chodzi o sędziów rekomendowanych przez Platformę Obywatelską i PSL, wówczas nie uzyskała wymaganej ilości głosów Krystyna Pawłowicz. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Ziobro we wniosku powołuje się na Konstytucję, uzasadniając: „Za tym, że uchwała z dnia 26 listopada 2010 r. została przyjęta z naruszeniem Konstytucji RP, przemawia to, iż za jej pomocą dokonano wyboru

Tratwą na San Escobar

W rok od nastania „dobrej zmiany” jej ekipa odnosi sukces za sukcesem, ale żaden minister nie może równać się pod tym względem z tym od spraw zagranicznych. Bo pokażcie innego takiego dyplomatę, który jednym zdaniem powołuje do istnienia całkiem nowe państwo! I mało tego, że powołuje. W chwilę po deklaracji powstania ma już ono dwa języki urzędowe, flagę, stolicę (Al. Pacino), zdjęcie przywódcy, zdumiewająco podobnego do posła K., „jeden głos

Platforma uderza protestem w pozerstwo PiS

Platforma Obywatelska nie zaprzestała protestu w sali plenarnej Sejmu, choć rozpoczęła się w niej 34. sesja obecnej kadencji. Marszałek Marek Kuchciński nie wyraził numeracji słowami, bo nie miał tego zapisanego na kartce, ale numer jest zaprotokołowany w sprawozdaniu stenograficznym. Ta część sesji trwała „rekordowe” 1,5 minuty, po czym została ogłoszona przerwa do dnia następnego. Protest PO ograniczył się do trybuny sejmowej. Jeżeli dalej będzie trwał w tej części sali, to

Narracja Schetyny, a nie Kaczyńskiego

Grzegorz Schetyna osiągnął niemało. Po raz pierwszy opozycja narzuciła swoją narrację za sprawą szefa Platformy Obywatelskiej. Polacy zastanawiają się, nie co zrobi Kaczyński, ale co zrobi Schetyna. W polityce ten element jest niebagatelny. Kaczyński zapowiada swoje fałszerstwa i nieprawdziwe rozwiązania, to wszyscy znamy. Nie wiemy, jakie twarde decyzje zajdą za sprawą Schetyny. Platforma do tej pory podążała w cieniu decyzji innych, teraz uprzedza. Schetyna więc mówi: chodźcie za mną. Kaczyński

Wszechświat i ludzka głupota

W liście do „New York Timesa”, zamieszczonym na pierwszej stronie gazety, australijska autorka pisze między innymi: „Wybór Trumpa daje uczucie nagłego spadku w przepaść po powolnym obsuwaniu się w dół. Czuję się zażenowana i zasmucona, jestem w żałobie po idei nazywanej Ameryką”. Sądząc z wielu opinii, powtarzanych w światowej prasie, Ameryka zawiodła miliony ludzi, dla których była symbolem działającej demokracji. Amerykanie, głosujący na Trumpa, nie mieli poczucia odpowiedzialności, wybierając go

Z Kaczyńskim można wygrać

Platforma Obywatelska pierwszą rundę walki, w nowym roku, o praworządność na terenie Sejmu może zaliczyć do udanych, nie przegrała. Co najmniej osiągnęła remis w tej walce. Grzegorz Schetyna zaryzykował, acz nie miał innego wyjścia, nie zjawił się na spotkaniu u marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Schetyna nie miał wsparcia Ryszarda Petru, który ma dziwny tik, zobaczy Jarosława Kaczyńskiego, dostaje pomroczności niejasnej umysłu, słynnego już „światełka w tunelu”. Ta pomroczność zamienia się