Macierewicza Smoleńskiem zaraża NATO

Antoni Macierewicz wśród polityków PiS zajmuje osobne miejsce, osobne łóżko. Były szef Służby Kontrwywiadu gen. Piotr Pytel twierdzi, że minister obrony nie wierzy w zamach smoleński, to dla niego tylko „narzędzie polityczne”. Pytel mógł dłużej obserwować Macierewicza i wychodzi mu, że może nie jest on okazem klinicznego wariata, ale ma skłonności sadystyczne, które objawiają się np. przy dymisjonowaniu wojskowych i emfatycznym zapewnieniu, że „on (Macierewicz) o to zadba, że już

Z PiS wyszło szydło bylejakości

Raczej nikt rozsądny nie łudzi się, że machina PiS, która jest obecnie państwową, wyjaśni, jak było rzeczywiście z wypadkiem Beaty Szydło w Oświęcimiu. Nie używam pojęcia kolumna samochodowa, rządowa, po prostu Szydło wzięła sobie w dyspozycję samochody i BOR-owców – do czego ma prawo – aby spędzić jakoś weekend. Wszyscy narzekali na stan państwa polskiego, a to z powodu, iż malkontenctwo jest narodowe, a czasami nawet zaraźliwe. Uważam, że państwo

Karawany PiS

Beata Szydło jest bohaterem mediów narodowych, ale już niekoniecznie profesjonalnych. Nie trzeba nazbyt wielkiej inteligencji, aby dopatrzeć się w jej wypadku syndromu właściwego dla PiS. Omijanie wszelkich procedur w imię tego, że „jakoś to będzie”, a że jakoś nie zamieniło się w jakość, tylko w bylejakość i lądowaniem na drzewie, rozpoczęło się zwalanie winy na Tuska i poprzedników. Za Tuska robi tym razem młody kierowca, który jednak nie chce wziąć

Biała, podwójna linia

Co to jest „limuzyna rządowa”? Tam, gdzie władzę wyłaniają zwykli obywatele, na przykład w Danii, limuzyna to auto o podwyższonym standardzie (i parametrach bezpieczeństwa), służące do przewożenia urzędników najwyższego szczebla podczas wykonywania obowiązków państwowych. W innych miejscach, gdzie do władzy deleguje swych przedstawicieli niejaki „suweren”, z limuzyną rządową jest trochę tak, jak z koniakiem za Peerelu. Koniak był to mianowicie luksusowy alkohol, spożywany przez lud pracujący miast i wsi za

Granaty Zbigniewa Ziobry

Filmowy Pawlak z „Samych swoich” jechał do sądu z granatem po sprawiedliwość. Zbigniew Ziobro jest jeszcze lepszy, jest Pawlakiem i Kargulem razem wziętymi. Sam używa granatu w stosunku do niezawisłej, ślepej Temidy. A jak ten okaże się niewypałem, wysyła jakiegoś podwładnego Kargula prokuratora. Przeciwko tej dubeltowej formie zastraszania i szykanowania sędziów wystąpiła Krajowa Rada Sądownictwa, bo w istocie odbierana jest niezależność sądów, a wyroki wydawane są przez prokuraturę. Jak sędzia

Uwaga! PiS-wypadki!

Kilka miesięcy po „oponowym zamachu” na prezydenta RP i kilka dni po tygodnicy zamachu na ministra Macierewicza, kolejny „zamach”, tym razem na panią premier. Chyba żaden rząd nie miał jeszcze tylu tragicznych wydarzeń, co rząd PiS. Ale, jak to się mówi, „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. Kto się przemieszcza jak burza, ten jest narażony na wypadki. Konieczność ciągłego podróżowania członków rządu PiS jest spowodowana dużym rozbiciem terytorialnym ośrodków władzy:

Genialność Kaczyńskiego jest nieobliczalna

Genialność Jarosława Kaczyńskiego jest nieobliczalna. Coś powie – bo nie zrobi, Kaczyński jeszcze niczego nie zrobił, nawet nie wstał w porę na stan wojenny – efekty jakieś są. Istny Kopernik, który ogłaszając „O obrotach sfer niebieskich”, zachwiał wiarę w wiarę. Ale tak geniusze mają, czego ich umysł nie dotknie, przewracają. Właśnie Kaczyński ogłosił swoją kopernikańską teorię o frankowiczach: „Radźcie sobie sami”. Weźcie sprawy w swojej ręce, rząd nie podejmie żadnych

Jak trwoga, to do Boga

Do leksykonu najbardziej aktualnych terminów politycznych nowa władza dopisała ostatnio kolejne słowo – „zawierzenie”. W ten sposób określa się nieznaną nigdzie indziej w cywilizowanym świecie ceremonię oficjalnego przekazywania neutralnych dotąd światopoglądowo instytucji publicznych pod symboliczną kuratelę Kościoła. Na razie są to akty jednostkowe. Można powiedzieć – pionierskie. Może dlatego, że zawierzyciele muszą mierzyć się z falą krytyki ze strony „lewactwa” i wysłuchiwać „jazgotu” feministek, bezbożników i genderystów wiadomej proweniencji. No,