Publicystyka Bis

Rozglądam się po mojej Polsce…

Przed Świętem Zmarłych, Zaduszkami pojawia się wokół mnie coraz więcej ludzi, przywołanych pamięcią, wspomnieniem. Moi bliscy, ludzie nauki, kultury i Oni. Ci, którzy wprowadzili mnie w inną Polskę, tą lepszą. Polskę…

Trump

Jakim cudem elektorat Trumpa nie widzi w nim tego, co my widzimy i co nas przeraża? Kilka dni temu przeczytałam w New York Times recenzję książki „Hitler” Volkera Ullricha i znalazłam tam takie zdanie: „Co jest naprawdę przerażające to nie fakt, że Hitler mógł istnieć, tylko że tak wielu ludzi potajemnie, z nadzieją na niego czekało”.

Obiadek w Smoleńsku, czyli bardzo wstydliwa tajemnica śledczego Macierewicza

Część delegacji polskiej, wśród której byli nie tylko posłowie i senatorowie, udawała się na obchody rocznicy mordu katyńskiego pociągiem. Jak zachowali się posłowie i senatorowie PiS-u, będąc kilka kilometrów od miejsca katastrofy? Oddajmy głos dobrze poinformowanemu Markowi Migalskiemu, który napisał o tym na swoim blogu. – „Co robiło stu posłów PiS w Smoleńsku, 10 kwietnia 2010 roku, w trzy godziny po tragedii? Odpowiedź – jedli obiad. Nie wierzycie Państwo? To

Niezłomny Jarosław

Ponury grudzień 1981 roku. Bezpieka aresztuje opozycjonistów, członków „Solidarności” i działaczy studenckich. Jego wzywają od razu na przesłuchanie, w trakcie którego naciąga ich na pączka, otumania rozmową i… znika. A potem – szukaj wiatru w polu. Posypały się za to głowy w bezpiece, wściekli agenci szaleją, szukają Go – najbardziej niebezpiecznego dla ustroju socjalistycznego człowieka – po całej Polsce, przeprowadzają rewizje we wszelkich znanych im potencjalnie kryjówkach.