Publicystyka Bis

Co wy wiecie o korniku drukarzu?

Europarlament przyjął drugą w tym roku rezolucję wobec Polski pisowskiej, acz dotyka ona nas wszystkich, nas Polaków. Naszego poczucia godności, honoru. O ile pierwsza rezolucja dotyczyła tylko Trybunału Konstytucyjnego, to od tamtego czasu katalog krytyki został bardzo rozszerzony, bo PiS od kwietnia nie próżnował. Partia Kaczyńskiego czego się dotknie, demoluje. Szyje Polskę na swoje kopyto? Jeżeli bezprawie i drogę do autokracji bądź satrapii nazwiemy kopytem, to tak. Ta Polska wygląda

"Jak ktoś jest w Polsce, powinien mówić po polsku"

Doprawdy, nie ma się czym bulwersować. Jak to niedawno ujęła posłanka Pawłowicz – „Jak ktoś jest w Polsce, to powinien mówić po polsku!”. I chyba wszystko jasne? Tymczasem niektórzy ciągle nie rozumieją, co się do nich mówi. I dziwią się jeszcze, że ktoś im to potem próbuje ręcznie wytłumaczyć. A sprawa jest prosta, jak schemat kija, pieszczotliwie nazywanego „bejsbolem”. Nie należy teraz konwersować w językach obcych w miejscach publicznych. Bo

Kaczyński nie przegrywa, Polska przegrywa

Donald Tusk pojawił się w ojczyźnie z jednego zasadniczego powodu – przygotowań do nieformalnego szczytu unijnego w Bratysławie, który ma dotyczyć sytuacji po Brexicie. Polska PiS wystąpi z projektem nowych traktatów europejskich, które jakiś czas temu zaświtały w głowie geniusza z Nowogrodzkiej (Żoliborza). Kontekst jest oczywisty, prezes PiS rozprawia się z prawem w Polsce – Trybunał Konstytucyjny i sądy – a przeszkadzają mu w tym Komisja Europejska i Parlament Europejski. Jarosław

Komisja Wenecka utraciła zaufanie Kaczyńskiego

W PiS znalazł się jeden sprawiedliwy. Nawet jak na liberalne warunki biblijne dotyczące Sodomy i Gomory, to o dziewięciu za mało. Pod tym względem w partii Jarosława Kaczyńskiego istna pustynia. Sprawiedliwości nie uświadczysz. Skarbem w PiS powinien być Kazimierz Michał Ujazdowski, który powiedział: „Odrębny, niezależny głos powinien być szanowany. Tym bardziej, jeśli dotyczy kwestii o charakterze fundamentalnym dla życia publicznego”. Lecz wszystkie Błaszczaki, Brudzińskie i inni, wybrani na zastępców Jarosława

Elity smoleńskie

Ostatnio pilnym tematem „dobrej zmiany” stała się wymiana elit. Ona zaczęła się już wcześniej, tuż po wyborach, ale teraz partia władzy wreszcie nazywała problem po imieniu. Tak więc – wymiana. I trudno się dziwić. Ktoś musi przecież reprezentować Suwerena nie tylko w Sejmie i na miesięcznicach smoleńskich, ale także na stołecznych salonach. Tym bardziej, że przed nami zapowiedziana właśnie na konferencji biznesu w Krynicy Kontrrewolucja Kulturalna! Nowe elity już objęły

Kraj równoległy

Znowu wszystkiemu winny jest Donald Tusk. W mojej okolicy są dwa markety Tesco, ale w żadnym z nich nie udało mi się dotąd kupić „Gazety Wyborczej”. Jak wyjaśniał personel – nie przysyłają. Wczoraj zaproponowano mi w zastępstwie ogólnopolską „Warszawską Gazetę”, solidną, bo z ponad stutysięcznym nakładem i obiektywną, bo jej motto zaczyna się od słów: „Nie obchodzą nas partie lub te czy owe programy…”. Czar prysł, gdy na czołówce pierwszej

Kardynał Dziwisz stygmatyzuje

Kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi bardzo nie spodobała się kampania społeczna „Przekażmy sobie znak pokoju”. Akcję wspólnie zorganizowali katolicy świeccy i organizacje LGBT: Kampania przeciw Homofobii, Grupa Polskich Chrześcijan „Wiara i Tęcza”, Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT „Tolerado” oraz znane postacie katolickie – Halina Bortnowska, siostra Małgorzata Chmielewska czy ks. Andrzej Luter i Dominika Kozłowska. Formuła jest jasna, prosta i wręcz ewangeliczna – ludzie chcą sobie okazywać dobroć i szacunek. Dobro ma łączyć, a nie dzielić, krzyż ma

Portret podwójny – gdy fikcja staje się prawdą

Dwie wersje, dwa portrety. Ten prawdziwy i ten pełen fałszu. W czasach, kiedy media kształtują wizję świata, a część widzów wierzy w obrazy, jeśli tylko są wystarczająco przekonujące, robienie filmu o tragicznej katastrofie przynosi katastrofalne społecznie skutki. Oto reżyserska wariacja na temat – dla rodzin zbyt wczesna, w chwilę po wypadku, bo żałoba ma inny czas, nie rozumieją go ci, którzy jej nie doświadczyli – wprowadza widza w mroczny świat

Jaki i Ziobro - bylejakość

Z punktu rozumienia prawa i sprawiedliwości przez PiS Patryk Jaki zachował się racjonalnie w sądzie. Niczego nieobliczalnego nie było w jego groźbach pod adresem sędzi, wszak prowadziła sprawę nie po jego myśli. Jakie osiągnięcia ma Jaki, jako prawnik i teoretyk prawa? Takie jak Bartłomiej Misiewicz dla złotego medalu zasługi, 10 lat wysługiwania się Antoniemu Macierewiczowi. Jaki zaś Ziobrze. Jaki w procesie o pomówienie, jakiego dopuścił się w stosunku do posła

Mamy to, na co zasłużyliśmy?

Zbyt mocno uwierzyliśmy, że demokracja raz nam dana, pozostanie w naszych rękach na zawsze. Co by było gdyby – to głupie gadanie, bo i tak nie jesteśmy w stanie już niczego zmienić. Jednak wielki jest sens w stwierdzeniu, że „historia jest nauczycielką życia”. Warto więc czerpać z niej pełnymi garściami, nie po to, by gdybać, ale by wyciągnąć wnioski, a ostrzeżenia zamienić w podstawę funkcjonowania obywatelskiego. Dlaczego o tym wspominam?

Świątynie handlu, Boga czy PiS?

To, czy będziemy, czy nie będziemy robić zakupy w niedzielę, wydaje się problemem politycznie dość błahym, choć ważnym z punktu widzenia egzystencjalnego. W końcu zakupy można zrobić wcześniej (czwartek, piątek), można je zrobić gdzie indziej, a nie tylko w wielkich supermarketach, ale można również – dzięki propozycji PiS – przemyśleć nasz nadmiernie konsumpcyjny tryb życia. Wszak nie tylko zakupami człowiek żyje. Kupujemy za dużo, wydajemy bez sensu, funkcjonujemy w kulturze