W stronę kultury

Trup ściele się gęsto

Tomasz Sekielski dziennikarz radiowy i telewizyjny, laureat Telekamer i wielu innych prestiżowych wyróżnień to nie tylko ktoś, kto ma w swoim CV pracę dla TVN, TVN 24, TVP, Focus TV czy NOVA TV. Od pewnego czasu jest właścicielem wydawnictwa Od Deski Do Deski, autorem doskonale przyjętej trylogii sensacyjnej „Sejf” oraz wydanej całkiem niedawno powieści „Zapach suszy”. Jeśli znacie Państwo wyłącznie dorobek dziennikarski Sekielskiego, pierwsza część jego nowego cyklu jest świetnym pretekstem,

„Służące” w NASA, czyli „Ukryte działania”

Od dawna już twierdzę, że najlepiej ogląda się te filmy, których scenariusze oparte są na autentycznych wydarzeniach. Tak właśnie jest także w przypadku najnowszego obrazu Theodore’a Melfiego „Ukryte działania”, który zobaczyć można na ekranach polskich kin. Najnowsza propozycja autora, znakomicie przyjętego przez widzów i recenzentów filmu „Mów mi Vincent” z brawurową kreacją Billa Murraya, to nieznana dotąd historia trzech Afroamerykanek, które na przełomie lat 50. i 60. XX wieku podjęły

„Silence”, czyli… pomińmy to milczeniem

Hollywodzka legenda głosi, że Martin Scorsese marzył o nakręceniu tego filmu od ponad sześćdziesięciu lat. Po obejrzeniu „Milczenia” żałuję, że niektóre marzenia się spełniają, bo ze względu na dorobek i reputację Mistrza lepiej byłoby chyba wciąż o tym projekcie rozmyślać. XVII wiek. Dwóch młodych jezuitów z Portugalii (Adam Garfield i Adam Driver) pokonuje tysiące kilometrów, aby potajemnie przedostać się do Japonii, gdzie trwa bezwzględna walka władz z chrześcijaństwem. Misjonarze szukają

Antologia bólu, czyli „Manchester by the Sea”

Rozdanie najważniejszych filmowych nagród świata już w najbliższy weekend, tymczasem kilku najważniejszych faworytów do nich obejrzeć można w Polsce wyłącznie w kinach studyjnych i na specjalnych pokazach. Tak jest między innymi z najnowszym obrazem Kennetha Lonergana „Manchester by the Sea”. A szkoda, bo trudny, przeszywający bólem, ale i nadzieją film to z całą pewnością jedno z najciekawszych dokonań filmowej branży w minionym roku! Po śmierci starszego brata, Lee Chandler (rewelacyjny

„Pokot”, czyli sukces Agnieszki Holland w Berlinie

Ta informacja z całą pewnością nie ucieszyła ani ministra kultury, ani też pozostałych członków obecnego polskiego rządu. Agnieszka Holland, jedna z najważniejszych polskich reżyserek, artystka ceniona na świecie, dostała właśnie jedną z najważniejszych europejskich nagród branżowych – Srebrnego Niedźwiedzia! Od Niemców, na festiwalu w Berlinie! Niezadowolenie polskich władz musi być spore, skoro już niedzielne „Wiadomości” TVP mocno lekceważyły sprawę, starając się „tykać” także samą Holland, która przecież głośno i wyraźnie,

Danuta Szaflarska nie żyje

Była legendą polskiego kina i teatru. Widzowie pokochali ją dzięki takim obrazom, jak „Zakazane piosenki” czy „Pora umierać”. Wiadomość o śmierci aktorki przekazał zespół teatru TR Warszawa. Kilka dni temu obchodziła 102-lecie urodzin. Danuta Szaflarska urodziła się 6 lutego 1915 roku we wsi Kosarzyska na Sądecczyźnie. Już jako nastolatka lubiła występować na scenie, ale, jak sama przyznawała, wtedy nawet nie śmiała marzyć o profesjonalnej karierze. Zdecydowała się więc na studia

Magia dotyku, czyli „Moonlight”

Obok „La La Land” to właśnie „Moonlight” Barry’ego Jenkinsa zebrał najwięcej Złotych Globów i nominacji do Oscarów, które rozdane zostaną w przyszłym tygodniu. Są tacy, którzy twierdzą, że będący w totalnej opozycji do swojego musicalowego konkurenta film, swój rozgłos zawdzięcza głównie (a może wyłącznie) temu, że opanowane przez białych Hollywood spłaca w ten sposób zeszłoroczny dług względem swoich czarnoskórych kolegów z branży. Wielkie to uproszczenie i ogromna niesprawiedliwość względem naprawdę

Kopciuszek 2017, czyli "La La Land"

Hollywood kocha musicale i historie o miłości. Kocha też szczęśliwe zakończenia, mit Kopciuszka i wszystkich tych, którzy wbrew przeciwnościom, a dzięki sile swojego charakteru, ambicji, umiejętnościom, talentowi i uporowi potrafią ziścić amerykański sen o sukcesie. My wszyscy kochamy natomiast Hollywood. Reżyser Damien Chazelle, autor znakomitego „Whiplasha” sprzed roku, także podziela to uczucie, a jego wyrazem jest znakomity, poruszający i niezwykle ciepły „La La Land”. Mia jest początkującą aktorką, która w

Ślepy o kolorach nie napisze, czyli „Sztuka kochania”

– „Nie boi się Pani, że to, co Pani pisze wywoła rewolucję? – To ja jestem rewolucja! I nadchodzę!” Michalina Wisłocka bez wątpienia była rewolucją. Jej niebanalny życiorys i związki (miłosny trójkąt, romans z żonatym mężczyzną) oraz życie zawodowe nijak nie przystawały ani do siermiężnej, powojennej rzeczywistości i moralności, ani tym bardziej do totalitarnego systemu, który interesował się wszystkim poza szczęściem łóżkowym swoich obywateli. Wbrew przeciwnościom, ograniczeniom i zakłamaniu walczyła

„The Crown”, czyli jak trudno być królową

Jeśli wziąć pod uwagę finanse, to „The Crown”, najnowszy flagowy projekt telewizyjny serwisu Netflix, był przedsięwzięciem kosztującym krocie. Po obejrzeniu dziesięciu odcinków pierwszej serii stwierdzam zdecydowanie, że warto było wydać każdego funta i dolara, którego pochłonęła jego realizacja. Twierdzę bowiem, że to najlepszy serial 2016 roku (a oglądam dużo) i jedno z najważniejszych przedsięwzięć w historii telewizji w ogóle! „The Crown” to brytyjska produkcja oparta na bestsellerowej sztuce „The Audience”

Wiatr Historii, czyli "Powidoki" Andrzeja Wajdy

„To, co się teraz dzieje to tylko wiatr Historii. Uspokoi się i przeminie” – mówi w jednej ze scen ostatniego filmu Andrzeja Wajdy jego bohater Władysław Strzemiński. Losy Artysty, który nie poddał się systemowi, wymagającemu od niego hołdowania socrealizmowi, doświadczając przy tym dramatycznych w konsekwencji skutków swoich wyborów artystycznych i życiowych stanowią kanwę „Powidoków”, które w miniony piątek pojawiły się w polskich kinach. Kim był Strzemiński? Urodzonym w Mińsku polskim

"Ucho Prezesa", czyli szacun dla Górskiego!

Prezes wie dokładnie tyle, ile powie mu na ucho jego otoczenie, a że składa się ono wyłącznie z pochlebców jedzących z ręki Prezesa… wie niewiele. Słyszy wprawdzie wciąż o swej nieomylności, wspaniałości i tym, że jest perfekcyjny w każdym calu. Że jest mężem stanu, wybitnym strategiem i jedynym zbawcą udręczonego Narodu. Ale jednak… wie niewiele. Zaślepiony komplementami przybocznych, wierzy w nie bez grama zwątpienia, żyjąc w syndromie „oblężonej twierdzy”. A

Bohater kontra świat, czyli "Sully" Clinta Eastwooda

15 stycznia 2009 roku Nowy Jork na kilka godzin wstrzymał oddech. Jego mieszkańcy, wraz z całym niemal światem, obserwowali coś, co później zyskało miano „Cudu na rzece Hudson”. Kiedy doświadczony i poważany kapitan żeglugi powietrznej Chesley „Sully” Sullenberger posadził uszkodzony samolot na zimnych wodach rzeki Hudson, ratując tym samym życie 155 osób znajdujących się wówczas na pokładzie, chyba nikt nie przypuszczał, że to dopiero początek jego poważnych kłopotów… Wypadek lotniczy,

Marcin Wolski, czyli... niezła szopka

„Jak widzę taką sztukę, to trudno mi zachować kulturę” – powiedział w jednej z serialowych kwestii Leszek, główny bohater niezwykle popularnego w PRL serialu „Daleko od szosy”. Cytat ten idealnie pasuje do obrzydliwie cuchnącego pasztetu Marcina Wolskiego, który on sam nazwał „Szopką Noworoczną”, a którym uraczył widzów telewizyjnej Jedynki w sylwestrowy wieczór. Nie żebym był specjalnie zdziwiony, Wolski niejednokrotnie udowodnił przecież, jak wiernym jest funkcjonariuszem systemu („Czasy się zmieniają, a