Cicha noc na Wiejskiej

Cicha noc na Wiejskiej

Mam trochę daleko. Ale gdybym tylko mogła, w tym roku na Pasterkę poszłabym przed Sejm. Tym bardziej, że kolędowanie w miejscach publicznych ma już na świecie utrwaloną tradycję. W Nowym Jorku w adwencie niemal codziennie odbywa się wspólne plenerowe kolędowanie w różnych punktach miasta. Miejscem takich koncertów, czasami z towarzyszeniem chóru lub zespołu muzycznego, są także kościoły, ale kolędy śpiewa się także w porcie, na schodach parafii, w ogrodzie botanicznym, a nawet w centrach handlowych. Więc dlaczego by nie przy Wiejskiej, w cichą noc, świętą noc?

Przyszło mi to do głowy w trakcie oglądania czegoś na kształt konferencji prasowej, a może raczej oficjalnego wystąpienia „czynników oficjalnych” w dzień po sejmowej awanturze wokół głosowania nad ustawą budżetową.
W trakcie tego wystąpienia poseł Kaczyński przypomniał mi z ekranu, że należy mówić prawdę, cała prawdę i tylko prawdę. Tę prawdę adresował do wszystkich obywateli, tym bardziej, że za chwilę święta, więc nie od rzeczy było przywołanie Dekalogu. Ale zwracał się przede wszystkim do ludzi mediów, a więc także i do mnie. Bo – jak mówił – niestety, wciąż nie wszystkie telewizje i gazety dorastają do standardów, które wyznacza pod tym względem telewizja Jacka Kurskiego (z tego powodu nazywana czasami Kur-wizją).

Miał prezes rację, bo jak się bowiem mówi prawdę, to rosną od tego sondaże partii rządzącej. Na przykład sondaż z 22 grudnia pokazał, że notowania PiS urosły aż o pięć punktów. Po uchwaleniu „ustawy kolumnowej” polityków „dobrej zmiany” popiera 35 procent ankietowanych! Tak więc – prawda popłaca. A tak po prawdzie, to najbardziej popłaca „post-prawda”.

W ćwierć wieku po tym, jak niemal cudem wyrwaliśmy się z porządku pojałtańskiego, ponad jedna trzecia Polaków pochwala oto bowiem rządy autorytarne i prosi o więcej. Ponad trzydzieści procent społeczeństwa ma w głębokim poważaniu demokrację, praworządność i inne liberalno-lewackie androny, a w unii z Unią chodziło im wyłącznie o socjal w Niemczech lub Anglii oraz o kasę. No i – jak to kiedyś ujął marszałek Goryszewski – że nieważne, czy Polska będzie biedna, ważne, żeby była katolicka. Podkreślam – „katolicka”, co niekoniecznie znaczy, że chrześcijańska w sposób, jaki rozumieją chrześcijaństwo społeczeństwa Zachodu.

Wyniki sondażu nie pozostawiają wątpliwości, że co najmniej jeden na każdych trzech Polaków chętnie widziałby w Warszawie już nawet nie Budapeszt, a po prostu Mińsk. Tyle, że z Prezesem zamiast Tatki. Pan Prezes może więc spokojnie deklarować, patrząc przy tym kamerom prosto w oczy, że głosowanie „ustawy kolumnowej” było w pełni legalne i regulaminowe, a kto twierdzi inaczej stanowi zagrożenie dla spokoju społecznego i praworządności oraz popełnia przestępstwo kryminalne (czytaj: za chwilę dopadną go chłopcy od prokuratora Ziobry z Ministerstwa Prawdy). Prawda natomiast – jego zdaniem – się obroni. Tym bardziej obroni się zaś „post-prawda” – podstawowe narzędzie wpływu społecznego stosowane przez „dobrą zmianę” – dla której nie ma znaczenia ani logika, ani wierność faktom.

Skąd ta „post-prawda”? Stąd, co i przykazanie „nie mów fałszywego świadectwa”… czyli z Ewangelii. „Cóż jest prawda?” – pierwszy zapytał sędzia rzymski Piłat i to po nim powtarzają ci wszyscy, którzy twierdzą, że nieważne, kto jak głosuje, tylko, kto liczy głosy.

Wracając zaś do opozycji w Sejmie, to w desperackim sprzeciwie wobec zmasowanego ataku „post-prawdy” podjęła ona decyzję o pozostaniu na sali sejmowej, traktując ów akt sprzeciwu jako ostatni sposób obrony resztek praworządności i demokracji. Ale wydaje się, że jest ona w tym swoim działaniu coraz bardziej osamotniona. Bo – sorry – taki mamy klimat społeczny w tej chwili.

Trzydzieści pięć procent zwolenników „dobrej zmiany” nie kryje pogardy wobec garstki „krzykaczy”, tym bardziej, że przecież znają „prawdę” na ich temat. To wszystko przecież są ubecy, broniący swoich emerytur, oderwani od koryta komuniści oraz inni złodzieje gorszego sortu. No i cała Polska (Pan Prezes, a za nim te 35 procent) z nich się śmieje. A KOD? He, he… dajcie spokój. Wichrzycielom i warchołom jedna trzecia Polaków mówi swoje stanowcze „nie”, a w razie czego „Solidarność” nakryje ich wszystkich czapkami. (Pani premier miała rację twierdząc, że „Solidarność” zagraża demokracji!)

Kiedy więc wszyscy inni lepią pierogi, ubierają choinki i pakują ostatnie prezenty, ci coraz bardziej nieliczni, którym nie jest wszystko jedno, nie godzą się na zwycięstwo post-prawdy i nie chcą Białorusi w Warszawie, spędzą święta z dala od domu, otoczeni kordonem policji w Sejmie na Wiejskiej. W naszym imieniu! Nie zasiądą do Wigilii wśród bliskich. Nie pójdą na Pasterkę. No, chyba że jednak nie zostaną sami. Bo przecież kolędować można wszędzie.

Czasem warto zresztą coś w tradycji zmienić, żeby przywrócić jej sens. Bo wszak przywódcy „dobrej zmiany”, zanim zrobili tę swoją konferencję na temat post-prawdy w telewizji, wcześniej modlili się – gromadnie i ostentacyjnie – na Jasnej Górze. Więc niech może fałszują dalej już tylko w swoim własnym gronie…

Bożena Chlabicz-Polak

PS. A Sylwestra, zamiast u Andrzeja, też chyba lepiej spędzić przed Sejmem.

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Cicha noc na Wiejskiej"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zwinka

Nigdy nie mogłam zrozumieć, jak to było możliwe, że w dawnych wiekach przychodzono z całymi i rodzinami pod szafot, aby oglądać śmierć innego człowieka … No niby nie było telewizji i youtube, to się ludziska nudziły, ale mimo wszystko… A teraz jestem pewna, że gdyby u nas urządzono takie widowiska, wszystkie bilety byłyby wykupione z dużym wyprzedzeniem. A ile byłoby odsłon fajnych filmików !!!

Maciek123454321
Nie jestem politykiem, nie muszę zabiegać o głosy wyborców, więc mogę walnąć prosto z mostu, że mamy naród po prostu GŁUPI. Głupi ludzie nie patrzący dalej niż czubek własnego nosa. Taki w życiu się nie przyzna, że został rok temu oszukany, a skąd! Pieczołowicie liczy 500, ogląda KURwizję, bo mu szkoda kasy na satelitę, wydarzenia pod sejmem ma w dupie, a przy wódzie kiepsko się myśli. Natomiast co bardziej rozgarnięci nie widzą w tym, co się dzieje, nic złego, bo przecież „tamci” robili to samo. Próżno jednak szukać u co bardziej rozgarniętych zwolenników Pociesznych Idiotów Sowieckich (w skrócie PIS) zaangażowania… Czytaj więcej »
jurek

Podziwiam determinację posłów podejmujących ten protest. Dziękuję i solidaryzuję się z ich żądaniami. Wytrwajcie.
.
Oczywiste jest, że szyderczo odbierano i odebrano im podstawowe prawa przedstawicieli wolnych wyborców. Tzw. marszałek za poruczeniem hegemona upodlił sejmowy etos. To pojęcie im nieznane, uznają tylko słowo wodza.

2-gi sort
Te 35% to prosty kościółkowy ludek wiek 60plus ich nie interesują zawirowania wokół TK czy jakieś ograniczenia praw obywatelskich a pogłębiająca się izolacja Polski w UE jest dla nich powodem do zadowolenia. Taki mają przekaz od proboszcza czy od rydzyka. Dlaczego im nie wierzyć przecież osoba duchowna nie kłamie. Tak są wychowani, trzymają się kościoła od lat ,mają poczucie bezpieczeństwa. To tacy sami ludzie jak my, których to wszystko wkurza. Oczywiście nie mam na myśli wyznawców smoleńskich tych jest garstka, problem że obracają się w tym samym środowisku kościelnym i wywierają presję na tym kościółkowym ludku. kaczyński kupił sobie kościół… Czytaj więcej »
Zgredzinka
Szokująco trafna ocena sytuacji. Naród straceńców. Na własne życzenie zakłada sobie (a właściwie już założył) stryczek na szyję. Faktycznie jest tak, że co trzeci z nas żyje w innej, pisowskiej, rzeczywistości. Zdałam sobie z tego sprawę, gdy dla porównania oglądnęłam w Kur-wizji spreparowaną rekację z ostatnich wydarzeń. Jakbym widziała to wszystko w krzywym zwierciadle. Tam wcale nie chodziło o bezpardonowe i nieuzasadnione kneblowanie ust opozycji, ani o ochronę wolnych mediów, tylko o niedopuszczenie do uchwalenia ustawy budżetowej i dezubekuzacyjnej. W tym świetle, akcja opozycji jest zwykłą chuligańsją burdą, a wspierający ją na zewnątrz ludzie, to znane z przeszłości warchoły i… Czytaj więcej »
adama

Solidarność z posłami w sejmie! Decyduje się teraz czy Polska będzie Europejska czy rydzykowata, moherowa.

Zwinka

Polska, czy PRL -bis, czyli Polska Republika LumpeLproletariacka ( to nie błąd, poseł Kaczyński, błyskotliwy poliglota, mówił o innych „lumpeLproletariat”…a skoro on tak mówi ,,,)

szulki

Władze rządzące Polską po 1989 – ekipa za ekipą – popełniały błąd. Nie wychowano pokolenia młodych obywateli. W końcu pis nie został wybrany wyłącznie głosami bezzębnych tetryków zasłuchanych w radio-ma-ryja, zagłosowała także oglupiona młodzież, całkowicie nieodporna na kłamstwa i manipulacje.
To się prawdopodobnie odwróci, trudno mi sobie wyobrazić, żeby młodzi ludzie w nieskończoność dali się robić w ch..a, ale oczywiście warto robić wszystko, żeby pomóc im zrozumieć, że rządzi ekipa. przy której grzeszki PO, PSL czy SLD to było przedszkole

wpDiscuz