Człowiek – to brzmi dumnie?

Człowiek - to brzmi dumnie?

Pytanie nie brzmi: Czy zwierzęta rozumieją? lub: Czy potrafią mówić? Lecz czy cierpią?- Jeremy Bentham, filozof angielski, 1784 -1832

W nowojorskim Parku Centralnym, niedaleko wejścia przy 79 Ulicy i Piątej Alei, jest miejsce nazywane Psią Łączką. Co rano przychodzą tam tłumy nowojorczyków ze swoimi psami, a nierzadko też kotami.

Do dziewiątej psy mogą biegać po parku bez smyczy. Wszystkie modne i już niemodne gatunki, wielkie, średnie i małe, kundle i pół-kundle, gonią się i szczekają. Nikt jednak nie widział, żeby w tej szalejącej zgrai doszło do konfliktu. Jest to rzecz niebywała, zważywszy na hałas panujący na Manhattanie. Teoretycznie nie powinien wpływać kojąco ani na ludzi, ani na zwierzęta. Ale nowojorczycy, na przekór warunkom, w jakich żyją, starają się być spokojni. Uśmiechają się do siebie na ulicy, w metrze, windzie czy autobusie i raczej ustępują sobie miejsca niż próbują je zabrać. Stwarzają wokół atmosferę wpływającą pogodnie również na zwierzęta.

Naukowo zostało udowodnione, że psów nie wolno bić, psy bicia nie rozumieją i bite są chyba tylko po to, żeby właściciel mógł bezkarnie wyładować wściekłość. Zamiast tego lepiej popatrzeć w psie oczy i pogrożenie palcem.

Zwierzęta same po sobie posprzątać nie potrafią, więc ich właściciele zaskarbiają sobie wdzięczność użytkowników parku, sprzątając po nich. Polak jest za dumny, żeby sprzątać po psie. Polak za dumny jest, żeby sprzątać po sobie. Polak za dumny jest, żeby uśmiechać się bez powodu´ w windzie, tramwaju czy urzędzie, co oczywiście ma wpływ na psa, bo psuje mu humor.

Polak lubi też trzymać psa na łańcuchu, nie dawać mu wody, z rzadka go karmić i w ogóle znęcać się nad nim za to, że się przywiązuje i jest wierny. Nie każdy Polak oczywiście, ale jest ich zbyt wielu i nie tylko na polskich wsiach.

Przysłuchiwałam się niedawno rozmowie, której tematem były koty, psy i ludzie. Wychwalano koty kosztem psów, a także podkreślano wyższość człowieka nad zwierzętami w ogóle. Grupa broniąca kotów zachwycała się ich niezależnością i wolnością.

Nie wiem skąd, teraz zwłaszcza, ten podziw dla niezależności i wolności, kiedy dajemy ją sobie zabierać praktycznie każdego dnia i prawie nic nie robimy, żeby temu zapobiec. Poza KOD-em oczywiście.

Wielbiciele kotów twierdzili, że pies preferuje system represyjny. Pies nie umie skakać po szafach, łazić po drzewach. Pies nie umie czmychać. Umiejętność czmychania – przyznaję – jest bezcenną sprawnością w życiu każdego gatunku. Oczywiście, koty nie dają się ludziom wykorzystywać, nie ma kotów policyjnych, ale są psy, które ratują ludziom życie. Bezdomny kot jest równie przykrym widokiem co bezdomny pies, ale kota trzeba najpierw złapać, żeby mu pomóc, kiedy pies ufnie tej pomocy oczekuje. Jest w psie element poddaństwa, ale także życiowej mądrości − pies wie, że sam nie ma szans..

Wielbiciele gatunku ludzkiego twierdzili, że psom chodzi wyłącznie o jedzenie. Oczywiście, że chodzi im o jedzenie, ale nie głównie, a przy okazji, a ten komu nie chodzi o jedzenie, nie zna radości życia i nie ma szans na przetrwanie. Psy dostarczają nam emocji, jakich nie możemy oczekiwać od – nieskaczących ani niepiszczących z radości na nasz widok – przyjaciół.

A jakie to ma właściwie znaczenie, w jaki sposób zwierzęta okazują nam uczucie. Ważne, żebyśmy na nie zasługiwali. Jeżeli chodzi o wierność, to człowiek blednie w tym porównaniu ze zwierzętami..

Jeden z rozmówców nie dał jednak za wygraną i desperacko, w obronie swojego gatunku, przypomniał, że zwierzęta nie dokonały żadnego wynalazku. To był sygnał, żebym natychmiast zmieniła otoczenie.

Magda Dygat

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Człowiek – to brzmi dumnie?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maria

Pani Magda pięknie pisze o naszych czworonożnych braciach. Szkoda, że nie uczą szacunku dla zwierząt przedstawiciele Kościoła. Proszę przeczytać co wypisuje pewien redaktorzyna w Gościu Niedzielnym, nóż w kieszeni się otwiera…
http://gosc.pl/doc/3266801.Uczlowieczanie-zwierzat

agnieszka

Pani Magdo,
Jestem wierną czytelniczką Pani ojca. Wydaje mi się że geny grają. Pani ma tak dojrzałe, przemyślane i pięknie skomponowane felietony, że mucha. Sledzę i śledzć będę następne. Co za pokarm! Gratuluję!

marika

Szacunku do zwierząt uczymy się w domu rodzinnym…miałam psy i koty, zwykle „znajdy”..I psy ‚, i koty przychodziły, decydowały: teraz tutaj będę mieszkać ! Kochałam je wszystkie.

wpDiscuz