Czy minister Szumowski mówi prawdę twierdząc, że „Nie ma danych, że wybory korespondencyjne są niebezpieczne”?

6526 zachorowań i 116 zgonów ostatniej doby. "Fałszywie dodatni" wynik Szumowskiego - b. minister w szpitalu

„Głosowanie tylko w formie korespondencyjnej odbyło się w ostatni weekend marca w Bawarii „System zadziałał i został dobrze przyjęty przez obywateli” – tak o drugiej turze wyborów samorządowych w Bawarii napisał we wtorek monachijski „Sueddeutsche Zeitung” – pisał entuzjastycznie 4 kwietnia portal TVP.info

 

„Położona na południowym wschodzie kraju Bawaria jest krajem związkowym najbardziej dotkniętym przez epidemię. W granicach tego landu zarejestrowano 26 163 zakażonych (26 proc. wszystkich zakażeń w kraju) i 481 zgonów” – poinformował 8 kwietnia portal RMF24.

Tymczasem w rozmowie z Witualną Polską, minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził, że „Nie ma danych, że wybory korespondencyjne są niebezpieczne. W połowie kwietnia będę przestawiał dane oraz stan epidemiczny w Polsce”.  – „Więc jeśli nie ma danych, że są niebezpieczne, to należy założyć – porównać je z innymi danymi i – tak jak powiedziałem – w połowie kwietnia będę przestawiał dane oraz stan epidemiczny w Polsce” – dodał minister.

 

Jak więc faktycznie przedstawia się sytuacja w Bawarii? Nieco więcej światła no problem zachorowań w tym regionie rzuca Alicja Defratyka z portalu ciekawe liczby, która napisała na twitterze – „29 marca w dniu wyborów korespondencyjnych w Bawarii było 12 881 osób zakażonych #COVID19 i 107 ofiar śmiertelnych. 6 kwietnia (dane z godziny 12:00) było: 24 974 osób zarażonych #COVID19 (prawie 2-krotny wzrost) i 437 ofiar śmiertelnych (4-krotny wzrost).”

 

Z-ca szefa publicystyki TVP INFO, Daniel Liszkiewicz przeciwstawia danym zaprezentowanym przez Defratykę zestawienie, z którego wynika, że procentowy przyrost liczby zachorowań w Bawarii ma tendencję spadkową, czyli jak ostatnio zwykli mawiać politycy „dobrej zmiany” – „krzywa się wypłaszcza”. Swoją informację dodatkowo uzupełnia grafiką opracowaną przez Instytut Roberta Kocha z której jednak jasno wynika, że największa liczba zakażonych mieszkańców Niemiec zamieszkuje właśnie Bawarię.

Gdy dokładniej przeanalizujemy dane publikowane przez Instytut Kocha, trudno zgodzić się z twierdzeniem ministra Szumowskiego, że „nie ma dowodów, iż wybory korespondencyjne są niebezpieczne„. Wyraźnie pokazuje to tabela przedstawiająca „Liczbę i skumulowaną zapadalność (na 100 000 mieszkańców) na podstawie 103,228 zgłoszonych elektronicznie przypadków COVID-19 w Niemczech, według hrabstwa i kraju związkowego. Stan na 8 kwietnia 2020/ spis ułożony alfebetycznie.” Tylko Bawaria przekracza liczbę 200 zachorowań na 100 000 mieszkańców i jest zdecydowany liderem tego zestawienia. Przypadek…

/as/

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Piotr
Piotr
9 kwietnia 2020 11:16

No, jednak trzeba by było zestawić dynamikę z Bawarii z dynamiką w innych landach w tym samym czasie, żeby móc powiedzieć, że wzrost był większy lub mniejszy z powodu wyborów.

HerodAntypis
HerodAntypis
9 kwietnia 2020 11:40

Panie szumowina, rano, 10-tego kwietnia 2010 też nie było danych, że lot do Smoleńska jest niebezpieczny. Napierając na te wybory kładziecie do trumien dużo więcej osób niż wtedy 97. Wiem, że dla was to tylko listonosze i grube baby z okienka, a nadawcy kart do głosowania to zwykły plebs, ale dla mnie to ludzie, może się zdarzyć, że znajomi lub rodzina.

Lehoo
Lehoo
9 kwietnia 2020 13:50

Szumowski gada to, co kurdupel zaakceptuje

Mirela
Mirela
9 kwietnia 2020 18:08

to jeśli są bezpieczne to po co te wszystkie zakazy nawet za jazdę „głupim” rowerem 12000 zł mandat /Kraków/

Maria
Maria
9 kwietnia 2020 20:39

A co miał powiedziec, jesli taki był przekaz dnia?