Do Ciebie – kolaborancie, wazeliniarzu i lizusie

Do Ciebie - kolaborancie, wazeliniarzu i lizusie

Czy masz szansę zachować twarz, choćby na pamiątkę?

Oglądam Cię w narodowej TV, słucham w radiu, czytam Cię w Twoich gazetach i na Twoich portalach. Wiem, że masz mnie za frajera, którego można ograć, wykiwać i oszukać, a w razie czego także postraszyć, zatruć życie, wywalić z roboty, a nawet zamknąć pod byle pretekstem. Możesz to zrobić bez trudu i bez wyrzutów sumienia, bo jestem dla Ciebie oderwanym od koryta obrońcą dawnych przywilejów i stołków, komunistą, złodziejem, potomkiem ubeków, tajnym współpracownikiem Sorosa i skrytożercą ośmiorniczek. Pysznisz się swoim statusem Suwerena i szydzisz z nadanego mi – Wroga Patriotycznego Narodu. Sączysz swój jad nawet na portalach KOD-opodobnych, chociaż tu trochę inaczej, bo przekonałeś się już, że u nas rzucanie obelgami to plucie pod wiatr, więc w postach i komentarzach legalizujesz tylko obecne bezprawie, przywołując błędy poprzedników – jakby fakt, że ktoś kiedyś przeszedł przez ulicę na czerwonym świetle, usprawiedliwiał teraz potrącenie przechodnia na pasach. Powołujesz się też na obcy Ci praktyczny realizm i zdrowy rozsądek, wyśmiewając bezskuteczność odwracania kijem rwącej rzeki chamstwa, kłamstwa, prostactwa, kumoterstwa i politycznej hucpy.

Mówisz do mnie od dawna, a od półtora roku wręcz się na mnie wydzierasz. Pomyślałem, że w końcu wypadałoby Ci odpowiedzieć. Zwracam się więc do Ciebie, drogi kolaborancie, szanowny włazidupo, wazeliniarzu z przyklejonym uśmiechem i zachwycony sobą lizusie. Również do Ciebie – służalcu z duszą pańszczyźnianego chłopa, a może tylko ofiaro syndromu sztokholmskiego, porwana i omotana chorymi ideami. A także do Ciebie, bezideowy koniunkturalisto, gotów służyć każdemu, kto silny i kto dobrze zapłaci.

Piszę do Ciebie, bo widzę, że po ostatnich wtopach czujesz się nieswojo. Wykonujesz niezborne gesty, podejmujesz chaotyczne decyzje, cofasz się chyłkiem, wykrzykując równocześnie nowe obelgi i przybierając groźne miny. Kolejne sondaże budzą Twój niepokój i uzasadnione obawy. Chcę Ci powiedzieć, że nadchodzi chwila, kiedy musisz podjąć ważną decyzję. Zbliża się czas Twojego wyboru: czy nadal uwiarygodniać swoim poparciem tych, którzy również Ciebie ośmieszają – czy może jakoś dołączyć do rosnącej w siłę większości Polaków, którzy swój prywatny interes utożsamiają z rzeczywistym interesem wspólnoty, zwanym polską racją stanu. Czy chcesz wziąć udział w kompromitującej klęsce Twojej formacji, czy wolisz przyglądać się pięknej katastrofie głoszonych przez Ciebie idei z bezpiecznej odległości? A przede wszystkim – czy masz szansę zachować twarz, choćby na pamiątkę?

Przyznaję: nie wiem czy to Ci się uda. Ale może warto sprawdzić, co się stanie, jeśli powiesz dwa słowa: NIE swojemu mocodawcy i PRZEPRASZAM wszystkim, których dotąd lekceważyłeś i opluwałeś. Myślisz, że to nic nie da? Prawda, że samą deklaracją nie zasypiesz rowu, który sam pomogłeś wykopać, a który dzieli Cię teraz od mocno wkurzonych rodaków. Historia obfituje jednak w niezliczone przykłady Kmiciców i Babiniczów. Nawet Twój prezydent potrafił ostatnio wzbudzić w swoich oponentach coś na kształt życzliwości. A przecież zasłużył sobie na tytuł Mister Ignorancji, mieniąc się lepszym prawnikiem od tych, którzy go wykształcili i mądrzejszym od najważniejszych polskich i europejskich gremiów prawniczych. Zdawało się, że ten rezydent poczekalni prezesa nigdy nie wyprostuje zgiętego kręgosłupa i nie powstanie z przyklęku. A jednak, gdy tylko postawił się na piśmie Pierwszemu po Bożku i kiedy wyśmiał strofującą go panią niedorzecznik rządu, w narodzie zrodziło się coś na kształt sympatii do tego człowieka. I kto wie, jak potoczą się jego losy, jeśli w desperacji zdecyduje się zatrzymać PiS-owską nawałę, używając veta…

To prawda, że akurat prezydentowi Kaczyński może nadmuchać. To prawda, że akurat Tobie, w odróżnieniu od nieusuwalnej głowy państwa, grozić może to i owo. Ale pomyśl: czy zachowasz pracę, do której nie masz wystarczających kwalifikacji i czy nikt nie rozliczy Cię za udział w rujnowaniu Polski, kiedy PiS przerżnie najbliższe wybory? Przecież wiesz, że Twoja formacja nie będzie rządziła wiecznie. Myślisz, że kiedy przegra, to opozycja machnie ręką na bezprawie tych rządów tak, jak odpuściła sobie rozliczenie IV Rzeczpospolitej? Nawet gdyby chciała, to wyborcy jej na to nie pozwolą. Nie wyobrażam sobie poparcia dla partii, która nie miałaby w programie sądu nad zaborcami wolności i demokracji. Do ludzi dotarło wreszcie, że ich kraj nie będzie bezpieczny, jeśli sprawcy polskich klęsk pozostaną bezkarni.

Oczywiście, możesz rżnąć głupa, jak pewien Twój kolega, który zobaczył rachunek w restauracji i oświadczył, że nie zapłaci za wino, ponieważ rocznik na etykietce wskazuje, że termin przydatności do spożycia dawno już upłynął. Możesz udawać człowieka ideowego albo oszukanego, takiego, co to jedynie wykonuje polecenia w imię zasad, w które szczerze wierzy. Tyle tylko, że sędzia – ten sam, którego chciałeś pozbawić niezależności – w pierwszej kolejności zajmie się tym, co zrobiłeś, potem porówna winę z taryfikatorem Kodeksu, a dopiero na końcu zapyta o Twoje motywy, które mogą obniżyć wymiar kary, chociaż przecież nie muszą.

Nie myśl, że Ci grożę albo że chcę Cię postraszyć. W gruncie rzeczy Twój los jest mi obojętny. Rzecz w tym, że kiedy Polska znowu stanie się normalna, będę musiał żyć obok Ciebie, spotykać się z Tobą i rozmawiać . Jeśli dziś pokażesz komu trzeba środkowy palec, będzie mi łatwiej. Tobie także. A jeśli z obawy przed ostracyzmem swojego środowiska zdecydujesz się trwać w otoczeniu ludzi, o których wiesz, że są chorymi na władzę ideologicznie umotywowanymi dyletantami, to zyskasz etykietkę, od której możesz się już nigdy nie odkleić, a my będziemy mijać się z daleka.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

17
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
6 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
MarekeridianEvaIkaqwertyuio Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławomir
Sławomir

Dokładnie, idealnie po imieniu na reżim koalicji kościoła z pisem i spisiałą solidarnością.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Świetny tekst!
Co prawda jego adresat może liczyć na to, że do końca kadencji Kaczyński wprowadzi w Polsce zamordyzm na wzór Białorusi i nikt oprócz PiS-u nie będzie miał szans na wygranie następnych wyborów – ale taki numer w Polsce nie przejdzie. A Ogólnopolski Program Zakupu Głosów i Poparcia dla PiS „500+”, który miał działać do końca kadencji, zużył się już po roku.

bart
bart

Znakomity tekst, Dziękuję autorowi i pozdrawiam.

Anna
Anna

Szacunek. To dobry punkt widzenia. Udostępniam.

smętek
smętek

Życzliwość dla PADa umarła szybko śmiercią naturalną w momencie kiedy oznajmił, że to dzieci i wnuki byłych SB-eków zajmują różne ważne stanowiska i nakręcają te akcje sprzeciwu. Chodzi o to żeby nie została odkryta prawda najprawdziwsza o ich wstrętnych korzeniach rodzinnych. z dudy wyłazi przy każdej okazji chłop pańszczyźniany, który dla wspierania „wadzy” wyleje na siebie zawartość naczynia nocnego.

Adam
Adam

Te dzieci i wnuki byłych esbeków to temat zastępczy, którego celem jest przykrycie domagania się przez niektóre środowiska ujawnienia aneksu do raportu WSI, który od śmierci prezydenta L.K. pozostaje utajniony. Czas najwyższy ujawnić jego treść, aby suweren dowiedział się czego i kogo ona dotyczy, gdyż może się okazać,
że będzie tak jak w znanej komedii „Sami swoi”.

Zgredzinka
Zgredzinka

Dobry tekst i poruszający doprawdy bardzo istotne problemy.
Szkoda tylko, że ci do których jest adresowany …. nigdy go nie przeczytają !!!

Eva
Eva

Przeczytają. Wystarczy to im wręczyć. Uśmiechnąć się…

Zgredzinka
Zgredzinka

Wątpię.
Jak próbowałam podesłać swojemu bratankowi do przeczytania w celach światopoglądowych, dwa artykuły z Newsweeka, to mi zagroził wykreśleniem z listy kontaktów.
Tak mi się skończyła próba podjęcia merytorycznej dyskusji z pisowskim betonem.

Piotr
Piotr

Ależ bzdury. Słabe są te wasze żale. Śmiechu warte. Tylko śmiechu warte.

Ika
Ika

Za dobre i za trudne na twój mały, pisowski rozumek…

qwertyuio
qwertyuio

Człowieku – przecież sam do siebie napisałeś – rozumiesz to?
Chyba nie……

Ika
Ika

A ty rozumiesz, co napisałeś? Chyba nie…

Zgredzinka
Zgredzinka

O znowu masowo pojawiły się trolle, czyli temat trafiony,

Ika
Ika

Po ostatnich wypowiedziach Dudy, a zwłaszcza deklaracji czyim jest prezydentem, to mam nadzieję, że owa kiełkująca w was sympatia padła jak roślinka od mrozu…Pan Duda jest tylko Adrianem, Ambrożym i Arturem spod gabinetu prezesa, nikim więcej. To fałszywa postać i nie warto się nad nią ani litować, ani pochylać.

eridian
eridian

Kocham ten język tolerancji „postępowych” środowisk, które bez inwektyw nie są w stanie zwracać się do przeciwników i jeszcze oskarżaja ich o krzyczenie na siebie (kolaborancie, szanowny włazidupo, wazeliniarzu z przyklejonym uśmiechem i zachwycony sobą lizusie, służalcu)…. Po prostu komedia… Hipokryzja – level hard.

Marek
Marek

Panie Kamiński. Żal mi Pana. Najpierw chciałem napisać, że gardzę Panem tak samo, jak Pan nami, ale kiedy doczytałem ten pański żałosny wywód do końca, to została mi tylko litość nad tym skamleniem.
Mimo litości, jaką żywię do Pana, mam dla Pana złe wieści – „wasza” Polska już nie wróci.