Era lalek

Era lalek

Z naukowym zainteresowaniem czytam i oglądam wywiady Melanii Trump, która będzie nie tylko pierwszą damą „nowego typu”, ale zapowiedzią nowej ery kobiet. Ery lalek. Pani Trump na pytania dotyczące tego, kim jest i czym się zajmuje nieodmiennie i chyba szczerze odpowiada, że jest żoną, matką, że czyta „pisma modowe” i że zajmuje ją pilates. O operacjach plastycznych nie wspomina, choć to oczywiste, bo jako trzecia żona mężczyzny, który lubi wyłącznie młode ciała, operacje plastyczne muszą ją zaprzątać w szczególności.
Szczerze powiedziawszy myślałam, że ten rodzaj kobiet już przeminął. Po pierwsze dlatego, że co najmniej od 100 lat kobiety mają dostęp do literatury (a nie tylko „pism modowych”), do edukacji, kultury wysokiej, pracy, polityki oraz wielu innych form pozadomowego samorozwoju. Życie kobiet dzięki emancypacji stało się bogatsze. Czy jest sens wracać do złotych klatek, admirować ich właściciela i troszczyć się o piórka? Po drugie, wydawało się, że kobiety mają więcej wiedzy i doświadczenia, by wiedzieć, że „bycie piękną żoną i matką” jako projekt życiowy jest niesłychanie ryzykowne: mężczyźni odchodzą, dzieci dorastają, warto więc zabezpieczyć się na starość. Oczywiście Melania nie ma takich trosk, ale inne kobiety, które będą brały z niej przykład z pewnością będą je miały.

Melania nie jest wyjątkiem. Wraz z kryzysem liberalnej demokracji ogromny kryzys przechodzą takie wartości jak równość, równe prawa, równe traktowanie, emancypacja. Następuje „cofka”, odwrócenie wskazówek zegara. Kobiety znów – tym razem zupełnie dobrowolnie – dają się redukować do funkcji dekoratywno-prokreacyjnych. Z tą może różnicą, że dziś dzięki medycynie funkcje dekoracyjne nie kończą się wraz z prokreatywnymi.

Epokową „cofkę” kobiet widać nie tylko po Melanii. Posłanki PiS w naszym parlamencie też głoszą potrzebę powrotu kobiet do tradycyjnych ról. I najchętniej widziałby wszystkie panie, prócz siebie!, w roli matek rodzących, wychowujących, sprzątających, zajmujących się niepełnosprawnymi. Polską Melanii jest niewątpliwie Agata Duda. Może nie tak efektowna, ale równie pasywna, niema, pozbawiona tożsamości. Ostatnio Pani Dudowa wystąpiła w nagraniu telewizyjnym reżimowej stacji (podobnie jak jej mąż, Agata Duda nie jest Damą wszystkich Polaków, a tylko PiS-Polaków) i deklamując z promptera zachęcała do wspierania jakiejś akcji organizowanej przez… Stowarzyszenie Współmałżonków Szefów Misji Dyplomatycznych. To jest ta najważniejsza sprawa, w promocji której Agata Duda zabrała wreszcie głos, a potem – jak można się domyślać – powróciła do czytania magazynów modowych, pilates i wielbienia swojego męża. Tak też da się żyć. Tylko co to za życie!

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Era lalek"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
אֱלָהָא
Szanowna Pani Profesor. Zamiast wkładać tyle wysiłku w naukową podbudowę swoich tez, nie lepiej od razu się przyznać, że zwyczajnie, po kobiecemu zazdrości Pani Melanii Trump jej urody i pozycji, którą po części zawdzięcza sobie a po części swojemu mężowi. Nie zna Pani tej kobiety, zapewne nigdy Pani z nią nie rozmawiała ale już ją Pani sklasyfikowała jako blond lalkę Barbie. Media potrafią zrobić z inteligentnych kobiet blondynki a z pustych autorytety. Przykład Magdaleny Ogórek, która w rzeczywistości okazała się bardzo sympatyczną, rozsądną, oczytaną i świetnie znającą się na sztuce kobietą powinien być tu ostrzeżeniem, by opinii o innych nie… Czytaj więcej »
Zwinka

Się wzruszyłam. Szanowny kolega pewnie, mając do wyboru, wolałby wyglądać jak Jarosław Kaczyński, a nie jakiś tam medialny przystojniak George Clooney, nieprawdaż ? Ale żeby nie było, że wolę męską urodę od intelektu, dodam, że George Clooney i w tym zakresie jest całkiem, całkiem ! :))))

Miranda

Pani Profesor ma rację. i tu zacytuję Jagienkę „rozum nie w spódnicy a w głowie” Jak na razie przytoczone trzy panie znane są głównie ze ” spódnicy”. „Sympatyczna” pani Ogórek dodatkowo nosiła już „spódnicę” liberalną , potem lewicową a teraz pisową. Która pani Ogórek jest prawdziwa ? Zastanawiam, czy panie MT,MO,AD takie są w rzeczywistości , czy to tylko ich gra ,aby wygodnie urządzić się w życiu ?

Mariola

Jak to „Magdalena Ogórek okazała się …” ???? To nie była taka od nowości??? Czyli przebierana lala ??? Jak się zazdrości po kobiecemu, czy z doświadczenia to wiesz????

Zwykły Kowalski

Szanowny אֱלָהָא.
Zamiast pouczać Panią Profesor, nie lepiej wziąć się za coś pożyteczniejszego, niż ośmieszanie swojej osoby? I to w tak infantylny sposób? Słowa kierowane do Pani Profesor powinny być ostrzeżeniem by nie pouczać innych na podstawie wywiadów lub artykułów prasowych.

dobrozmianowiec

Brzydka Środa zazdrości i urody i męża. Stara zgorzkniała baba. Pewnie dziewica.

wiesław

Pani Magda ma córkę
i jeszcze ci pójdzie w pięty
gdy się okaże że p. Magdę
nawiedził… duch święty

Mariola

Skapciały, zgorzkniały starzec z rzędu animalnych próbując dogonić homo sapiens zazdrości wszystkim żeńskim przedstawicielkom tegoż gatunku z Panią Profesor na czele.

Magda

Zmianowcu….to nieładnie tak generalizować kobiety, że albo ładna, bogata, zamężna z pięknymi dziećmi rzecz jasna albo, tu ta gorsza niestety, brzydka, zgorzkniała i do tego wielce prawdopodobne nieszczęsna dziewica. Uwierz kobiety mają zdolności umysłowe bez względu na wygląd zewnętrzny.

Zwinka

dobrozmieńcu, nie wszystkie kobiety mogą być tak piękne, jak sam „kwiat” PiSu. Wymieniać po nazwiskach nie będę, bo nie chcę powielać twojego chamstwa, ale …akurat Pani Środa jest mężatką i ma córkę ( jakieś trudności w klikaniu ?) …czego nie można powiedzieć np. o pisowskiej, subtelnej jak trzonek od siekiery, „Madame Butterfly”…:)))

Mariola

Ja także Pani Profesor współczuję posłankom z PiS. Damie nie współczuję bo Polaków okłamała, miała się nie bać a drży jak osika i tak bardzo daje się poniżać. PiSowczyń mi żal, bo nie dość, że na własnych twarzach mogłyby siadać, to jeszcze ich partnerzy przypominają fantomy do nauki sztucznego oddychania. Jakby tego było mało, to poziom rozwoju intelektualnego całkowicie wyklucza odkrycie piękna wewnętrznego więc całe to towarzystwo, chodzi na pilota, gdzie głośność reguluje poseł z oślej ławki, a kanały zmienia minister podobny do Wiktora Juszczenki po spożyciu trutki.

PaWeł

Drodzy dyskutanci. Czemu , w większości,daliście wpuścić się przez „krzaczkowego” i podjęliście dyskusję na temat ewentualnej zazdrości pani profesor. Może warto ponownie przeczytać to co napisała. „Krzaczkowy” sprzedaje wam swoje emocje pozostające w bardzo luźnym związku z treścią artykułu.

Misio

Zgadzam sie calkowicie. Pani Profesor napisala: „co najmniej od 100 lat kobiety mają dostęp do literatury (a nie tylko „pism modowych”), do edukacji, kultury wysokiej, pracy, polityki oraz wielu innych form pozadomowego samorozwoju”. O co wiec walczy?

Zwinka

O to, misiaczku, aby jakieś niedoróbki genetyczne zarówno w czarnych sukienkach do ziemi, jak i w średnio leżących i nie zawsze w porę dopiętych garniturach nie decydowały, jak kobiety mają sobie życie układać i to w jeszcze w formie nakazowo – zakazowo – rozdzielczej. Nie te czasy, misiulku. Tylko tyle i aż tyle.

Magda

Eeeh przyznaję dałam się wpuścić . To może w ramach poprawy odniosę się jednakowoż do artykułu spostrzeżeniem, że Era lalek jest zatrważająco wszechobecna i takie panie doskonale urządzają sobie życie. Jest taki fajny tekst piosenki Julii Marcell
„Dzisiaj jestem już pewna
Wolę być ładna niż mądra
Na co komu ta mądrość?
Tylko się człowiek stresuje
Głupotę ci każdy wybaczy
Brzydoty nie daruje „

אֱלָהָא

Szanowny Panie. Nazywanie znaków pisma hebrajskiego „krzaczkami” pachnie mi pogardliwym stosunkiem nie tylko do tych znaków ale i do narodu, który jest jego twórcą. Może się Pan nie zgadzać z moim wpisem (choć nie wiem, gdzie dostrzegł Pan w nim jakieś moje emocje, już prędzej można je zauważyć w omawianym artykule), może Pan go krytykować do woli nawet nie przebierając zbytnio w słowach (nie jestem z natury obrażalski), ale od pisma hebrajskiego proszę się łaskawie odczepić, bo to solidny kawał historii ludzkości. Czy Szanowny Pan mnie zrozumiał ?

Misio

Szanowna Pani Profesor. Pisze Pani w jednym zdaniu „co najmniej od 100 lat kobiety mają dostęp do literatury (a nie tylko „pism modowych”), do edukacji, kultury wysokiej, pracy, polityki oraz wielu innych form pozadomowego samorozwoju”. O co wiec walcza obecne srodowiska feministyczne?

wpDiscuz