Jedyny legalny termin wyborów prezydenckich możliwy po upływie kadencji Dudy

Doszło do pierwszych incydentów wyborczych, w tym prób przekupstwa!

Dziś w południe zbierze się senacka komisja ustawodawcza. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki chce rozmawiać z opozycją o przesunięciu wyborów prezydenckich z 28 czerwca na późniejszy termin. Powód? 23 maja minął ostatni konstytucyjny termin wyborów prezydenckich („100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej”). Kolejny – zgodny z konstytucją – możliwy jest „w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej” – nie później niż „w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu” i powinien być wyznaczony w dniu wolnym od pracy, w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

 

Tymczasem – przypomnijmy – Sejm uchwalił „kompromisową” ustawę, która ma pozwolić na urządzenie wyborów prezydenckich 28 czerwca lub na początku lipca. Teraz trafiła ona do Senatu. Ustawa ta wskazuje niekonstytucyjne terminy, doprowadzi więc do organizacji … co najwyżej prezydenckiego „plebiscytu” zamiast wyborów, jak przestrzega w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Ewa Łętowska. – Jest jeszcze możliwość wprowadzenia stanu nadzwyczajnego lub zrzeczenie się urzędu przez prezydenta. Każda inna opcja jest sprzeczna z konstytucją, nie można wprowadzać żadnych rozwiązań dotyczących wyborów zwykłą ustawą, choćby, tą, która teraz jest procedowana w Senacie. Każdy przyzwoity sędzia Sądu Najwyższego, który miałby orzekać o ważności wyborów, powinien uznać, że wynik głosowania 28 czerwca nie jest ważny” – wyjaśnia. Prof. Łętowska zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt sprawy – zgodnie z konstytucją, gdyby doszło do opróżnienia urzędu prezydenta w takich okolicznościach, to obowiązki głowy państwa przejmuje nie marszałek Sejmu, lecz marszałek Senatu.

Znawcy prawa biją na alarm. Grupa znanych prawników napisała do polityków partii opozycyjnych list, w który przestrzega, że opozycja nie powinna firmować niezgodnych z konstytucją wyborów 28 czerwca. Dlatego we wtorek na spotkaniu u marszałka Grodzkiego będzie rozważana opcja, by zgłosić w Senacie poprawkę do ustawy o wyborach prezydenckich. Miałaby wprowadzić długie vacatio legis, a przy zastosowaniu tego rozwiązania, ustawa weszłaby w życie dopiero po zakończeniu kadencji prezydenta i wówczas marszałek Sejmu Elżbieta Witek mogłaby ogłosić nowe wybory.

 

Krok taki warto wykonać jeszcze z jednego ważnego względu. – „Co będzie, jeśli zdominowany przez nominatów PiS Sąd Najwyższy unieważni wynik głosowania 28 czerwca, bo okaże się, że wygra kandydat opozycji? To będzie także kompromitacja opozycji. Dlaczego mielibyśmy to brać na swoje konto, skoro to rządzący doprowadzili do takiego chaosu?” – pyta retorycznie jeden z rozmówców „Gazety Wyborczej”.

Na opozycji rozwiązanie, podsuwane przez Marszałka Senatu budzi sprzeczne reakcje. Przewodniczący PO Borys uważa, że nawet jeśli Senat taką poprawkę by przyjął, to i tak PiS w Sejmie ją odrzuci. Z kolei szef klubu Lewicy, Krzysztof Gawkowski, poparcia poprawki o vacatio legis nie wyklucza, choć podobnie jak Budka uważa, że to tylko gest – czytamy w portalu „Gazety Wyborczej”. Wygląda na to, że nie ma za to szans, aby poprawkę poparła w Sejmie grupa Jarosława Gowina, bo zawarł on umowę z Jarosławem Kaczyńskim i nie zamierza jej zrywać. Jednak zgłoszenie takiej poprawki pokazywałoby, że opozycja chce przeprowadzić wybory zgodnie z konstytucją, a jeśli PiS ją odrzuci, to tym samym tylko i wyłącznie PiS bierze odpowiedzialność za tę nielegalną procedurę – czytamy w portalu „Wyborczej”.

Opozycja miała – przypomnijmy – nieco inne plany. Jak wylicza cytowany portal, podczas posiedzenia komisji ustawodawczej miały być przyjęte poprawki, które zabierały marszałek Witek swobodę w ustalaniu kalendarza wyborczego, a terminy byłyby przewidziane od razu w ustawie, np. nowy kandydat na prezydenta miałby na zebranie 100 tys. podpisów 10 dni. Chciano też wprowadzenia gwarancji, że minister zdrowia nie będzie samodzielnie decydował o głosowaniu wyłącznie kopertowym w jakimś okręgu, byłoby to bowiem w gestii PKW. O poparcie takich poprawek w Sejmie chciano później namawiać Jarosława Gowina. Teraz sytuacja ulec może zmianie. Czy opozycja ogłosi dziś koniec konsensusu wokół terminu 28 czerwca, ewentualnie lipcowego terminu wyborów prezydenckich?

mpm

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JaninaJantarPolka gorszego sortu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Oj tam, oj tam. Pani Julcia Odkrycie Towarzyskie oznajmi przy pierogach, że wszystko jest zgodne z Konstytucją i będzie cacy.

Jantar
Jantar

A czy Kaczyński i PiS przejmują się Konstytucją, której nienawidzą? Sam Kaczyński mówił, że „Konstytucja narzuca mu pewien imposybilizm”, że przez Konstytucję nie może rządzić tak, jakby chciał. Dlatego nie mam złudzeń, że ogłoszą termin wyborów na 28 czerwca, bez żadnej kampanii, bez możliwości zebrania podpisów przez Trzaskowskiego, a nawet nie dopuszczą do rejestracji jego komitetu. Co więcej, zrobią tak także po to, żeby wykorzystać te karty, które już wydrukowali i to jeszcze z ponad 3 mln nadwyżką. To, że nie kandyduje Kidawa, ma niewielkie znaczenie, bo to skutkuje tak samo, jak nazwisko osoby, która nagle zmarła. Ale zarejestrowanie Trzaskowskiego… Czytaj więcej »

Janina
Janina

Jakby to nie roztrząsać, z której strony by nie patrzeć, to mamy pewne, że będzie w pałacu Budyń na następne 5 lat. Jeśli dojdzie do tego plebiscytu przed upływem tej kadencji. Jedyne wyjście, to trwać w przestrzeganiu Konstytucji i przełożyć wybory najprędzej na jesień. Tylko tu trzeba zgody CAŁEJ opozycji ! Bez wyjątku, wszyscy nie powinni legitymizować swoim udziałem w tym plebiscycie złamania Konstytucji. Tylko, czy ci tak rozemocjonowani, „ambitni”, żądni władzy kandydaci opozycyjni są do tego zdolni ? Jestem pewna, że jednak nie. Staną do tej przegranej walki i jeszcze będą namawiać ludzi do głosowania. Paranoja ! Kaczyński już… Czytaj więcej »