Jeśli pozwolimy PiS zniszczyć sędziów, już po nas…

Prawo Bronksu, czyli Zbigniew Ziobro i ferajna

Jeśli się uda zabić niezależny wymiar sprawiedliwości, to kto zabroni PiS napisać identyczną ustawę o zawodzie dziennikarza, lekarza czy nauczyciela i zapisać w niej, że prawo do wykonywania zawodu traci każdy, kto skrytykuje „konstytucyjne organy państwa”?

Tysiące ludzi protestowało przeciw zmianom w prawie o ustroju sądów powszechnych. Zmianom, które, jeśli wejdą w życie, praktycznie zlikwidują niezależne sądownictwo w Polsce, podporządkują sądy, w tym Najwyższy, specjalnym komisjom powoływanym przez polityków i umożliwią prokuratorom ściganie sędziów i „opiniowanie”, czy powinni orzekać.

 

Umożliwią także podobne uderzenie (w niedalekiej przyszłości) w inne zawody, krytykujące władzę, a nawet strajkujące przeciw niej. Bo jeśli się uda zabić niezależny wymiar sprawiedliwości, to kto zabroni PiS napisać identyczną ustawę o zawodzie dziennikarza, lekarza czy nauczyciela i zapisać w niej, że prawo do wykonywania zawodu traci każdy, kto skrytykuje „konstytucyjne organy państwa”? Czyli rząd?

Wielu krytyków PiS, w tym ja, spodziewało się takiego obrotu sprawy, niektórzy jednak sądzili, że partia Kaczyńskiego wstrzyma się z takimi pomysłami na czas kampanii prezydenckiej, nie chcąc mobilizować elektoratu opozycji. Nie wstrzymała się. To oznacza, że Jarosław Kaczyński jest tak pewny siebie lub tak zdesperowany, że – zupełnie jawnie – ma w nosie obywateli, opinię publiczną, komentatorów, politycznych konkurentów, konstytucję, gremia międzynarodowe, Parlament Europejski, który we wtorek 17 grudnia debatował o praworządności w Polsce.

Uchwalenie tego prawa oznacza wyjście Polski z Unii Europejskiej, ponieważ przewiduje ono ściganie sędziów za wykonywanie wyroku TSUE dotyczącego KRS (każdy, kto zapyta, czy wyrok wydany przez sędziów, w których skład wchodził bezprawnie wybrany sędzia z pisowskiej KRS będzie miał nieprzyjemności – zresztą nie „będzie miał”, tylko „ma”, bo to już się dzieje). A każdy kraj, który nie wykonuje wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE, wylatuje z Unii.

Słyszałam dziś komentatorów mówiących, że „jeśli PiS się nie opamięta, wylecimy z Unii”. Zadumałam się nad tą nadzieją niektórych, że „PiS się opamięta” bo ja, w przeciwieństwie do wielu moich kolegów po fachu uważam od jakiegoś czasu, że PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii i że to jest jego świadomie i konsekwentnie realizowanym celem. Nie nazywa tego tak i nie nazwie, będzie zaprzeczał do końca, że to robi, nie zrobi tego formalnie, jak rząd brytyjski (a więc bez oficjalnego polexitu), ponieważ członkostwo w UE cieszy się dużym poparciem Polaków – niemniej to właśnie zrobi. Nie będzie nas w UE, bez względu na to, czy odbędzie się formalny polexit, czy nie.

 

To gotowanie żaby znamy przecież od początku rządów PiS, zaczęło się wtedy i trwa – po sędziach, i tego też jestem pewna, przyjdzie kolej na dziennikarzy, a potem na innych.

Celem PiS nie jest Polska w UE, tylko na Wschodzie, w strefie wpływów Rosji. Na to właśnie wskazuje wieloletnie, konsekwentne postępowanie tej partii. Słowa zaprzeczają, ale wobec takich czynów, takich faktów, słowa są bez znaczenia, stanowią tylko zasłonę dymną. To już się dzieje, to już trwa i jeśli pozwolimy PiS zniszczyć sędziów, już po nas.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Iwona
Iwona
18 grudnia 2019 21:15

I to jest właśnie długofalowy cel Kaczyńskiego! Bo to daje władzy bezkarność w przyszłości i rządy nieograniczone w czasie. Rosja i Białoruś to przykłady. Ciekawe czy gotowana żaba zorientuje się czy da się ugotować.

daroo
daroo
19 grudnia 2019 11:01
Reply to  Iwona

Żaba już jest ugotowana tylko niestety jeszcze to do niej nie dotarło 🙁

Jacek Doliński
Jacek Doliński
18 grudnia 2019 22:15

To, że Kaczyński zamiast udawać baranka przed wyborami prezydenckimi wypowiada kolejną wojnę niezawisłym sądom może świadczyć jeszcze o jego przekonaniu, że wyniki wyborów prezydenckich będą ustalane nie przy urnach wyborczych, tylko w zaciszu jego gabinetu na Nowogrodzkiej, w myśl powiedzenia „Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy” (J.W. Stalin).

Jantar
Jantar
19 grudnia 2019 00:37

Pani Elizo, napisała Pani dokładnie to, o czym mówię od miesięcy. Wprowadzając ustawę kneblującą sędziów Kaczyński krok po kroku dokonuje zamachu stanu i odbiera nam wszystkie prawa obywatelskie. Kto mu zabroni delegalizacji opozycji w Polsce (wzorem Węgier, Turcji, Wenezueli, Chin, Korei)? Kto mu bowiem zabroni wprowadzenia podobnej ustawy, która będzie dotyczyła nie tylko zawody wymienione w tekście, ale także obywateli wykonujących każdy inny zawód? Kto mu zabroni wprowadzenia ustawy, która z dnia na dzień odbierze obywatelom oszczędności i własność prywatną? Kto mu zabroni wprowadzenia ustawy, w której zapisze sobie, że taka czy inna grupa społeczna to są niewolnicy, którzy nie mają żadnych praw? Kto mu zabroni odebrania praw kobietom (głosowania, decydowania o sobie, posiadania majątku, etc), których to zresztą odebrania coraz bezczelniej żądają kościelni hierarchowie twierdząc, że „prawa kobiet to wymysł lewactwa” i że „żądają tylko powrotu do korzeni, do świata jaki utworzył Jezus 2 tys, lat temu”. Polska będzie, tak jak zapisał to JP2 w swoim testamencie, który PiS z hierarchami realizują, „katolicką wyspą wyznaniową w laickim, lewackim świecie zła”.

Od dawna twierdzę, że Kaczyński nie zawaha się przed stanem wyjątkowym i niekonstytucyjną zmianą Konstytucji, byle tylko nigdy nie stracić władzy, bo utrata władzy oznacza dla niego i jego ludzi długoletnie więzienie. I najgorsze jest to, że hierarchowie i księża nie stoją z boku. Cały czas popierają Kaczyńskiego i będą go popierać po to, żeby dostać państwo wyznaniowe i jeszcze więcej władzy oraz całkowitą bezkarność.

A my, społeczenstwo? Znowu staniemy się niewolnikami klasy rządzącej i kościelnej, jak w średniowieczu. Odbiorą nam absolutnie wszystko: wolność, majątek, prawo do wykształcenia (bo ciemnym ludem uzależnionym od księży bardzo łatwo jest rządzić i manipulować, a Kościół polski od dawna marzy o całkowitym przejęciu edukacji w Polsce). Nikt nie zagwarantuje nam żadnych praw. Każdy, kto tylko krzywo spojrzy na rząd, może spodziewać się represji i wyroku skazującego, każdy może być potraktowany jak terrorysta, który przygotowuje zamach na legalne władze (jak ten chłopak, który miał kolizję z Szydło – usilnie chcą z niego zrobić terrorystę, bo po co sprawdzali jego rodzinę i znajomych 4 pokolenia wstecz). Rządzący i kler dostaną wszystkie prawa, będą mogli decydować o wszystkim, co dotyczy jednostki i całego społeczenstwa. Takiej władzy chce Kaczyński z kościołem i nie zawaha się, żeby to osiągnąć.

Tak, ja też miałam nadzieję, że przed wyborami prezydenckimi Kaczyński się wstrzyma. Jednak odbicie przez opozycję Senatu tylko go rozdrażniło. Wie już, że wybory prezydenckie może przegrać, więc woli je sobie zabezpieczyć. W razie przegranej bowiem wystarczy, że ogłosi rządy prezydenckie, albo SN ogłosi, że wybory były sfałszowane, czy w inny sposób nie uzna wyborów i Duda będzie dalej siedział na stołku prezydenta i wszystko taśmowo mu podpisywał. Zdecydował się też na postawienie pod ścianą nie tylko sędziów, ale także społeczenstwa. Myslę, że chce doprowadzić do rozlewu krwi, żeby mieć powód do unieważnienia konstytucji jeszcze przed prezydencki wyborami. Bo jednak nie uznanie wyników wyborów także by do tego doprowadziło, więc po co czekać, skoro można zrobić to pół roku wcześniej? I nie trzeba będzie robić kampanii wyborczej, co po jego operacji kolana nie jest łatwe, ani przyjemne.

Tak więc obstawiam, że dostaniemy prezent specjalny od Kaczyńskiego na koniec roku, a będzie nim „wypierdol z Unii” (cytując klasyka), niekonstytucyjna zmiana konstytucji, delegalizacja opozycji, państwo wyznaniowe, cenzura, aresztowania, etc. Czyli krótko mówiąc: zamach stanu. A co, Piłsudskiego było na to stać to Kaczyński miałby mieć jakieś opory? Przecież prezes wzoruje się na Piłsudskim, a ponad to czerpie garściami od Hitlera, Stalina, Mussoliniego, Franco, Orbana, Kim Una, Erdogana, Chaveza, Maduro… Ta lista pewnie mogłaby być dłuższa, ale to nazwiska pierwsze z brzegu, jakie przychodzą do głowy.

paragraf22
paragraf22
19 grudnia 2019 07:47

Czy przez ostatnie cztery lata ktoś słyszał jedno złe słowo ze strony rządu i PiSs na temat Rosji i Putina? Nawet wraku TU-154 już nie chcą. Tylko UE jest pez przerwy opluwana. O czym to świadczy?

Zwinka
Zwinka
19 grudnia 2019 10:47

Pamiętam czasy, kiedy bardzo uważało się na to, co i komu się mówi, bo donosiciel mógł być wszędzie. Czasy, kiedy to dowcipy / różne, cenzurowane teksty z „drugim dnem” krążyły wśród ludzi i stanowiły wentyl bezpieczeństwa dla gnojonego społeczeństwa … Czy będziemy to przerabiać po raz kolejny, ale w gorszym kontekście, bo to robi nam nasz własny, oczadziały sąsiad / członek rodziny / katolik ??? Obawiam się, że tak.
Polska cywilizacyjnie się zapada i, obym się myliła, nikt już nie jest w stanie zatrzymać tej degrengolady.
Suwerenie, życzę ci, obyś szybko zadławił się nieszczęściem, jakie na nasz kraj sprowadziłeś.

Małgorzata
Małgorzata
19 grudnia 2019 14:50

Obudz się Polsko! Ratujmy nasz kraj! Ratujmy Polskę! Tylko zdecydowana postawa społeczeństwa uniemożliwi Reżimowi wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej! Demonstrujmy dzisiaj bo jutro może być za póżno! To dopiero początek zmian! Dyktatura nie cofnie się przed niczym, aresztowania i zamknięcie granic z UE to kolejne kroki! Ponoć istnieją już plany masowych aresztowań, budowane są obozy odosobnienia dla opozycji oraz rozbudowują aparat inwigilacji i represji!
Inwigilują i śledzą dziennikarzy, samorządowców, przedsiębiorców i zwykłych obywateli! Ratujmy Polskę!

Antykaczor
Antykaczor
20 grudnia 2019 00:31

Szczerze…nie czytałem artykułu. Ale dzisiaj, po sejmowych sensacjach mam bardzo mieszane uczucia. Związane z postawą posłów opozycji. Mieli wiele ważniejszych spraw na głowie niż obrady. Ludziska w całej Polsce wychodzą na ulice dając wyraz swego niezadowolenia w związku z propozycją ustawy „dyscyplinującej” sędziów a posłowie mają prace (ważne obowiązki służbowe -pragnę przypomnieć) w głębokim poważaniu. Jedni na komisji, inni telefony o chorobie, ktoś się spóźnił jeszcze inny ma dzieci i akurat musiał się nimi opiekować. Po prostu gówniarzeria. Przypomina mi się podstawówka i wielokrotna śmierć babci jako usprawiedliwienie nieobecności na lekcjach. Panowie i Panie jesteście żałośni w tym co mówicie. Czy umiecie ustalać priorytety? Wcale się nie dziwię, że nie trafiacie ze swoim przekazem do społeczeństwa. Słowa a czyny nie idą w parze. Swym podejściem do kluczowych spraw kraju spowodujecie to, że mało kto będzie chciał bronić jakiejkolwiek słusznej sprawy. Odnoszę wrażenie, że chyba nie chodzi Wam o dobro kraju tylko o kolejnych parę latek z niezłym dochodem. Czy z takim podejściem po przejęciu władzy potrafilibyście sensownie rządzić naszym Państwem? Pewnie uważacie, że tak. Ja mam coraz większe wątpliwości. Pani Elizo…czy pisząc swoje teksty nie czuje się Pani czasem jak …przepraszam… frajerka? Ja mam takie odczucie i dziś chyba wielu Polaków czuje się podobnie. Klasyk ( D. Tusk ) wiele lat temu powiedział, że politycy to klasa próżniacza. Miał rację. nic się w tej materii nie zmieniło. I obym był złym prorokiem – nie widzę nadziei na jakąkolwiek zmianę. Przepraszam za długi tekst ale musiałem to wylać z siebie.

Andrzej
Andrzej
20 grudnia 2019 22:35
Reply to  Antykaczor

Dla mnie jedynym honorowym wyjściem dla posłów, którzy wypięli się na wyborców jest złożenie mandatów!!! Hańba!