Kaczyńskiego nowa strategia kontrrewolucji

Kaczyński wieszczy rozpad Koalicji Europejskiej: „Z nią może być tak jak z upadkiem Związku Sowieckiego”

PiS przeprowadza kilka trudnych operacji na demokracji, po których niepełnosprawna pacjentka nie wiadomo, w jakim stanie używalności wyjdzie, więc prezes Jarosław Kaczyński musi zająć troskliwość Polaków czym innym. Rozwałka praworządności dokonana zostanie w Krajowej Radzie Sądownictwa, garotę sędziom zakłada Zbigniew Ziobro do spółki z komuszym prokuratorem Stanisławem Piotrowiczem, zaś z Brukseli dochodzą pomruki, iż fundusze strukturalne zostaną poważnie obcięte, a za politykę klimatyczną będziemy słono płacić, jak Bułgaria. Pocieszeniem jest, iż do Unii Europejskiej nie należy Albania, bo mógłby już dzisiaj obowiązywać idiom z czasów PRL-u: jesteśmy jeszcze przed, a może już za Albanią.

Kaczyński stosuje ucieczkę do przodu. Ma świadomość, że przegrane potyczki europejskie będą go kosztować odpływem suwerena, więc trzeba walkę przewekslować na inne tory – z normatywnych torów europejskich na szersze „ruskie”. To zawsze się opłaca, choć niezadowolenie będzie duże, lecz tradycyjny elektorat zostanie umocniony na swoich pozycjach.

W „Gościu Niedzielnym” Kaczyński ogłosił swoją strategię na najbliższy czas. A brzmi ona: nie dopuścimy do żadnej rewolucji obyczajowej, w ramach której zaostrzymy prawo do aborcji. Zauważmy, jak organizuje emocje połowy polskiej populacji – kobiet, które wyjdą na ulice. Zatrzymuje jednak w domach i w debacie po swojej stronie te Polki, które czują się gorliwymi, a nawet letnimi katoliczkami.

A co to znaczy: rewolucja obyczajowa? Określenie nic nie znaczy, rewolucje obyczajowe dokonują się samoistnie, wbrew choćby takiej sytuacji, jak wpływ zbyt troskliwych rodziców na swoje potomstwo, które chce być wolne i decydować o sobie. Więc odchodzi od tradycji rodziców, która jest hamulcem ekspresji. Kaczyński tego nie rozumie nie tylko z powodu nieposiadania dzieci, w jego wieku potomstwo zostawia po sobie pustkę. Samemu zatem na sobie trzeba dokonywać rewolucji – rewolucji samotności. W przypadku Kaczyńskiego mamy aberrację, bo on ani nie pojmuje – a konkluduję to na podstawie jego słów opisujących problem – ani doświadczył, bo jako człowiek wyalienował się, a jako polityk nabył kompleksów, za które społeczeństwo ponosi coraz większe koszty.

Pytanie: Czy damy się wrobić w nową strategię Kaczyńskiego? Naprzeciw siebie mamy zorganizowaną i mówiącą jednym głosem przekazów dnia partię rządzącą, a po stronie opozycji – opozycję partyjną podzieloną na dwa, lewicę podzieloną na dwa i więcej, a społeczeństwo obywatelskie dzielące się na więcej niż trzy.
Bodaj najważniejsze: Kaczyński nie ma żadnej wizji zdemolowania Polski, kieruje się przypadkiem, znajduje się najczęściej w sytuacji boksera na ringu, gdy zostaje walnięty, zapędza się w liny, w kozi róg i nie potrafi się wycofać. Na podstawie tego formułuje swoje kontrrewolucje – polityczne i obyczajowe, taki jest charakter jego władzy: inżynieria społeczna, na ile mi pozwolą. Taki z niego Lenin, który uważał, że kucharka może rządzić, więc w Polsce obecnie mamy rządzącą premier Beatę Szydło.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JankaMariolaSławomirNihilMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Rajmund Kaczyński przestrzegał swego czasu swoich przyjaciół: „Pamiętajcie, żeby nigdy nie głosować na moich bliźniaków.”

Nihil
Nihil

Dziękuję P.Waldemarze

Sławomir
Sławomir

Jednostka inteligencji Mazurek dziś w Trójce ziała jadem miłości pisowskiej do Narodu, do Polaków. Musimy się poddać reżimowi koalicji pisu z kościołem, spisiałą solidarnością i przystawką IQ 15 bo kimdzonkacz tak chce i już.

Mariola
Mariola

Rajzefiber, lękliwość, napięcie seksualne jak przed miesiączką które prezesa każdego 10-go dnia miesiąca dotykają, więc nie ma się co dziwić, że zachowuje się jak walnięty bokser. Ale dlaczego jego wizje i fobie za moje pieniądze organizowane mają być?

Janka
Janka

A mnie się wydaje, że go coraz większy strach ogarnia, raz, że jego drużyna coraz bardziej mu się z rąk wymyka, drugie, że opozycji nie udało mu się całkowicie spacyfikować, widzi, że argumenty mu się kończą, afera smoleńska już jest bardzo nieświeża i coraz bardziej śmierdzi.