Katastrofa smoleńska na skraju śmieszności

Katastrofa smoleńska na skraju śmieszności

7. rocznica katastrofy smoleńskiej powinna być dniem pamięci o ofiarach, a dla osobników o głębszej osobowości – dniem refleksji. Myśl mogłaby być skierowana na sens egzystencji, jakąś refleksję metafizyczną, włącznie z eklezjastyczną „marnością nad marnościami”. Dla umysłów krytycznych refleksja mogłaby być okraszona przekleństwem polskiej bylejakości. Acz w takim dniu nie powinno się rozdrapywać ran, bo do tego służą pozostałe 364 dni w roku.

Jednak partia rządząca PiS co roku urządza swój jarmark bohaterszczyzny Lecha Kaczyńskiego, którego czyni główną postacią partyjnych jasełek. Ogłaszane są coroczne wyniki konkursu nowej teorii spiskowej, czyli „dojścia do prawdy o zamachu smoleńskim”.

Można z tej rocznicy skręcić całkiem zgrabną groteskę, opowieść dokumentalną, uczestnicząc aktywnie w rytuałach pisowskich, albo groteskę czysto artystyczną – siedem lat to wystarczający szmat czasu, aby nabrać dystansu do tej tragedii. Przecież o katastrofie smoleńskiej i kręceniu mitu smoleńskiego tak naprawdę nie ma żadnego dzieła, bo do takich nie zaliczam zakalców artystycznych, więc na takie dzieło już czas.
Obserwuję ten dzień – 10 kwietnia 2017 roku – bardzo wybiórczo, opatrzył mi się czarny humor, odnotuję parę spraw i je skomentuję kilkoma słowy.

Mamy nową teorię zamachową, która będzie obowiązywała przez rok wśród wyznawców ludu smoleńskiego aż do następnej rocznicy. Zawinili rosyjscy kontrolerzy lotu na lotnisku Siewiernyj (o czym wiemy od czasu publikacji raportu rządowego Jerzego Millera) i powracamy do teorii wybuchu. Tym razem nazywa się go eksplozją ładunku termobarycznego (cokolwiek on znaczy). Przeprowadzono nawet kosztowne eksperymenty, których wartość naukowa zdaje się taka, jak ekspertów Macierewicza, którzy nie są ekspertami w żadnej z dziedziny katastrof lotniczych.

Maciej Lasek nazwał te teorie rodem z tandetnych filmów klasy C. To, że to nie trzyma się kupy, bo o rozumie nie warto wspominać, świadczy brak związku z danymi z rejestratorów Tupolewa, tj. czarnych skrzynek. Po prostu coś sobie założyli i następnie za grube pieniądze doszli do końcowego wniosku dowodowego: „co było do udowodnienia” – zamach.

Dla mnie jest to groteskowe, ale takie nie musi być w działaniach międzynarodowych, bo za tym musi iść oskarżenie rządu rosyjskiego, gdyż kontrolerzy wykonywali zlecone im zadanie. Acz z tym ładunkiem termobarycznym może być tak, że został zainstalowany przez polskich pirotechników albo wniesiony przez jakiegoś uczestnika lotu.

W Kancelarii Premiera została odsłonięta tablica poświęcona trzem postaciom, które zginęły pod Smoleńskiem, Lechowi Kaczyńskiemu, Przemysławowi Gosiewskiemu i Zbigniewowi Wassermannowi. Dlaczego jednak poinformowano, iż „upamiętniono 96 ofiar”? Wytłumaczenie jest jedno, mianowicie jest to logiczny dalszy ciąg słynnego 1:27, tym razem – 3:96.

Antoni Macierewicz z kolei popisał się innowacyjnie w swoim stylu. Odsłonił na powietrzu popiersie Lecha Kaczyńskiego przed budynkiem Dowództwa Garnizonu Warszawa, po czym został ów biust przeniesiony do środka. W myśl groteskowej formuły należy postawić pytanie: czy popiersie miało zobaczyć świat zewnętrzny, czy świat miał zobaczyć popiersie brata Jarosława Kaczyńskiego?

Gdy to piszę święto pisowskie, trwa w najlepsze, ledwie trawię ten funeralny szajs. Polska za sprawą PiS stała się żałosnym krajem, na skraju śmieszności.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
kat-kkViktorMaciek123454321AndrzejJanka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

Widziałem jakiś czas temu w „Tygodniku Powszechnym” zdjęcie baneru filmu „Smoleńsk” z graficiarskim napisem: PO TRUMNACH DO WŁADZY. Smutne, ale to wciąż jest aktualne.

adama
adama

Skraj smiesznosci PiS przekroczył już dawno. Podobnie jak Kościół – ale oni nie widzą własnej śmieszności i w dodatku próbują tę swoją kiczowatą powagę narzucić innym. Tak jak Kosciół – to też kicz nie tylko estetyczny ale i intelektualny i emocjonalny. Najwyraźniej 1/3 społeczeństwa to się podoba.

Viktor
Viktor

1/3 spoleczenstwa to sie musi podobac ;-))))

krakowianka
krakowianka

W starych dobrych powieściach kryminalnych często spotykałam się z sugestią, że jak nie można znaleźć winnego zbrodni, to należy przyjrzeć się osobie, która najwięcej skorzystała na śmierci denata. Może tym aspektem katastrofy zainteresowała by się jakaś kolejna podkomisja smoleńska?

Maciek123454321
Maciek123454321

Od dawna twierdzę, że w mysl zasady „is fecit, cui prodest” skorzystał na katastrofie PiS i Wielki Karaluch. Ale mam nadzieję, ze to nie oznacza jeszcze, że PiS rozwalił samolot.

Tomasz
Tomasz

wiara w zamach jest groteskowa, zgoda. ale czyż wiara w życie pozagrobowe, w wodochodziarzy i ciężarne dziewice, w ducha świętego i zmartwychwstanie, nie jest jeszcze bardziej groteskowa? Dla mnie nie ma żadnej różnicy między moherową babcią która wierzy w religię smoleńską, a milionami osób (w tym również osób wykształconych!) które wierzą w boga. Prawdę mówiąc elementy religii smoleńskiej są dużo bardziej realistyczne i prawdopodobne, niż elementy powszechnie uznawanych religii (ktoś ożył po trzech dniach, odsunął płytę nagrobną i pofrunął do nieba, żeby usiąść na chmurce obok swojego ojca, który jest jednocześnie nim samym…) Tak że ja bym się nie śmiał… Czytaj więcej »

Janka
Janka

Filmy juź były o Smoleńsku, ŕóźne opracowania teź, to teraz pilnie pitrzebna jest ksiąźka i to gruba, o paranoji Kaczyńskiego na temat Smoleńska!

Andrzej
Andrzej

Proszę Państwa! Jest dowód na wybuch ładunku termobarycznego! Proszę spojrzeć na zdjęcia parówek, które ułożyli pracownicy antyradia. Wyraźnie widaź, żę parówki są rozerwane jota w jotę jak Tupolew! Czy to nie przekonuje niedowiarków?

kat-kk
kat-kk

Boże chroń Polskę przed głupotą katolicką,z resztą, damy sobie jakoś radę.