Kiedy zaczyna się człowiek?

Kiedy zaczyna się człowiek?

Argument fundamentalistów, że z chwilą, gdy materiał genetyczny matki połączy się z materiałem ojca i powstanie komplet, całkowity projekt, potencjalny człowiek – ten argument jest już nieaktualny. Nawet nie dlatego, że projekt to nie człowiek, tu zawsze można by się spierać, lecz z przyczyn bardziej konkretnych. Trwają już prace nad klonowaniem ssaków, a niewykluczone, że gdzieś nieoficjalnie również ssaków z gatunku małp naczelnych, czyli nas, a zatem otwiera się droga do tego, aby człowiek mógł powstać z dowolnej komórki, nawet niekoniecznie rozrodczej. Jeżeli iść dalej tym rozumowaniem, to każda komórka jest potencjalnym człowiekiem.

Oklepany dowcip, że za każdy zmarnowany plemnik powinna być kara więzienia, jest już nieaktualny, bo niedługo za każdy wyrzucony włos czy kawałek paznokcia może grozić to samo.

Kierunek myślenia, który można by nazwać „kiedy najwcześniej zaczyna się człowiek?”, lansowany przez ortodoksów, ma jeszcze inne wady. Prowadzi do wniosków na przykład takich, że z każdej ludzkiej pary może powstać wiele pokoleń ludzi. Ba, całe plemiona, a może i narody. Stąd już tylko krok do stwierdzenia, że każdy, kto nie zrobi maksymalnej możliwej „technicznie” do osiągnięcia liczby dzieci – jest mordercą. A nawet ludobójcą. Jest to więc kierunek myślenia, który prowadzi donikąd, co najwyżej do absurdalnych spekulacji.

Raczej należy pójść w drugą stronę i postawić zupełnie inne pytanie. Nie – „kiedy najwcześniej zaczyna się człowiek”, tylko „kiedy NAJPÓŹNIEJ zaczyna się człowiek”? Tutaj jest bardzo łatwo o racjonalną odpowiedź: człowiek zaczyna się wtedy, kiedy jest zdolny do odczuwania bólu. To jest moja definicja, bo dla mnie kwestia bólu i wrażliwości jest wyróżnikiem głównym, myślę jednak, że każdy średnio wrażliwy człowiek tę definicję przyjmie bez zastrzeżeń. Należy chronić wszystkich, którzy mogą cierpieć. Dotyczy to oczywiście nie tylko ludzi, ale wszelkich organizmów, lecz to już temat na osobny tekst, równie zresztą ważny.

Tymczasem trzymajmy się człowieka, jako że punktem wyjścia dla tych rozważań była, oczywiście, aktualna dyskusja o aborcji. Należałoby więc ustalić, do którego momentu zarodek nie jest zdolny do odczuwania bólu. Bo od tego momentu „wzwyż” – jest już czującą istotą i nie wolno mu robić krzywdy. Jestem bardzo ciekaw, czy naukowcy potrafią to precyzyjnie określić. Kłopot z tym, oczywiście, że to może być jednostkowe, to znaczy nie każdy zarodek w tym samym dniu ciąży zaczyna coś czuć… Zapewne jednak można wyznaczyć jakieś ramy czasowe, posługując się kalendarzem ciąży, w których możemy stwierdzić, że od tygodnia X – zarodek czuje. I od tego momentu podlega ochronie jako pełnoprawny człowiek, a zabicie go powinno być karane tak samo jak zabicie człowieka urodzonego. Natomiast wszystko, co nie ma jeszcze na tyle rozwiniętego systemu nerwowego, żeby mogło odczuwać ból – ochronie nie podlega. I może być usuwane bez żadnych ograniczeń, tak jak usuwa się nadmiar włosów czy paznokci.

Przyjęcie takiego rozróżnienia nie rozwiązałoby oczywiście wszystkich dylematów. Na pierwszy plan wysuwa się kwestia wiarygodności naukowych stwierdzeń. Dziś panuje opinia, że płód przez pierwsze dwa trymestry nie jest zdolny do odczuwania bólu. Jednak pamiętajmy, że jeszcze nie tak dawno naukowcy nas zapewniali, na przykład, że człowiek nienarodzony nic nie słyszy.

Drugi dylemat: co zrobić, jeśli okres, w którym płód nie czuje bólu, został z takich czy innych względów „przegapiony”, płód stał się już człowiekiem, a mimo to rozważamy aborcję? Są tu właściwie trzy możliwe sytuacje:

Płód jest człowiekiem w pełni zdrowym, ale niechcianym, na przykład ciąża była wynikiem gwałtu. Obawiam się, że skoro uznaliśmy ten płód za człowieka, nie mamy już prawa go zabijać. Chyba że ciąża zagraża matce, oczywiście. Dobro matki zawsze powinno być na pierwszym miejscu, co wynika chociażby z tego, że stopień wrażliwości matki jest nieporównanie wyższy niż płodu.

Druga możliwość – płód jest już człowiekiem, ale badania prenatalne wykazują, że nie ma szans na życie (tak jak było w przypadku słynnej sprawy lekarza Chazana, który zmusił matkę, aby urodziła dziecko o którym wiedział, że wkrótce po porodzie umrze) – należy oczywiście taki płód usunąć, nawet jeżeli już przekroczył „próg człowieczeństwa”.

O wiele gorzej jest w sytuacji, gdy płód już jest człowiekiem, ma szanse na życie, tyle że to życie będzie w jakiś sposób upośledzone. Czy lepiej by było dla takiego człowieka, żeby istniał, czy żeby nie istniał? Ponieważ nie można go o to zapytać, więc trzeba decydować za niego. W tej materii o wiele trudniej o wyznaczenie jakichś sensownych granic. Człowiek niepełnosprawny może być bardziej zadowolony z życia niż w pełni zdrowy. Należy więc uwzględnić wiele czynników.

W niektórych systemach prawnych, na przykład brytyjskim, istnieje pojęcie wrongful life, życia niepełnego, i ono może być podstawą do oskarżenia lekarza, który nie uprzedził rodziców o poważnym uszkodzeniu lub chorobie płodu i pozbawił ich tym samym prawa wyboru – utrzymać ciążę czy nie. Ale jak stwierdzić, czy to życie będzie pełne, czy niepełne?

Jest taka zabawna historyjka – wykładowca pyta studentów medycyny: proszę państwa, mamy płód, w którym stwierdzono poważne uszkodzenia (tu następuje długa lista, profesor wymienia). A teraz, proszę państwa, co państwo robią w tej sytuacji? Jaką decyzję podejmujecie? – pyta dramatycznie profesor. Studenci (chórem): Usuwamy płód!!! Profesor (sarkastycznie): Brawo! Znakomicie! Serdecznie państwu gratuluję! Właśnie zabiliście Beethovena. Ta śmieszna historyjka jest oczywiście fałszerstwem. Oszustwo polega na sprytnym ukryciu jednego elementu. To wystarczy, żeby wnioski były od A do Z fałszywe. W tym akurat przypadku ukrytym elementem było pytanie, które się przecież samo nasuwa: a ilu na tego jednego Beethovena przypadłoby osobników kalekich? Ratując jednego Beethovena, ile osób skazaliśmy na życie o tak niskiej jakości, że sami zainteresowani woleliby się nigdy nie urodzić? I czy Piąta Symfonia warta jest cierpień tylu ludzi? I czy warta jest cierpień jej autora?

Żeby uzyskać odpowiedź na takie pytania, należałoby raczej przeprowadzić ankietę wśród dorosłych osób, obarczonych chorobami, które można było wykryć w badaniach prenatalnych. Właściwie cała ankieta mogłaby się sprowadzić do jednego pytania: „Czy gdybyś mógł wymazać swoje życie, sprawić, żebyś nigdy nie istniał – czy skorzystałbyś z takiej możliwości, czy też wolałbyś istnieć?” Może nie byłoby to zbyt taktowne pytanie, ale pozwoliłoby się zorientować, jak duży jest odsetek uszkodzonych płodów, które wolałyby nie żyć.

Wkroczyliśmy na bardzo trudne tereny, a jednak z tych rozważań można wysnuć kilka konkretów. Główny wniosek jest dość oczywisty: jeżeli aborcja, to jak najwcześniej, i wówczas bez ograniczeń. A jeśli późna, to tylko w uzasadnionych przypadkach, z których najbardziej przemawiają do mnie deformacje płodu i perspektywa niepełnego życia, a najmniej – ludzie zdrowi, ale niechciani. I oczywiście dobro matki (w sensie zdrowie) – zawsze na pierwszym miejscu.

Tomasz Matkowski

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Kiedy zaczyna się człowiek?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zwinka
Najlepszym przykładem „widać Bóg tak chciał”, czyli braku interwencji w postaci podstawowej opieki medycznej są liczne przypadki urodzeń potwornie zdeformowanych …żyć, bo czasem trudno określić to, co się urodziło, np. pasożytniczych bliźniąt ( przykład człowieka z połową bliźniaka wyrastającą mu z brzucha, tyle że bez głowy), potworniaków itd. w krajach biednych. Jakkolwiek przykro to brzmi, to urodzenie się takiego zniekształconego życia np. w Indiach może w jakiś sposób pomóc biednym rodzicom, bo wedle tamtejszych wierzeń dziecko z podwójną twarzą, 8 – ma kończynami , czy innymi zniekształceniami bywa traktowane, jako …bogini, czy bóstwo, do którego się pielgrzymuje i składa ofiary.… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Postępowi Spartanie radzili sobie z tym skutecznie, podobnie jak równie postępowi naziści. Dowiedzieć się, że „obrońcy demokracji” popierają eugenikę, to dla mnie kolejna bezcenna lekcja… ;)))

Verte

Przekłamuje Pan, i to perfidnie; co słowo prawie to insynuacja.
Spartan – z pewnością Pan wie – nie można w żaden sposób nazwać postępowymi; to starożytny, brutalny lud.
Co do nazistów – o ile nie udaje Pan niewiedzy – radzę poczytać o ich podejściu do aborcji, tylko kompleksowo, nie wybiórczo.
Słowo „eugenika” paskudnie się kojarzy ze względu na hitleryzm właśnie; tymczasem sprawa jest o wiele bardziej złożona i w swoim założeniu słuszna i pożyteczna __w czasach, w których powstała__ (gruźlicy, osoby chore wenerycznie itd. nie powinny mieć potomstwa ze względu na możliwość obciążenia go chorobą).
Uważam że Pańska wypowiedź jest bezwstydnie cyniczna.

mędrkowski

Gdyby nie było Reformacji, pewnie do dzisiaj słońce krążyłoby wokół Ziemi.

gniewko_syn_ryba

„Aborcja jest zabójstwem” – prof. Andrzej Rzepliński.

Kasia

Co za piramidalne bzdury – idąc tym tokiem myślenia, jeśli jest pan w narkozie (nie odczuwa pan bólu), to można pana zabić. Wszak skoro nie odczuwa pan bólu, więc nie jest pan człowiekiem?

Czytelnik
Tak bzdurnego artykułu na temat początku człowieka dawno nie czytałam. I to pisze człowiek – mniemam – …wykształcony. By Pan mógł pisać , nawet takie głupawe rozważania, musiał Pan przejść taki etap w swym rozwoju jak zarodek, który jest skutkiem zapłodnienia….,bez tego nie byłoby Pana. Dano Panu szanse, i pewnie nie zastanawiano się czy Pana ewentualnie poddać w przyszłości ankiecie „Czy gdybyś mógł wymazać swoje życie, sprawić, żebyś nigdy nie istniał – czy skorzystałbyś z takiej możliwości, czy też wolałbyś istnieć?” Życzę Panu, by mógł Pan cieszyć się swym życiem jak najdłużej i pozwolił cieszyć się tym życiem innym ludziom… Czytaj więcej »
Budyn
Ależ obłędne ideolo się panu autorowi włączyło aby uzasadnić.usprawiedliwić możliwość zabijania ludzi. Po kolei: >>>materiał genetyczny matki połączy się z materiałem ojca i powstanie komplet, całkowity projekt, potencjalny człowiek powstaje człowiek, a nie potencjalny człowiek. Weźmy sobie autora tekstu – waży powiedzmy sobie z 80kg i jest kompletnym człowiekiem, kiedys ważył 40kg – był człowiekiem, żył w odpowienim dla jego etapu rozwoju środowisku -potrzebował jedzienia, wody, odpoczynku itd. Gdy ważył 4kg – był człowiekiem, aczkolwiek nie był za bardzo samodzielny, oprócz jedzenia i wody potrzebował opieki matki. Gdy miał 1kg był człowiekiem i tez potrzebnował odpowiedniego środowiska odpowiedniego do swojego… Czytaj więcej »
Czy kodeina jest zdrowa?

„… małp naczelnych, czyli nas…” Chyba WAS, bo ja się za małpę nie uważam. No chyba (w co wątpię) że autor za „nas” uważa wszystkie stworzenia Boże.

Mariusz

No, panie autorze… Byłby pan nieocenionym ideologiem Hitlera. Ot, jak nazwać zabicie (małego) człowieka nie nazywając tego wprost. Dobrze, że cały ten eksperyment o nazwie KOD umiera samodzielnie. Cóż, dopływu nowych TW nie ma 🙂

mirek

Jak mawiał prezydent Reagan „tak się dziwnie składa, że o aborcji mówią, którzy zdążyli się urodzić.”.
Jeśli odmawiasz drugiemu prawa do zycia – może odmówisz i sobie ? Jestem ciekaw, czy szanowni komentatorzy maja żony, mężów, dzieci ? Czy majac dzieci, patrząc na nie są w stanie wyobrazić sobie, że w
momencie gdy były jeszcze pod sercem matki, miałyby być uśmiercone ? Wiekszość zakodowanych niestety straciła kontakt z realem. prawdą, dobrem i pięknem.

Lucjan

Pytaniem podstawowym jest to od kiedy człowiek jest człowiekiem, bo chyba nikt rozsądny nie powie że zygota to już człowiek. Wszystko to co wykracza poza te ramy jest tylko zwykłym wyzłośliwianiem się i paplaniną ideologiczną. Nawet żarliwy obrońca życia jakim jest kk nie chce urządzać pochówków wczesnych płodów bo to jeszcze nie są ludzie.

Maks

Czy o tym mówi Biblia ? Adam i Ewa : „Prowadzi do wniosków na przykład takich, że z każdej ludzkiej pary może powstać wiele pokoleń ludzi. Ba, całe plemiona, a może i narody”

wpDiscuz