Kolęda dla wybranych

Kolęda dla wybranych

Miał wielkie szczęście Jezus malusieńki, że nie urodził się później i nad Bałtykiem.

Człowiek, którego pobito, skopano i zelżono za to, że ma inny kolor skóry niż obowiązujący w naszej bogobojnej ojczyźnie, ma coraz mniejsze szanse na sprawiedliwość i współczucie. Uwagę mediów i społeczeństwa zaprząta dzisiaj nienawiść sformalizowana i przemoc państwowa. Taka przemoc, jaką stosuje marszałek Sejmu wobec nielubianych posłów, albo sejmowa większość, która udowadnia opozycji, że nie ma nic do gadania, bo zwycięzcy wolno uchwalić nawet wyniki totolotka. Kaczyński nie kryje już nienawiści do każdego, kto myśli inaczej. Jego wyznawcy szczują na wymyślonych wrogów, opowiadając brednie o planowanych zamachach i krwawej rewolcie. Wazeliniarskie media opluwają ludzi tylko za ich marzenia o demokratycznej ojczyźnie i życiu w normalności. W takich czasach los coraz liczniejszych ludzi bitych i poniżanych za pochodzenie, wygląd, obcy język czy orientalne nazwisko nie ma już znaczenia. A może jednak ma?

Zaraza rozpowszechniona przez Jarosława Kaczyńskiego, który ostrzegał przed wirusami i pasożytami przywleczonymi przez uchodźców, przerodziła się już w epidemię brunatnego rasizmu. Na tę chorobę szczególnie podatni są funkcjonariusze PiS i urzędnicy reprezentujący nasze państwo, co zresztą teraz na jedno wychodzi. Ci chorzy ludzie często identyfikują się jako zagorzali katolicy, a ich ksenofobiczne poczynania zyskują przychylność wielu hierarchów Kościoła. Tego samego Kościoła, który w swej Księdze Kapłańskiej (19,33-34) naucza: „Kiedy przybysz osiedli się u was, w waszym kraju, nie uciskajcie go. Niech ten przybysz osiadły pośród was będzie traktowany jak rodak; masz go miłować tak jak samego siebie, bo i wy byliście przybyszami (…)”.

W wigilijną noc ludzie wyższego sortu, obywatele Polski dla Polaków, wbijąją się w odświętne garnitury i wraz z innymi idą pozdrowić pewną żydowską rodzinę uchodźców. Rodzinę, w której ponad 2 tysiące lat temu urodziło się niezwykłe dziecko – dziecko, które miało zmienić losy świata. Boże niebożę przyszło na świat w rejonie, który jest dziś dla polskich rządców jednym z siedlisk zarazy. Urodziło się wśród ludzi, których nacja nie zasługuje na szacunek obecnej władzy. Leżało w ubogim żłobie, w szopie pasterzy czy też w stajence lichej, nie miało tam tronu ni berła nie dzierżyło, ale aniołowie się radowali, bydlęta klękały, a trzej królowie składali Mu pokłony… Miał wielkie szczęście Jezus malusieńki, że nie urodził się później i nad Bałtykiem. No bo jakże to: obcy bezdomny włóczęga u nas? Uchodźca? Z żydowskiej rodziny? Syn cieśli o lewackich poglądach, a w dodatku niepokorny wobec legalnej władzy?

W Boże Narodzenie katolickie obyczaje każą postawić na wigilijnym stole dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego obcego. Prawdy wiary, kaleczone ostatnio coraz dotkliwiej, nakazują wybaczyć wrogom i pojednać się z bliźnimi, a w miarę możliwości nawet ich umiłować. Wziąłem to sobie do serca. A że któryś z wielkich filozofów powiedział kiedyś, że aby pokochać, trzeba najpierw zrozumieć – udałem się do krainy myślących inaczej. Obejrzałem kilka obcych mi dotąd portali, przeczytałem wiodące teksty w omijanych dotychczas gazetach, a nawet wysłuchałem i obejrzałem kilka sztandarowych programów stacji, które nie budziły dotąd mojego entuzjazmu. A kiedy stamtąd wróciłem, zrobiło mi się przykro, bo nijak nie potrafiłem umiłować jak siebie samego ani autorów ani odbiorców tych mediów. Nie mogłem bowiem zrozumieć, o co tym ludziom chodzi oraz dlaczego chodzi im o to, czego nie mogę zrozumieć, a w szczególności nie rozumiałem, za co oni tak nienawidzą mnie i wszystkich, których szanuję.

Jedyny gest pojednania, jaki przyszedł mi do głowy, to zadedykować im moją kolędę, którą kiedyś „wymieniłem się” z redaktorem Janem Turnauem i która trafiła do jego bloga. Po latach nic nie straciła na aktualności. Może nawet przeciwnie.

MOHEROWA KOLĘDA
Gdy noc zapada, gdy mrok się skrada,
gdy świata prawie już nie widzisz,
z lodówki głębi, z szafy, z szuflady,
spod wszystkich łóżek – wyłażą Żydzi.
Siadają w moim przedpokoju,
nie śpią, nie jedzą, nie pracują,
warkną mi krótko: – Wynoś się, goju!
A potem knują. Uch! Strasznie knują.
Jak tu ukrzywdzić babcię staruszkę,
albo pohańbić biedną sierotę,
sąsiada barek opróżnić duszkiem,
z renty podwędzić ostatnie złote…
Takiego Żyda to stać na wszystko!
Nawet oczernić Prezydenta
potrafi takie wredne Żydzisko.
Nie raz tak było. Przecież pamiętam.
Udaje swołocz, że żyje w nędzy,
krzyże z Urzędu rąbnie i sprzeda,
a w domu – stosy brudnych pieniędzy.
Sam ich nie wyda, drugiemu nie da.
Taki Żyd nie wie, co to praca.
Nie tyczą go społeczne normy.
Psuje powietrze, macę maca,
lub się zapisze do Platformy…
Starczy na dziś. Odkładam dziennik,
wyłączam ukochaną stację.
Ja, Polak i katolik wierny
Na wigilijną spieszę kolację!

Dobrych świąt, Kochani! Mimo wszystko.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
  •  

Polecamy również

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Kolęda dla wybranych"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sławomir

Przekaz nienawiści, znaczy się pisowskie dobre słowo, leje się od 9 lat z pisowskich i rydzykowych mediów. Medialne imperium nienawiści reżimu ma obecnie pełne państwowe finansowanie. Zaczynam obserwować pojawiające się w necie witryny podszywające siępod KOD, pewniści nie mam, ale to oczywiste, że nie dla ładnych oczu Kamińskiego reżim ułskawił i nie dla ładnych oczu w randze ministra siedzi w rządzie reżimu człowiek, który prowadził inernetową akcję otumaniania ciemnego luda przed ostatnimi wyborami.

Michał

„ich ksenofobiczne poczynania zyskują przychylność wielu hierarchów Kościoła” – polecam przesłanie Kościołów w Polsce w sprawie uchodźców (podpisane m.in. przez ks. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski).

„zrobiło mi się przykro, bo nijak nie potrafiłem umiłować jak siebie samego ani autorów ani odbiorców tych mediów.” – miłość bliźniego nie jest łatwa, mimo wszystko warto ciągle próbować

smętek

Z przykrością zakomunikować muszę, że listy pisane przez księży Gądeckiego i Polaka nie trafiają do umysłów i serc „prawdziwych Polaków”. Dla nich ważne jest to co powie proboszcz i głos ze stacji dyrektora Rydzyka. Przesłanie Franciszka z Dni Młodzieży popłynęło w próżnię.

Andrzej

Mam super pomysł- zasypmy wszystkie kacze dołki- może i nasz odfrunie?

krakus

Nienawiść do białej rasy i głupota lewaków w Europie doprowadzi do jej zagłady i będziemy mieli Syrię tutaj.

Ted

A wy, ONRiscie bedziecie w pietwszym szeregu …. uciekających

red dog

jak się ma lewactwo i nieróbstwo dziś? Nawet za stalina nie było takich jaj, żeby w sejmie koczować na Święta Bożego Narodzenia! Lewactwo popiło pojadło, pierdło i coś tam. Tak wygląda Boże Narodzenie dla kodu i Ryśka

wpDiscuz