MAGDA DYGAT: Nie naprawiać tego, co nie wymaga naprawy

MAGDA DYGAT: Nie naprawiać tego, co nie wymaga naprawy

Na ekranie telewizora, wiszącego nad barem, czołgi sunęły w ciszy po wyludnionych ulicach zaśnieżonej Warszawy. Wigilię 1981 roku spędziliśmy na Manhattanie w restauracji przy Siódmej Alei, gdzie podawali barszcz, śledzia i karpia po żydowsku. Za oknem potomkowie angielskich pielgrzymów wychodzili ze sklepów obładowani świątecznymi zakupami. Patrzyliśmy na nich z zazdrością. Mieli zagwarantowane swobody obywatelskie, prawo do decydowania o swoim losie, wolności wyznania i wolności prasy. Między innymi.

W 190 lat od wejścia w życie ich Karty Praw Człowieka, 5 grudnia 1791, w naszym kraju 13 grudnia ogłoszono stan wojenny.

Polska, z której wyjechaliśmy pod koniec lat siedemdziesiątych, była krajem bardzo już zmęczonym kłamstwami, brakiem swobód obywatelskich, korupcją i biedą, ale krajem, jak się okazało, któremu już się znudziło być upokarzanym przez władzę i postanowił coś z tym zrobić.

Od lat mówiliśmy o władzy „Oni”, bo byli obcy jak kosmici. Kiedy więc pojawił się człowiek z wąsem, stał się przywódcą, którego potrzebowaliśmy. Nie zawiódł nas i na zawsze zostanie bohaterem naszego narodu, oczywiście kontrowersyjnym, ale bohaterem.

Oszołomieni wolnością, chwilę potem zagubiliśmy się w diabelnym tańcu własnych ambicji, kompleksów niższości, podejrzliwości i bezinteresownej zawiści.
Dostaliśmy, a raczej wywalczyliśmy sobie, z wielkimi poświęceniem, tę wolność i niemal natychmiast przestaliśmy ją szanować.

***

Moi rodzice wpoili mi, że nieodzowną częścią mojego istnienia musi być poczucie wolności. Tak więc od momentu, kiedy zaczęłam myśleć, nadużywałam jej, nie rozumiejąc, że jeśli nie wiąże się z rozwagą i odpowiedzialnością, niewiele jest warta. Na szczęście mój ojciec, człowiek zresztą niewierzący, postawił mnie do pionu prostą chrześcijańską postawą.

To były późne lata pięćdziesiąte XX wieku, moja szkoła, TPD 16, została wyznaczona do porządkowania grobów żołnierzy radzieckich, poległych w Polsce w czasie II wojny światowej. Odmówiłam, usiadłam na ławce, patrząc jak inni pracują.
− Co ty wyprawiasz, Dygat? − zapytała moja nauczycielka.
− Bo tu chodzi o żołnierzy radzieckich! − odpowiedziałam, dumna ze swojej patriotycznej postawy.
Po incydencie z porządkowaniem miejsca spoczynku „wrogów naszej ojczyzny”, ojca wezwano do szkoły. Żadnemu z nas nic się nie stało, jego nie aresztowano, mnie nie wyrzucili ani nie ukarali. Ojciec, jak sam to później nazwał, musiał „palnąć mi umoralniającą mówkę”.
− Ci młodzi chłopcy, niewiele starsi od ciebie, zginęli na obcej ziemi, mieli matki, które płakały i pewnie miały nadzieję, że te groby nie zarosną trawą, że ktoś je uszanuje…
Z dumnej, odważnej Polki−bohaterki zostałam zdegradowana do jednostronnej ignorantki. Nie pamiętam już, czy aż tak pompatycznie brzmiało przemówienie ojca, ale jedno zapamiętałam na całe życie: bez względu na to po jakiej jesteś stronie, musisz poznać je obie, zanim jedną odrzucisz.

***

Świat wariował w przeszłości wiele razy, teraz znów dzieje się coś niedobrego, a przecież to miało się już nigdy nie powtórzyć. Przebaczenie jest najszlachetniejszym przejawem człowieczeństwa, nauczał Ten, którego niektórzy Polacy chcą obwołać królem Polski. Dlaczego teraz lekceważą jego naukę?

Kiedy politycy rządzą z przekonaniem, że mogą naginać prawo, bo robią to dla dobra ojczyzny, kiedy spychają niepotrzebnych im ludzi w kąt, traktując ich bez szacunku i akceptują najgorsze standardy, trzeba bić na alarm, bo inaczej to skończy się dla nas wszystkich bardzo źle.

Politycy PIS dostali szansę na rządzenie, ale wyborcy są kapryśni i bez ostrzeżenia mogą odwrócić się od nich tak nagle jak odwrócili się od prezydenta B. Komorowskiego. Już Abraham Lincoln, prezydent narodu, który ma fioła na punkcie wolności, ostrzegał: „Możesz okłamywać niektórych ludzi przez cały czas i wszystkich ludzi przez jakiś czas, ale nie uda ci się oszukiwać wszystkich ludzi cały czas”.

W życiu na ogół staramy się unikać manipulujących intrygantów, rzucających bezpodstawne oskarżenia, skłócających ze sobą przyjaciół. Teraz taki człowiek ma wpływ na losy naszego kraju! Jest w przyrodzie taki przypadek, a konkretnie u ptaków: nagle jeden zaburzony agresywnie przejmuje stado, wszystkie ptaki za nim lecą wierząc, że wie, co robi i cale stado ginie. Czy wszyscy ślepo popierający J.A.K. wiedzą, dokąd on leci?

W czasie wojny w Wietnamie, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych był Lyndon Baines Johnson studenci amerykańscy skandowali:
“Hey, Hey, L. B. J (el – bi – dżej)! How Many Kids Did You Kill Today?”
Czy jesteśmy w przededniu sytuacji, w której będziemy musieli skandować:
“Hej, hej, J.A.K.(Jot−A−Ka)! Coś ty narobił, że ojczyzna łka?”


Magda Dygat

Córka pisarza Stanisława Dygata i aktorki Władysławy Nawrockiej. W 1977 razem z mężem Andrzejem Dudzińskim wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, po kilkudziesięciu latach zamieszkała na stałe w Warszawie. Jako pisarka, Magda Dygat debiutowała w 2001 wspomnieniami Rozstania, poświęconymi m.in. jej ojcu i macosze Kalinie Jędrusik.

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "MAGDA DYGAT: Nie naprawiać tego, co nie wymaga naprawy"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dANUTA

Pani Magdo,cieszę się że pisze Pani w ,,Koduj24″.Artykuł bardzo mądry i prawdziwy,może przeczyta go również ktoś kto nasłuchał się bzdur i ślepo w nie wierzy.

meredithe

Absolutnie świetny tekst!

Marek T

Jak to „ojczyzna łka”? Słychać tylko wycie i zawodzenie odsuniętych od koryta, którzy nie są w stanie zaakceptować faktu, że naród miał dość ich złodziejstwa i krętactw. A na sytuację do skandowania nie musi Pani czekać. Wystarczy pójść na najbliższy marsz KODu. Chętnie będą z Panią skandować to hasło, a może nawet poskaczą.

Fox
„bez względu na to po jakiej jesteś stronie, musisz poznać je obie, zanim jedną odrzucisz”. Odrzucasz nas, ale czy poznałeś? Wątpię, bo to co piszesz, to słowa, które wdrukowano w Twój umysł. Myślisz, że myślisz. Myślisz, że sam to wymyśliłeś, ale identycznych słów używa 99 % naszych oponentów. Jakim cudem? Ten cud to propaganda = sufler, którego nawet wy nie widzicie. I wydaje się wam, że sami, a wy po prostu klepiecie tekst roli. Tak, gracie w spektaklu, obsadzono was w roli lepszego sortu. Im bardziej nas opluwacie, tym wasza pozycja wyższa. Taka uwaga na marginesie: „gracie”, „recytujecie napisany specjalnie… Czytaj więcej »
Stefan

Ile dziś w PiS dają za taki wpis?

Anna

Miło poczytać mądrych ludzi, dziękuję.

Andrzej

Pani Magdo,ciekawy tekst,dziękuję Pani,jednocześnie chcę gorąco Panią przeprosić za te wpisy których nie powinno być zwłaszcza na tym portalu,który jest nasz,łączący ludzi dla których wolność ,swobody obywatelskie ,kultura osobista,wiedza w znaczeniu ogólnym również historycznym mają ogromne znaczenie,nas nie przekupi się 500 plus,to plus to znaczy lojalność.Proszę się złymi wpisami nie przejmować,piszą to ludzie których los skrzywdził dając małą wyobraźnię lub stan posiadania lub jedno i drugie.Cieszę się i jestem wdzięczny że mamy swój KODUJ24.Mam nadzieję że wspólnie będziemy tworzyć nasz rzeczywisty wolny od nienawiści świat któremu na imię POLSKA

wpDiscuz