Marszałek Grodzki: „Moje sumienie jest czyste; tym, którzy mnie tak krzywdzą, nie daruję”

CBA w natarciu: Po Popieli i Guzikiewiczu do ataku na marszałka Senatu ruszyli śledczy

„Przewidziałem, że najłatwiej lekarza oskarżyć o łapownictwo, chociaż nie spodziewałem się, że to będzie aż tak brutalne, oszukańcze, haniebne. Moje sumienie jest czyste, a próbują fabrykować dowody. Już gdy przyjmowałem stanowisko marszałka, zrobiłem sobie rachunek sumienia. Przez 36 lat miałem dziesiątki tysięcy pacjentów. Przez ten czas mojej praktyki lekarskiej i cztery lata senatorowania nie było wobec mnie śladu podejrzeń o działania nieetyczne czy korupcyjne” – podkreślił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

 

Marszałek powiedział, że nie ogląda TVP. – „Szkoda zdrowia. Mnie denerwuje to permanentne kłamstwo, nie tylko na mój temat. To wszystko pojawiło się po moim wyborze na marszałka, więc to element operacji „Odzyskać Senat”. Ja nazywam ją Senatgate, bo zajmują się fabrykowaniem dowodów, których nie ma. W Stanach po aferze Watergate prezydent Nixon, który firmował zbieranie haków, podał się do dymisji. W normalnym kraju taki atak na trzecią osobę w państwie byłby poważnie potraktowany. Ustalenie, kto za tym stoi, to zadanie dla odpowiednich służb” – stwierdził prof. Grodzki.

Ataki na niego mają też wpływ na jego rodzinę. – „Moja żona jest dzięki Bogu mocna, wspiera mnie. Córki staram się trzymać od polityki z daleka, wnuczki są jeszcze malutkie, starsza dopiero zaczyna mówić, ale poznaje mnie w telewizorze. Oczywiście, że moja rodzina cierpi i tym, którzy mnie tak krzywdzą, tego nie daruję” – powiedział.

 

Tomasz Grodzki stwierdził, że toczy się teraz walka o wolną Polskę, która „albo pozostanie w rodzinie cywilizacji europejskiej i wartości, które dzielimy ze wspólnotą europejską, albo pójdzie w ręce dyktatury ze Wschodu. – To decydujące lata. Jako marszałek Senatu widzę znacznie więcej niż wcześniej: co się z Polską dzieje, kto nam dobrze życzy, kto źle. W Polsce odbywa się wojna wywiadów. Mogę powiedzieć tylko, że zbliżali się do mnie ludzie, co do których moja chirurgiczna intuicja mówiła, że należy być ostrożnym. Przychodzą, proponują rozwój jakichś przedsięwzięć, próbują namawiać do poznania kogoś, kto, jak się okazuje, nie jest osobą o krystalicznej przeszłości. Więcej nie powinienem mówić – podkreślił.

Na pytanie, który polityk PiS złożył mu propozycję objęcia teki ministra zdrowia, prof. Grodzki odparł: – „Nie powiem. Co by zrobiono z tym człowiekiem? Ale to nie było tak, że przyszedł i powiedział: „Prezes chce, żebyś był ministrem zdrowia”. To się tak nie odbywało”. Dodał, że osoba, która z nim rozmawiała, stwierdziła: – „No, wiesz, to zdrowie to tak nie działa, wszystko się chrzani, nie bardzo mamy pomysł… To, co pisałeś w tej książeczce programowej, wielu ludziom się podobało. Nikt by ci nic nie kazał, do PiS nie musiałbyś się zapisywać… Pomógłbyś nam to naprawić, pewnie by się udało załatwić trochę więcej kasy… Takie gadanie. Odpowiedziałem, że to nie wchodzi w rachubę. Więcej podchodów nie było. W PiS byli źli nie za to, że odmówiłem, ale że ujawniłem. To im przecięło podchody do innych polityków Koalicji, przecież podobno chciano kogoś przekupić teką ministra sportu” – przypomniał prof. Grodzki.

Marszałek Senatu odniósł się także do wypowiedzi Ziobry, że za zaproszenie Komisji Weneckiej prof. Grodzki może stanąć przed Trybunałem Stanu. – „Pan minister powinien poczytać, kto może stanąć przed Trybunałem Stanu – marszałek Sejmu i Senatu tylko wtedy, gdy zastępują prezydenta. To wszystko podła gra, bardzo niebezpieczna. Obliczona na to, że może mi jakieś naczynie w głowie pęknie albo serce się zatrzyma czy coś takiego” – powiedział Tomasz Grodzki.

bt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Jacek DolińskiHalszkasmętek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smętek
smętek

Panie Profesorze, Panie Marszałku! Wyrazy szacunku i życzenia wytrwałości w przeciwstawieniu się tym draniom.

Halszka
Halszka

Panie Marszałku,wielu z nas,ludzi z różnymi słabościami,ale o wielkim sercu i wrażliwości na cierpienia innych,brzydzących się pomówieniami ,kochających nasza, jeszcze WOLNA OJCZYZNE z zabliznionymi ranami,my wierzący i ateiści,modlitwa i działaniem, wspierać będziemy z całych sił takich ludzi jak Pan.Dziekuję,ze Pan jest i że się nie poddaje tym opluwaniom,przez jedynych ” sprawiedliwych”

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Kaczyński zobaczył, że właśnie po stronie opozycji wykuwa się bezsprzeczny autorytet, który niedługo zostanie zaproszony do objęcia najwyższych stanowisk państwowych, a jego samego i jego marionetki strąci w polityczny niebyt, a w konsekwencji do zakładu karnego. Dlatego zarządził tak brutalną i kłamliwą nagonkę na marszałka Grodzkiego.
Kaczyński nie liczy na to, że wielu w te bzdury uwierzy, tylko na to, że Grodzki się zniechęci i wycofa, albo ze stresu dostanie udaru czy zawału. A co niedziela – do kościółka i do komunii!