Mazurek od Kaczyńskiego i „tematu” Piaseckiego

Grzegorz Schetyna w ogniu krytyki polityków PiS

Rzecznik PiS Beata Mazurek niespecjalnie wie, co mówi. I nie jestem tym zdziwiony, wystarczy jej posłuchać. W co drugim wypowiadanym zdaniu traci wątek, a zdanie podrzędnie złożone to dla niej slalom gigant z takimi muldami, iż nakrywa się nogami.

Jakie znaczenia niesie zdanie: „Proszę, aby Rafała Piaseckiego nie utożsamiać z nami”. A z kim? Z Platformą Obywatelską? Jak ktoś będzie widział Grzegorza Schetynę, proponuję, aby zadał mu pytanie, czy zgodzi się na utożsamianie Piaseckiego „z nimi”? A może Piaseckiego można było utożsamiać z „nami” do niedzieli, a w ten dzień świąteczny łeb mu ucięli? Albo taka złota myśl pani Mazurek: „Kaczyński interweniował w sprawie Piaseckiego. Dla nas ten temat jest zakończony”.

Czyżby Piasecki się rozwiódł? A może solennie przyrzekł „panu” Kaczyńskiemu, że nie będzie tłukł żony. Jest jeszcze możliwość, że dał dyla w smudze kompromitacji i udał się za Wacławem Berczyńskim, aby zakończyć temat.

Ładunek „termobaryczny” Piaseckiego nazywa się przemocą domową. Temat nie jest zakończony, że posłużę się drewnianym stwierdzeniem osóbki Mazurek, która nie wstydzi się wymawiać publicznie takich sztanc językowych. Ten temat otwiera, a przynajmniej powinien otworzyć oczy dla partii Kaczyńskiego na sprawy przemocy domowej, przemocy wobec kobiet i bezbronnych dzieci. „Temat zamknięty” Piasecki tłukł nie tylko żonę, ale i swoje dzieci, a także teściową, która z nim ślubu nie brała.

A może powodem „zakończenia tematu” jest pobratymstwo emocjonalne Piaseckiego i Jarosława Kaczyńskiego? Ten pierwszy uderza fizycznie rodzinę, także słownie, a prezes PiS wali rodaków słowami, zawsze oddzielony od nich (od nas) czterema ochroniarzami, którzy rocznie kosztują – pośrednio każdego z nas – przeszło milion złotych. Przemocą słowną jest nazywanie rodaków najgorszym sortem, elementem animalnym, gestapo. Gdyby Kaczyński miał zdolność honorową, można byłoby wyzwać go na „ubitą ziemię”. Nie ma honoru, dlatego opluwa zza kordonu ochroniarzy.

Kaczyński na szczęście nie ma żony, nie ma dzieci, nie ma teściowej. Można sobie wyobrazić, iż byłby konkurencją dla Piaseckiego, gdyby swoje emocje słów zamienił na emocję kończyn górnych i dolnych. Idę o zakład, że wykazałby wyższość nad „tematem zamkniętym” z Bydgoszczy.

Tak jak w stanie wojennym był tchórzem, tak do dzisiaj mu to nie przeszło, a pani Mazurek proponuje naukę języka polskiego, a gdy już potrafi sklecić zdania, aby dać „rzeczy słowo” (jak pisał mój wielki poprzednik), niech się weźmie za retorykę – to jest nauka: jak wyrażać się – i mówić do rzeczy. Publiczna przestrzeń języka polskiego nie jest maglem. Nie jest też kloaką.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
krakusZwinkaWiśniaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Temat pani Mazurek zostanie zakończony, kiedy owa „pani” będzie się tłumaczyć przed sądem.

Wiśnia
Wiśnia

Nawet rzecznik pisiorom się nie udał. W PZPR był Urban, może kawał chama ale wypowiadać się umiał.

Zwinka
Zwinka

Jerzy Urban to człowiek o błyskotliwej inteligencji, której wystarczyłoby do obdzielenia tuzina ( co najmniej ) bleblajacych byle jak i byle co dobrozmiencow. Prawda że cyniczny, jednak pomijając epizod z czasów, kiedy to rzecznikowal ówczesnemu rządowi, nie sposób zapomnieć jego felietonów w „Szpilkach”, czy tryskajacych czarnym humorem kryminalnych opowieści pisanych pod pseudonimem Kibic w „Kulisach”. Ehhh…czasy były trudne, ale fajnie było doszukiwać się różnych przemycanych pod okiem cenzury różnych smaczków… Dziś prawdziwych „Cyganów” już nie ma.

krakus
krakus

Tak tak, temat piaseckiego jest skończony, bo własnie okazało się, że jest nowy temat: pisowski nauczyciel donoszący na koleżanki z pracy jest złodziejem. Za tydzień też na pewno coś wypłynie, za dwa tygodnie i za trzy tygodnie też. Gdyby mazurek miała mówić o wszystkich przestępcach z legitymacją pis w portfelu, dostałaby zadyszki i chrypy.