MEN w oparach absurdu. Legitymację uczniowską musi „pokwitować’ rodzic

MEN w oparach absurdu. Legitymację uczniowską musi „pokwitować’ rodzic

Jakby nie dość było gigantycznego chaosu w szkołach i brakowało nierozwiązanych problemów, MEN „urodziło” „oryginalne” rozporządzenie, z którego wynika, że przy odbiorze pewnych dokumentów, które dziecko do tej pory samo odbierało, musi być podpis „pełnoletniego ucznia lub rodziców niepełnoletniego ucznia albo absolwenta”.

 

Chodzi m.in. o świadectwa ukończenia szkoły, świadectwa dojrzałości, zaświadczenia o wynikach egzaminu ósmoklasisty, a nawet legitymację szkolną. Rodzice są oburzeni, szkoły zastanawiają się, co zrobić, a młodzież pęka ze śmiechu. Wszyscy pytają – jaki w tym cel?

Nie możemy wydać legitymacji bez tego podpisu” – potwierdza w rozmowie z naTemat Michał Malarski, wicedyrektor LO im. Stefana Batorego w Warszawie. Jest to problem niebłahy szczególnie dla uczniów dojeżdżających komunikacją miejską.

 

Kłopotliwy dokument MEN pojawił się na dodatek w ostatnim momencie, liczy 34 strony, plus załączniki. Mało kto ma czas dokładnie się z nim zapoznać. Tymczasem niektórzy uczniowie dojeżdżają koleją, a tam bardziej rygorystycznie sprawdzana jest legitymacja. „Od 1 października uczniowie będą koniecznie potrzebować tego dokumentu w ręku” – zaznacza wicedyrektor. Jest pytanie kto ma czas na spełnienie tego warunku?

Gdy rozmawiam z dyrektorami, szkół słyszę, że wywołała to tylko niepotrzebne konflikty, bo zdenerwowani rodzice będą dzwonić i pytać, o co chodzi, dlaczego dziecko nie może samo odebrać legitymacji, skoro do tej pory nie było z tym problemu. A panie w sekretariatach, zwłaszcza w liceach, mają dziś ważniejsze sprawy na głowie niż tłumaczenie takich kwestii” – mówi Dorota Łoboda jedna z inicjatorek ruchu Rodziców Przeciwko Reformie Edukacji, od 2018 roku radna i przewodnicząca Komisji Edukacji Rady Warszawy. A my, kiedy mamy iść po świadectwo dziecka”- pyta.

Przewiduje, zablokowane telefony, kolejki do sekretariatów i to, że rodzice będą musieli brać wolny dzień. Zwłaszcza w przypadku licealistów, bo ci często dojeżdżają z drugiego końca miasta albo w ogóle z innej miejscowości.

Rodzice będą musieli specjalnie zwalniać się z pracy, aby w godzinach pracy szkoły pojechać po legitymację często już prawie dorosłych dzieci” – zwraca uwagę.
Wicedyrektor LO im. Batorego nie wyobraża sobie, by sekretariat zajmował się zbieraniem podpisów od rodziców. „Sekretariat też ma teraz inne sprawy do zrobienia na cito” – zauważa.

/jp/

źródło: naTemat

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

23
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
EwaDariuszAlicjaKrzysztofZigus Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Zgaduję: rodzic otrzyma legitymację / świadectwo pod warunkiem wzięcia odpowiedzialności ( na piśmie !!! ) za uczestnictwo nastolatka w lekcjach religii. Jak wiadomo, młodzież masowo z tego ( samodzielnie !!! ) rezygnuje. Tak, czy nie, pod takim pomysłem musi się kryć dalszy ciąg przykręcania śruby.

Marek
Marek

No niestety edukacja w Polsce nie ma szczęścia , i rozsądnego ministra w ostatnim 30 leciu ze świeca by nie znalazł. A odbiór świadectw czy legitymacji przez rodziców to tylko kolejny idiotyzm. , jeden więcej jeden mniej bez znaczenia

antyuzurpator
antyuzurpator

Niestety, ma to znaczenie. Te drobne kroki to jak powolne gotowanie żaby. Powolutku, powolutku … i granica tolerancji narodu się odsuwa. Jakby skokowo dowalili z grubej rury, to mogłyby się pojawić protesty np. na ulicach, bo akcja rodzi reakcję.

ech
ech

PO proszę wróćcie, wygrajcie te wybory i pogońcie tę bandę spolegliwych jednemu wodzowi PiSdzielców, którzy za naszą kasę i przeciwko nam wywracają cały i normalny do tej pory ład.

antyuzurpator
antyuzurpator

Szkoda, że nie osobiście obydwoje rodzice, przy świadkach w postaci kompletu dziadków. I obowiązkowo tak rodzice, jak i obie pary dziadków muszą być heteroseksualne i ze ślubami kościelnymi, żadne tam związki partnerskie.
A wydawało się, że po szczerzui nie może być gorzej.

Jeżeli takie rzeczy wymyślają już teraz, to nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co będą wywijać, jeśli wygrają kolejną kadencję.

Anna
Anna

Kiedy tam właśnie napisano, że „rodzice” – czyli oboje. Jeżeli dziecko ma opiekunów prawnych, to legitymacji nie dostanie (rodzice mają zabrane prawa rodzicielskie). Przewiduję tej ustawie czołowe miejsce w rankingu NAJWIĘKSZA GŁUPOTA PiS

Jantar
Jantar

Ależ obydwoje rodzice muszą podpisać! I do tego nie przewidziano odbioru dokumentów przez opiekunów prawnych! Czyli ni mniej, ni więcej, tylko część uczniów nie dostanie swoich dokumentów i nie będzie mogła kontynuować nauki.

antyuzurpator
antyuzurpator

He he, najwyraźniej wzorowali się na „Harrym Potterze” ;-D. Pamiętacie scenę, gdy Harry nie dostał zgody na wycieczkę do Hogsmeade, bo nie miał podpisu rodzica (bo nie miał już i rodziców), a McGonagall mu nie chciała podpisać, ani puścić bez podpisu?
Życie przerosło kabaret.

Zigus
Zigus

i wtedy zniknie w szkolach nadmierny tlok.

Rafał P
Rafał P

A czy szkoły po prostu nie mogą zignorować tego goowna wygenerowanego przez MENa?
Właśnie to, że wszyscy jak tępe barany postępują „zgodnie z przepisami” powoduje to, że mamy w całym kraju i w każdej dziedzinie burdel. jaki mamy.

HerodAntypis
HerodAntypis

Też jestem za obywatelskim nieposłuszeństwem i to nie tylko w tej sprawie. Rodzić wypisuje upoważnienie dziecku do odbióru dokumentu, przytomna osoba w szkole wydaje świadectwo czy legitkę a upoważnienie z podpisem rodzica wpina do akt i ma dupochron. A piontkowski niech wszczyna setki tysięcy spraw o niezastosowanie się do głupawego przepisu. Przecież wydanie dokumentu właścicielowi to nawet nie wykroczenie.

Alicja
Alicja

dobry pomysł

antyuzurpator
antyuzurpator

Albo odwrotnie — strajk włoski, czyli absolutnie nie wydawać bez podpisów _obojga_rodziców_, i to złożonych przy ich równoczesnej obecności. Może jak „pińcetplusiątka” będą miały zablokowane dalsze kształcenie, to w końcu dotrze coś do łbów spisiałego elektoratu. Oczywiście wtedy waaadza na szybko coś wykombinuje, żeby wyjść z tego pata.

Dorota
Dorota

Za mniejsze rzeczy zwalniają.

Rafał P
Rafał P

Tak zastanawiając się nad tą sytuacją w polskim szkolnictwie widzę jedno rozsądne rozwiązanie. Przecież rodzice dzieci chodzących do szkoły sami są jeszcze w miarę młodzi i powinni poważnie zastanowić się nad emigracją. Dla nich to będzie przynajmniej emigracja zarobkowa, a dla dzieci otwarcie na swiat. W domu język polski, w szkole i mniejszy stres (pomijając sam początek) i dobre opanowanie języka, który im się niewątpliwie przyda. I na końcu możliwość wyboru miejsca zamieszkania.

eugenia
eugenia

pisowskiej paranoi ciąg dalszy

Nihil
Nihil

Nawet komuchy tak nie wycierały ludźmi rowów. Apeluję do 30sto i około 40sto latków. Rozsądny głos 13. 10 to głos o życiu w demokratycznym kraju. Kaczor szykuje polskę w wersji Korea. Czyli za ryj i do roboty, a niepokorny władzy do piachu.
Glosujmy… Kożystajmy z danego nam (jeszcze) prawa

Jantar
Jantar

W dodatku, o czym nie wspomniano w artykule, nowe przepisy MEN w sprawie odbioru dokumentów w szkołach nakazują złożenie podpisów przez oboje rodziców. Pojedynczy rodzic (wdowiec, wdowa, rozwodnik) nie będzie mógł odebrać dokumentów dziecka. W przepisach tych pominięci zostali opiekunowie prawni, czyli bliższa lub dalsza rodzina, rodzina zastępcza, przedstawiciele domów dziecka. Żaden z opiekunów prawnych także nie odbierze dokumentów, co oznacza, że tysiące uczniów zostanie pozbawionych świadectw ukończenia klasy lub szkoły, legitymacji, wyników egzaminów, bez których nie będą mogli przejść do kolejnej klasy, czy szkoły. Takie to „równe szanse nauki” funduje uczniom PiS.

Mani
Mani

Hmm…czasami dziecko uczy się np 200km od miejsca zamieszkania…mieszka w internacie czy bursie.To rodzic musi brać urlop i zatankować za np.200zł aby tylko odebrać legitymację dziwcka.A co jak musi trasę pokonać Pkp z 3 przesiadkami…?czyli wyjazd np 6 rano…powrót ok 22…

Krzysztof
Krzysztof

Ciekawe, skąd takie wysokie stężenie idiotów w PiS-ie? Rozwiązanie tej zagadki to murowany Nobel

Dariusz
Dariusz

To nie jest trudne pytanie. Prezes lubi lojalnych potakiwaczy, a te miernoty muszą być posłuszne, bo bez niego w życiu nie doszłyby do bycia posłami, radnymi czy innych funkcji.

Dariusz
Dariusz

MEN nie wiedzieć czemu pochyliło się nad kwestią, która nigdy nie była problemem, żeby z niej problem zrobić. Po co, na litość boską, po co??? Komu to w ogóle służy? Uczniom nie, bo ograniczono im dostęp do dokumentów. Rodzicom nie, bo muszą tracić czas na rzeczy, które mógł załatwić uczeń. Pracownikom szkół również nie, bo mają więcej biurokracji. To komu?

Ewa
Ewa

A mój syn jeszcze nie dostał legitymacji i nie może kożystać z praw, które przysługują uczniom i to dopiero absurd. W mieście, którym mieszkamy uczniowie mogą korzystać z darmowej kominikacji miejskiej, ale tylko po okazaniu legitymacji. Na moje oświadczenie, według regulaminu komunikacji miejskiej, mógł jeździć tylko do 30go września roku, w którym poszedł do szkoły, a więc od 1go października już nie może. Panie w sekretariacie mówią, że legitymacje dzieci otrzymają dopiero na pasowaniu na pierwszoklasistę i mają gdzieś, że dzieciom jest ona potrzebna.