Michał Kamiński: Kaczyński jest fanatykiem samego siebie.

Michał Kamiński: Kaczyński jest fanatykiem samego siebie.

Prezes lubi przeczołgać swoich współpracowników, lubi ludzi w jakimś sensie złamanych – mówi Michał Kamiński w rozmowie z Magdą Jethon.


Magda Jethon: Nie jest Pan zbyt dobrym prorokiem, bo napisał Pan książkę „Koniec PiS-u” i co?

Michał Kamiński: Tytuł dał wydawca, a ja stawiałem tezę, że taki PiS, jaki był wtedy, z przywództwem Jarosława Kaczyńskiego postawionym na froncie, nie jest w stanie wygrać wyborów. Doskonale wiemy, że zwycięstwo PiS-u w wyborach wzięło się stąd, że prezes się schował, a PiS na czas wyborczy zmieniło retorykę.

– Napisał Pan „gdyby Kaczyński wrócił do władzy, to aparat władzy skierowałby na polityczną zemstę”. To się sprawdziło?
– Tu nie trzeba być Metternichem, żeby na to wpaść, bo to widać gołym okiem. Wszystko, co się dzieje wokół Smoleńska, jest w ewidentny sposób motywowane chęcią zemsty. Jarosław Kaczyński absolutnie wierzy – nie wiem czy w zamach – ale z całą pewnością wierzy, że moralną winę za katastrofę smoleńską ponosi Donald Tusk i ta druga strona. On nie dostrzega złożoności problemu. Postawiłem kiedyś tezę, że wszyscy jesteśmy winni, również i ja za katastrofę smoleńską, w tym sensie, że zapętlenie pewnej niechęci i galop w politycznej wojnie polsko-polskiej były zbyt duże. Proszę się postawić w roli Lecha Kaczyńskiego, który trzy dni po udanym locie i wizycie Donalda Tuska w Smoleńsku, słyszy: „Panie prezydencie, teraz jest mgła i nie możemy lądować”. W sensie psychologicznym miał pełne prawo sądzić, że to jest jakiś pic na wodę. Taka wtedy była atmosfera w Polsce.

– A teraz jest dużo gorsza.
– Tak, oczywiście, dlatego że minęło parę lat, Kaczyński nie robi się młodszy, tylko starszy. W wymiarze osobistym ma poczucie narastającej frustracji, w związku z samotnością, obsesją upływającego czasu itd. Jego ogromną niechęć budzi osoba Tuska, człowieka, który wygrywał wybory pod własnym nazwiskiem. Tusk się za nikogo nie chował, a Kaczyński musiał się schować, żeby wygrać. Ta świadomość jest dla niego bolesna. Dla niego też jest bolesne, kiedy widzi Dudę korespondującego – cytuję – z leśnym ruchadłem na Twitterze czy na Facebooku, jak widzi wszystkie śmiesznostki z nim związane, to ma poczucie, że to jest człowiek, który chodzi po tych samych korytarzach, po których chodził jego brat. A co by nie mówić o Lechu Kaczyńskim, to był człowiek wielkiego formatu. To był prezydent, z którym można było się nie zgadzać, ale za którego naprawdę nie trzeba się było wstydzić. A Kaczyński doskonale widzi, kim jest Duda.

– Uważa Pan, że Kaczyński myśli nieraz: cholera, źle obsadziłem, patrząc na Dudę?
– Myślę, że on Dudę obsadził, dlatego że nie wierzył, że Duda wygra. Mam pewne podstawy sądzić, że miał przygotowaną strategię na przegraną Dudy. Wtedy by powiedział – patrzcie nawet przychylni mi publicyści z tych tak zwanych niepokornych – pisali, że czas na młodych w PiS-ie. I gdyby Duda przegrał wybory, to by mógł powiedzieć, no patrzcie – był młody, świetny, europoseł i też przegrał. Natomiast myślę, że jest bardziej zadowolony z Szydło niż z Dudy, bo ona ma praktyczną władzę i ewidentnie się go słucha. A Duda, a zwłaszcza jego otoczenie, co zresztą Kaczyński nawet wyartykułował publicznie, ma tendencje emancypacyjne.

– Wierzy Pan rzeczywiście, że Duda mógłby się nagle wyzwolić?
– Nie, oni są na siebie skazani. To jest trochę tak, jak złapał kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. To jest jasne, że Duda się nie wyemancypuje do końca, on może robić pewne gesty, może nie we wszystkich sprawach personalnych słuchać Kaczyńskiego, ale w sensie politycznym się nie wyemancypuje. Z drugiej strony, proszę sobie wyobrazić, że po tej całej nadymanej legendzie, którą PiS inwestuje w Dudę, że to jest spadkobierca Lecha itd., byłoby dzisiaj bardzo trudno uzasadnić tezę, że oni go nie popierają w następnych wyborach. Więc oni są od siebie w jakimś sensie uzależnieni. I to uzależnienie może powodować rosnącą frustrację i u Kaczyńskiego, i u Dudy.

– To dlatego Kaczyński tak ostentacyjnie lekceważy Dudę?
– Po pierwsze – ma świadomość, że to jest człowiek, który nie dorósł do tego urzędu. Wzorcem prezydenta jest jego brat Lech Kaczyński, a nikt lepiej nie wie, jaka jest różnica między Dudą a Lechem Kaczyńskim, niż sam Jarosław Kaczyński. Po drugie – widzi te elementy emancypacyjne, że Duda ma skłonność do łagodzenia tonu oficjalnej propagandy. To go złości i dlatego pokazuje mu miejsce w szeregu. To równocześnie jest dowodem frustracji związanej z faktem, że Duda wie, że został prezydentem tylko dlatego, że Jarosław, choć oczywiście chciał, to wiedział, że nim nie zostanie. I kiedy siedzą, tak jak ja z panią, za stołem, to jeden patrzy na drugiego i ma w tyle głowy, patrz ten gówniarz został prezydentem, bo ja go zrobiłem prezydentem. A ten gówniarz patrzy na Jarosława i myśli ja zostałem prezydentem, bo ty chłopie nigdy byś nim nie został.

– Czy Jarosław Kaczyński bardzo się zmienił od czasu, kiedy go Pan poznał i czy to prawda, że stał się taki wierzący.
– Przestałem mieć kontakty z Jarosławem Kaczyńskim wczesną jesienią 2010 roku, czyli krótko po katastrofie smoleńskiej. Mogę uczciwie powiedzieć, że jest człowiekiem, którego z całą pewnością nie zmieniło premierostwo, nie zmienił go urząd i to mu trzeba wziąć za plus. Co do jego wiary, bardzo trudno mi się na tak intymne sprawy wypowiadać. Nigdy nie miałem świadomości, że jest człowiekiem, który ma ambiwalentny stosunek do wiary, bo był ewidentnie człowiekiem wierzącym. Nie wiem, czy Jarosław był kiedykolwiek wątpiący. Natomiast nie był nigdy fundamentalistą i doskonale pani zapewne pamięta, że na początku lat dziewięćdziesiątych był raczej w opozycji do prawicy katolickiej, tej budującej tożsamość narodową wyłącznie na sojuszu z Kościołem, czy na wpisywaniu katolicyzmu do polskości tak bardzo endecko.

– Ale pojawił się ojciec Rydzyk i doszło do … transakcji handlowej?
– W bardzo wielu sprawach Jarosław Kaczyński ma do ideologii i do ludzi w polityce stosunek utylitarny. Ludzie w polityce są dobrzy, jeśli są mu przydatni. Wtedy mogą być rozwodnikami, którzy płacą głodowe alimenty swoim dzieciom i wszystko jest w porządku. W momencie, w którym odchodzą od Jarosława Kaczyńskiego, to wtedy zaczyna się problem, podczas gdy inni, którzy nie odeszli, a są często w gorszej sytuacji – nazwijmy to moralnej z punktu widzenia katolickiego – nie ma z tym problemu. Można szperać w życiorysach i znajdować babcię w KPP, a można być byłym prokuratorem stanu wojennego i być w PiS-ie i nie mieć z tym żadnego problemu. To jest stosunek od poziomu moralności osobistej po poziom politycznych wyborów. Jarosław Kaczyński jest w tym sensie stuprocentowym cynikiem. Ale nie jest typem, tak jak go się często porównuje niesprawiedliwie, do Stalina i Hitlera, abstrahuję od zbrodniczej strony ich zachowań, to jest jasne, ale on też nie jest ideologiczny. Zarówno Stalin, jak i Hitler, to byli ludzie opętani swoją ideologią na każdym etapie swojego życia, Jarosław taki nie jest. On ma stosunek utylitarny do ludzi, do ideologii, do programów politycznych.

– Dlaczego o tak dużej części społeczeństwa mówi: drugi sort, komuniści i złodzieje, tam stało ZOMO itd.? Czy to jest jakaś kalkulacja polityczna, czy złe emocje?
– To są złe emocje, które biorą się z poczucia własnej słabości. Proszę zwrócić uwagę, że człowiek, który jest niepewny wszystkiego, który zmienia poglądy, bo te, które dziś głosi są w istocie obce temu, co wyniósł z domu, musi być niepewny. On nie wyniósł kultu endeckiej wizji narodu polskiego. Wystarczy go poczytać z lat dziewięćdziesiątych, żeby wiedzieć, że tak nie jest. A dzisiaj gra najbardziej na radykalnym nurcie polskiego nacjonalizmu i polskiego Kościoła. Źródłem tego, według mnie, jest poczucie osobistej słabości, jakiś kompleks, chęć opisania swojego przeciwnika w kategoriach jak najgorszych. To nie jest tak, że ja się z panią nie zgadzam, ale dostrzegam, że pani może mieć dobre intencje. On uważa, że skoro się pani z nim nie zgadza, to musi być pani złodziejem, Polakiem gorszego sortu itd. On poza tym jest mistrzem w zarządzaniu emocjami. Wygrał dlatego, że zarządzał emocjami. Dlatego wpisywanie się w emocje PiS jest prostą drogą do przegranej, bo nie wygrywa się na polu, które wyznacza przeciwnik. Wygrywasz wtedy, jeżeli sam wyznaczysz pole bitwy. A opozycja dzisiaj bardzo często gra na polu emocji Jarosława Kaczyńskiego. Na tym polu z Jarosławem nie wygra, bo on jest w tym mistrzem. To tak jak nikt inny nie zrobi lepszej Coca Coli niż Coca Cola.

– W każdym środowisku są ludzie skłonni do donoszenia. Czy Kaczyński słucha takich ludzi?
– Tak.

– Wierzy im?
– Różnica między braćmi polegała na tym, że jeżeli ktoś przyszedł do Lecha Kaczyńskiego i mówił coś złego o osobie, z którą blisko współpracował, to on się wkurzał. Natomiast Jarosław uwielbia słuchać złych rzeczy o najbliższych współpracownikach. To jest absolutnie istotna cecha jego charakteru, która prawdopodobnie bierze się stąd, że Jarosław jest bardzo oddalony od zwykłego życia. Moim zdaniem, ludzie nie zdają sobie sprawy, jak on bardzo żyje w innym świecie. I dlatego ci, którzy przychodzą i opowiadają o tym świecie są dla niego fascynujący. On jest w stanie uwierzyć w kompletnie absurdalne historie, właśnie dlatego, że nie może ich zweryfikować na poziomie normalnych faktów z życia.

– Jakoś musi te informacje o swoich ludziach weryfikować, bo przecież rozdaje poważne stanowiska. Jak ktoś, kto jest raczej nieufny, a tak mówią o prezesie, daje władzę Kurskiemu czy Ziobrze, ludziom, którzy przynajmniej raz go zdradzili?
– Moim zdaniem, on lubi skruszonych. Sam Jacek Kurski mówił o Jarosławie Kaczyńskim, że lubi przeczołgać swoich współpracowników, lubi ludzi w jakimś sensie złamanych. Dlatego o ile na Lechu Kaczyńskim wiedza o czymś złym na temat jego współpracowników powodowała ból i złość, o tyle u Jarosława Kaczyńskiego ta wiedza utwierdza go w przekonaniu, że inni są gorsi od niego, a po drugie – daje mu haki i jakąś nad nimi kontrolę.

– A myśli Pan, że Jarosław Kaczyński uważa, że Jacek Kurski robi dobrą telewizję?
– Jacek Kurski to jest człowiek o szatańskiej inteligencji. On wie, że robi telewizję dla Jarosława Kaczyńskiego. To jest jedyna telewizja na świecie, która ma jednego widza. Jacka Kurskiego nie interesują żadne wyniki oglądalności. Dopóki ten jeden widz na Żoliborzu nie wyłączy tej telewizji na amen, to Jacek Kurski może być pewny swojego stanowiska.

– Czy to prezes, czy Jacek Kurski uważa ludzi za idiotów?
– Obaj. Oni mówią do przekonanych. Ani ja, ani pani nie jesteśmy dla nich żadnym punktem odniesienia. Oni nie chcą nas przekonać. Ich interesuje, żeby część społeczeństwa, ta zniechęcona, nie poszła na wybory. Oni dzisiaj nie mogą powiedzieć: jesteśmy lepsi, bo w to już nikt nie uwierzy. Oni raczej będą chcieli wytworzyć wrażenie, przy pomocy niektórych ludzi opozycji, że nie ma szans na wygraną z PiS-em. Tak niestety mówią pożyteczni idioci, że PiS na pewno wygra i to na całe lata. To jest propaganda, która bardzo służy tej partii. Jeżeli do części ludzi dotrze, że nie ma sensu głosować, bo oni i tak wygrają, to będzie to samospełniająca się przepowiednia. Kurski powiedział otwarcie, że gdyby nie telewizja publiczna, to poparcie dla PiS-u spadałoby. Proszę zwrócić uwagę, wbrew mitom, że PiS wcale nie rośnie poparcie w sondażach. Oni rządzą, wydają kupę pieniędzy, mają do dyspozycji cały aparat państwa, także propagandowy i ich poparcie w najlepszym razie jest takie, jak przy wyborach. Dużo wiarygodnych sondaży pokazuje siedmio-, ośmioprocentowy spadek. Oni są dalej pierwszą partią, ale sześćdziesiąt parę procent społeczeństwa ich nie popiera. Pozostałe trzydzieści procent musi być mobilizowane za pomocą Radia Maryja, telewizji publicznej, mówienia o drugim sorcie i zdradzie narodowej. Jak pani wytworzy świadomość, że walczymy, że jesteśmy w lesie partyzantami, a dookoła są wrogowie narodu, którzy chcą panią zabić, spalić wioskę i puścić z dymem ojczyznę, to pani nie zwraca uwagi, czy dowódca oddziału ma czyste skarpetki, bo to w tym momencie nie jest istotne, bo jest wojna. Dla nich ta atmosfera wojny jest bardzo potrzebna, bo ona obniża oczekiwania wobec nich. A oni sobie doskonale zdają sprawę, że na normalnym rynku wypadliby słabo. Potrzebują konfliktu, rewolucji narodowych, żołnierzy wyklętych, choć to historycznie i moralnie jest horrendalną bzdurą. Ale to jest bardzo potrzebne, bo to daje im legitymację do władzy, która nie pochodzi ani z programu, ani z ich zdolności ludzkich, ani intelektualnych. Ona pochodzi tylko z dobrze wykreowanej emocji.

– Robienie takiej kłamliwej telewizji jest jednak bardzo ryzykowne, tym bardziej, że są jeszcze inne telewizje. Powiem na pocieszenie, moja fryzjerka, którą znam od lat, a która nigdy nie chodziła głosować, stwierdziła, że na najbliższe wybory jednak pójdzie. Mówi, że nie może słuchać tego, co mówią w telewizji narodowej, bo ją krew zalewa.
– I to jest źródłem mojego optymizmu. Poza słabością opozycji jest jeszcze naród. Oni nie zdają sobie sprawy ze skali irytacji, jaką wywołują w narodzie. To jest irytacja na nachalną klerykalizację życia publicznego, czego ostatnio mieliśmy dowód w postaci koronacji Chrystusa na króla, a po niej całą serię żartów, które są pewnym dowodem frustracji Polaków. Mieliśmy kwestię aborcji, Czarnego Protestu itd. To jest istotny element emocji społecznej, w której oni na pewno przegrywają. Kaczyński zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zaczyna trochę te lejce powściągać. Jednak w tym obszarze będzie miał bardzo duży problem. On jest w stanie bardzo wiele rzeczy ludziom wmówić. Jest w stanie powiedzieć, że ten był dobry, teraz jest zły, że się zmienia, że Rydzyk był zły, a teraz jest dobry itd., ale on go nie jest w stanie zatrzymać. Nie jest w stanie zatrzymać tej mniejszościowej, ale bardzo dobrze zwartej, fundamentalistycznej fali. Ona jest mniejszościowa, ale jest zdeterminowana, dostała wiatr w żagle i będzie szła do przodu. Jeszcze w tym Sejmie będą wpływały radykalne projekty i Kaczyńskiemu będzie je coraz trudniej blokować.

– On im utorował drogę.
– On wypuścił dżina z butelki, albo jak mawiał Lech Wałęsa otworzył puszkę z Pandorą.

– A dlaczego Ziobrze dał tak wielką władzę, skoro Ziobro go zdradził.
– Po pierwsze, dlatego że ma poczucie kontroli nad nim. Po drugie, jak by pani chciała się włamać do kogoś do domu, to by pani wynajęła włamywacza, a nie profesora uniwersytetu. To, czego dokonuje Ziobro to włamanie do państwa demokratycznego. No to kogo miał postawić na czele resortu sprawiedliwości? Kogoś kto będzie miał skrupuły, kto będzie się przejmował moralnością, prawem, demokracją, poczuciem wolności? No nie. Ktoś taki by tego po prostu nie robił. W związku z tym on musiał postawić na Ziobrę. Jeżeli pani chce wyrąbać las, to pani wynajmuje drwala, a nie flecistę.

– Dlaczego ufa Piotrowiczowi?
– Moim zdaniem, Piotrowicz musi być złamany, musi mieć świadomość, co robił w czasie stanu wojennego. Dzisiaj musi mieć świadomość, że dostał kostkę cukru do pyska od Jarosława Kaczyńskiego i za to jest mu wdzięczny. Tacy ludzi są łatwo kontrolowalni. Jarosław Kaczyński tym różni się od polityków, od fanatyków ideologicznych, że nie jest fanatykiem żadnej idei, a jest fanatykiem siebie samego. Dlatego dla niego nie ma żadnego problemu z zaakceptowaniem komunisty, homoseksualisty, rozwodnika, pijaka itd., pod warunkiem, że ten człowiek jest użyteczny dla niego.

– I dlatego trzyma Macierewicza?
– Też, tak.

– Za Macierewicza może słono zapłacić…
– Myślę, że tak jak za klerykalizację, zapłaci też i za Macierewicza. Część ludzi rozsądnych w PiS-ie, którzy zdają sobie sprawę z realnych emocji społecznych, wiedzą, że Macierewicz jest wielkim problemem tej władzy. To znaczy, że skórka jest niewarta wyprawki, bo Macierewicz bardzo irytuje ludzi. Myślę, że na początku pewnie się trochę krępował tego, co myśli, bo widział, że jak mówi to, co myśli, to ludzie dziwnie na niego patrzą, więc całe lata mówił półgębkiem. A teraz kiedy został ministrem, czyli zajmuje poważne stanowisko, zaczął śmiało szukać broni elektromagnetycznej. W normalnym kraju, gdyby minister obrony narodowej zaczął wydawać pieniądze na szukanie broni elektromagnetycznej zostałby przez specjalistów uspokojony i uświadomiony. Oni by mu roztoczyli wizję bezpiecznego świata, w którym nie ma broni elektromagnetycznej.

– A czy nie jest tak, że Kaczyński siedzi przed telewizorem, ogląda Macierewicza i się cieszy?
– Nie. On się cieszy, jak Macierewicz dowala, ale Kaczyński nie jest idiotą i zdaje sobie sprawę, że za Macierewicza płaci cenę. Ale też wie, że prawie każdego może z PiS-u usunąć, bo np. z powodu wyrzucenia Ziobry, nikt z PiS-u nie odejdzie. Jak wyrzuci Kurskiego, nikt z PiS-u nie odejdzie. Jak oskarży o coś Kuchcińskiego, nic się nie stanie. Gdyby walnął Antoniego Macierewicza, to się może coś stać. Gdybym był dzisiaj cynicznym doradcą Jarosława Kaczyńskiego, to bym trzymał kciuki za to, żeby w miarę szybko Antoni Macierewicz wyciął takiego orła publicznie, tak się skompromitował, że każdy łącznie z najbardziej radykalnymi wyborcami zorientowałby się, że z nim coś jest nie tak i trzeba go odwołać. Jeżeli on czegoś takiego nie zrobi, nie zacznie – nie wiem – gdakać, albo robić tego, co słynny generał armii austro-węgierskiej, który wsadzał żołnierzy do beczki, żeby sprawdzić, ile wody wypierają i dopiero wtedy go sztab generalny odwołał i osadził w miejscu, w którym takich ludzi się osadza, to on będzie rosnącym ciężarem dla PiS-u, ale Kaczyński będzie się bał go usunąć.

– Czyli nie chodzi o jakieś papiery, które mógłby mieć Macierewicz na Kaczyńskiego?
– Słyszałem w ciągu mojej kariery o tych rzekomych hakach obyczajowych, politycznych, finansowych na Kaczyńskiego i powiem szczerze nigdy nie widziałem, żeby on się takich rzeczy bał, śmieje się z nich. Dlatego jestem przekonany, że takich kwitów nie ma. Prawda o Kaczyńskim jest w jakimś sensie dużo gorsza, on nie morduje staruszek i nie jest dewiantem. On jest po prostu złym człowiekiem, w takim integralnym tego słowa znaczeniu.

– Czy Jarosławowi Kaczyńskiemu doskwiera niezgoda w Polsce, czy mu to jest obojętne?
– Nie, on rządzi dzięki niezgodzie w Polsce. Doskwiera mu w tym sensie, że istnieją ludzie, którzy się z nim nie zgadzają, a on by chciał, żeby się wszyscy z nim zgadzali. Więc w tym sensie mu doskwiera. Natomiast sam fakt konfliktu w Polsce jest jego jedyną legitymacją do rządzenia.

– Nie martwi się tym, że w wielu rodzinach nie daje się razem usiąść do stołu?
– Jego polskie rodziny interesują w tym sensie, dopóki ta część, która ma głosować na PiS, chce iść do wyborów i głosować na PiS. Jego wszystko inne nie obchodzi.

– A czy wyniki ekshumacji mogą zakończyć konflikt smoleński, ostudzić emocje, znieść podziały w Polsce?
– Doskonale wiemy, że te ekshumacje nie są po to, żeby konflikt zakończyć, tylko żeby podlać oliwę do ognia. Dlaczego? Bo lada moment ci rozsądniejsi, ci, którzy nie są do końca niepokorni względem prawdy i zdrowego rozsądku zaczną zadawać pytania. Halo, mamy od roku pełnię władzy, prokuraturę, media, policję, tajne służby, dyplomację, no i gdzie są te dowody na zamach? Bo do tej pory przez pięć lat z haczykiem słyszeliśmy o zamachu, puszki pękały, sztuczne mgły, najrozmaitsze historie. Dlaczego nie było na to dowodów? Wiadomo, zły Tusk, zła Kopacz, ekipa zdrajców zarządzająca pod rosyjsko-niemieckim kondominium – cytat z Jarosława Kaczyńskiego, oni blokowali prawdę. Ale od roku ci goście mają w tym kraju dostęp do wszystkiego. I co?

– No właśnie PiS mówi, że Polska ciągle nie jest wolna.
– Kaczyński to mówi świadomie, bo jemu potrzebny jest konflikt i złe emocje.

– Szkoda, myślałam, że może pewnego ranka prezes obudzi się i powie: dość, chciałbym, żeby się ludzie pogodzili, żeby było miło i przyjemnie.
– Gratuluję pani dobrego samopoczucia. Ja też bym bardzo chciał, żeby tak było, tyle tylko, że również chciałbym wygrać na loterii. Obawiam się, że mi się to nie uda.

– A co Pana w tej chwili najbardziej boli w polskiej polityce, z czym najbardziej się Pan nie może zgodzić?
– Boli mnie uzurpacja patriotyczna, to znaczy ośmieszanie polskiego patriotyzmu, zawężanie go do szowinistycznie pojmowanej miłości do ojczyzny, co moim zdaniem za jakiś czas, wywoła reakcję odwrotną, czyli emocje ośmieszenia patriotyzmu. Ludzie w pewnym momencie odreagują to wszystko. Boli mnie też bardzo kompletne zatracenie się Kościoła i wejście w stricte partyjną politykę, co doprowadzi do reakcji, która straszliwie polski Kościół zaboli. Stawiam tezę, że przyjdzie moment, że polscy konserwatyści będą jeździć do Holandii, żeby zobaczyć, jak wygląda konserwatywne społeczeństwo. Polakom nie da się założyć religijnego kagańca. Polacy byli w stanie umierać za Kościół, kiedy czuli, że Kościół jest prześladowany. W sytuacji, w której sami się czują obiektem opresji ze strony części Kościoła, to nie dadzą sobie tego narzucić. Jestem ciekaw badań dotyczących frekwencji na niedzielnych mszach po roku rządów PiS. To jest trwonienie dużego kapitału społecznego, jaki Kościół w Polsce miał. Mieliśmy w Polsce sytuację na skalę liberalnej demokracji unikatową. Najlepszy dowód, że ustawę antyaborcyjną nazywamy kompromisem. Ten konsensus został tak bardzo wychylony w prawo, że ja myślałem, że teraz zostanie zakwestionowany z lewej strony. A on został zakwestionowany z prawej strony. Katoliccy konserwatyści, którzy w Polsce mieli tak dużo, powiedzieli – chcemy więcej. To się dla nich skończy tragicznie.

– Jaki Pan widzi scenariusz dla PiS i dla Polski?
– Dla PiS-u to będzie wyścig z czasem dotyczący świadomości społecznej, kupowania wyborców i być może naginania struktur demokratycznych. Nie wiem, czy oni się będą w stanie posunąć tak daleko jak Erdogan czy Putin, czy się zatrzymają w pół drogi. Drugą stroną tego wyścigu z czasem będzie samoorganizujące się społeczeństwo, które powie, mamy dość.

– Czy PiS wygra te wybory?
– Jeżeli nie zacznie łamać dramatycznie demokracji i jeżeli wystąpi po stronie opozycji elementarny, zdrowy rozsądek, to PiS następne wybory przegra. Ale nie przegra z żadną partią polityczną, PiS może tylko przegrać ze społeczeństwem. Wygra społeczeństwo, wkurzone na to, co się dzieje. Nie wiem, jak będzie wyglądała gospodarka, ale twierdzę, że to się skończy źle gospodarczo, co może być dodatkowym elementem buntu przeciwko władzy. Ale co będzie, to zobaczymy, z tym, że kluczem jest społeczeństwo. Dlatego wierzę w KOD. KOD jest wielką szansą, bo KOD nie walczy z partiami, to czasem głupio partie usiłują walczyć z KOD. KOD właśnie organizuje społeczeństwo i po raz pierwszy pokazuje ludziom, że warto wyjść na ulice, a to znaczy, że jutro warto głosować. Ja chodzę na marsze KOD i z dużą frajdą widzę lepszą twarz Polski. To są ludzie, którzy nie są działaczami partyjnymi, ale KOD dał im szansę, możliwość pokazania: to jest nasz kraj, jesteśmy obywatelami. A to oznacza, że ci ludzie jutro nie tylko pójdą na wybory, ale co więcej, w sondażach wymuszą jedność opozycji. A ci głupi politycy, którzy będą się sprzeciwiać jedności opozycji, przegrają.

Magda Jethon

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

83 komentarzy do "Michał Kamiński: Kaczyński jest fanatykiem samego siebie."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kum

Super autorytet Kod, PO, obroncow demokracji. Ma wypisana na obliczu troske o zwyklych POlakow. Idealnie pasuje do srodowiska elit III RP! Tak jak duzy Roman i Kaz. Wstrzelil sie idealnie we wlasciwe srodowisko! Idealnie pasuje do was ten wasz autorytet z tvn i gw.

adama

Spadaj Pisowski politruku.

dobrozmianowiec

No tak bo KOD to dawne elity które straciły władzę i chcą ją odzyskać na drodze buntu społecznego. Są czymś w rodzaju targowicy osłabiającej kraj dla władzy.

Zwinka

A ty w ogóle wiesz, co to była Targowica, czy pod górkę do wiejskiej szkoły czteroklasowej było ?

gniewko_syn_ryba

Niemal dokładnie to, co wy teraz robicie – protestem w obronie obowiązującego prawa, z którego rażącym naruszeniem (co potwierdzają źródła historyczne) wprowadzano Konstytucję 3 Maja i inne reformy państwa… 😉

Teresa

Michał Kamiński powinien się schować i milczeć.Człowiek guma-był już wszędzie.I taki ktoś ocenia innych.Paradne:)

Marek

Właśnie jesteś przykładem tłuka z urojeniami opisanego powyżej.

adama

Na pewno Kamiński zna Kaczyńskiego, Kaczyński przegra ze społeczeństwem i to wygląda na trafne. Dlatego takie ważne jest popieranie akcji kobiet. Kaczyński zapewne kobiety lekceważy, choś pytanie o to nie padło, a byłoby ciekawe, bo pozwalalo by zrozumieć jego stosunek do ‚Parasolek”. Myślę, że się podskórnie boi ale zarazem nie wierzy że kobiety moga mu zagrozić. Co do partii – to musza otworzyć się na ‚Parasolki’ na KOD, czyli na społeczeństwo, a nam łatwiej się organizować przy wsparciu partii.

gniewko_syn_ryba

„na KOD, czyli na społeczeństwo”

ROTFL, oplułem dokumentnie klawiaturę, liczę, że mi ją odkupisz… ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Zgredzinka

Już robimy ściepę.

gniewko_syn_ryba

Tylko pamiętajcie, że to nie są tanie rzeczy !… 😉

Zwinka
Gwoli prawdy czasu, prawdy ekranu: puszkę z Pandorą otworzył dziennikarz Tadeusz Jacewicz. Jak dziś pamiętam tę wypowiedź. Oczywiście było to przejęzyczenie, bo pan Jacewicz niedoukiem nie był i oczywiście przy jakiejś okazji to wyjaśnił, ale powiedzonko poszło w świat i zaczęło żyć własnym życiem. Śmiać mi się chce, kiedy czytam w różnych miejscach, komu się ta nieszczęsna puszka z Pandorą wypsnęła. Nawet Geremek to był, a teraz też Wałęsa. No cóż … Wracając jednak do Prezesa Pana, to te cechy jego charakteru są znane od bardzo dawna i, szczerze mówiąc, mało mnie one obchodzą, dziwaczne jest bowiem nie to, że… Czytaj więcej »
Mariola

Wielki szacunek dla wiedzy (Jacewicz, a puszka Pandory i nie tylko:)))oraz ponad przeciętnej inteligencji Dlatego, nie widzę niestosowności w skomplementowaniu, bo wynika to z zadowolenia, że tacy ludzie są po tej samej stronie!

Zwinka

Dziękuję za miłe słowa, ale mam niejaki kłopot z tą stroną. Za czasów PRLu zarzucano mi „prawicowe odchylenie”, teraz zaś czytam, że jestem ..lewaczką. Statystycznie wychodzi mi z tego jakieś centrum, ale bliżej prawdy będzie chyba przyznanie się do krnąbrnej natury.,.i alergii na głupotę. Pozdrawiam serdecznie ! :)))

gniewko_syn_ryba

Znaczy się byłaś w PZPR ?… Bo ten zarzut dotyczył członków partii… 😉

Zwinka

Nie, nie byłam w PZPR, ani w niczym innym, z wyjątkiem ZSP ( Zrzeszenia Studentów Polskich, bo to akurat nie był wstyd). Pewnie też, czego nie pamiętam, jak wszystkie dzieci w podstawówce byłam zapisana do TPPR. Wystarczy, dyżurny szpiclusiu, czy masz jeszcze jakieś dodatkowe pytania ? Nie powinieneś mieć kłopotu ze sprawdzeniem tego faktu ( od lat proponuję to rożnym hejterom, , he he, ale jakoś im się nie chce), bo „wszechwiedzących” w PiSie jest pod dostatkiem.
A teraz idź precz ode mnie. Znudziłeś mi się.

gniewko_syn_ryba

Skoro nie byłaś w PZPR, to kto ci zarzucał „odchylenie prawicowe” ?… No i trochę to dziwne bo w tym czasie ZSP jeszcze nie istniało, a ty, wg swoich wcześniejszych zeznań, byłaś wtedy w przedszkolu, czy nawet żłobku… ?

Zwinka

Spadaj. Albo nie. Leć do IPNu i ponurkuj sobie. Nie zamierzam przed takimi jak ty składać „zeznań” ( zawodowe zboczenie ?) ZSP był pierwszy (kliknij sobie i się doucz), a później jakiś politruk twojego autoramentu w 1973 roku dorzucił mu magiczne słówko „Socjalistyczny” przed Z. I to by było na tyle. P.S. Nie zawracaj porządnym ludziom głowy.

gniewko_syn_ryba

A czy ten „politruk mojego autoramentu” to przypadkiem nie Jerzy Jaskiernia ? Bliski kolega waszego obecnego autoryteta „magistra”… ?

P.S. Odchylenie prawicowe, a dokładniej prawicowo-nacjonalistyczne „funkcjonowało” za Bieruta, a wtedy nie było żadnego ZSP (przez normalnych studentów zwanego też „pieszczotliwie” zsypem)…

P.P.S. Masz swoje akta w IPN-ie ?

Zwinka

Nie wiem. Po śmietnikach nie grzebię. Precz !!!

gniewko_syn_ryba

Masz rację, miejsce takich „autorytetów” jest na śmietniku historii i nie warto w nich grzebać…

Zwinka

Pewnie, Przyjemniej jest wygrzebywać zwłoki na cmentarzach.

gniewko_syn_ryba

Różni ludzie mają różne upodobania.. Skoro ty to lubisz, to nie będę ci zabraniał…

Zgredzinka

I oby było ich jak najwięcej, i to aktywnie działających.
Również gratuluję lekkości pióra i łatwości wypowiedzi.
Jeżeli mamy w kraju takich ludzi, to wyjdziemy zwycięsko z każdego dziejowego zakrętu.

jurek

Można się trochę zdziwić, że Michał Kamiński, tak jasno widzący TERAZ kondycję mentalną osoby o której traktuje wywiad, przez WIELE lat jej pomagał w zdobyciu pozycji politycznej. Wtedy refleksji krytycznej zabrakło?
To jest fenomen warty dociekań, zwłaszcza że obserwowalny w innych przypadkach (Dorn, Kluzik-Rostkowska, Ujazdowski(?), Paweł Zalewski, Sikorski). Skoro dla wielu ludzi oberwujących scenę polityczną było oczywiste z kim mają do czynienia, co nimi kierowało? Czy można im ufać, bo teraz są po stronie przyzwoitości?

Nie warto poświęcać swojego imienia stając obok złego człowieka: kłamcy, manipulatora i cynika (w niefilozoficznym znaczeniu). Towarzystwo zobowiązuje.

Zwinka

Zapomniał Pan przy tej wyliczance o Richardzie Henry’m Czarneckim (rekord Wszechświata), Jacku Kurskim ( ten to się chyba puchliny kolan charakterystycznej dla XIX- wiecznych panien służących musiał nabawić w czasie powrotu na łono Prezesa Pana, nawet wierszyki ku czci pisał i proszę, opłaciło się), Beacie Kempie, Marzenie Wróbel (tej się powrót nie udał) i …orkiestra tuuuuuuszzszsz !!! Zbigniewie Ziobrze, Co nimi kierowało ? To raczej proste. Waaaadza ! O drobnych na waciki nie wspominam, bo to oczywiste.

jurek

Wskazałem na osoby, które POMOGŁY mu w karierze, a teraz przeszły na stronę przyzwoitości (nie wspomniałem o Romanie Giertychu) i zapomiały o tym w sposób doskonały. Prawie nigdy ten ich zwrot nie rzutuje na ocenę ich jako polityków. Pojęcie lojalności odeszło w przeszłość, nie liczy się z kim i co budowali, do czego przyłożyli rękę. Wartości są tylko na sztandarach. To nie jest dobre. Trzeba do ich opinii podchodzić bez entuzjazmu.

Halina

Każdy może zmienić zdanie. Gorzej jest, gdy trwa się przy złym do końca. Wymienieni przez pana ludzie nie odeszli dzisiaj, a dużo wcześniej. Lojalność jest dobra wtedy, gdy się wierzy w słuszność danej sprawy. Jeżeli przestaje się wierzyć to należy odejść. Im szybciej tym lepiej. Z kościoła katolickiego też ludzie odchodzą.

Zwinka
Politycy i przyzwoitość ? Wolne żarty. W polityce nie ma ani przyjaźni, ani przyzwoitości, ani lojalności. Są tylko interesy. Jeśli są to interesy PAŃSTWA, da się, a nawet trzeba czasem przełknąć niezbyt czyste rozgrywki, od których historia aż się roi, ale jeśli wyłącznie osobiste ( a i tych nie brakuje) sprawy mają się dużo gorzej. Warto przypomnieć, że wojnę stuletnią rozpoczęły niekończące się spory o majątek hrabiego Roberta d’Artois z jego stryjną, hrabiną Mahaut d’Artois. Brzmi dziwacznie ? Owszem. I co z tego ? To tylko jeden z przykładów, kiedy o losach państwa i „przypadkowego społeczeństwa” ( piękny cytaty pani… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Coraz fajniejsi ci wasi rozmówcy… ;))) Może w końcu doczekam mego ukochanego Maleńczuka, a po drodze Natalii Przybysz… ;)))

P.S. Szkoda, że nie padło pytanie, jak było na pielgrzymce z ryngrafem do Pinocheta… ;)))))))))))))

Zwinka

gniewusiu, słoneczko ty nasze, można o to zapytać ówczesnego, pisowskiego marszałka, Marka Jurka, bo razem z Michałem Kamińskim ten ryngraf dźwigał. Był tam jeszcze ówczesny naczelny „Życia”, Tomasz Wołek, ale to uważałabym raczej za wypadek przy pracy, bo akurat ten pan nie jest partyjnym wędrowniczkiem.

gniewko_syn_ryba

Zwinusiu moja słodka, ja doskonale wiem z kim Misio wówczas peregrynował. Jeżeli pani Jethon przyjdzie kiedyś do głowy zrobić wywiad z Markiem Jurkiem, to nic nie będzie stało na przeszkodzie, żeby tę kwestię poruszyła ale teraz przepytywała Misia i mogła zrobić to samo… Inna sprawa, że M. Jurek nie zmienił swoich przekonań w przeciwieństwie do Misia… ;)))

Zwinka
Ale Misia, Dorna, Zalewskiego, Kluzik – Rostkowską ( przy okazji Elżbietę Jakubiak, zdaje się) i Sikorskiego Prezes Pan był uprzejmy anihilować osobiście, inni ewakuowali się sami, czyli go najzwyczajniej zdradzili (ileśmy to się naczytali o różnych „szczurach”, „rozłamowcach” itp. itd, ), a jednak przed wyborami Prezes Pan mało że ich przyjął z powrotem, przytulił do rosnącego brzusia, to jeszcze dał im do łap wodze ciągnącego furę konia pociągowego ( nie chcę obrażać piękności z Janowa). Ba, do trzymania….do powożenia !!! Ale wiśta wio, łatwo powiedzieć! No, gniewusiu, nie wygłupiaj się, wystarczy, że „wierchuszka” uważa nas za idiotów, pośledniejsi wyrobnicy mogą… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Znowu nie na temat… 🙁

Zwinka

Owszem, na temat. PiS uważa wszystkich poza sobą za idiotów. Prezes Pan nie pokochał nagle z powrotem w/w wymienionych „rozłamowców”, tylko byli mu potrzebni do wyborów, których SAM PiS w życiu by nie wygrał. Ot i goła prawda, za którą teraz my wszyscy musimy płacić.

gniewko_syn_ryba

Ale ŻADEN z ww. rozłamowców nie wrócił na łono PiS, a wręcz przeciwnie – szkodzili jak tylko mogli, a mimo to (a może właśnie dzięki temu ?…) PiS wygrał,, więc o czym ty bredzisz ?… Za mocne zioło palisz… ;)))

Jednak ten poboczny wątek nie ma nic wspólnego z peregrynacjami p. Misia z ryngrafem do Pinocheta, dlatego podtrzymuję, że piszesz nie na temat.

Zwinka

Nie obchodzi mnie, co podtrzymujesz. Może jakiś ozdobny zwis ( dawna, produkcyjna nazwa krawata, jakby co)… A uwagi o ziołach to do swoich rockandrollowych przystawek proszę kierować.

gniewko_syn_ryba

Hahaha, odpowiedź merytoryczna aż do bUlu… ;))) Pewnie się zdziwisz ale Kukiza nie cenię ani jako muzyka (może z wyjątkiem najwcześniejszego okresu Piersi), ani jako polityka. Ale fakt, zapomniałem, że elyta używa znacznie bardziej wyrafinowanych używek (patrz: p. PIesiewicz)… ;)))

Zwinka

Piesiewicz, jeśli już. Każdego da się tak zrobić. Co do elity, to coś jest na rzeczy. Zapomniałeś o handelku DOBRYM towarem w kancelarii prezydenta Tysiąclecia. Nawet sprawa sądowa się odbyła.
Trzy chińskie małpy kłaniają się uniżenie.

gniewko_syn_ryba

Oczywiście, że Piesiewicz. A o tym „handelku DOBRYM towarem w kancelarii prezydenta Tysiąclecia” jakoś nie słyszałem ale skoro odbyła się sprawa sądowa, to pewnie ktoś został skazany – przypomnisz kto ?… 😉

Zwinka

Nie słyszałeś ? To wizytę u dobrego laryngologa polecam. Ale co tam, głupstwo. Posiedział biedulek parę miesięcy i później okazało się, że te głupie 1,5 kg koki to miał na własny użytek. Jasne, każdy akurat tyle ma w domu, he he :))))))))))))))))))))))))

gniewko_syn_ryba

Ze słuchem nie mam problemów (do osiągnięcia średniego wieku młodzieżówki KOD jeszcze mi daleko…), więc to tym bardziej dziwne… Jakieś konkrety mogę prosić ?…

Zwinka

Co za maruda i śmierdzący leń. Kliknij sobie. To nic trudnego.

gniewko_syn_ryba

Zaczęłaś to dokończ. Co ja mam cię wyręczać… ?

Marek

Wyuczony na tfurczości Jan`ka Pietrzaka ?

AndrzejK

Co to znaczy, że Kaczyński ma utylitarny stosunek do ludzi? Czyżby chciał zutylizować swoich przeciwników?

Zgredzinka

Wszystkich którzy nie chcą ulec wątpliwemu urokowi prezesa tysiąclecia i nie mają ochoty jeść mu z ręki.

Mariola

No cóż Panie Michale, lepiej późno niż wcale ( to w sprawie PiS), a skoro jest Pan aktualnie po właściwej stronie to życzę jak najwięcej okazji do wypowiedzi (więcej niż w Platformie). Pilnujcie aby nas fanatycy z UE cichaczem nie wyprowadzili. Macie wielki atut w osobie Profesora Niesiołowskiego, biografia, erudycja, błyskotliwość czyli klasa sama w sobie!

gniewko_syn_ryba

Nie bój żaby, jak do UE wejdą Serbia, BiH, Albania i Kosovo (a takie są ich zamiary), to sama będziesz z niej uciekać gdzie pieprz rośnie i to bynajmniej nie cichaczem… A te komplementy dla Niesiołowskiego, to oczywiście przewrotna ironia… ? ;)))

Misio

Bohaterowie KOD: Duzy Roman, Maly Kazio, i Tlusty Mis… Wszystkich laczy jedno, kiedys zajmowali eksponowane panstwowe stanowiska u boku Kaczynskiego a dzis sa politycznymi zerami, Wszyscy z nich jakos probowali sie przykleic do PO, ale nawet tam ich nie chcieli….

Halina

Misio, żadna z osób, które wymieniłeś nie jest bohaterem KODu. Jeżeli można mówić o jakichś bohaterach to jest nim niewątpliwie prof. Rzepliński.

Misio

A pod jakim to wzgledem sedzia Rzeplinski jest bohaterem? Coz dobrego zrobil poza balaganem w TK i dostaczeniem paliwa na coraz mniejsze demonstracje KOD? I kolejny bohater KOD wyrasta we Wroclawiu: senator Pinior… Zobaczymy co z tego dalej bedzie 🙂

gniewko_syn_ryba

Jak to nie ?… Jak Duży Roman (albo Człowiek zwany Koniem) zaordynował na wiecach KODu „Kto nie skacze, ten z PiSem”, to wszyscy kodziarze skakali. Jak Miś nie jest bohaterem KODu, skoro p. Jethon robi z nim wywiad dla portalu KOD na kolanach ?…

Jeżeli zaś dla obrońców demokracji i konstytucji prawdziwym bohaterem jest ktoś, kto tę konstytucję ostentacyjnie łamie, to nie dziwota, że na czele tego ruchu stoi alimenciarz… ;)))

Zwinka

misiulku, a przy kim i dzięki komu zajmowali eksponowane stanowiska dwaj tacy, co ukradli księżyc i kim byliby, gdyby nie ten ktoś ?

gniewko_syn_ryba

A przypomnij sobie, co o tym „ktosiu” pisał wówczas wasz obecny guru – Ojciec Nadredaktor… ;)))

Zwinka

Patrz wyżej. Precz.

gniewko_syn_ryba

Masz rację. W sumie to się do tego sprowadzało – precz z Wałęsą… ;))) I to do tego stopnia, że nawet jak doszło do decydującego starcia Wałęsa-Tymiński, Ojciec Nadredaktor NIE zagłosował na Wałęsę (!!!) ;)))))))))))

Vipera

Odnosząc się do ostatniego fragmentu wypowiedzi p. Kamińskiego – PIS wygra wszystkie kolejne wybory: samorządowe, parlamentarne i do PE. Wygra niezależnie od tego, ile osób rzeczywiście pójdzie do urn i jak zagłosuje. Jedyną kwestią jak na razie dyskusyjną jest czy frekwencja w wyborach przekroczy 100% i czy Kukiz dostanie z rozdzielnika rolę „przystawki”. Bo to, że cały Naród poprze bezwarunkowo linię partii zostało już na Nowogrodzkiej

adam

Opis cech Jarosława idealnie wręcz pasuje do objawów zaburzenia osobowości zwanego borderline

Maciek123454321

Oj, zabolał artykuł, bo gnojowe trolle rzuciły się do hejtu.

mariana131

Zyirytowal mnie poglad ze czlowiek powinien trwac jak pomnik na strazy swoich pogladow, kiedy wiadomo ze tylko krowa nie zmienia pogladow na smak sniadania. Dlatego podoba mi sie Kaminski bo w jasny sposob przedstawia skomplikowana osobowosc naszego dyktatora.
Wiem jak wahaly sie moje poglady od czystego komunizmu w wieku lat 16 co niejako mnie tlumaczy, poprzez liberralizm, do liberalizmu demokratycznego. Nie znosze tych wiernych biernych ale miernych. Dlatego moje komentarze sa wycinane na tym forum, mimo ze place, a jakze, swoja danine bo uwazam ze tak trzeba.

mariana131
Jednak napietnowal Kaczynskiego dom, srodowisko ktore bylo skomplikowane Przygladajac sie roznym karierom warto przyrownac jak np. zazebialy sie o siebie kariery np. Boleslwa Bieruta i np. Rajmunda Kaczynskiego ojca blizniakow znanych nam az za dobrze. W czasie prezydentury Bieruta stracono w Polsce 2,5 tys. osób: żołnierzy Armii Krajowej i Wojska Polskiego oraz przeciwników komunistów. Akowcy jeżeli studiowali na uczelniach, ukrywali sie pod pseudonimami. A teraz przywolajmy sobie niektóre daty z biografii Rajmunda Kacyznskiego , AKowca, powstanca (matrioszki?!? jak mawiaja niektorzy), który w 1947, nie przejmujac sie katowaniem i przesladowaniami kolegów AKowcow, ukończył studia inżynierskie na Wydziale Mechanicznym Politechniki Łódzkiej (3… Czytaj więcej »
Zgredzinka

Czyżby prezes tysiąclecia wzywając uczciwych ludzi od komunistów i złodziei nie miał świadomości, że w dobie internetu takie kompromitujące i dyskredytujące szczegóły biograficzne zostaną natychmiast wygrzebane i nagłośnione ?

Zwinka

A on w ogóle wie, co to jest internet ? Owszem, tableta z technicznym premierem kiedyś trzymał w łapach, chichrał się też z podstawionego mu (pewnie) mema, ale czy wie, o co chodzi ? Wątpię. To życiowy niezguła.

Katarzyna

słuchamy Giertycha, Dorna, Staniszkis czy Kamińskiego. My to wiemy od dawna, ale po nich widać, że PIS to sekta i dopóki się z niej nie wyjdzie ma się klapy na oczach (i uszach)

Zwinka

Zgodnie z zasadą, że z PiSu można być wyrzuconym, z PiSu można nawet samemu (rzadkie przypadki) wyjść, ale PiS z człowieka nie wyjdzie nigdy. Przykładem, wręcz klasycznym, jest dr Girzyński, który za każdym razem podkreśla, że jest poza polityką i nie ma z PiSem nic wspólnego, ale wszystkie jego wypowiedzi cuchną PiSem na kilometr. Zbiera bonusowe „naklejki” na powrót ???

Mariola

oraz nachalna Jakubiakowa, ale ostatnio rzadziej bywa, bo redakcje mediów niezależnych zrozumiały, że przez takie propagandowe tuby oglądalność spada im.

Zwinka

Zgadza się, a przecież jako wierna Lechowi Kaczyńskiemu została z PiSu brutalnie wycięta ( opowiadała nawet, że prezes nawet nie przestał żuć herbatniczka i popijać herbatki) Nie rozumiem tych ludzi. Teraz wystarczy popatrzeć na odloty Cymańskiego …sama nie wiem, śmiać się, czy płakać, że tacy ludzie są u władzy.

Zwinka

Znów dziś kolejne „naklejki” na powrót do PiSu zbierała… I pomyśleć tylko, że zaczynała, jako sejmowa sekretarka, podająca dobrą herbatę, jak słyszałam od pewnej zacnej Posłanki z czasów, kiedy na sali sejmowej panowała jeszcze kultura.. Mimo gorących sporów..

Misio

sluchajcie, sluchajcie. Tylko uwazajcie, zeby Was tez w trabe nie zrobili jak zwietrza biznes w innej opcji politycznej 🙂

Zac

Szkoda słów na tego łysego kunia, ten sam poziom co Po i Nowoczesna, żenada.

Zwinka

Wolisz patrzeć na faceta z nosem, jak chrubieszowski ogórek ? Cóż …każdy ma swój smak, powiedział pies liżąc sobie ….

gniewko_syn_ryba

Co to jest „chrubieszowski” ?…

Zwinka

To taki paskudny, gruby, plebejski kinol, który w miejscu, w którym u normalnych ludzi dawno by się już skończył, u takiego „egzemplarza” wciąż trwa i trwa…:))))))))

gniewko_syn_ryba

Antysemitka z ciebie… Ale dlaczego „chrubieszowski” ?…

Zwinka

No coś ty. Chrubieszowski ogórek nie ma semickiego kształtu, tylko ….jakiś taki kartoflany, zawinięty do góry i zajmujący prawie całą gębę. O przykład mnie nie męcz, bo i tak już podejrzewam, że zbierasz na mnie kwity. Służba nie drużba, rozumiem.

gniewko_syn_ryba

Wiesz, moje pytanie wzięło się stąd, że wiem co to jest ogórek hrubieszowski ale nie mam zielonego pojęcia co to jest ogórek CHrubieszowski, moja ty elyto yntelektualna… ;)))

A kwity, owszem, zbieram i ostrzegam,że twoja promocja do 3 klasy szkoły podstawowej jest poważnie zagrożona… ;))))

Dariusz

Narodowe Odrodzenie Polski ; ZCHN ; Przymierze Prawicy ; PiS ; Polska Jest Najważniejsza ; PO ; Unia Europejskich Demokratów…

Misiek – jak Ci znowu nie wyjdzie, to jeszcze masz PSL i Kukiza
🙂

gniewko_syn_ryba

A dalej SLD (już w niektórych sondażach przekracza próg wyborczy), Razem, Stowarzyszenie Lambda, Nigdy Więcej… ;))))))

Przyszedł mi nawet pomysł na tytuł autobiografii Misia: „Moja droga: od NOP do Nigdy Więcej”

;)))

Zwinka

Oj, nie obrażaj członków wierchuszki !!! :)))))))

Virgo

Owo sławetne „puszka z Pandorą” powiedział był niejaki Dominik Jastrzębski, nieżyjący juz były minister rynku wewnętrznego w rządzie również zmarłego Mieczysława Rakowskiego, ostatniego premiera PRL-u. A stało się to w programie Moniki Olejnik w I programie TVP.

Marek

Pani Redaktor,
proszę nie lansować tego postpisowskiego dziadostwa, to uchybia wiarygodności… 🙁

Sly

O! Miś Kamiński się odezwał… co za autorytet! Co za zaszczyt!