Morawieckiego i Ziobry moralność z tombaku

„Ziobro mówiący o honorze, paradne…”

Na temat nepotyzmu wicepremier Mateusz Morawiecki ma jednoznaczne zdania: „Każdy gdzieś musi pracować”. W ten sposób PiS załatwia problem zawłaszczania państwa. Działacze tej partii, rodziny i pociotkowie polityków obsiedli państwowe spółki jak szarańcza.

Takie upartyjnienie państwa do tej pory się nie zdarzyło. Kompetencje nie są wymagane, bo tych nie posiadają nawet – a zwłaszcza – politycy PiS. Sam Morawiecki choć przed sprawowaniem wysokiej funkcji w rządzie był prezesem BZ WBK, lecz tylko dlatego, że właścicielom Santander potrzebna była twarz (czyt. nazwisko), a nie rzeczywiste umiejętności i sukcesy zawodowe w finansach i myśli ekonomicznej.

W rządzie PiS trwa walka o wpływy w najbardziej intratnych państwowych spółkach. Polem walki był Państwowy Zakład Ubezpieczeń, który dziwnym trafem do niedawna znajdował się pod wpływami Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości obsadził w PZU jako prezesa Michała Krupińskiego, który nazywany jest złotym dzieckiem PiS. Jakoś ta złota jakość jest ulubiona w PiS, bo sam Ziobro był nazywany „złotym chłopcem” przez o. Tadeusza Rydzyka.

Wartość tych ludzi jest raczej bliższa tombakowi. Ten Krupiński z nadania Ziobry stracił jednak posadę prezesa za sprawą Morawieckiego, który wygrał walkę o wpływy w PZU. Morawiecki więc wyrzucił z roboty złote dziecko PiS, ale Krupiński jest kuty na cztery łapy cwaniaka (złoty cwaniak). Przeczuwając, że Morawiecki tak go potraktuje, poszedł na L4, a chorobę w Krupińskim dojrzała jego rodzona mama, która jest lekarzem.

Można powiedzieć „złota rodzina Krupińskich”, choć synek stracił robotę, to na chorobowym pobiera 80 proc. dotychczasowego uposażenia, czyli 80 tys. zł miesięcznie zgarnia do kieszeni ten złoty cwaniak.

PZU dla Ziobro to było złoto samo w sobie, bo w państwowej spółce zatrudniony był też brat Zbigniewa, Witold Ziobro, którego możemy nazwać „złotym bratem”, a w spółce PZU Link 4 pracowała żona Ziobry, Patrycja Kotecka, „złota żona”.

A Morawiecki usprawiedliwia: „Każdy gdzieś musi pracować”. Taka jest pisowska moralność, która w opozycji do złota jest moralnością z tombaku.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
DariuszantymoherMaciek123454321SławomirPlus ujemny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna E.
Anna E.

No to już po prostu tacy ludzie. Samo złoto. Nepotyzm w szeregach PiS jest nieprawdopodobny.
Co do Witolda Ziobry, brata Zbigniewa Ziobry. Gdzieś mi się dzisiaj wyświetliła informacja, jakoby planował zawarcie związku małżeńskiego z panem o imieniu bodajże Kamil. Uroczystość ma się odbyć w Holandii. Nie mam nic do osób homoseksualnych, mają prawo do szczęścia, tak samo, jak osoby heteroseksualne. Ale. Biorąc pod uwagę wypowiedzi polityków PiS, członków rządu, ten ślub nabiera innego znaczenia. Albo żyjemy w wielkim zakłamaniu, albo podana przeze mnie informacja jest nieprawdziwa. Możliwe zresztą, że jedno i drugie.

Plus ujemny
Plus ujemny

Kapitalnie to współbrzmi z piątkową tyradą p.Beci która chwaliła sie jak to PiS wygania złodziei.
Oczywiście obcych złodziei. Bo swój złodziej to co innego.

Sławomir
Sławomir

Standard pisowskich wartości katolickich, moralnych i rodzinnych wyznacza Martusia Dubieniecka z domu Kaczyńska, pewności nie mam, ale podobno potocznie o takich zwie się pinda.

Maciek123454321
Maciek123454321

Takie nazywa się nieco podobnie, należy tylko w słowie „pinda” zamienić „n” na „z”.

Sławomir
Sławomir

„s” też pasuje.

antymoher
antymoher

ZASADY PIS-siódme nie kradnij,ósme-weż worek i nagarnij.

Dariusz
Dariusz

1. „Każdy gdzieś musi pracować”. Proszę nie odbierać praw autorskich do tego stwierdzenia Kłopotkowi, gdy pytany był o nepotyzm w rządzie PO/PSL. 2. „… był prezesem BZ WBK, lecz tylko dlatego, że właścicielom Santander potrzebna była twarz (czyt. nazwisko), a nie rzeczywiste umiejętności i sukcesy zawodowe w finansach i myśli ekonomicznej.” Żałosne – proszę sprawdzić kwalifikacje Morawieckiego. Santander potrzebował „twarzy” Morawieckiego? Kariera Morawieckiego w WBK rozpoczęła się w 1998 roku, a prezesem banku został 2007 roku, sześć lat przed przejęciem BZ WBK przez Santander! A czy Donald Tusk, gdy powoływał Morawieckiego do Rady Gospodarczej przy premierze, także nie kierował się… Czytaj więcej »