„Nie przywróci Pan życia ani zdrowia młodych ludzi i ich bliskich oświadczeniem, że Pana wypowiedź wyjęto z kontekstu”

Obietnice wyborcze Andrzeja Dudy bez pokrycia. Są zbyt drogie aby je zrealizować

Ostatnie wystąpienia Andrzeja Dudy, który skupił się na wskazywaniu kolejnego wroga prawdziwych Polaków, czyli ludzi LGBT, wywołało ogromne oburzenie i niesmak nie tylko w Polsce, ale i za jej granicami. Wprawdzie pan prezydent tłumaczy, że jest za równością, a jego słowa zostały wyrwane z kontekstu, ale nikt nie daje już temu wiary. Stąd też list, jaki napisał Dawid Lis do Dudy, który ponoć tak bardzo chce być prezydentem wszystkich swoich rodaków, tylko jak widać, często o tym zapomina. List, który ma już setki udostępnień i może dotrze do adresata, może wzbudzi jakąś reakcję, może Duda nie przemilczy go i raczy odpowiedzieć…

 

Autor listu nie jest działaczem LGBT, nie afiszuje się ze swoją orientacją seksualną, nie uczestniczy w marszach Równości. Teraz jednak, po słowach, które padły, chce opowiedzieć, jak wygląda bycie gejem w Polsce.

O tym, kim jest zorientował się w 13 roku życia i pierwsze, co poczuł, to przerażenie. Przez lata nie śmiał wyznać prawdy nawet swoim najbliższym. Już wówczas pojawił się lęk, który z wiekiem narastał. Coraz bardziej bał się odrzucenia przez rodzinę, przyjaciół czy napiętnowania przez Księdza. „Ten lęk każdego dnia towarzyszy tysiącom młodych ludzi w naszym kraju. Nie mija po dniu, tygodniu czy miesiącu. Trwa latami. Nigdy do końca nie znika”.

Pojawiły się pierwsze myśli samobójcze, nad którymi udało mu się zapanować, gdy w oparciu o amerykańskie filmy i książki zrozumiał, że tak naprawdę niczym nie różni się od innych. Pogodzenie się z samym sobą zajęło mu 10 lat.

 

Dawid nazywa siebie i inne osoby spod znaku LGBT mistrzami kamuflażu. Pisze o tym pancerzu, którym umiejętnie się otaczają, by udawać, że nic ich nie dotyka, że można reagować uśmiechem na niewybredne komentarze rodziny, znajomych czy też księdza, choć to jednak zawsze boli, a świat „właśnie rozpada się na kawałki”.

Jak pisze w swoim liście, ostatni rok pokazał, że te pancerze nie są aż tak wytrzymałe jak się wydawało, a słowa Dudy o „„ideologii LGBT”, o „nie ludziach”, o „neobolszewizmie” to seria kopnięć w brzuch”. Dawid da sobie radę, bo jest już dorosły, ale co z nastolatkami, którzy szukają wsparcia, zrozumienia, a dostają od prezydenta swego państwa coś takiego? Co zrobią ze swoim życiem, jeśli nie znajdzie się nikt, kto im powie, że „Nie martw się, kocham Cię bez względu na wszystko. Jakoś się ułoży. Nie jesteś sam / nie jesteś sama. Wytrzymaj jeszcze trochę. Będzie lepiej”. Czy w ogóle będą chcieli dalej żyć?

I mocne słowa na koniec „Nie przywróci Pan życia ani zdrowia młodych ludzi i ich bliskich oświadczeniem, że Pana wypowiedź wyjęto z kontekstu. Te rany się nie goją. Zrozumiałby to Pan, gdyby choć przez chwilę, tak po ludzku, spojrzał na Polskę z naszego punktu widzenia”…

Proszę, udostępniajcie ten list, gdzie tylko się da. Niech trafi do Andrzeja Dudy, do księży homofobów, do tych, co bezmyślnie wierzą w każdą bzdurę, jaką wrzuca im obecnie panująca partia i jej kościelni poplecznicy.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Predator
Predator
15 czerwca 2020 14:54

Nie przeczyta tego listu, a gdyby przeczytał to i tak nie zrozumie. Taki pustostan niema żadnych uczuć tylko parcie do władzy wszelkimi możliwymi sposobami. Nie mogę ostrzej pisać o tym czymś bo znowu skasują mój komentarz, popatrzcie na jego gębę i miny, nie mówiąc już o głupotach jakie wygaduje. Mam wrażenie że nerwy na jego gębie się buntują bo nie mogą sluchać tych głupot i ztąd ta głupawa mimika.