Orban i Kaczyński – pojętni uczniowie Rakosiego?

Orban i Kaczyński – pojętni uczniowie Rakosiego?

„Taktyka salami” znalazła zastosowanie i nad Balatonem, i nad Wisłą.

Od kilku lat swego rodzaju idolem dla PiS-u jest węgierski premier Viktor Orban, wychwalany przez tę partię pod niebiosa, stawiany jako przykład przywódcy troszczącego się o dobro kraju. W rzeczywistości chodzi oczywiście o to, że spacyfikował zupełnie opozycję, wprowadzając na Węgrzech de facto półdyktaturę, o czym marzy w Polsce Kaczyński.

Od początku swojej władzy, podobnie jak PiS, głosi populistyczne hasła chwytliwe dla swojego „suwerena”, od czasu do czasu rzuci mu w zamian za poparcie trochę chleba. Ostatnio np. zapowiedział, że w związku z nadchodzącymi świętami rząd zamierza jednorazowo przekazać każdemu emerytowi specjalny bon (Erzsébet) o wartości 10 000 forintów (ok. 140 zł), za który nabyć będzie można żywność. Oprócz tego rewaloryzacja emerytur w przyszłym roku ma wynieść, zamiast planowanych 0,7 ponad dwa razy więcej, bo 1,6 proc. Mimo licznych afer finansowych, w które zamieszana jest jego partia Fidesz (zamiatanych przez rząd jak najszybciej „pod dywan”), Orban czuje się niezagrożony i jawnie zmierza do podporządkowania sobie coraz większych obszarów życia społecznego.

Nic dziwnego, że skutki jego poczynań są przyjmowane z aplauzem na Nowogrodzkiej i Żoliborzu. Ze swej strony Viktor nie pozostaje głuchy na te głosy i stara się rewanżować wielbicielom. Powiedział na przykład, że podoba mu się to, co oświadczył przywódca PiS Jarosław Kaczyński, że „jeżeli ktoś twierdzi, że dzisiaj w Polsce nie ma demokracji, to znaczy, że jest w stanie, który by trzeba zbadać metodami medycznymi”. Węgierski premier przytaknął także prezesowi, że UE traktuje Polaków niesprawiedliwie i obraźliwie. – „W Brukseli mogą się uważać za nie wiadomo jak dużych chłopców, ale Bruksela nigdy nie wygra tej bitwy z Polakami” – oświadczył.

Postępowanie Orbana z opozycją przywodzi na myśl pierwsze lata rządów komunistów nad Dunajem, objętych w wyniku „pełzającego” zamachu stanu, który doprowadził do następnych, najprawdopodobniej sfałszowanych wyborów w 1947 roku (pierwsze wolne wybory wygrała w 1945 roku i utworzyła rząd Niezależna Partia Drobnych Rolników). Stalin mianował na swojego namiestnika na Węgrzech Matyasa Rakosiego, który po przejęciu władzy przez komunistów wprowadzał w szybkim tempie „dyktaturę proletariatu”. W początkowym okresie rządów nie mógł on jednak jeszcze otwarcie i brutalnie rozprawić się z opozycją, zaczął więc stosować, jak sam to nazwał, „taktykę salami”. Polegała ona na stopniowej (tak jak kroi się ulubiony węgierski przysmak, po cienkim plasterku) likwidacji bądź też podporządkowaniu wszelkich struktur demokratycznych i organizacji społeczeństwa, nad którymi komuniści nie mieli jeszcze kontroli, aż do utworzenia totalitarnej dyktatury komunistycznej, która już bez przeszkód mogła rozprawić się z wszelką opozycją krwawymi metodami. Premier Węgier, postępując przez kilka ostatnich lat jak Rakosi i stosując jego początkową taktykę, skroił już spory kawał demokratycznego „salami”, ale, jak wynika z jego zapowiedzi, na pewno na tym nie poprzestanie.

W Polsce podobną „taktykę salami”, aczkolwiek znaczniej mniej finezyjną i bardziej gwałtowną, wprowadza Jarosław Kaczyński. PiS atakuje brutalnie i niszczy podstawy demokratycznego państwa – niezależne sądy, a zwłaszcza Trybunał Konstytucyjny, przeprowadza czystki w prokuraturze, walczy z wszelką niezależnością w kulturze i mediach, próbuje ostatnio podporządkować sobie fundacje społeczne, pisze na nowo podręczniki historii, zaczyna walczyć z prezydentami miast i samorządami, wprowadza ustawy ograniczające wolności obywatelskie, co wszyscy już zaczynamy odczuwać. Podstawowym pytaniem jest w tej chwili, gdzie zatrzyma się ta cynicznie nazywana przez samą siebie „dobra zmiana”.

Szczególny niepokój budzi tworzenie Obrony Terytorialnej, która ma składać się, jak mówi minister Macierewicz, z prawdziwych młodych patriotów polskich, katolików. Ponieważ rządząca partia określa tak najczęściej kiboli wywołujących między sobą bijatyki (czasem nawet z ofiarami śmiertelnymi) i ONR-owski „kwiat młodzieży”, z wygolonymi czaszkami, można więc założyć, że tacy osobnicy będą stanowić trzon OT. Jak ostatnio powiedział pan minister: „Jest ponad 10 tys. ochotników, którzy wręcz walą drzwiami i oknami, by być częścią OT. Ludzie chcą bronić Ojczyzny. Polacy chcą mieć w rękach karabin, chcą mieć świadomość, że będą skutecznie walczyć z ewentualnym wrogiem”.

Najbardziej przeraża konstatacja, wygłoszona z entuzjazmem, że „Polacy chcą mieć w rękach karabin”. Zaiste, dotychczas kibole tłukli się między sobą i z policją co najwyżej kijami bejsbolowymi, łańcuchami, maczetami, nożami, metalowymi prętami itp. prymitywną bronią i na pewno marzyła się im taka prawdziwa, najlepiej automatyczna, z której by sobie mogli postrzelać. Również ONR-owscy „patrioci” chcieliby robić skutecznie „porządek” w kraju i oczyścić go z wszelkiej maści „lewaków”, Żydów, cudzoziemców, ateistów, innowierców, cyklistów, wegetarian, masonów i innego podejrzanego elementu, więc z wdzięcznością przyjmą podarunek Macierewicza i „będą bronić Ojczyzny”.

A przed kim? Wiadomo – od lat przecież „największy polski patriota” Kaczyński wskazuje im wrogów, do których muszą poczuć wstręt i w domyśle – których zniknięcie z życia publicznego uzdrowi Polskę: to są ludzie „gorszego sortu”, „komuniści i złodzieje” z KOD-u i partii opozycyjnych, członkowie „układu”, „ludzie z niższej półki” czy wręcz „element animalny”. Jednym słowem – co najmniej kilka milionów Polaków, których nie oczadziła religia smoleńska, odgrywająca od lat główną rolę w propagandzie PiS-u. I te łajdackie oskarżenia trafiają na podatny grunt – wystarczy poczytać fora „prawdziwych Polaków” czy też transparenty na ich marszach albo stadionach, gdzie wręcz grozi się śmiercią tym „wrogom”. Takiej nienawiści, jaką żywią oni dzięki szczuciu przez prezesa do tak dużej grupy ludzi w Polsce jeszcze nie było.

Każdy reżim musi mieć wrogów, żeby wokół wzbudzonej do nich agresji zwierać własne szeregi. W zależności od okresu byli to w PRL np. kułacy, imperialiści amerykańscy zrzucający stonkę, odwetowcy zachodnioniemieccy (których symbolami byli niejaki Hupka i Czaja, chętnie wymieniani z nazwiska przez tow. Gomułkę), syjoniści, elementy antysocjalistyczne, warchoły czy spekulanci. Ale nawet komuniści nie odważyli się tak znieważać i opluwać kilku milionów Polaków naraz, jak robi to od lat zupełnie bezkarnie Kaczyński.

Wobec tych faktów nie mam żadnych wątpliwości, że OT została powołana wyłącznie dla utrzymania w ryzach społeczeństwa przy pomocy siły – taką rolę pełniły kiedyś Nadwiślańskie Jednostki Wojskowe, podległe MSW. W razie jego nieposłuszeństwa zdesperowana władza może wprowadzić rodzaj stanu wyjątkowego, pacyfikując demonstracje i dokonując masowych aresztowań przy pomocy tej właśnie formacji, której członkowie będą mieli już wystarczająco wyprane mózgi przez pseudo katolicko-narodową propagandę. W najgorszym scenariuszu – gdyby zdecydowała się użyć broni – najłatwiej znajdzie gotowych do tego właśnie w OT.

To nie jest histeria i sianie paniki. Czy rok temu przyszłoby komukolwiek do głowy, że komunistyczne indywiduum, niejaki Piotrowicz, będzie groził publicznie prezesowi TK? Czy ktoś by mógł pomyśleć, że aresztowani zostaną działacze opozycji, bo ośmielili się przyjść na pogrzeb, a premier rządu powie, że „prowokowali samą swoją obecnością”? Czy do wyobrażenia były czystki na taką skalę nie tylko w mediach, nazywanych dla ponurego żartu „narodowymi”, ale we wszystkich instytucjach państwowych? Albo że prezydent Polski będzie tak brutalnie łamał Konstytucję, będąc marionetką prezesa PiS-u i kompromitując się całkowicie internetowymi rozmowami z jakimiś małolatkami o pseudonimie „Leśne Ruchadełko” czy „Dzika Foczka”? Te i wiele innych znanych faktów wydaje się nadal jakimś surrealizmem rodem z Kafki czy Mrożka i ciągle trudno w nie uwierzyć. Na razie Kaczyński jednak bez przeszkód tnie „salami” dalej i to coraz grubszymi plastrami…

JK

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Orban i Kaczyński – pojętni uczniowie Rakosiego?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Alek

Wraz z ustawą o ograniczeniu prawa do zgromadzeń kończy się spór polityczny a zaczyna walka o wolność. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Dyktatura to dyktatura.

Marek
Porównanie Kaczyńskiego do Orbana jest dla Orbana mocno krzywdzące. Orban co prawda jest PiSowi ideoloigicznie bliski, ale – Przejął kraj od skompromitowanych socjalistów, z dużym deficytem budżetowym i słabą gospodarką, i poprawił sytuację jednego i drugiego. Często cytowany podatek bankowy służył na Węgrzech do doraźnego załatania dziury w budżecie, i od lat stopniowo jest obniżany. – Nie wprowadził rozdawnictwa w stylu 500+ tylko ulgi podatkowe dla rodzin, – Obniżył obciążenie podatkowe pracy, co zredukowało szarą strefę (z drugiej strony podniósł VAT, no ale za darmo się nie da) – Rzeczywiście zdeliberalizował kraj i okroił demokrację, ale przy tym nie łamał… Czytaj więcej »
Zwinka

U nas jest taktyka kiełbachy zwyczajnej. Nie cienko krojonej, jak salami, tylko wyszarpywanej kawałami z pęta.

Zwinka

OT- ciakom należy uzmysłowić, że też im przybędzie lat…tak jak ZOMOwcom i SBkom. Ciekawe, jak wówczas będą „zaczesywać” swoje życiorysy ???

gniewko_syn_ryba

Masz na myśli waszych obecnych „bohaterów” w rodzaju komunistycznego indywiduum A. Mazguły ?,.,.

dobrozmianowiec

KOD to inicjatywa „oddolna” powstała na górze i mocno promowana przez „Gazetę Wyborczą” i was byłych prezydentów, a szczególnie przez Wałęsę. Nie uznawanie wyników wyborów, atakowanie od pierwszego dnia rządu w kraju i za granicą szukanie pomocy aby wrócić do władzy, stanie wam w końcu kością w gardle, tego możecie być pewni. Wyprowadzanie na ulicę, zmanipulowanych ludzi, w dniu 13 grudnia i zapraszanie do udziału w manifestacji byłych esbeków, nawoływanie do nieposłuszeństwa obecnej władzy, to już jest szczyt. szczytów i kwalifikuje się do odpowiedzialności karnej.

Mariola

Biedny dojnozmianowiec. Dlaczego żeś biedny – boś głupi, dlaczego głupi boś biedny.

gniewko_syn_ryba

Odpowiedź na twoim poziomie:

„Hej, Mariolka, czy pamiętasz
Tamte lata, kiedy byłaś jak szmata

Ciągle łudzisz się
Czy jeszcze chcesz zmienić świat
Czy wierzysz w lepszy spokojny dzień
Czy wciąż masz 15 lat

Mariola głupia Mariola (x3)
Głupia Mariola

Czy wciąż nosisz koraliki
Długie włosy w których mieszka ptak
Czy wierzysz w wolną miłość
Czy wciąż jesteś głupia tak

Mariola głupia Mariola (x3)
Głupia Mariola”

Sławomir

Dokładnie tak, a u nas reżim imperium nienawiści, dzięki koalicjantom z Kościoła, spisiałej Solidarniści i kuPiS zamienia demokrację na dyktaturę bolszewii pisowskiej.

gniewko_syn_ryba

„Czy rok temu przyszłoby komukolwiek do głowy, że komunistyczne indywiduum, niejaki Piotrowicz, będzie groził publicznie prezesowi TK?”

Też komunistycznemu indywiduum.

wpDiscuz