Pelikan – pogromca leminga

Pelikan - pogromca leminga

To nieprawda, że ekipa „dobrej zmiany” nie dba o przyrodę. No, może rzeczywiście z żubrami nie za bardzo wyszło. Ale już w takich – na przykład – pelikanach odnotowaliśmy zdecydowaną poprawę. Już wcześniej o wzroście populacji tych rzadkich u nas ptaków donosili ornitolodzy z okolic Poznania, ale teraz ich obecność zauważył, a gatunek opisał i sklasyfikował na Twitterze prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz (o czym wszystkim nie czytającym prasy na prawo od GW doniósł portal „NaTemat”). Tak więc – na narodowe pola malowane zbożem rozmaitem wróciły pelikany. I to wróciły na dobre.

Znaczy – na „dobre zmiany”. Bo chodzi o „pelikany”, które w systematyce endemicznych stworzeń nadwiślańskich sytuują się tuż obok przerzedzonej coś ostatnio populacji lemingów. Pelikany Ziemkiewicza to gatunek bytujący w gromadach, czyli stadny. Z opisu wynika, że w przeciwieństwie do lemingów, które preferują wielkie aglomeracje na zachodzie kraju, stworzenia te upodobały sobie mniejsze ośrodki na tak zwanej Ścianie Wschodniej oraz Podkarpaciu. Gniazdują zwykle w sąsiedztwie parafii, znów inaczej niż lemingi, które najlepiej rozwijały się w korporacyjnych biurowcach i zamkniętych osiedlach nieopodal Wilanowa. Widać zapach kadzidła służy im bardziej, niż powietrze z klimatyzacji.

O co chodzi z tymi „pelikanami”? Zdaniem Rafała Ziemkiewicza (i kilku innych twitterowiczów, pretendujących do autorstwa tego określenia), mają one wszelkie szanse, by zostać lingwistyczną etykietą, takim swoistym „brand name”, dla elektoratu PiS. Czymś na kształt „lemingów dobrej zmiany”.

Czemu akurat pelikany? Powód jest – zdaniem publicysty – więcej niż oczywisty. Jak pelikan, ptak wyposażony przez naturę w przepastną torbę u dzioba, do której ładuje wszystko, co z grubsza wydaje mu się jadalne, tak elektorat PiS „łyka” wszelkie, nawet najbardziej niedorzeczne przekazy dnia autorstwa swojej ulubionej partii. „Pelikany dobrej zmiany” akceptują bez mrugnięcia okiem paranoiczne teorie spiskowe, bzdurne oskarżenia miotane w kierunku opozycji, dęte uzasadnienia idiotycznych decyzji, a też codzienną porcję zmyśleń, bredni i insynuacji. I nic im to nie szkodzi na zdrowie. A że niektóre z tych pokarmów duchowych bywają niestrawne? Nic to. W workach prawdziwych, upierzonych pelikanów też znajdowano różne rzeczy, w tym telefony komórkowe, worki foliowe, puszki, a nawet budziki.

Pytanie, czy to się aby przyjmie? Czy naprzeciw stada Lemingów stanie – na linii Wisły – kolonia Pelikanów? Bardzo prawdopodobne. Zwłaszcza, że te żarłoczne ptaszyska mają jeszcze dodatkową cechę, o której nie wspomina redaktor Ziemkiewicz, a która daje im dodatkowe punkty w castingu do roli godła elektoratu „dobrej zmiany”. Chodzi o symbolikę religijną, mianowicie. Otóż w sztuce sakralnej pelikan stanowi symbol Miłosierdzia, a także samego Chrystusa i jego Kościoła. Dlaczego? Z powodu legendy, mówiącej, że owe ptaki karmią młode krwią z własnej piersi, co z kolei uczyniło z nich symbol ostatecznego, bezinteresownego poświęcenia. To wystarczyło, żeby skojarzyć je z pojęciem Miłosierdzia i – poprzez „ofiarę z krwi”– z osobą Jezusa. A pośrednio także z Kościołem. Tymczasem przywiązanie elektoratu „dobrej zmiany” do tej konkretnej instytucji nie jest przecież tajemnicą.

Na symbol wyborców „dobrej zmiany” pelikan pasuje więc nie tylko z powodu bezkrytycznego łykania partyjnej postprawdy (tak teraz nazywamy łgarstwa partii rządzącej), ale też ze względu na ostentacyjne, manifestowane publicznie przywiązanie do Kościoła. Tak więc pelikany – zdaje się – zostaną z nami na dłużej.

Co na to lemingi? Na razie trudno powiedzieć, bo chociaż te niezbyt lotne ptaszyska wciągają gładko wszystko w zasięgu wzroku, to jak dotąd brak doniesień, by ofiarą pelikana kiedykolwiek padł akurat leming. Natomiast opowieść o karmieniu piskląt własną krwawicą to, oczywiście, postprawda. Te ryby, rozdawane teraz hojnie z worka „dobrej zmiany”, to wszystkie z budżetu…

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Pelikan – pogromca leminga"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Misio

Lemingi sa na razie oszolomione i przerabiaja pracowicie sylwestrowy wypad Ryska i bezinteresownosc Alimenciarza….. To nawet dla lemingow jest nie do przerobienia: TenKraj plonie zalewany nazizmem, faszyzmem, stalinizmem, kaczyzmem, a tu leader opozycji na wczasy z kolezanka jedzie…. A druga informacja to tak jak knock out Hucka w pojedynku z Glowka: otoz Alimenciarz oskubal zaKODowane puszki :).

Grzegorz

Pelikan to stworzenie pożyteczne. Zeżre i zgniłą rybę i wiadomości Kurskiego.

wpDiscuz