PiS wcale nie taki mocny

PiS wcale nie taki mocny

Po uważnej lekturze wyników badań sondaży okazuje się, że poparcie dla partii rządzącej spadło i średnio przez cały rok po wyborach wynosiło ok. 33%.

Narzekamy na nie wszyscy wtedy, gdy ich wyniki nam nie pasują lub nas rozczarowują. Podpieramy się nimi, gdy nastrajają nas optymistycznie. To drugie, przyznajmy jako szczerzy i oddani przeciwnicy PiS-u, zdarza się rzadko, by nie powiedzieć, że nie zdarzyło się już od dawna, od okresu tuż sprzed wyborów w październiku 2015 r., kiedy notowania PiS na trwałe poszybowały w okolice niekwestionowanego lidera sondaży.

Oczywiście, w rozmowach prywatnych tłumaczymy sobie, że PiS manipuluje sondażami, robi je na własne zamówienie, pod z góry postawione tezy, ale robimy to jakoś tak bez przekonania, a na pewno nie publicznie, pamiętając, jakie przez lata były tłumaczenia liderów PiS w sprawie odnotowywanej regularnie przewagi PO nad PiS w sondażach poparcia partyjnego, mianowicie, że „sondaże to jedno wielkie kłamstwo”. I jak tu nie czuć dyskomfortu, czując podskórnie to samo, co PiS tak bezczelnie i bezceremonialnie artykułował przez tyle lat? Też mamy być tacy zawistni, nie umiejący przegrywać, wierzący w teorie spiskowe, krótko mówiąc, tacy zakompleksieni i prowincjonalni?

Otóż dyskomfort trzeba odłożyć na bok i po prostu solidnie przyjrzeć się faktom. A fakty – i to pierwsze spostrzeżenie –  są różne. Np. niejaka warszawska Pracownia Analiz Społeczno-Politycznych w sondażu z czerwca 2016 r. podała następujące wyniki poparcia dla partii politycznych: PiS – 41%, Kukiz ‘15 – 19%, PO – 14%, KORWIN – 7%, Nowoczesna – 6%. Wyniki PiS i PO w tym sondażu można by od biedy uznać za nieodbiegające znacząco od wyników tych partii w innych sondażach w tym samym okresie, ale gdy przyjrzeć się wynikom innych partii, a zwłaszcza zerknąć na przewagę całego obozu prawicowego nad obozem liberalnym, to groteska tych wyników bije po oczach: PiS + Kukiz ’15 + KORWIN – łącznie 67%  wobec PO + Nowoczesna – łącznie 20%. Nawet w Rosji Putina takie „podrasowanie” wyniku w sondażu prawdopodobnie by nie przeszło. Po prostu byłoby za dobre, czyli zbyt mało wiarygodne.

A więc w jakim stopniu wyniki dla PiS-u, czy – szerzej – dla obozu prawicowego, można „podrasować”, by trudniej było kwestionować ich wiarygodność? Odpowiedź krótka – nie za dużo, umiejętnie i przede wszystkim konsekwentnie. No ale, czy sondaże partyjne w najbardziej rozpoznawalnych ośrodkach w ogóle są „podrasowywane”?

Nie jest celem niniejszego artykułu demaskowanie oszustw i manipulacji wynikami sondaży partyjnych. Moim skromnym zamiarem, wynikającym z frustracji, jest zwrócenie uwagi na bezkrytyczne przyjmowanie korzystnej dla PiS narracji dotyczącej sondaży wyborczych przez niemal wszystkich komentatorów życia politycznego, w tym również tych, którzy nie darzą PiS-u najmniejszą nawet sympatią. Niemniej jednak, w odpowiedzi na zadane powyżej pytanie, przytoczmy tylko dwa fakty. CBOS – jeden z najbardziej znanych ośrodków badania opinii publicznej – jest strukturalnie, przynajmniej częściowo, związany z obecną władzą, która deleguje do Rady CBOS przedstawicieli Sejmu, Senatu oraz Prezydenta RP. Inny z ośrodków, TNS Polska, choć należy do międzynarodowej sieci podobnych ośrodków, 40% swoich udziałów ma nadal ulokowane w… TVP S.A.. Co te fakty mogą oznaczać przy tej akurat władzy? No, raczej chyba nie zwiększoną troskę o obiektywizm i rzetelność sondaży.

A zatem, co jest najbardziej frustrujące w publicznym dyskursie dotyczącym sondaży poparcia partii politycznych? Otóż jest nią powielanie tezy, że pomimo demolki państwa, PiS-owi wciąż nie spada miażdżące poparcie, głównie ze względu na program 500+. A tak wcale nie jest! Abstrahując już od znanego zjawiska, że partia zwycięska zazwyczaj otrzymuje po wyborach premię sondażową (to akurat, na szczęście, zauważają komentatorzy), to poparcie dla PiS od ostatnich wyborów po prostu SPADŁO. Biorąc średnią z comiesięcznych sondaży od listopada 2015 r. do października 2016 r., otrzymujemy następujące wyniki poparcia dla PiS z 4 znanych sondażowni:
IBRIS – 30,9%;
Millward Brown – 31,2%;
TNS Polska – 34,2%;
CBOS – 36,6%.
Wyciągając średnią dla powyższych danych, otrzymujemy wynik 33,2% przy przypomnijmy wyborczym wyniku PiS – 37,6%. A zatem spada, choć nie oszałamiająco. Z tym, że wynik 33,2% jest i tak bardzo optymistyczną interpretacją dla PiS. Po pierwsze, pamiętamy uwagi dotyczące CBOS-u oraz TNS Polska. Po drugie, na co zwracają uwagę komentatorzy, sondaże CBOS i TNS Polska robione są metodą „face-to-face”, gdzie dyskomfort udzielania nieprzychylnych władzy odpowiedzi jest większy, niż przy metodzie telefonicznej robionej przez pozostałe dwa ośrodki. I po trzecie, wyniki w sondażach dla partii rządzącej w danym momencie zazwyczaj bywają nieco przeszacowane. Tak więc poparcie dla PiS spadło i średnio przez cały rok po wyborach było raczej niższe niż 33%.

Co, oprócz bezrefleksyjnego powtarzania tezy o tym, że PiS-u nic nie zmogło w sondażach, jest jeszcze frustrująco błędnym stereotypem w odniesieniu do wyników sondaży partyjnych? Otóż są nim wyniki oraz pozycja w tychże sondażach Nowoczesnej. Pod tym względem różnice między ośrodkami są już szokujące – średnie dane od marca 2016 r.:
IBRIS – 21,6%;
Millward Brown – 20%;
CBOS – 16%;
TNS Polska – 12,8%.
W poszczególnych miesiącach te różnice były jeszcze bardziej „kosmiczne”, choćby w jednym z ostatnich sondaży w październiku 2016 r.: IBRIS – 24,3% dla Nowoczesnej,  TNS – 11%.

Jeżeli chodzi o pozycję Nowoczesnej w sondażach, to mamy tu szokujących różnic ciąg dalszy. Otóż od momentu, gdy Nowoczesna wystrzeliła w sondażach w grudniu 2015 r., nie było ANI JEDNEGO sondażu IBRIS-u i tylko jeden Millward Brown, w którym Nowoczesna byłaby w sondażach na miejscu niższym niż drugie, za PiS. Ba, trudno w to uwierzyć, ale trzykrotnie była nawet pierwsza. Zazwyczaj miała też wyraźną przewagę w stosunku do pozostającej od dłuższego czasu w tyle PO. Ale nie w notowaniach CBOS-u czy TNS Polska. Tu jakaś niewidzialna ręka utrzymywała obie partie, Nowoczesną i PO, w swoistym klinczu sondażowym, raz jedna partia, raz druga wychodziła na drugie miejsce za PiS i na dodatek z miażdżącą stratą do lidera. A gdy tylko stosunkowo wysokie już i tak notowania Nowoczesnej rosły jeszcze bardziej w większości sondaży, to w TNS Polska „ściągano je na ziemię” i to bezpardonowo. Np. odnotowywany ostatnio wzrost poparcia dla Nowoczesnej wyraźnie powyżej 20%, w TNS Polska zaowocował czym?… Ano spadkiem poparcia z 19% we wrześniu do uwaga!… 11% w październiku. Przedobrzyli? Hmmm….

Stawiam tezę, że fundamentalnym zagrożeniem dla PiS jest takie umocnienie się jednej spośród dwóch głównych partii opozycyjnych, Nowoczesnej lub PO, że stałaby się ona jedynym i niekwestionowanym liderem opozycji, który zgodnie ze znanym modelem „kuli śniegowej”, mógłby wkrótce dogonić i prześcignąć PiS w sondażach, a później wygrać wybory. Wzorem dla PiS-u w tym obszarze, to akurat żadna niespodzianka, jest przykład Węgier, gdzie hegemonii Fideszu sprzyja rozdrobnienie i atrofia tamtejszych partii opozycyjnych.

I po trzecie wreszcie, „last but not least”, narracja PiS-u dominuje również w ocenach potencjału szeroko rozumianej opozycji, obejmującej Nowoczesną, PO, PSL oraz ZL, do pokonania PiS-u w terminowych czy też przedterminowych wyborach i możliwości utworzenia przez część lub wszystkie te partie rządu koalicyjnego. Mówiąc krótko, wszyscy pogodzili się z tym, że „demolki” uprawianej przez PiS, nie da się zatrzymać przy urnach wyborczych, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości. Czyżby?

Abstrahując od możliwych przyszłych manipulacji wyborczych, wyniki sondaży partyjnych absolutnie nie wskazują na to, aby opcja prawicowa (PiS, Kukiz’15 oraz KORWIN) w czasie od grudnia 2015 r. do chwili obecnej, przeważała nad szerokim obozem opozycyjnym. Oczywiście, tu znów wszystko zależy od tego, kto przeprowadza sondaż. W sondażach IBRIS-u oraz Millward Brown to właśnie ugrupowania opozycyjne (Nowoczesna, PO, PSL, ZL) mają średnie poparcie odpowiednio: 44,2% i 43,2%, podczas gdy partia rządząca wraz z Kukiz’15 oraz partią KORWIN odpowiednio: 41,6% oraz 39,2%. W sondażach CBOS-u oraz TNS natomiast średnie wyniki przedstawiają się następująco: PiS + Kukiz’15 + KORWIN – 45,4% oraz 45,7% odpowiednio; Nowoczesna + PO + PSL + ZL – 32,6% oraz 31,5% odpowiednio. Jak widać, wyniki dla PiS-u i potencjalnych przybudówek nie odbiegają zbytnio od siebie we wszystkich sondażach, natomiast szokująco inne są w przypadku poparcia dla partii opozycyjnych. I nawet jeśli każda strona sporu politycznego mogłaby się odwoływać do korzystnych dla siebie wyników sondaży, to w przestrzeni publicznej, co jest tyleż zaskakujące, co frustrujące, dominuje tylko jeden przekaz – ten z wyraźną przewagą obozu pro-pisowskiego nad obozem opozycyjnym. Dlaczego tak się dzieje, to temat na zupełnie inny artykuł.

W kwestii wiarygodności sondaży nie bez znaczenia są też wyniki z faktycznych wyborów, które odbyły się już po objęciu władzy przez PiS. W marcu 2016 r. w okręgu nr 59 w woj. podlaskim, bastionie PiS, kandydatka tej partii uzyskała wynik 47,26%, a kandydat PSL, popierany przez PO i Nowoczesną, uzyskał wynik niewiele niższy, bo 41,03%. W wyborach w październiku 2015 r. te różnice były diametralnie większe – 49,65% dla kandydata PiS wobec 27,67% dla tego samego zresztą kandydata PSL. Inny przykład jest bardziej spektakularny. W lutym 2016 r. w Radomsku wybory na burmistrza tego miasta wygrał w II rundzie kandydat niezależny, uzyskując 63,75% głosów, podczas gdy kandydat PiS, notabene prywatnie wujek nowego prezydenta RP Andrzeja Dudy, jedynie 36,25%. W wyborach do Sejmu w październiku 2015 r. w Radomsku PiS razem z Kukiz’15 oraz partią KORWIN uzyskał łącznie prawie 54% głosów, a dzisiejsza opozycja (PO, Nowoczesna, ZL oraz PSL) łącznie poniżej 43%. Przy wszystkich zastrzeżeniach związanych z mniejszą reprezentatywnością wyborów uzupełniających oraz samorządowych, pokazały one jednak pewien trend związany z nowym, jeszcze silniejszym antypisowskim klimatem, jaki wytworzył się w Polsce po wyborach w październiku 2015 roku.

Podsumowując, jest rzeczą niezrozumiałą i przez to frustrującą, że w dyskursie publicznym dotyczącym sondaży poparcia dla partii politycznych, narracja PiS-u wygrywa. W jednym z wywiadów z Grzegorzem Schetyną przeprowadzonym przez Gazetę Wyborczą, którą trudno przecież podejrzewać o sympatie pro-pisowskie, lider PO tłumaczący się, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze, nadziewa się na „celną” kontrę dziennikarza, która ma mu odebrać mowę:  „…no, tak, ale w ostatnim sondażu CBOS-u…”. I to właśnie „a w ostatnim badaniu CBOS-u”, zamiennie z „a ostatnie sondaże” stało się powielaną powszechnie i bezkrytycznie frazą, którą komentatorzy i uczestnicy życia publicznego potulnie akceptują, ku uciesze, żeby nie powiedzieć zgodnie z planem PiS-u.

Inny przykład, a właściwie zagadka. Jaka partia polityczna w cywilizowanym świecie demokracji, której jeszcze półtora roku temu nie było na politycznej mapie, która w rok od pierwszych wyborów parlamentarnych potroiła swój wynik, która z niebytu w półtora roku wysunęła się na pozycję wicelidera sondaży, na pytanie o niekorzystne sondaże, odpowiada mniej więcej tak: ”Bronisław Komorowski też miał bardzo dobre sondaże (w domyśle tak jak PiS teraz) i przegrał, tak więc nie przywiązujemy przesadnej wagi do sondaży”. Tak, tą partią jest Nowoczesna. Najwyższy więc czas, by przedstawiciele przynajmniej tej partii na pytanie o sondaże reagowali z zadowoleniem i zasłużoną pewnością siebie.

W PRL-u, w dobie oficjalnej cenzury, wiele można się było dowiedzieć z uważnego czytania np. „Trybuny Ludu”. Czytajmy uważnie sondaże.

Janusz Góralczyk

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

20 komentarzy do "PiS wcale nie taki mocny"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ted

Informacja z 20.11 (CBOS)

Na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby 38 proc. wyborców. Kolejne miejsca zajmują Nowoczesna, Platforma Obywatelska i Kukiz’15 – wynika z październikowego sondażu CBOS. Pozostałe partie nie przekroczyły 5 proc. progu wyborczego. (http://www.tvn24.pl)

Teresa

No to porównajmy z innym badaniem zakończonym przez IBRIS dla Rzepy w dniu 19.11. br – PiS 30%, PO 14%, .N 20%
Zestawiłam wyniki badań tych wszystkich aktywnych sondażowni, wszystkie wyniki od października ub.r., tuż po wyborach, po ostatnie. Wniosek jest jeden – pissom spada poparcie. Powoli ale konsekwentnie. Autor zanalizował to trafnie i nie można zaprzeczyć faktom.

Mariola

Całkowita racja. Dodać można jedynie, że różnica między partyjną TVP a narodowym CBOS, polega na metodach publikacji zakłamanych faktów.

zdziwiona

Uprzejmie informuję, że CBOS jest fundacją utrzymującą się głównie z pieniędzy budżetowych. Drogi przekazu pieniędzy są różne i nie zawsze czytelne. W ich badaniach PiS zawsze będzie prowadził bo przecież nie odcina się ręki karmiącej.

Mariola

Propaganda nie zna prawdy, merytorycznej argumentacji, rzetelności w ocenach, za to karmi się fałszem, wyimaginowanym poparciem i oszukańczymi wnioskami. Mają lepsze samopoczucie jak w trakcie występów w mediach zamiast rzeczowych argumentów mówią: ale suweren nas lubi i popiera dewastację ojczyzny bo to my patrioci za tym stoimy. I tak nakręcają się wzajemnie i mamią słupkami z CBOS-u.

Magda

Z drugiej jednak strony jak byśmy słuchali o wysokich wynikach poparcia dla ogólnie nazwijmy opozycji to żylibyśmy spokojnie nie angażując się w życie publiczne…tak jak to było do tej pory…pozostawiając innym troskę o nasz kraj. Te wyniki bardziej mobilizują, nie pozwalają odpuszczać.

Jacek

No cóż… między prawdą, a sondażem więcej stoi, nie fałszerstwa, a wektory obciachu….

Zwykły Kowalski
Nie mogę się czasami nadziwić z czego wynika takie jeszcze duże poparcie sondażowe dla partii rządzącej, skoro słyszymy coraz częściej o budzącym się społeczeństwie dokumentując to większymi, czy mniejszymi marszami niezadowolenia społecznego. Czyżby część z nas, rodaków była ćmami? Tylko one dają się nabierać na światełko żarówki. Niestety „tyn trynd” chyba jeszcze dominuje i to bez względu na wykształcenie i zmianę pokoleniową. Czyżby czasy „słusznie minione” zamieniły się na czasy „niesłusznie powracające”? I jak tu nie przeklinać ja ciem-mać?! Człowiek był już pewny, że to, to „se ne wrati” a tu masz babo placek z rodzynkami. A mówiłem: nie krzyczeć… Czytaj więcej »
adama

Dzięki za ten artykuł. PiS buduje system oparty na niepewności i strachu przed władzą. Władza pokazuje że wszystko zalezy od niej a od ciebie nic., A tego nikt nie lubi, nawet jak dostaje 500, zresztą 500 da każda władza. Nie wszyscy mogą zostać Misiewiczami – nie starczy miejsc i konkurencja między Misiewiczami jest duża. Pis ile by nie dał to będzie nielubiany tak jak prezes. Ponadto PiS staje się coraz bardziej agresywny – wobec kobiet, nauczycieli, samorządów, organizacji pozarządowych, etc. Więc będzie mu spadać. Pytanie czy będą wybory.

Maciek123454321
Nasuneła mi się pewna refleksja w związku z powyższym artykułem. Pragnąłbym zwrócić uwagę na dość istotny aspekt sprawy, wspomniany dość pobieżnie w artykule. Otóż chodzi o METODYKĘ ankietowania. Część osób z tzw. losowania może mieć uzasadnione wątpliwości, czy ich dane personalne (znane przecież ośrodkom sondażowym) nie zostaną udostępnione „pewnym” instytucjom, i w przypadku „niewłaściwego” wskazania w ankiecie preferencji wyborczych dany delikwent nie będzie miał aby nieprzyjemności w miejscu pracy. Przecież to nie musi być uzasadniona obawa, wystarczy nawet niejasna obawa. taka osoba bez wahania wskaże PiS jako swojego faworyta. Nie musi być takich osób dużo, Na losowej próbie 1000 Polaków… Czytaj więcej »
Jacek

I to właśnie nazywa się wektor obciachu.

Jacek

(…)Zaczynam podejrzewać, że zaczęło występować tutaj to zjawisko. Tłumaczyłoby to aż nadto logicznie nieustające poparcie dla PiS. Podobnie było w 2007 roku. Wszyscy pamiętamy, co się wtedy stało.(…)
Po co się cofać tak daleko? W zeszłym roku był „nagły zjazd poparcia dla Komorowskiego”. Ręka w górę, kto nie dawał Dudzie żadnych szans!

krakus

Część wyborców odeszła do ONR. Bo PiS jest zbyt mało radykalny w ucinaniu elit 3RP i niszczeniu patologii.

Jacek

A to niespodzianka… Krakus okazał się Narodowcem! A wszyscy oskarżają go o PISizm.

Teresa
Patologia. Słowo wytrych. Mówisz patologia i wszyscy wiedzą o co chodzi, tak? Ale powiedzieć co to znaczy w przypadku poprzednich rządów, to już nie! Może krakus wie? Nieprawidłowości bywają w każdym czasie i każdym miejscu. Nazwać je wielkim słowem i powtarzać to słowo setki razy każdego dnia. O, to jest dopiero manipulacja! Przed erą bezprawia żyłam w normalnym kraju, narzekałam czasem na coś co mi się akurat nie podobało. Jak wielu Polaków. Teraz część z nich pokazała mściwą twarz. Jak chyba nigdzie na świecie rwą się do zemsty, bo mogą! Ale jakby spytać za co konkretnie chcieliby prowadzić Tuska na… Czytaj więcej »
Jacek

Wszyscy wiedzą, że wszystko się zaczęło 10/04… tylko kto wie co to jest owe wszystko?

adama

Każdy z nas może coś zrobić, żeby PiS spadało poparcie. Ludzie głosowali na PiS z różnych powodów, najczęściej emocjonalnych a nie racjonalnych,, a emocje mijają, słabną, nawet podtrzymywane przez propagande. Więc rozmawiajmy z innymi. A w rozmowach mówmy o sprawach ogólnych i zgrożeniach podstawowych jak niepewność przyszłości, utrata poczucia wolności, brak równości wobec prawa, kontroli ideologicznej naszego zycia. Za komunyj za chodzenie do kościoła można było miec kłopoty – teraz za niechodzenie. Przydałby się taki artykuł „Jak dyskutować z Pisowcem”.

Jacek

(…) Przydałby się taki artykuł „Jak dyskutować z Pisowcem”.(…)
Równie łatwe jak przekonanie płaczących za Stalinem, że za PRL było gorzej jak teraz,

raf

PiS ma wciąż spore poparcie, ale to wynika niestety z braku atrakcyjnej oferty politycznej. W końcu kiedyś – nie tak dawno – miażdżące poparacie miało SLD. Polacy nie zmienili poglądów aż tak (choć pewne objawy prawicowego zdziczenia – zwłaszcza u młodzieży – są ewidentne). Po prostu prezydent budyń, premier straszydło i mlaskający prezes wydają się aktualnie polakom bardziej pociągający niż stara gwardia komuchów z SLD i niepotrafiący określić, o co mu chodzi Schetyna. Potencjał ma na pewno Petru i jego najbliższa ekipa, tylko brak im doświadczenia.

Jacek

(…)PiS ma wciąż spore poparcie, ale to wynika niestety z braku atrakcyjnej oferty politycznej.(…)
Podaj definicję. Jeśli zebranie ponad połowy głosów głosującego elektoratu nie świadczy atrakcyjności oferty politycznej… to co świadczy?

wpDiscuz