Pisowska franca z Macronem

Macron pokazał miejsce Polsce pisowskiej

Kandydat na prezydenta Francji – i z wielkim prawdopodobieństwem przyszły prezydent – Emmanuel Macron prowadzi ostrą kampanię wyborczą, bo za przeciwnika ma populistkę i nacjonalistkę Marine Le Pen, która stosuje sztuczki podobne, jak PiS, „Francja w ruinie”.

Macron musi się obawiać wszelkich cudów nad urną – jak w Polsce (PiS), jak w USA (Trump) – nie może pozostawiać pola populistom od ruin. Kampanię drugiej tury wyborów prezydenckich Macron zaczął od powiązania wartości gospodarczych ze standardami demokracji zachodniej i padło na… Polskę. Dopowiedzmy: Polskę pisowską. – „W ciągu trzech miesięcy po moim wyborze, zapadną pewne decyzje w sprawie Polski. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Nie możemy tolerować tego, że jakiś kraj, będący w Unii Europejskiej, rozgrywa różnice kosztów pracy i narusza wszystkie zasady UE, nie ma szacunku dla wartości Unii Europejskiej” – powiedział Macron w wywiadzie dla prowincjonalnej gazety. Z dala od Paryża Marine Le Pen ciuła elektorat, bo w stolicy Francji miała w I turze poniżej 5%.

Macron dosadnie nazywa to, czego ma doświadczyć Polska rządzona przez PiS: „Chcę, by sankcje zostały wprowadzone w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej”. Nie są to przyjemne słowa dla Polaków, nawet gdy PiS traktuje się jako wcielenie zła. Jak traktuje Macrona rząd PiS? Byle jak. Bo przyszłemu prezydentowi odpowiada rzecznik rządu Rafał Bochenek. Mógł wybrać milczenie i byśmy potraktowali jako wykładnię „milczenie jest złotem”, ale Bochenek otworzył usta – za pozwoleniem Nowogrodzkiej, skąd wychodzą przekazy dnia – nazwał słowa Francuza: „To niefortunna wypowiedź”.

Można niejako się zgodzić, iż Macron zachowuje się protekcjonistycznie, lecz nie jest fortunny Bochenek, gdy określa słowa francuskiego kandydata: „negatywnie wpływają na rozwój wolnego rynku i w sposób jawny przeciwstawiają się wartościom, na jakich powinna być budowana UE”.

PiS będzie miał problem nie tylko z wartościami demokratycznymi, ale przede wszystkim z gospodarczymi, bo Europa kilku prędkości w pierwszym rzędzie postawi na rozwój gospodarczy. Nie wiadomo, kto miałby odpowiedzieć Macronowi. Obawiam się, że Waszczykowski stanąłby na znanym nam wszystkim stanowisku dyplomatołka (nie spotkał się z Macronem, tylko z Marine Le Pen). Mateuszowi Morawieckiemu wypsnęłaby się niewiedza ontologiczna i postawiłby naród ponad prawem.

Podobny kłopot przysporzą PiS-owi Niemcy, którzy będą wybierać między Angelą Merkel a Martinem Schulzem. Merkel uważa, że Niemcy muszą współpracować z Polską – nawet pisowską – ale już niekoniecznie socjaldemokrata. Układ Merkel-Macron będzie równie nieprzyjemny dla Polski pisowskiej jak Schulz-Macron.
Więcej niż pewne, że po zwycięstwie Macrona nasza pozycja w Unii Europejskiej będzie coraz gorsza. Nie dziwię się zatem PiS, że woleliby Marine Le Pen, bo ta rozwaliłaby Unię i politycy PiS mieliby usprawiedliwienie: „to nie my, to wina… (tu wstawić odpowiednie nazwisko)”. Tak wygląda choroba pisowska, w tym wypadku choroba francuska, kiedyś nazywana francą. Polska pisowska powstała z kolan i od razu poległa. To zresztą ich ulubiony polityczny paradygmat sukcesu – „poległ, polegliśmy”.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
EdmundMaciek123454321smętekMSImimoza67 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mimoza67
mimoza67

Ze wszyskim sie zgadzam, ale uzywanie slowa „franca”, czy „choroba francuska” to jednakowoz nieelegancki zabieg……. (Wiem, wiem ma pan sluszne intencje, ale jednak…..)

MSI
MSI

hmmmm ale Francja faktycznie jest w ruinie, prawde mowiac to aktualnie wole mieszkac w biednej ale bezpiecznej Polsce niz w upadajacym bogatszym panstwie

mimoza67
mimoza67

ale Polska przeciez tez w ruinie – jak twierdza populisci.
A po rzadach PIS to juz bedzie rzeczywista ruina !!!

smętek
smętek

Ja mam nadzieję, że Macron zostanie prezydentem. Do kurdupla powinna wtedy dotrzeć informacja, że UE to potężna struktura i pokazywanie przy różnej okazji polskiego środkowego palca przyniesie opłakane skutki.

Maciek123454321
Maciek123454321

Już niedługo. W najgorszym wypadku – tak myślę – poczekać musimy jeszcze 2 lata. Coraz mniej się obawiam, że PiS będzie chciał zmieniać ordynację wyborczą. Sądząc po oburzeniu wywołanemu projektem ustawy metropolitalnej, podobnie będzie z próbą „sPISienia” wyborów krajowych. Jak spróbują, zaczną się zamieszki. I PiS pójdzie w PIS-du znacznie wcześniej.

Edmund
Edmund

„Polska pisowska powstała z kolan i od razu poległa”. To zdanie nie pasuje mi do rzeczywistości. Pisowcy wygrali dzięki kościołowi jęcząc notorycznie przed sutannami i ołtarzami. Oczywiście PO też dała im paliwa, aby mogli ujadać przez osiem lat. Słowotok kościelny upuszczał spod sutann tyle jadu, że mogli zlizywać go z kościelnych posadzek i ponownie wypluwać. A kaczor u Rydzyka wrzeszczał, że: kto podniesie rękę na Kościół to taj jakby podniósł ją na Polskę (cyt. z pamięci, ale sens zachowany). Ergo – drogi Panie, Polska jest od 1050. lat na kolanach, z mniejszym lub większym pochyłem karku. Oto dlaczego od tylu… Czytaj więcej »