Powrót do szkoły! Min. Piontkowski o przeciwnikach politycznych: „(..)życzy się źle obecnemu rządowi, całemu społeczeństwu i wszystkim Polakom”

Minister Czarnek ma nadzieję na szybki powrót dzieci do szkół

Liczba zachorowań na Covid-19 bynajmniej nie maleje i jednocześnie rosną obawy rodziców przed wypuszczeniem dzieci do szkoły. Minister Dariusz Piontkowski uspokaja zaniepokojonych: to tylko takie wishful thinking naszych przeciwników. Życzą nam źle, więc chcą, by coś się stało.

 

Minister edukacji Piontkowski, jest, jak wiadomo, wybitnym specjalistą od chorób zakaźnych. Jako gość Polskiego Radia 24 wypowiadał się na temat obaw rodziców: „Nie wydaje się, aby obawy o wybuchy nowych ognisk epidemii w szkołach były uzasadnione. To takie wieszczenie, że coś się wydarzy, bo życzy się źle obecnemu rządowi, całemu społeczeństwu i wszystkim Polakom …część ludzi uważa, że sam fakt powrotu do szkoły nagle spowoduje, że wszyscy zaczną chorować„. Przypomina, że przecież szkoły od marca były zamknięte, a potem nagle przeprowadzono egzaminy i nic się nikomu nie stało. „Ani GIS, ani Ministerstwo Zdrowia nie widzą tu jakiegoś poważniejszego zagrożenia. Ale na wszelki wypadek przyjęliśmy zasady higieniczne, sanitarne”.

Zwrócił też uwagę, że w całej Europie dzieci wracają do szkół, więc dlaczego nie miałyby wrócić w Polsce? Siedzenie w domu jest dla nich bardzo niekorzystne. Minister wyklucza zamknięcie wszystkich placówek, jak stało się na wiosnę. Jedynie szkoły, gdzie pojawi się przypadek choroby, przejdą na nauczanie zdalne. W szkole nie będzie obowiązku noszenia maseczek, chyba, że takie obostrzenia wprowadzi dyrekcja placówki.

Wszystkie powyższe wytyczne były konsultowane z GIS – zakończył rozmowę szef MEN.

Decyzja ministra edukacji jest wybitnie kontrowersyjna. Szymon Hołownia wezwał prezydenta Dudę do rozmowy z ministrem. Internauci oskarżają go wprost o to, że poniesie odpowiedzialność w razie śmierci z powodu zakażenia ludzi starszych od dzieci szkolnych.

 

Uznanie krytyki otwarcia szkół na chęć dokopania rządowi przez opozycję wydaje się wyjątkowo cyniczne. To prawda, że w wielu krajach europejskich, gdzie poradzono sobie już z epidemią, liczba zachorowań spadła na tyle, że można otwierać szkoły. Jest też oczywiste, że edukacja zdalna nigdy nie zastąpi szkolnej, a izolacja źle wpływa na psychikę młodzieży.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Wiadomo jednak, że w praktyce szkoły ani nie mają możliwości rozdzielenia dzieci, ani stałego egzekwowania przepisów zachowania dystansu. Ponadto czeka nas jesienna fala zachorowań na grypę. Minister edukacji, zamiast szukać winnych, powinien wziąć pod uwagę wszystkie za i przeciw oraz przygotować szkoły na wiele różnych wariantów – w zależności od sytuacji.

Jak podało Ministerstwo Zdrowia, wirus bynajmniej nie słabnie. Dziś rano ogłoszono 887 nowych zakażeń, 16 osób zmarło. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność na wypadek wybuchu epidemii w szkole? W przypadku rządów Prawa i Sprawiedliwości to pytanie retoryczne.

/ep/

Źródła:wp.pl, tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Irena
Irena
27 sierpnia 2020 15:35

Skad oni wzięli tego „mędrca”……nikt nikomu zle nie zyczy…..tylko KAZDY dba o swoje zdrowie a zaklinanie rzeczywistości wszystkich rzadzacych po kolei jakos się nie sprawdza !!! Na początku mówili , ze chorują tylko ludzie starsi…..teraz okazuje się , ze dzieci również ……sa wiec tak jak wszyscy roznosicielami wirusa……az strach myslec jak się zakoncza te ich wymysły……. bo wirusologów nikt nie slucha !!!

Darka
Darka
27 sierpnia 2020 17:35

Powoływanie się przez Piontkowskiego na to, że w innych krajach dzieci wracają do szkoły, jest prawdziwe. Zapomniał tylko dodać, że ten rząd spowodował takie zagęszczenie w szkołach, jakiego próżno szukać w innych cywilizowanych krajach. Jak sobie ten mistrz intelektu wyobraża dystans, gdy na korytarzach szkolnych kłębić się będzie tłum dzieciaków, dla których przed pandemią, w niektórych szkołach już brakowało miejsca??? Dzieci powinny wrócić do szkoły, ale powinno być to „przegadane” z nauczycielami, dyrektorami szkół i lekarzami epidemiologami. Pan minister uważa się jednak za wszystko wiedzącego i nie będzie z nikim konsultował swoich pomysłów. Później będą winni: nauczyciele, dyrektorzy, samorządowcy, rodzice no i dzieci (które nie potrafiły zachować się, tak jak nakazywała wyobraźnia pana ministra). Pan minister będzie niewinny. Jak zwykle

Elzbieta
Elzbieta
27 sierpnia 2020 23:02
Reply to  Darka

Racja, niestety