Reaktywacja śmierci

Reaktywacja śmierci

Najgorsza jest obojętność, bo otwiera możliwość narodzin fanatyzmu i dokonania rytualnego mordu na społeczeństwie.

Jak daleko może posunąć się władza w potrzebie narzucenia swojej woli społeczeństwu i uleganiu pokusie manifestowania siły? Ile jeszcze okrucieństwa doświadczymy ze strony polityków, żeby pojąć jak wielka jest destrukcja świata, w jakim żyjemy po wyborach? Co takiego musi się wydarzyć, żeby człowiek nie krył się w cieniu, chcąc przeczekać burzę i doczekać dnia? Może już za chwilę uzyskamy na to odpowiedź.

Inkubatory ludzkości
Przedmiotowe traktowanie kobiet jako inkubatorów ludzkości kojarzy się jednoznacznie. Kobieta ma do wykonania zadanie. Urodzić obywateli. Zdrowych i pożytecznych. Oddanych narodowi. Temat ten jest gorący, bo CZARNY PROTEST  trwa. Rosną konflikty, mnożą się dylematy. Wisi nad nami cień śmierci. Własnej i tej niezawinionej, ale ona, wyrywana zawsze z kontekstu i odarta z okoliczności, zwykle boleśnie tragicznych nigdy nie jest jednoznaczna, zawsze jest tragiczna i zawsze obciążona świadomością konieczności dokonania wyboru. Bo chodzi tu o wolność wyboru, własnego wyboru. Kobiety w oczach obrońców życia – nie życia kobiet – są więc teraz zbrodniarkami, bo poronienie to nieumyślne zabójstwo. Wszystkie, bez wyjątku. W oczach zwolenników zaostrzenia ustawy aborcyjnej zgwałcone, nie są ofiarami.

Choroba, zaraza czy inaczej zbiorowy obłęd trwa. I narasta, gdy w Sejmie dochodzi do dyskusji. Uprzedmiotowienie osoby ludzkiej sprawia, że politycy umywają ręce, ślepną, przestają widzieć. Człowiek staje się abstrakcją. Jego uczucia niebawem nie będą już nic znaczyć. Do tego prowadzi polityka, gdy jej przedstawiciele odczuwają potrzebę nieograniczonej władzy.

Znieczulica społeczna objawia się w różny sposób. Młody mężczyzna podczas CZARNEGO PROTESTU spaceruje pośród czarnego tłumu. Przyszedł popatrzeć. Nie jest wyznawcą PiS-u, jest wyznawcą samego siebie i dobrobytu, wyznawcą procesów ekonomicznych i słusznych klasowych podziałów. Jego życiem rządzi pieniądz. Wykrzywia w ironii usta, komentując protest krótkim stwierdzeniem: „atmosfera jak u cioci na imieninach”. Nie pojmuje formuły spotkania, jest po prostu ciekaw, bezpieczny obserwator cedzący słowa, które o dziwo nie stają mu w gardle. Ślepy i głuchy nic nie rozumie. Obserwatorzy są najgorsi. To oni ubezwłasnowolniają społeczeństwo. Gdyby stał po drugiej stronie, w nielicznej grupie obrońców życia i opowiedział się po stronie szaleństwa, byłaby w tym jakaś logika. Złowrogi obraz sceptyka bez jakichkolwiek uczuć ciągnie się za manifestacją jak cień przyszłości.

Zmarli wyzuci z człowieczeństwa
Na mapie sporów Polski o Polskę roi się od ciał. Rodzących i odchodzących. Są też inne, które stały się teraz przedmiotem ataku władz. Władza chce im odebrać ciszę. Pozbawić spokoju. To ciała zmarłych. PiS dokonuje takiej oto operacji. Uprzedmiotawia ciała, by stały się dowodem w sprawie. Kolejne ciała. Tym razem nie żywe, lecz martwe mają być przedmiotami, aby służyć władzy. Zabiera je, zagarnia, czyniąc nieistotnymi. Stają się uświęcone, bo poległy w słusznej sprawie dochodzenia prawdy. Czy wszystkie tego by pragnęły? Władza nie ma wątpliwości, tak to widzi. Ten potworny zabieg wyklucza z projektu uczucia rodzin, skreśla je, odwracając się od cierpienia. Ludzie przestają mieć twarze i swoje historie, są  już elementem wielkiej układanki wodza. Władza musi starannie zbudować swój scenariusz i legendę. Na stosach umarłych. Naruszanie bez wyraźnej przyczyny ich spokoju, rozkopywanie grobów w ponurym rytuale odkrywania nieistniejącej prawdy może obudzić coś, nad czym nie będziemy mogli zapanować.

Narodziny ambiwalencji
Obojętność jest obecnie największym zagrożeniem dla pamięci. Jest taka granica, trudno ją uchwycić, ale gdy się ona rodzi świat traci ostrość. Zacierają się kontury, zmieniają znaczenia naszych czynów. Obojętność rodzi zaniechanie. Obojętność to wykluczenie z życia społecznego. Letniość uczuć to śmierć demokracji. Dlatego uczucia należy pielęgnować i ocieplać, aby nie gasły. Żyjemy w czasie, gdzie intensywność walki ideologii zniewalania z ideologią wolności jest niezwykle silna, z miesiąca na miesiąc konflikt gęstnieje. Naprzeciw siebie stają ludzie, którzy kiedyś w życiu prywatnym siadali obok siebie, bez zaciśniętych pięści. Teraz ponury grymas fanatyzmu naprzeciw mocy wolności rodzi wiele obaw. Ale najgorsza jest obojętność. Bo obojętność otwiera możliwość narodzin fanatyzmu i dokonania rytualnego mordu na społeczeństwie. Przejęcia władzy i zabijania wszelkich przejawów wolności. W końcu, czy ważne jest, ilu ludzi polegnie w walce o wolność i demokrację, kiedy w pewnych domach, codziennie o tej samej porze, w niezmiennym porządku rytuału na stole pojawi się obiad?

Ewa Karwan-Jastrzębska

 

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Reaktywacja śmierci"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciek123454321

Nie chcemy powtórki z historii. Co prawda mówię o historii Niemiec, ale porównując PiS do WKPb i NSDAP znacznie więcej paraleli łączy PiS z partią nazistowską. Na szczęście Kaczyński nie posiada swojej SS ani brunatnych bojówek, bo kibole nie umywają się do tamtych organizacji. Poza tym Polska NIE JEST w kryzysie ekonomicznym! Ludzie mają zbyt wiele do stracenia, aby na dłuższą metę tolerować PiS. No i jest jeszcze KOD i trochę opozycji…

Jolinka

jak to nie a ONR??

wiesław

ONR to raczej takie SD. Prędzej czy później Prezes zafunduje im Noc Długich Noży

Maciek123454321

Och bez przesady. Porównać ONR do SS albo SA to byłby zaszczyt dla tego gówna. Poza tym ONR-owców razem z kibolami jest może z 5-6 tysięcy, bojówkarzy SA w 1933 roku było 6 mln. Drobna różnica.

wiesław

ups, oczywiście chodziło o SA- Sturmabteilung, Dzięki Maciek

wiesław
Obojętność od dawna towarzyszy ludzkości. Niemcy patrzyli obojętnie jak Hitler pustoszy Europę. Rosjanie przemykali cichaczem do domu, ciesząc się przy kolacji że to sąsiada zabrali dziś, nie jego. Polacy w większości zajmowali się przetrwaniem w czasie okupacji i potem za PRL-u. Czynna część społeczeństw jest przeważnie w mniejszości. Gdzieś tam w świadomości Kowalskiego istnieje przekonanie że władza musi mieć rację. Jeśli piętnuje jakąś grupę współrodaków to coś musi być na rzeczy. Dlatego cicho przyklaskuje oprawcom. Daje przyzwolenie „suwerena” na prześladowania.Władza sprzedaje własną narrację, zaostrzając ton a ludzie jak stado owiec podążają za…przywódcą. Myślę że w naszym kraju, podskórnie, ludzie pragną… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Był koń który mówi, teraz jest koń, który pisze… ;)))

wiesław

Von Osten nauczył konia specjalnego systemu porozumiewania przez stukanie kopytem, który służył mu do odpowiedzi na różnorodne pytania ludzi. Mądry Hans miał rzekomo: rozwiązywać proste zadania matematyczne, odróżniać akordy harmonijne od dysonansów, oznaczać bieżącą datę.

Maciek123454321

Gniewko nie umie stukać kopytem, to taki mały niedorozwój. Proszę się nim nie przejmować.

Maciek123454321

Takie pislamskie poczucie humoru masz. Nikt się nie gniewa, ale śmiać się też nie ma z czego.

wpDiscuz