Rozmówka Dwudziestolatka z Kobietą w wieku średnim

Rozmówka Dwudziestolatka z Kobietą w wieku średnim

W dyskusji zabrał głos Igor Brejdygant scenarzysta, reżyser, producent, fotograf. Od 1989 roku aż do teraz niezainteresowany polityką. Jego językiem wypowiedzi jest scenariusz, dlatego przedstawiamy jednoaktówkę.

Z cyklu rozmówki polsko polskie.
Rozmówka Dwudziestolatka z Kobietą w wieku średnim

Miejsce akcji: Polska
Czas akcji: Teraz
Osoby dramatu:
Ona – czyli ja, gdybym był kobietą, bo kobiety są mądrzejsze, cierpliwsze i lepiej potrafią słuchać.
On – czyli ja być może, gdybym urodził się ćwierć wieku później.

AKT JEDYNY

Park, w którym po zakończonych pochodach obchodach w drodze powrotnej do domu wchodzą na siebie ludzie broniący wolności, z ludźmi szukającymi źródła mocy. Ona idzie przez park ze zwiniętą flagą KODu pod pachą, czym zwraca uwagę niosących rozwinięte flagi ze znakami Polski Walczącej, wśród tych ostatnich idzie On. Kiedy idąca samotnie Ona zbliża się do idącego w grupie Jego, ten najpierw zerka na nią mało przyjaźnie, po chwili zaczepia.

-A pani co tak z tą flagą?

-Nic, a pan?

-Ja swojej nie chowam, a pani się wstydzi, czy boi?

-Ani jedno ani drugie, byłam na demonstracji, demonstrowałam, teraz wracam do domu i już nie demonstruję.

-Boi się pani.

Grupa Jego kolegów stoi chwilę przygląda się Jej z wrogością, w końcu rusza dalej, zostawiając Go za sobą. Pewnie zaraz dołączy.

-Nie boję się, chociaż jestem kobietą i idę sama, w przeciwieństwie do Pana.

-A gdzie pani znajomi, zostawili panią na pastwę?

-Nie, poszli do domów, podobnie jak ja, mają sprawy, życie. A pana znajomi?

On nie odpowiada, chwilę stoi i się przygląda, jego grupa walczących Polaków powoli się oddala. W Nim pojawia się wahanie, zostać czy gonić kolegów, powoli opuszcza flagę.

-O co wam chodzi?

-Komu?

-No wam koderom, o co wam chodzi?

Ona, która właściwie już zamierzała ruszyć dalej swoją drogą namyśliła się chwilę, bo pytanie nie jest tak naprawdę wcale proste. Na domiar udzielenie odpowiedzi zawiłej zostałoby przez młodego Niego od razu zinterpretowane jako przyznanie się do tego, że tak naprawdę nie wie się, o co chodzi.

-O wolność.

-A Polska niby była wolna do tej pory?

-Polska była wolna, ale co ważniejsze, ja czułam się w Polsce wolna.

-No tak, pewnie, dobre stanowisko, intratna robota, pieniądze, służbowa komórka, służbowe auto, służbowe wyjazdy, każdy czułby się wolny.

-Jestem pisarką.

-Brzmi prawie jak pisówą…

-Ale inaczej. A panu o co chodzi?

-Nam, my jesteśmy w sile, w jedności.

-Rozumiem, to o co Wam chodzi, choć ciekawsza byłabym się dowiedzieć, o co chodzi panu, bo Wam to ja nie wiem, co to jest.

-No właśnie, u was jest wolność i indywidualizm, każdy ciągnie swoje saneczki, jak jest dobrze, to jest świetnie, żadnej odpowiedzialności za innych, za tych którym gorzej, którzy nie mają roboty, nie mają co do gara włożyć, jest tylko jedno wielkie JA i tyle.

Ona rozejrzała się wkoło, demonstracja trwała kilka godzin, było gorąco, to co powiedział On miało niestety przynajmniej po części sens, więc poczuła się zmęczona.

-Siadamy?

-Pani siądzie, ja postoję, w domu się już nasiedziałem, na bezrobociu jestem. Czyli co z tą wolnością?

-Była, a teraz jej ubywa.

-A kiedy była?

-Dla mnie tak z grubsza to od czwartego czerwca 89′.

-Mnie ta data z żadną wolnością się nie kojarzy.

-A jaka data się panu z wolnością kojarzy?

-Może dwudziesty piąty października 2016.

-A pan ma lat ile, jeśli mogę zapytać?

-Dwadzieścia, a pani?

-O dwadzieścia pięć więcej. To z czym się panu kojarzy czwarty czerwca 89′?

-Z przejściem z jednego układu w drugi. Z sojuszem komuny z postkomuną, z uwłaszczeniem się tamtych i z karierami tych, którzy z tamtymi się dogadali, ze zdradą.

Ona usiadła i się zafrasowała.

-Wie pan, że gdyby nie czwarty czerwca 89’ to za łażenie po parku z taką flagą jak pańska, milicja zatrzymałaby pana na czterdzieści osiem godzin i w najlepszym razie dostał by pan kilkadziesiąt pał przez nerki?

-Taka była komuna.

-No i teraz jej nie ma, to dobrze?

-Czy ja wiem, jej miejsce i tak zajęła Unia Europejska, jedyna różnica taka, że teraz jeżdżą raportować do Brukseli zamiast do Moskwy.

-Jest jeszcze kilka różnic, no i może pan sobie hasać po parku z tą flagą.

-Teraz mogę, bo zwyciężyła opcja Polska.

-Wcześniej też panu nikt nie bronił. Dobry pan jest z geografii?

-Co to znaczy?

-Wie pan gdzie leży Polska?

-Próbuje mnie pani obrazić?

-Nie, próbuję panu uświadomić, że Polska jest wprawdzie w Unii, ale na samym jej brzeżku, za naszą wschodnią granicą jest inna unia. Bardziej się panu tamta podoba?

-Żadna mi się nie podoba. Polskę stać na to, żeby była wreszcie w pełni niepodległa.

On znów wzniósł flagę do góry.

-Co to znaczy w pełni niepodległa? W zglobalizowanym świecie.

-Nie podoba mi się zglobalizowany świat.

-Ale taki jest. A co konkretnie się panu nie podoba w tym zglobalizowanym świecie?

-Kraje zatracają tożsamość narodową, rządzą jakieś korporacje, które nawet nie wiadomo skąd są.

-Wiadomo skąd są, może pan sobie zawsze sprawdzić. No i może pan w kółko i na okrągło to kontestować, nikt panu tego nie broni.

-Nie chcę kontestować, chcę zmienić.

-Na? Tożsamość narodową? Wie pan, co to jest wojna?

-Znów próbuje mnie pani obrazić?

-Nie. Próbował pan sobie wyobrazić kiedyś, że jest wojna?

-Jak by była to trzeba by walczyć, jak powstańcy. Przynajmniej jakiś sens w życiu.

-Wie pan, po co zginęli Ci wszyscy młodzi ludzie, których nosicie teraz na sztandarach.

-Za Polskę.

-To też ale głównie po to, żeby w Pana pokoleniu nikt już nie musiał udławić się kałem w kanale, zginąć spalony żywcem z miotacza, uduszony gazem, powieszony na drucie kolczastym. Wojna to nie jest film o wojnie, tylko to jest najgorsze co może się ludzkości zdarzyć. Rozumie pan?

-Czy ja wiem, są gorsze rzeczy.

-Jakie? Korporacje? Globalizacja? To, że może pan sobie pojechać, gdzie chce, mówić co chce i gdzie chce, robić, co chce?

-Czyli co?

-Nie wiem, wymyśl młody człowieku… Wie pan, kiedy jest wojna?

-Ja możni załatwiają interesy.

-Tak, ale najpierw możni muszą zantagonizować między sobą różne grupy, narody, a na samym początku muszą rozbujać w Was tożsamość narodową, klasową, etniczną czy jaką bądź. Muszą Was upchać w te grupy, w których poczujecie się silni, wtedy poślą Was na wojnę, a potem Was już nie będzie

On namyślił się chwilę, w końcu opuścił znów swoją „Walczącą Polskę” i usiadł wprawdzie na tej samej ławce co Ona, ale na jej drugim końcu.

-Właściwie to podoba mi się trochę, to co dzieje się w Rosji, przynajmniej idea jest jakaś, potężne państwo, wiele mogą. A poza tym Słowianie, język podobny.

-Języka lepiej niech Pan się nauczy mniej podobnego, bo stamtąd nic dobrego, ani dla Pana ani dla Was ani dla nas nie nadejdzie. Wali im się gospodarka, za wiele nie mogą, tak naprawdę ani jako państwo, a już zupełnie nic nie mogą jako obywatele. To znaczy jako obywatele mogą popierać jedyną słuszną ideę i nic poza tym, a jako państwo jak już im się będzie waliło kompletnie, to pójdą na wojnę, bo to najlepszy patent na złe czasy dla władzy.

-Ale oni przynajmniej coś popierają, coś ich łączy, a nie jak tutaj tylko mamona, domek, działka, wakacje, autko, każdy ciągnie obrus w swoją stronę, a dla nas młodych nie ma już nawet miejsca przy stole. Albo się komuś po farci, albo ma plecy, jak nie to jest przegrany i już po nim.

-Trochę prawda.

-Czyli zgadza się pani ze mną.

-W tej sprawie tak, tylko że nic z tego nie wynika. „Demokracja jest najgorszą formą rządów, ale nic lepszego nie wymyślono.” Czyje to?

-Churchila. Ale u nas przecież jest demokracja, rządzą wybrani.

-Tylko jak rządzą. Demokracja była też w Atenach, ale przez ostatnie dwa tysiące lat z okładem trochę się udoskonaliła.

-A my ją chcemy udoskonalić bardziej. Idziemy do przodu.

-Nie, cofacie się, tak jak Rosja, tylko, że ona ledwie drgnęła do przodu i od razu ruszyła w tył, a u nas jednak dwadzieścia pięć lat szliśmy do przodu…

-No ale pan ma dwadzieścia, więc wszedł pan na gotowe, nie dane było na razie posmakować jedynowładztwa, zamordyzmu i patriotyzmu jako elementu propagandy.

-No i co tak szliście do przodu i szliście i dalej jesteśmy jednym z biedniejszych krajów Unii, ja nie mam pracy, wszyscy gonią nie wiadomo dokąd ani po co.

-Jesteśmy dwudziestą trzecią gospodarką na świecie, zarabiamy średnio połowę tego co w Unii, dwadzieścia pięć lat temu byliśmy potęgą w produkcji przestarzałych lokomotyw i w wytopie stali, która nikomu nie była do niczego potrzebna, a zarabialiśmy miesięcznie tyle, że nie byłoby nas za miesiąc pracy stać na bilet dobowy do metra w Paryżu.

-A po co mi bilet dobowy metra w Paryżu?

-Dowie się pan, jak już nie będzie pana znowu na niego stać, jak znów nie będzie pan mógł sobie tam po prostu pojechać i jak znowu nasi politycy będą jeździli całować się w usta z pomazańcem Putina.

-Jesteśmy wielkim krajem, możemy być potęgą sami z siebie, bez układów i zależności, wielka Polska wreszcie.

-Wielkie Stany Zjednoczone są zależne od Chin, Wielkie Chiny są zależne od Europy, nawet Wielka Rosja jest zależna od Chin, wszyscy są zależni, a my będziemy niezależni?

-A czemu nie?

-Bo to nie przejdzie za bardzo. Ostatnio czuliśmy się zdaje się potęgą militarną przed wrześniem 39 roku, a po dwóch tygodniach nie mieliśmy już państwowości.

-Trzeba to zmienić.

-Staraliśmy się. Nieźle nam szło. NATO, Unia Europejska, dosyć elitarne kluby.

-I co z tego mamy? Co ja z tego mam.

-Z grubsza to co Pański kolega z Francji, albo Belgii, może w pewnych obszarach trochę mniej, ale jeśli chodzi o prawa i wolności to do tej pory miał pan dokładnie tyle samo, a to ważne.

-Do czego? Do gara się nie włoży, mało też nośne jest, nie ekscytuje mnie.

Ona zafrasowała się po raz kolejny.

-Dla mnie było ważne, bo tego nie miałam.

-Właśnie. Wy walczyliście, coś Was niosło, był sens, a my co, mamy tylko kupować gudisy?

-Na świecie są dwa kierunki, jeden trochę jasny i drugi bardzo ciemny. Jeden otwarty na inność, na nowe, na kolor i drugi zamknięty na wszystko oprócz jakiś mrocznych partykularyzmów jakieś grupy.

-A czemu kierunek nie może być bardzo jasny, czemu mielibyśmy poprzestawać na trochę jasnym?

-Niech pan nie poprzestaje broń Boże, proszę szukać jaśniejszej jasności, ale nie tam gdzie nacjonalizm, który prowadzi do wrogości, niechęci, agresji, prowadzi Was i nas przy okazji z powrotem w mrok.

-Skąd pani wie?

-Bo żyłam w mroku. Miło mi się z Panem rozmawia, ale muszę już teraz lecieć.

Ona wstała z ławki, podała Mu rękę. On też wstał i odwzajemnił gest. Ona ruszyła w kierunku wyjścia z parku, była już lekko spóźniona na spotkanie biznesowe, On został, bo nie był na nic spóźniony, bo złożył wprawdzie w tym miesiącu dwadzieścia pięć cv do wszystkich możliwych miejsc, jakie przyszły mu do głowy, ale znikąd nie nadeszła odpowiedź, a teraz na domiar jego grupa, czyli kilkunastu chłopaków, których poznał przed dwiema godzinami, oddaliła się nie wiadomo gdzie i został sam. A bycia sam On nie lubił najbardziej.


Igor BrejdygantIgor Brejdygantscenarzysta, reżyser, producent, fotograf. Autor scenariusza do filmu fabularnego „Palimpsest” w reżyserii Konrada Niwolskiego, laureat konkursu Script Pro Hartley – Merrill i konkursu na scenariusz serialu telewizyjnego dla TVP 2, autor scenariusza do serialu „Paradoks” dla TVP 2 i  adaptacji serialu „Zbrodnia” dla Sony AXN. Od dwudzistu pięciu lat związany z filmem we wszystkich jego odmianach, typach i rodzajach. Od 1989 roku aż do teraz niezaintersowany polityką.

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

75 komentarzy do "Rozmówka Dwudziestolatka z Kobietą w wieku średnim"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
katarzyna

Smutne. A zarazem krzepiące. Rozmawiajmy! Na początek bez potrzeby przekonania kogokolwiek do czegokolwiek. Z ambitnym planem wysłuchania rozmówcy i powiedzenia tego, co samemu się myśli. Na razie tyle i aż tyle. Jeśli to by się udało, zwyciężymy. I nie my jako MY, tylko my w rozumieniu WSZYSCY.

katarzyna

Smutne. I krzepiące zarazem. Proszę Państwa rozmawiajmy. Na początek bez potrzeby przekonania kogokolwiek do czegokolwiek. Z ambitnym planem wysłuchania srugiego i powiedzenia co samemu się myśli. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli się uda to zwyciężymy. My nie jako MY, my w rozumieniu MY WSZYSCY.

Hanna

-A jaka data się panu z wolnością kojarzy?
-Może dwudziesty piąty października 2016.
głupszego tekstu dawno nie czytałam:)))

Dorota

Chyba, Hanno, nie zrozumiałaś tekstu, który traktuje o próbie zrozumienia drugiej strony. Wyjścia ponad wzajemne opluwanie się na fejsbukach, wyśmiewanie z głupoty tych drugich. Taki rechot jest oczywiście przyjemny (bo mówiąc „głupi”, myślimy „ależ ja mądry jestem”), ale niczemu nie służy poza dobrym samopoczuciem rechoczącego.

demiurg

Może i miał to być tekst o próbie porozumienia, ale według mnie, wyszedł artykuł strasznie tendencyjny. Autor wykazał się kompletnym brakiem zrozumienia „drugiej strony”. Fakt możliwa jest komunikacja miedzy dwoma zwaśnionymi stronami, ale to, że w artykule „on” jest bezrobotnym nie potrafiącym odpowiedzieć merytorycznie na żaden argument, w łagodny sposób pokazuje ze autor uważa ten drugi punkt widzenia od samego początku za gorszy od swojego.

rafal

„on” jest bezrobotnym nie potrafiącym odpowiedzieć merytorycznie na żaden argument, niestety kolego ale 90% nazwijmy to narodowców jest własnie taka …bezrobotna,bez żadnych merytorycznych argumentów i co najważniejsze bez możliwości samodzielnego myślenia

Tomek

I właśnie taka postawa skazuje wszystkie „inicjatywy” porozumienia KODowców na niepowodzenie. KODowcy pozjadali rozumy i ich racja jest najbardziej prawdziwa.

Tekst jest tendencyjny do bólu, ale to dobrze – może dotrze do niektórych KODowców i może niektórzy otworzą się na dialog. Chciałbym, aby choć niektórzy z Was wyłączyli na chwilę TVN i przystąpili do merytorycznej (!) rozmowy o Polsce.

Rafal

Ile ci płaca za komentarz ?? Podpisujesz sie rożnymi nickami a ciagle używasz tych samych sformułowań
Tekst nie jest tendencyjny bo pokazuje ze można sie porozumieć nawet z narodowcem wystarcza tylko chęci obu stron wiec nie wypisuj bzdur człowieku kto tu nie jest zdolny do porozumienia bo jak narazie sam okazujesz taka postawę No ale ok rozumiem trzeba na chleb zapracować Pozdrawiam serdecznie

demiurg
Uwielbiam pytania o honorarium za moje komentarze 🙂 Niestety, a może stety nikt mi za komentowanie nie płaci (swoją drogą robię to tak rzadko, że raczej nie zarobiłbym na chleb). Paradoksalnie to pytanie jest jednym z niewielu które łączy wszystkie strony barykad w polskich internetach. Gdy tylko pojawia się komentarz, który odbiega od czyjejś wizji świata,czy to z lewej strony, prawej strony, KODu, PISu, rusofobów, rusofili, itd, zaraz pojawia się krzyk ze ktoś za to płaci. To chyba najbardziej dochodowy interes w kraju Starając się być zapobiegliwy od razu powiem że nie jestem ani pislamistą ani kodziarzem. Uważam, że obie… Czytaj więcej »
rabarbarus

Stary, masz szansę.
Przystępuj. Jeśli będziesz merytoryczny, to nie sądzę by ktoś cię tutaj hejtował.
Ja wyłączę ten TVN, a ty wyłączysz republikę i wpolityce. Ok?

Dominik

Ja i wszyscy narodowcy ktorych znam mamy pracę, więc nie wiem o kim piszesz.
Radzimy sobie całkiem nieźle, choć niejeden musiał zmienić miejsce zamieszkania.

Teresa

No….Rechotali z Polski i Polakow nim nastapil dostep do fb.

Bernadeta

Autor! Autor! Super tekst. Zdarzyła mi się podobna sytuacja, ale jej nie wykorzystałam tak mądrze. Może teraz lepiej mi będzie szło.

lars999

Jest to jeden z trafniejszych tekstów, który opisuje i daje diagnozę klimatu społeczno – politycznego, jaki teraz mamy.

Andre

Super tekst. Niestety dotychczasowe rządy nie były idealne, ale obecne są dużo gorsze. Pomimo całej tej otoczki PR jaką robi rząd. Co do młodzieży to niestety warto byłoby dopisać tekst o tym, że masa młodych nie widząc przyszłości spakowała plecak i wyjechała. Teraz jest podobnie. Nietety

Hanna

Bardzo dobry tekst….moim marzeniem jest by Polacy zaczęli że sobą rozmawiać, słuchać argumentów drugiej strony.?

Kasia

poza „cofaniem się w tył” ładnie napisane. Może troszeczkę wykład z „oczywistej oczywistości”, ale mimo wszystko miło, że ktoś napisał, a nie tylko pomyślał.

Jarek

Szkoda, że to fikcja literacka. Choć oczywiście nie wykluczam, że wśród narodowców (a szczegółnie tak młodych) znajdą się ludzie, którzy mają w ogóle chęć do dyskusji i potrafią formułować swoje argumenty.

Sławomir

a co do rzeczy maja zaimki….. to trzeba przeczytac i starac sie zrozumiec i w dupie miac nawet jesli któs robi błedy otrograficzne bo najważniejszy jest przekaz
żal mi ludzi którzy wypisuja takie uwagi

eddie

Świetny tekst.
Ale proszę autora o uwzględnienie wskazań językoznawców dot. pisowni zaimków osobowych (należy je pisać małą literą). Oto linki:
http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/wielkie-litery-w-zaimkach;15810.html
http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/zaimki-drugiej-osoby-w-wierszach;15261.html

Marecki

Zwolennik litery prawa, lecz ducha nie rozumiejący.

Kacha

A czy nie można jednocześnie rozumieć ducha i pisać poprawnie po polsku?

Marecki

Czasem można, czasem nie. W tym wypadku nie.

Mariusz

Jaki tam zwolennik prawa, właśnie go nie zna, bo nie o literę prawa tu idzie, ale literę literatury. Kacha, a w listach to te zaimki małą czy wielką literą? Proszę Pani, tu mowa o małej formie literackiej, której można więcej. Bardzo dobrze, że napisane wielkimi – On (jako nazwa bohatera, i indywidualna, i zbiorowa). Super napisane.

Marecki

Niewielu wśród nich jest takich, którzy rozmawiają i trochę myślą. Większość dałaby jej parę razy z liścia i z kopa, opluliby flagę KODu i poszli dalej. Są zbyt tępi i gnuśni, żeby zadawać sobie trud usłyszenia i zrozumienia. On też powtarzał pisowskie frazesy.

Rino

A czy próbowałeś kiedykolwiek z nimi porozmawiać? Twoje ograniczone rozumowanie – ,,kto nie z KOD, to tępak, cham, pisowiec”. Jak widać innej opcji nie – ,,racja jest jedna- tylko po naszej stronie”.

Ewa

To takie wazne. Moc rozmawiac aby zrozumiec co powoduje przeciwnikiem. Dobrze byloby, gdyby poslowie na Sejm RP przeczytali ten tekst i sprobowali zastosowac w sejmowych debatach.

irena

Chyba trochę nierealne. Gdy słucham lub czytam wypowiedzi narodowcow lub pisowcow to najpierw słyszę krzyk i przekleństwa. Kto nie ma argumentów ma wyzwiska Wystarczy popatrzeć na wypowiedzi niektórych posłów PiS

kowalski

Bujda na resorach. Ale jeśli tak bardzo potrzebujecie to wierzcie sobie w tą bajeczkę. W ogóle nie rozumiecie młodych.

Urszula

Jesteś tym młodym ? To proszę , powiedz nam, może uda nam się zrozumieć… jak mamy Was zrozumieć, jeśli nie chcecie mówić , a o słuchaniu nas ( nie w sensie posłuszeństwa) nawet nie ma co marzyć… a wiesz, my kiedyś też byliśmy młodzi….

Joła

a co rozumieją młodzi??? to, że młodziutka gówniarka, ślicznie ubrana, czarniutka, w makijażu wydziera się z mównicy sejmowej w dniu dziecka, że trzeba zniszczyć Unię???? ja przekroczyłam 50 i w jej wieku żyłam w kolejkach po jakiś kosmetyk, kawę bo mi Matka kazała i w sanatorium w Krynicy Górskiej łaziłam w podartych rajstopach, bo sklepowe chowały rajstopy dla swoich???! To znają młodzi???? że Ukraińcy mówią, że u nas jest Ameryka??! z tego nie są młodzi zadowoleni???

Maria999
Mój tata zarabiał w 1983 roku 20 dolarów. Była w Grecji na zbiórce winogrona i dostawałam 10 dziennie. Dzisiaj Grecja nas goni. Nie mogłam w czasie dwóch lat studiów nigdzie z granicę jechać, bo był stan wojenny. Jak byłam w podstawówce to nie można było kupić szamponu do włosów, NIE MOŻNA BYŁO UMYĆ WŁOSÓW KIEDY SIĘ CHCIAŁO!!! Zapraszam młodzież do ROBOTY, każdej a nie na stanowisko dyrektora od razu. Oni chcą być zaraz po gównianych studiach DYREKTOREM już, teraz, zaraz. Wszystko im w internecie śmiga i myślą, że w życiu też. Owszem jak jesteś zaje…..y jak Dawid Podsiadło to idziesz… Czytaj więcej »
Criss

Młodzi ich nie słuchają. KODowcy, PiSowcy nie widzą, że ich czas już minął. Następne wybory zmiotą całą tę geriokrację. Oczywiście nie wiadomo czy następni będą lepsi. Zawsze może być lepiej, może też być jeszcze gorzej. Ale na pewno nie będzie tak, jak było.

Małgorzata

Ta geriokracja jeszcze trochę czyta, uczy się, wie coś o świecie. Młodych interesuje jakie foty na fejsie są.

Patryk
Nie rozumiecie młodych- to fakt. Dlatego na waszych marszach jest ich tak mało. Powrót do normalności nie oznacza powrotu do komuny. Powrót do normalności, to niewmuszanie nam młodym na siłe do głów tego, że rywalizacja jest zła i że wszyscy jesteśmy równi. Nie jesteśmy. Każdy z nas ma inny potencjał i idzie w innym kierunku, a to, że rywalizujemy i chcemy rywalizować to szansa na to, że świat pójdzie wspólnie z nami do przodu. Wy chcecie zabić naszą zdolność do rywalizowania, chcecie pozbawiać nas tożsamości i stworzyć z nas bezideową masę. To zamach na naszą indywidualność i niezależność. My młodzi… Czytaj więcej »
PEPSI
Nie bardzo rozumiem Patryku co piszesz. Piszesz że ludzie nie są równi. Nie wiem czy rozumiesz pojęcie równości tak jak rozumieją to liberałowie i demokraci. A oni rozumieją je tak że każdy jest równy w prawach i obowiązkach – co nie oznacza że jest taki sam. I popatrz, Dużo słów a mało rozumienia. Chcesz rywalizować – to bardzo dobrze. Problem w tym że ów „młodziak” z tekstu to… fan kolektywizmu. Grupy, państwa, narodu. On nie chce rywalizować bo podświadomie wie, że może przegrać. Ucieka więc w idee kolektywną. To prawda „my” chcemy Polski w Unii, Bo tylko taka Polska będzie… Czytaj więcej »
PaWeł

Patryku! Zadaj sobie trud i zdefiniuj co to jest bogactwo kraju i skąd się bierze. Co ? Przecież to oczywiste. Tylko pozornie. Ciekaw jestem do jakich dojdziesz wniosków.

Waldemar

Sfingowana dyskusja, nie wyczerpuje wszystkich problemów jakie nurtują państwo i społeczenstwo!

Mania

Ale to zawsze jakiś początek . OD czegoś trzeba zacząć

rabarbarus

Nie wiem czy zrozumiełeś co czytasz. To jest tekst literacki, w formie sztuki teatralnej, a nie relacja z wydarzeń autentycznych. Sfingowana?
Takie same zarzuty stawiasz Sienkiewiczowi?

Adam

No to niezle ktos pojechal z piorkiem, tzn. jakas szalona feministka zakladam. SLABE! Masakryczna manipulacja slowem

Bożena

Właśnie Tak! Tak trzeba rozmawiać. Z każdym.

ula

Wzruszyłam się

iwona

chyba tak powinniśmy rozmawiać z naszymi wnukami i dziećmi – ale oni żadko pozostają poza grupą ….a Unia to nasza grupa – tylko oni tego nie widzą…

Teresa

Żadko?

Bożena

Właśnie tak. Tak trzeba rozmawiać! Z każdym! Po tamtej stronie też są ludzie myślący, często zagubieni. Doświadczenie trzeba przekazywać. Nie tylko najbliższym. Jedni wysłuchają, drudzy nie. Ale próbować trzeba. Wszędzie, tak po ludzku.

Zuzanna

Bardzo mi się podoba. Zdecydowanie za mało jest takich kulturalnych dyskusji. Tekst zrobił na mnie duże wrażenie. Życzę nam wszystkim żebyśmy potrafili tak ze sobą rozmawiać i się nawzajem słuchać, bo to właśnie jest najtrudniejsze kiedy rozmówca ma inne poglądy od naszych.

Dariusz

Zamiast szlajać się po demonstracjach i narzekać na brak pracy powinien iść na jakiś kurs dokształcający albo przebranżawiający.

Elżbieta

Widzę rów, nie do zasypania. Ale próbować można i pewnie trzeba …

labazona

Postacie źle zbudowane. Dwudziestolatek, to nie osoba o doświadczeniach trzydziestolatka. Kobieta w „średnim wieku „urodziła się w latach siedemdziesiątych, a nie w okresie wojny. Stan wojenny zastał ją w szkole podstawowej. To zupełnie inne doświadczenia. Rozumiem, że autor bardzo młody. Pozdrawiam i życzę powodzenia w rozwoju warsztatu.

Krzysiek

Przypomina mi to trochę „Ferdydurke”. Narodowcy buntują się tylko po to, żeby się buntować. Nie wiedzą po co, nie wiedzą czemu, wiedzą tylko, że jest im źle, ale nawet nie próbują się zastanowić, co realnie można z tym zrobić. Polska nie jest na tyle silna, żeby poradzić sobie bez Unii Europejskiej. W dzisiejszym świecie jeżeli ktoś jest sam, prędzej czy później upadnie, bo nie poradzi sobie przeciwko innym krajom, które są zjednoczone.

Stanisław

„Jakichś” i „jakiejś”, błagam.

Mateusz

Chciałbym napisać, że jest to fajna fikcja pisana przez człowieka o bujnej wyobraźni ale niestety nie ma tu nic fajnego.

Robert

„jakiejś grupy”, nie „jakieś…”
„jakichś partkularyzmów”, nie ” jakiś… „

Pepesh
Doskonały tekst, składam wyrazy najwyższego szacunku dla autora. Chciałbym tylko dodać od siebie, że rozwiązania problemu bezrobocia wśród młodzieży należy szukać w poprawieniu jakości edukacji w Polsce, która to zjeżdża w dół po bardzo stromej równi pochyłej, mniej więcej od roku ’89. Gdyby ci „młodzi gniewni” zostali, przez szkołę i rodziców, nauczeni samodzielnego i logicznego myślenia oraz odrobiny samodyscypliny, to po prostu przestali by być gniewni i być może znaleźli by sobie zajęcie. Jednocześnie stali by się dużo bardziej odporni na indoktrynację i medialne pranie mózgu. Niestety żadnej ekipie rządzącej nigdy nie będzie zależało na poprawie jakości edukacji w kraju,… Czytaj więcej »
Adas
Można się nie zgadzać z tym co autor włożył w usta rozmawiających czy z tym jak ich przedstawił, ale niezmiernie ważny jest fakt, że podjął próbę zrozumienia drugiej stromy. Zbyt łatwo wojując z potworami stać się potworem. PiS walczył z korupcją i kolesiostwem (realnymi, choć nie aż tak strasznymi problemami) tak zaciekle, że został najbardziej skorumpowanym i kolesiowskim rządem w historii polski. Nie walczmy z nienawiścią za pomocą nienawiści, ani ze strachem za pomocą zastraszania – to prowadzi do nikąd. Wielkie dziękuję za ten głos w dyskusji. I udane podsumowanie: w Polsce powinno być miejsce dla każdego. Nie tylko dla… Czytaj więcej »
Maria999

Najprościej jest powiedzieć młodym ludziom UCZYĆ SIĘ, UCZYĆ SIĘ I JESZCZE RAZ UCZYĆ SIĘ!!!!! Języków, kładzenia kafelków, gotowania….. obojętne byle byłoby potrzebne. Masz pracę masz cel !!! To przecież nie jest odkrywcze. Ale ludziom nie chce się uczyć, buntowanie się, ględzenie o Polsce z zerową znajomością historii, ekonomi jest cholernie łatwe, fajne i do DU…. Y tej Polsce potrzebne!!!! Narodowcy to najczęściej chłopaki ślizgające się po tematach i zamiast zabrać się do roboty i przynieść kobicie 5000 zł pierwszego wolą łazić i udawać BOHATERÓW. Żenujący schemat !!!

Franka

45 letnia kobieta „walcząca” w 89 r. taka wojująca licealistka…

Zbigniew

Z człowiekiem wierzącym (w swoją rację) nie ma rozmowy. Wiara jest ślepa i nie podlega weryfikacji pod kątem prawdziwości. Ludzie spod znaku PiS to wierzący fundamentaliści. Wierzącymi ktoś steruje i ma swój prywatny cel – władzę. Ci animatorzy (Rydzyk, Kaczyński) to szaleńcy, dla których los tysięcy lub nawet milionów ludzi nie ma znaczenia. Oni rozgrywają swoją partię szachów. Jesteśmy dla nich pionkami.

Joanna

Trudno uwierzyć, ze tek sobie miło gawędzili. Ja zwykle najpierw słyszę serię obraźliwych słów, po których na rozmowę z narodowcem przechodzi mi ochota…

Zbigniew
Warto rozmawisc to jedynrozsadna konkluzja w tej dyskusji, ktora jest stronnicza i niedojzala. Na poczatek przypomnie slowa pewnego Noblisty z ekonomii na temat polski wygloszone w polsce po przystapieniu do uni, abysmy nie liczyli na to ze przyjada do nas altruisci z kapitalem, jestesmy gospodarkoa slaba ktora mozna latwo przejac i wykorzystac i rekiny po poratu nas pozra jezeli nie bedzimy ostrozni. Jestesmy 25 gosopodarka na swiecie? Tak … sadzac po PKB, teraz przeanalizujmy czym jest PKB. PKB zelezy jedynie od geografii, nie jest wliczane czyj jest kapital. Powiedzmy ze niemiecki przedsiebiorca otwiera ogromna ilosc fabryk w biednym kraju, placi… Czytaj więcej »
mariusz

Zbigniew.To że jesteś że „osobiście jesteś za ,ale…” to jedno,a to że doszedłeś do konkluzji o KOD takiej jak piszesz to drugie. Spróbój się tak angażować żeby wykorzystać swój potencjał do poprawy tego co można poprawiać. Diagnozę masz,teraz czas na terapię. 🙂

Krzysio

Dawno nie czytalem czegos glupszego.

MacBlacker

A może by tak podstarzała kobiecina o mentalności ukształtowqnej w PRL pogadała z czterdziesto pięćdziesięcio latkiem – który pamięta lata 70 i Stan Wojenny i nadzieje na Wolność końca lat 80 i zdradę w Magdalence i podcinanie skrzydeł polskiemu przedsiębiorcy przez całe lata 90 i budowę tego co się nazywa „kapitalizmem kompratadorskim” czyli de favto republiką kolesiów!
A potem njech spada ze swoimi pretensjami. Bo 20 latkowie z Polski musieli wyjechać właśnie przez politykę takich podstarzałych elit!

MacBlacker

łapki w dół umiecie dawać – ale na polemikę Was nie stać – taka to prawda o KODzie i przyległościach… taka to prawda o Waszej gotowości do rozmów o Polsce i jeszcze to „święto” – 4 czerwca dzień konfidenta!

Artur

Jedyne co ten dialog przedstawia to fakt, że inteligentniejsza osoba jest w stanie przekonać do swoich racji osobę mniej inteligentną, nawet jeśli są one błędne. „On” najlotniejszy nie był, gadał bez ładu i nie potrafił obronić własnych przekonań. Skakanie z tematu na temat, kompletnie ze sobą niepowiązanych, to zwykła manipulacja rozmówcą. Co ma opcja polityczna do wojny? Nic. KODowcy do ślepcy, których powinno się karać za zdradę Państwa – często nieświadomą, ale jednak.

Gigi
Obawiam się, że bajka jak o Kopciuszku. Choć ładna i miło i ciekawie było przeczytać. I ja też, zawsze gdy mogę to spokojnie, miło rozmawiam. Sęk w tym, że w tych ludziach jest agresja, zawiść, złość, zazdrość, wściekłość, które muszą „ujść”. Np. najmiej groźna forma to obgryzanie paznokci. Tacy ludzie rozumieją – albo może i zrozumieją – racjonalne argumenty, ale nigdy ich nie przyjmą za swoje, nie będą się nimi kierować, będą wścikli i nieracjonalni. Jak ten bohater – na siłe szuka wroga, na siłe mu czegoś brakuje. Nie wystarczy mu kochać rodzinę, troszczyć się o nią, starać się, zrobić… Czytaj więcej »
Piotr

Bardzo ciekawy tekst. Szkoda, że prawdziwa rozmowa by tak nie wyglądała, bo pani z marszu KOD dostała by po mordzie, albo by ją ktoś wyzwał od komunistek.

Joanna
Tekst dobry, choć wygląda na zmyślony, ot fantazja taka. Ciężko jest mi wyobrazić sobie dwudziestolatka z flagą, pozostawionego samemu sobie kiedy wchodzi w dyskusję z KODerem. Nie mówię, że taka sytuacja nie miała by miejsca, bo jak wiadomo, nie ma rzeczy niemożliwych. Ale nie raz, nie trzy ani nie pięć razy trafiła mi się taka sytuacja. Co więcej, przez takie „próby porozumienia” straciłam przyjaciółkę – bo każda z nas stała po innej stronie „barykady”. Z tego co się nauczyłam „narodowcy” głośno krzyczą, bo wydaje im się, że w krzyku i pięści jest siła. Nie ważne co, ważne żeby krzyczeć. Znajdziesz… Czytaj więcej »
Maciej

Narodowiec jako dyskutant jest tu całkowicie nierealistyczny. Ale rozumiem, że Igor Brejdygant miał dobre intencje.

stefan

Panie Igorze, błagam, „jakichś”!, nie „jakiś mrocznych partykularyzmów”. Jednak słowo pisane trochę inaczej wygląda, niż mówione. A rozmowa z tej jednoaktówki w życiu nie ma szans zaistnieć. Młodzieniec z silnej grupy odchodzi ze swoimi – i nigdy nie słucha innych. I Prezes to wie, że jego ludzie są odporni na słowo opozycji, bo w ogóle jej nie słyszą i nie słuchają.

Elżbieta

Szczerze mówiąc, taka sobie ta czytanka – literatura to to nie jest, co stwierdzam z przykrością. Najbardziej mnie rozbawiło, że bohaterowie zwracają się do siebie dużą literą, a dobił dydaktyczny smrodek. 45-letnia dziś kobieta w 1989 miała 18 lat i mówi, że żyła w mroku; bezrobotnemu osiłkowi [no, może trochę go krzywdzę: słyszał o Churchilu (sic!), ale nie „po farciło” (sic!) mu się] opowiada o „mrocznych partykularyzmach”. Panu Brejdygantowi życzę dobrego redaktora i nieustawania w wysiłkach. bo idea słuszna.

Elżbieta

A, i jeszcze jedno: dobił mnie scenariusz jako język wypowiedzi 🙁

Jacek

jeden tylko maly blad…25 pazdziernika, czyli „pisowskie wyzwolenie” mialo miejsce w 2015 a nie w 2016 roku…

מְנֵא

Ech, rozmarzyłem się czytając tę scenkę. Wróciłem do lat dzieciństwa, gdy moją lekturą obowiązkową był „Pokój na poddaszu” i „Legenda o Janie z Kolna” Wandy Wasilewskiej, które czytałem z wypiekami na twarzy. Tutaj znajduję ten sam styl pisarski, podobny sposób narracji. Skorzystał Pan ze świetnego wzorca Panie Janie. Gratuluję i dziękuję za tę wspaniałą lekturę.

wpDiscuz