Rozmówka polsko-polska z senną marą, czyli koszmar w oparach absurdu

Rozmówka polsko-polska z senną marą, czyli koszmar w oparach absurdu

OSOBY:
UCIEKINIER – młody człowiek pełen werwy, acz wylękniony ogromnie
PODMIOT ŚNIĄCY – człowiek, który chce się obudzić, ale nie może

Miejsce: Polska ze snu

Budynek szkoły pomalowany w całości na biało-czerwono. Drzwi się otwierają, z budynku wybiega Uciekinier, za nim goni działacz partyjny w sutannie z orłem na piersi. Wokoło ścielą się mgły bagienne, zgniło-wonne opary z pieczar. Uciekinier z rozwianym dłuższym włosem zbliża się do podmiotu śpiącego.

– A pan gdzie tak leci?! Co się stało?!

Młodzieniec się nie zatrzymuje, Podmiot musi biec za nim tym bardziej, że od strony monumentalnej biało-czerwonej budowli zbliża się do nich mroczna postać historyczna.

– Lecę z powrotem do Polski sprzed lat, tu nie idzie zdzierżyć!
– Ale czego zdzierżyć?
– Tej tromtadracji, tego patriotycznego napuszenia, tych apeli wiecznych smoleńskich na każdej przerwie. Panie, to był normalny kraj, jak chodziłem do gimnazjum, teraz chodzę do podstawówki, cofnęło nas, za włosy rzuciło w dziewiętnasty wiek.
– Ale jak to cofnęło? Przecież dobrze żarło, szliśmy do przodu, cywilizowaliśmy się, doganialiśmy świat, kultura, edukacja, nauka, polityka. Co się stało?
– Nie wiem, panie, nie mam pojęcia, któregoś dnia się obudziłem i w necie było, że Polska w ruinie jest, że rozpad, złodziejstwo, że jesteśmy kondominium niemiecko-rosyjskim, że rząd nas rozkrada, że prezydenta wysadzili na brzozie…
– No, ale to w necie, w wirtualnej rzeczywistości, a tak naprawdę…
– A co to jest naprawdę? Poczytałem, do tego te chemitreilsy, korporacje zła, pieniądz rządzi światem, bankierzy i pomyślałem, że może to wszystko prawda.

Panowie biegną coraz bardziej zdyszani, kiedy nagle od przodu odcina im drogę batalion obrony terytorialnej, który nie wiedzieć czemu uzbrojony jest w pały do bejsbola z orłem podobnym do tego na ryngrafie u goniącego ich Działacza. Podmiot, który śni jeszcze z czasów zanim nadeszła dobra zmiana, nic nie rozumie.

– A kto to jest? Czemu oni mają te mundury?
– Bo to jest nowa formacja wojskowa, stworzona dla naszego bezpieczeństwa.
– Dla bezpieczeństwa? To czemu lecą na nas z tymi pałami z Polską Walczącą?
– Bo oni muszą nas uratować przed nami, jeśli trzeba to nas zatłuką, żebyśmy sobie nie zrobili krzywdy.
– Ale jakiej krzywdy, czym?
– Wolnością. Okazało się, że wolność jest bardzo szkodliwa i niebezpieczna.
– Ale przecież o tę wolność walczyliśmy.
– Ale okazała się dla nas niedobra. Teraz zamiast wolności jest ojczyzna, patriotyzm, religia i rządzi nami pewien pan z budynku w centrum Warszawy.
– Nie, to niemożliwe, to już było… tylko bez religii.
– A teraz jest z religią!
– Ale jak to tak? Dlaczego tak się stało?
– Bo myśleliśmy, że to dobrze będzie tak coś zmienić sobie, Iphony się zmienia, kablówkę, kanały w telewizji, dziewczyny, samochody, to myśleliśmy, że w polityce też fajnie coś czasem zmienić.
– I co teraz?
– I teraz… Nie mam pojęcia, chcę z powrotem do gimnazjum, nie chcę czytać tych apeli, tego religijnego szariatu…
– Ale zaraz, przecież Konstytucja jest, ona zabezpiecza.
– Nic już nie zabezpiecza, nie używają jej.
– Ale jej nie da się nie używać… nawet w komunie używali.
– Może byli mniej sprytni. Teraz tylko raz dziennie sprawdzają, co chcą usłyszeć ci z pałami w mundurach, konsultują to z tymi od ideologii wyciągniętej ze Starego Testamentu i robią nam na wieczór zawsze jakąś atrakcję. A to jakiegoś profesora wyrzucą skądś, a to sędziego oczernią albo kogoś po niepełnej podstawówce wstawią do rady nadzorczej i wszyscy są zadowoleni.
– Nie wierzę, to sen chyba jest.
– Może i sen, ale co z tego, jak nie da się z niego obudzić?

Tymczasem ten z orłem na sutannie połączył siły z tymi z orłem na pałach, teraz ściga ich już cała czereda, która jest coraz bliżej.

– Czyli, co teraz? Jak się z tego wydostać?
– Nie mam pojęcia. Boję się, że to musi się jak zawsze przewalić przez nas z siłą wodospadu.

W tym momencie od drugiej strony wypada na nich zastęp jaskiniowców w skórach zwierzęcych.

– A ci to kto?
– A ci to wsparcie z neolitu.
– Dla nas?
– Nie, dla nich, podobno nauczyli się używać wehikułu czasu i zamierzają nas wkrótce wszystkich wyeksportować w czasy kamienia, w których w Polsce rządziła siła i maczuga. Na razie dla testu sprowadzili trochę tamtych tu.
– Ale jak tak nas wyeksportują, przecież w tamtych czasach nie było Polski?
– Według nich Polska zawsze była, narodziła się z lawy, jeszcze przed pantofelkiem i amebą już była. Tylko kiedyś rozciągała się na cały świat czy wszechświat nawet, nie jestem teraz pewien. Z nowej geografii mam zagrożenie. Tym neandertalom zrobili nawet tatuaże z orłem i wmawiają, że oni już tam je mieli.

Sytuacja staje się z chwili na chwilę coraz bardziej dramatyczna. Z trzech stron gonią na nich różni z orłami, maczetami i maczugami. Wtedy podmiot śniący zauważa, że wśród tych wszystkich mężczyzn nie ma żadnej kobiety.

– A gdzie są kobiety?
– Kobiety zostały deportowane zagranicę, bo nie nadawały się do nowej Polski. Chciały normalności, a w myśl nowej wykładni normalność jest zabroniona, bo sprzyja knowaniom.
– Ale czyli jak teraz, co z tym… w sensie, no wie pan, mężczyźni ze sobą, czy jak?
– Chyba pan żartuje, za to jest najgorsza kara, za to deportują od razu i odbierają talon na wakacje na Białorusi. Tutaj nie ma żadnych takich oboczności, nie ma inności, nie ma też żadnego obcego elementu, proszę pana.
– A co to jest obcy element?
– Właściwie potencjalnie wszystko i każdy może być obcym elementem, sprawdzają co i rusz. Każą śpiewać hymn i jeśli nie daj Bóg pan nie fałszuje, to już pan jesteś obcym elementem. Dla nich nasz hymn jest piękny dopiero, kiedy się go gromadnie zafałszuje, najlepiej mieć do tego trzy promile alkoholu we krwi. To też zresztą sprawdzają, jeśli Pan jesteś trzeźwy, to z dużym prawdopodobieństwem też obcy element, bo tylko obcy trzeźwo myślą, a racjonalność jest absolutnie zabroniona.
– No dobrze, ale wokół gdzieś jest chyba normalny świat?
– Chyba jest, ale straciliśmy już dawno z nim kontakt. Teraz mamy rozwinięte kontakty z Białorusią, Burkiną Faso i Północną Koreą. Reszta świata jest zbyt, proszę pana, liberalna, tam wciąż bez sensu wszystko wolno i każdy może być taki jak chce.
– A co z tą Białorusią?
– Z Białorusią dobrze. Sprowadzamy od nich takie wielkie ciężarówki co mogą naraz przewieźć całą górę.
– A po co nam?
– Po co jest teraz zabronionym pytaniem, proszę pana. Jeśli pyta pan po co, to znaczy, że wciąż gdzieś z tyłu albo co gorsza z przodu głowy panu świta, że coś w ogóle jest po coś i z jakiegoś powodu, przyczynowo-skutkowość pana trapi i ta najgorsza z wszystkich ludzkich przypadłości, czyli logika, którą imperializm i lewacy stworzyli, żeby nas omamić.

Uciekinier i podmiot śniący dobiegają tymczasem do lokalu wyborczego, przed którym kłębi się tłum patriotycznie nastawionych patriotów. Od drugiej strony zbliża się zaś do nich zbita ciżba troglodytów. Podmiot śniący w tej beznadziejnej sytuacji dostrzega przez okno stojącą na środku sali biało czerwoną urnę. Wtedy świta mu, że może jeszcze nie wszystko stracone, może właśnie tam w tej wąskiej szparze na wieku urny tkwi przejście, swoisty worteks do innej rzeczywistości.

– Może zagłosujemy i to się zmieni?
– Możemy zagłosować, ale nic się nie zmieni, bo tam jest tylko jednak kratka, proszę pana.

I wtedy czując, że nie ma już absolutnie innego wyjścia, podmiot śniący się budzi. W pierwszym momencie nie wie, gdzie jest, po chwili przypomina sobie, że jest w Polsce, w swoim domu, zerka w bok. Na łóżku z prawej strony spokojnym snem śpi jego żona.

– Czyli nie deportowali, jest ok – myśli.

Po chwili wstaje i podchodzi do okna, żeby zapalić, bo nerwy ma zszargane koszmarem. Na dole pod oknem stoi niewyobrażalnych rozmiarów białoruska ciężarówka z niewyobrażalnych rozmiarów orłem na burcie wywrotki. Wtedy podmiot zaniepokojony odwraca się, raz jeszcze zerka w stronę śpiącej żony. Teraz widzi, że żona ma wąs i nieogolone nogi. Podmiot próbuje się obudzić raz jeszcze, szczypiąc się w dłonie i twarz. Niestety, już po chwili wie, że ze snu na jawie obudzić się nie da.

Igor Brejdygant

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar