Sam tego chciałeś!

Sam tego chciałeś

Listu do wyobrażonego wyborcy PiS ciąg dalszy…

„Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało” – myślałem słowami Moliera, śledząc burzliwą dyskusję pod moim felietonem sprzed tygodnia. Przedstawiłem tam list do wyobrażonego odbiorcy, który głosował na PiS, a ponadto jest człowiekiem szlachetnym. Pojawiło się sporo odpowiedzi, co mnie nie dziwi, gdyż nie ma nic bardziej oczywistego, niż przekonanie, że jesteśmy ludźmi szlachetnymi. Też to mam, choć w tej miłości własnej bywam osamotniony. Np. pan Gniewko Syn Rybaka stwierdził: „na podstawie wieloletniego doświadczenia jakoś nie wierzę w dobre intencje autora”; a z kolei pan Krakus uznał, że mój tekst to „pełen pogardy, kłamstw i półprawd paszkwil”. Panu Krakusowi polecam definicję słowa „paszkwil” np. w Słowniku terminów literackich, Wrocław 1988, s. 347-348. Jako filolog chętnie bym się też dowiedział, gdzie w tamtym moim felietonie znajdują się przejawy „pogardy” – ale chyba nie będziemy ani z panem Krakusem, ani z panem Gniewkiem kontynuowali rozmowy, bo NIESTETY nie warto.

Za próbę podjęcia takiej rozmowy dziękuję za to internautom podpisanym „Misio”, „Kiki i Kaka”, „Aleksandra”, „Piotr” oraz „Ryszard”. Ośmielę się tylko zwrócić uwagę, że sztuka dialogu wymaga przyjęcia choć trochę, na próbę, że druga strona ma jakieś swoje racje. Tymczasem nie umiem pozbyć się wrażenia, że Państwa odpowiedzi to polemika, a nie próba współmyślenia. Owszem, Aleksandra kończy swój komentarz mądrze i pojednawczo: „Sądzę, że jest wielu zaangażowanych ludzi – i to jest nasz skarb – po obu stronach murku, i jesteśmy wszyscy głęboko przejęci, i pewnie każdy z nas gdzieś się myli, ale tylko rozmawiając ze sobą, i działając na rzecz naszej Ojczyzny, będziemy w stanie zmienić rzeczywistość”. Tylko, że wcześniej w ani jednym punkcie nie jest skłonna dostrzec żadnych powodów, dla których ja stoję właśnie po innej stronie „murku”, niż ona. Nie używa dialogowej formuły typu: „wprawdzie… ale z drugiej strony…”. Stara się jedynie uprzejmie wyjaśnić mi, że się całkowicie mylę we wszystkim. W rzeczywistości mam wśród dość bliskich znajomych co najmniej troje zwolenników obecnych władz – i w rozmowach z nimi nigdy się z taką stanowczością nie spotkałem. Jeśli wszystko, co budzi mój niepokój, wzięło się wyłącznie z niedoinformowania, o ile nie ze złej woli, to jak mam uwierzyć, że naprawdę widzi Pani we mnie kogoś zaangażowanego i głęboko przejętego sprawami naszej wspólnej Ojczyzny?

Żeby rozmowa się udała, dobrze byłoby też przestrzegać zasady, że odpowiada się na pytania sformułowane przez adwersarza, a nie jakieś inne. Tymczasem na przykład Kika i Kaka na moje pytanie dotyczące konkretnej wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego reaguje wywodem na temat zła eutanazji i aborcji. Z kolei punkt 4 w moim liście brzmiał: „Obaj byliśmy krytycznie nastawieni do reformy edukacji sprzed kilkunastu lat, zwłaszcza do idei stworzenia gimnazjów. Czy, jeśli dziś podtrzymujesz tę opinię, uważasz, że można je „wygasić” w tym tempie, w jakim próbuje się to robić?” – a Misio odpowiada (?): „Uważam, że polska oświata jest na tragicznie niskim poziomie i to trzeba zmienić”. Ależ drogi Panie – chciałoby się odpowiedzieć – ja nie o tym.

Aleksandra jest tu znów lojalniejsza wobec mnie, bo deklaruje: „Teraz, jak mi smutno to myślę, że [mój syn] nie będzie szedł do gimnazjum i robi mi się lepiej”. Dalszy ciąg jej słów pokazuje chyba jeden z zasadniczych mechanizmów, które sprawiają, że tak trudno nam podjąć dialog: a mianowicie zaufanie do odmiennych postaci czy instytucji. Aleksandra pisze z aprobatą o reformie (która nota bene będzie, zdaje się, jednak opóźniona – nawet pani Minister, jak się okazuje, odpowiedziała na moje pytanie prostym „nie”): „Jestem przekonana… nie martwię się… zapowiedzi minister Zalewskiej przemawiają do mojej wyobraźni”, żeby zakończyć: „W tych kwestiach nie jestem specjalistką, zatem pewnie tylko sobie marzę”. Uczciwość za uczciwość: jestem z rodziny nauczycielskiej, pracowałem siedem lat w liceum, jestem współautorem jednego z programów do liceum trzyletniego i z mojego doświadczenia wynika, pani Aleksandro, że to rzeczywiście tylko marzenia. Ale też przyznaję, że np. mój niepokój o przebieg wyborów za trzy lata (wyłożony w punkcie 12 listu) ma analogicznie charakter domniemania, nie zaś wiedzy, że uczciwe na pewno nie będą.

Inne próby dowodu, że całkowicie się mylę, pokazują coś jeszcze. Jak wiadomo, znaczna część naszej wiedzy o świecie pochodzi z mediów, z których korzystamy. Wiele lat korzystania z odmiennych mediów spowodowało, że nasza wiedza jest różna i w efekcie żyjemy w alternatywnych światach. Jestem świadomy, że to nie musi oznaczać, iż „mój” świat jest prawdziwy, a „nie-mój” – fałszywy, bo może odwrotnie. Jedynie w rzadkich przypadkach, kiedy moja wiedza pochodzi z bezpośredniego doświadczenia, wolno mi chyba orzec: drogi adwersarzu, mylisz się z pewnością. Czytam więc na przykład u Misia na temat Wiadomości TVP: „Informacje przez nie podawane są w miarę rzetelnie, z pewnym pro-rządowym przechyłem. Ale ten pro-rządowy przechył na pewno nie jest tak silny jak za czasów minionych”. No więc jako dziennikarz i od niedawna nauczyciel przyszłych dziennikarzy pozwolę sobie na uwagę, że słowa Misia „w miarę rzetelnie” to skrajny eufemizm. Z długiej listy manipulacji wspomnę tylko trzy: sfilmowanie manifestantów KOD-u na placu Piłsudskiego ZANIM dotarło tam czoło pochodu – z komentarzem, zaniżającym liczbę uczestników (zgoda, że ratusz prawdopodobnie tę liczbę z kolei zawyżył); materiał o Adamie Michniku z okazji jego 70. urodzin, który sprowadził tego kontrowersyjnego, ale przynajmniej przed 1989 rokiem bezdyskusyjnie zasłużonego człowieka do roli kogoś, kto „popierał komunistów” w latach 90., łącznie z przypomnieniem niemądrej także w mojej ocenie frazy o generale Kiszczaku jako „człowieku honoru”, ale bez informacji, że z tego zdania Michnik się potem wycofał (w wywiadzie z Agnieszką Kublik i Moniką Olejnik); wreszcie określenie Doroty Wellman jako „reprezentującej interesy niemieckie”, bo wzięła udział w reklamie Lidla (jakoś Roberta Lewandowskiego, reklamującego w swoim czasie Gilette, nie określamy jako reprezentującego interesy Francji). Nie będę bronił WSZYSTKICH dziennikarzy mediów publicznych sprzed 2015 roku, ale doprawdy zestawianie zdarzających im się naruszeń etosu zawodowego ze zmasowaną propagandą, uprawianą obecnie przez Wiadomości TVP, szalenie utrudnia kontynuowanie rozmowy w duchu dialogu.

Oczywiście wolałbym napisać ten tekst w takim właśnie duchu. Wspólnie zastanowić się, czy (skoro, jak słusznie pisze Aleksandra, „tylko rozmawiając ze sobą… będziemy w stanie zmienić rzeczywistość”) istnieje jakiś podstawowy zestaw intuicji moralnych, a też, czemu nie, politycznych, na które wspólnie kiwniemy głowami. Niestety, odpowiedzi, mimo dobrej woli części ich autorów, nie dają na to szansy. Martwi mnie to tym bardziej, że potrzeba wydaje się nagląca: szczerze mówiąc, agresja internautów, podzielających moje poglądy, sfrustrowała mnie bardziej, niż agresja w kilku komentarzach odsądzających mnie od czci i wiary.

Na koniec jeszcze dwa wyjaśnienia, bo te moim Adwersarzom się należą.

Po pierwsze: zarówno Aleksandrę, jak Kikę i Kakę zdziwiła moja wzmianka o człowieku, który jest katolikiem na inny sposób, niż polecany przez polski Episkopat, bo przecież (cytuję Kikę i Kakę) „człowiek, który jest katolikiem… na inny sposób, niż polecany przez polski Episkopat, nie jest Katolikiem”. Otóż w świetle nauki Kościoła katolickiego to nie jest prawda. Katolika w sumieniu obowiązuje Credo oraz nauczanie Kościoła ex catedra, ono zaś jest zarezerwowane dla papieża (papieże zresztą nie za często sięgają po tę formułę), gdy nauczanie „zwykłe” bywa omylne, zwłaszcza w sprawach nie należących do tzw. depozytu wiary. Innymi słowy: owszem, można być katolikiem na inny sposób, niż poleca Episkopat, choć naturalnie trzeba z rozwagą korzystać z tego prawa.

Po drugie: w nieomal wszystkich wypowiedziach pojawiały się pretensje, że na tematy polityczne nie wypowiadałem się wcześniej. Że milczałem, nie biłem na alarm – i tak dalej. Otóż proszę pamiętać, że nie byłem dziennikarzem politycznym. W swoich audycjach na inne tematy pokazywałem jednak, jak ufam, wielość stanowisk. Poza tym dziennikarz mediów publicznych, a byłem nim do marca tego roku, powinien być niezwykle oszczędny w deklaracjach politycznych. Na moim blogu zdarzało mi się tę zasadę ostrożnie uchylać – i wówczas, owszem, krytykowałem także poprzednią władzę. Sądziłem – i zresztą nadal sądzę – że klasa polityczna w Polsce stoi na niskim poziomie, niezależnie od takich czy innych sztandarów. Warunki dla mojej współpracy z KODuj24 stworzone zostały nie przeze mnie, lecz przez panią prezes Polskiego Radia, kiedy mnie z publicznych mediów usunęła. Taka jest prosta odpowiedź na pytanie, dlaczego dotąd wypowiadałem się oględnie, a teraz (już) nie.

Reasumując: do tanga, jak mówi piosenka, trzeba dwojga. Pisał ks. prof. Tischner: „W pierwszym słowie dialogu kryje się wyznanie: …z pewnością masz trochę racji. Za tym idzie w parze drugie, niemniej ważne: …z pewnością ja nie całkiem mam rację”. Ta deklaracja musi być odwzajemniona, żeby ruszyć z miejsca. Wspominałem, że znam troje wyborców PiS-u, których stać na wygłoszenie tych zdań. A co z resztą spośród tych, o których szlachetności nie ma powodu wątpić?

Jerzy Sosnowski
  •  
  •  
  •  
  •  

Polecamy również

Dodaj komentarz

59 komentarzy do "Sam tego chciałeś!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mike

Potrzeba nam wszystkim pilnie Akademii Dialogu. Musimy się zdobyć na przekroczenie samych siebie, wyjść z obrębów naszych wspólnot i otworzyć się na opinie Innych. Polska jest społeczeństwem sekt. To nas w przeszłości konsolidowało i pomogło przetrwać, ale dziś uniemożliwia nam rozwój.

Zacząć trzeba od szkół. To nie sztuki dyskusji uczymy nasze córki i synów, koncentrując się na umiejętności autoprezentacji i perswazji. Wydawało się nam, że są bardziej przydatne. Są, lecz nie powinny dominować.

Dialog, współpraca, wspólne osiąganie celów, przy jednoczesnej umiejętności zdefiniowania wspólnego interesu. Więcej myślenia w kategoriach dobra wspólnego. Mniej egoizmu. Uczmy się tego, na przykład od Holendrów.

krakus

Holandia to idealny przykład rozkładu który razem z Belgią za dwa pokolenia będzie kalifatem. Promowanie narkomani, dewiacji seksualnych, eutanazji, aborcji, mówienie do rodziców po imieniu a nie mamo tato. A w przeszłości to oni stworzyli system apartheidu. No wprost społeczeństwo idealne z którego należy brać przykład.

Mike

1. Co z dialogiem? Czy warto rozmawiać?

2. Nie widzi Pan żadnych pozytywnych cech u Holendrów?

Misio

Widze, uparcie i z determinacja dazyli do rzetelnego wyjasnienia przyczyn katastrofy samolotu malezyjskiego. Wy to nazywacie tanczeniem na trumnach….

Mike

A jednocześnie nie stworzyli z katastrofy lotniczej nowej religii. Brawo pragmatyczni Holendrzy!

gniewko_syn_ryba

Bo podeszli do sprawy profesjonalnie, a nie bajerowali o „przekopywaniu ziemi na metr wgłąb”, ani o „patomorfologach przeprowadzających ręka w rękę z rosyjskimi sekcje zwłok”. Zaś gdy pojawiały się wątpliwości to je wyjaśniali, a nie zamiatali pod dywan.

Mike

Cieszę się, że dostrzegają Państwo pozytywne strony innych, w tym wypadku Holendrów. „Holendrzy profesjonalnie podeszli do sprawy”, działają „uparcie i z determinacją”.

Chociaż, z drugiej strony, gdy jednocześnie wziąć pod uwagę, że to „idealny przykład rozkładu, promowanie narkomanii, eutanazji, dewiacji i aborcji, i że „za dwa pokolenia ma tam być kalifat” (ciekawe skąd to wiadomo?), to aż dziwne, że Polacy chętnie jeżdżą tam do pracy lub na studia; i chce się wołać: „strzeżcie się, nasze matki i córki, i wracajcie na łono Ojczyzny,” 😉

Misio

Oczywiscie, bo tam wszystko naukowo wyjasnili, a nie przyjeli na wiare…. Nasi nawet nie zmierzyli poprawnie wysokosci kikutu brzozy….

Mike

Czyżby więc było tak, że „inni” są jadnak czasem lepsi niż „nasi”? Oczywiście tylko o tyle, o ile są to „wasi nasi”? Bo „wasi nasi” zawsze będą gorsi niż „nasi nasi”. 😉

„Moja racja jest najmoższa, bo jest mojsza niż twojsza.” 🙂

Paweł

Panie Jerzy, proszę odbyć rozmowę z wybranym zwolennikiem PiS-u i zamieścić ją na koduj24.pl. Szczerze czekam na taki tekst, bo bardzo cieszy mnie, że wychodzi Pan z dialogiem do ludzi, którzy mają zdania odmienne. Brawo! 🙂

Maciek123454321
Poziom gniewu osiągnął w społeczeństwie nieznane dotąd rozmiary. Wspomniani „Misio”, „Gniewko” oraz „krakus” już dawno zostali przez nas zakwalifikowani do dyżurnych hejterów. W ich wypowiedziach nie sposób dopatrzeć się argumentów merytorycznych. Powtarzają jak mantrę epitety, które po roku sprawowania władzy przez PiS już się zużyły i na nikim nie robią wrażenia. Nowych argumentów brak. Co do mnie, bardzo chętnie podyskutowałbym merytorycznie z jakimś zwolennikiem PiS-u na poziomie wyższym niż przysłowiowy rynsztok. Jakoś w swoim otoczeniu nie mogę znaleźć nikogo, kto by otwarcie się przyznał, że jest zwolennikiem opcji rządzącej. Niektórych znajomych podejrzewam o to, ponieważ, kiedy pozwolę sobie na kąśliwą… Czytaj więcej »
krakus

ty prezentujesz wysoki poziom wyzywając innych od śmieci za skopiowanie cytatów z Gazet. Jesteś idealnie pasujący do KODu.

Jacek

Jak milcząca większość się ruszy to będzie wojna przeciwko aktualnemu establishemntowi czy to z PISu, PO czy kogo tam jeszcze….

tuciu

Spiesze Cie poinformowac Macku, ze gdy spotykam wsrod znajomych osoby zaczynajace konwersacje „kasliwymi” uwagami politycznymi, to wiem juz z 90%-owa pewnoscia, ze nie bedzie mi sie z nimi dobrze rozmawialo, niezaleznie od pogladow. Z klasyfikacja hejterow tez bym uwazal, bo pomijasz cale spektrum odcieni dzielace tak oczywisty przypadek jak krakus od Gniewka, lub bron Boze misia, lub zgola Aleksandry. Rozwaz nastepujaca hipoteze: „moze krakus jest rownie nieprzejednanym zwolennikiem PiS-u jak ty jego przeciwnikiem i stara sie wlasnie rozpoczas dyskusje od „kasliwej” uwagi. W rezultacie powstaje ziejacy hejtem i pozbawiony argumentow wpis, o poziomie na ktory nie warto sie znizac.”

Misio

Drogi Tuciu, nie bardzo wiem jaki masz zarzut co do moich wpisow. Czy Wy na pewno dobrze znacie i rozumiecie pojecie hejtu????

tuciu

Miso, ja Cię akurat pochwaliłem, jako nie hejtującego non stop, w przeciwieństwie do Krakusa, z którego wypowiedzi po odjęciu „kąśliwości” nie zostaje już zupełnie nic. Do poziomu Aleksandry jeszcze Ci niestety bardzo daleko, ale wierze, że do następnych wyborów będziesz pracował nad sobą i się poprawisz. W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki. No i czytaj oczywiście ze zrozumieniem, zamiast oburzać się na coś czego nie napisałem.

gniewko_syn_ryba

Pomimo dzielących nas różnic ideologicznych przejawiających się w wielu „kąśliwych” wymianach zdań między nami doceniam przywołanie Maćka do porządku, co należało mu się od dawna. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że to większy wkład w „dzieło pojednania” niż oba artykuły p. Sosnowskiego, za co dałem ci plusa 🙂

Misio

Macius, Ty w teksice Pana Sosnowskiego tez powinienes miec swoje miejsce jako ewidenty przyklad bojownika KOD, ktory szanuje rozmowce i dazy do dyskusji….

gniewko_syn_ryba

„ale chyba nie będziemy ani z panem Krakusem, ani z panem Gniewkiem kontynuowali rozmowy, bo NIESTETY nie warto”

Te słowa są najlepszym potwierdzeniem mojej tezy i w tej sytuacji rzeczywiście nie warto kontynuować rozmowy. Dodam jedynie na koniec, że można się spierać o słuszność opinii ale obiektywne fakty pozostaną obiektywnymi faktami nawet wtedy, gdy Trybunał Konstytucyjny zawyrokuje inaczej… ;)))

Jerzy Sosnowski

Obserwatorów tej dyskusji proszę o zwrócenie uwagi na chwyt pana Gniewko: najpierw obraża interlokutora („na podstawie wieloletniego doświadczenia jakoś nie wierzę w dobre intencje autora” – napisał w odpowiedzi na mój poprzedni felieton), po czym, gdy interlokutor stwierdza, że niestety to wyklucza dalszą rozmowę, stwierdza buńczucznie „te słowa są najlepszym potwierdzeniem mojej tezy”. Na zajęciach w postulowanej przez Mike’a (powyżej) Akademii Dialogu można by przypadek pana Gniewko wykorzystywać dydaktycznie, gdyby nie to, że taki banalny…

gniewko_syn_ryba

Jeżeli wyrażenie OPINII (do czego mam pełne prawo): „na podstawie wieloletniego doświadczenia jakoś nie wierzę w dobre intencje autora” Pana obraża, to jak mamy w ogóle rozmawiać ?… Może zamiast się dąsać przekona mnie Pan do szczerości swoich intencji i np. potępi jednoznacznie nazywanie przez Pana ideowych pobratymców interlokutorów debilami, idiotami, trollami, śmieciami itp., od których to „komplementów” to forum aż się roi… ? Może przekona Pan swoich redakcyjnych kolegów do staranniejszego doboru słów w ich artykułach i oparcie się na faktach, bo jakoś nie sposób uznać ich za pojednawcze… ?

Maciek123454321
Ależ panie Jerzy, to jest właśnie metoda PiS-u. Udać, że się wdają w dyskusję, puścić kilka insynuacji, a potem oświadczyć, że źle rozumiemy intencję, bo wypowiedź została „zmanipulowana” albo „wyrwana z kontekstu”. Gniewko, krakus i Misio są pojętnymi uczniami i nieźle to opanowali. Niestety nie zauważyli, że zdążyli się ośmieszyć, kilka razy wywołali oburzenie swoimi wpisami, a tak naprawdę wystawiają się na pośmiewisko, bo robią z siebie idiotów. Podejrzewam, że nie mogą odpuścić, ponieważ zostali „delegowani” na trudno odcinek. Trzeba jakoś zarabiać na życie. To, że są gorsi od prostytutek (bo w odróżnieniu od sprzedają nie ciało, a duszę) jakoś… Czytaj więcej »
Ted

Przeciez to etatowi prowokatorzy.
Nie lubią KODu, gardzą „zdrajcami” i cały czas tu siedzą i zaczepiają, drażnią, obrażają, wręcz wyzywają.
Żadna praca nie hańbi, ale im należy współczuć, tak się biedacy tutaj męczą za te kilka groszy.
Moja propozycja, to
Prowokatorów: krakus, Misiek, gniewko – IGNORUJEMY

Misio

Drogi Panie, prosze mi wskazac jeden moj wpis, dzie brazam badz wyzywam. Sam raczej jestem obiektem niewybrednych okreslen ze strony zaKODowanych czytelnikow….

Misio

Drogi Panie,
w ktorym punckie wspomniane przez Pana slowa sa obrazliwe? Wspierajace Was srodowiska lewicowe i liberalne w wolnej Polsce rzadzily ponad 90% czasu dochodzac do tego, ze jakakolwiek dyskusje o katastrofie smolenskiej uwazacie za tanczenie na trumnach. Oburzacie sie na znak „zakaz pedalowania” ale weszliscie w porozumienie z feministkami i popieracie demonstracje, z haslami „Macice Wyklete”, czy tablica z wyrysowana reka w obrazliwym gescie ze srodkowym palcem stylizowanym na znak krzyza w waginie.

Kasia

Panie Jerzy – przecież pan zrobił dokładnie to samo w swoim tekście – czyżby „moja jest mojsza?”

mariana131

Ucieszylam sie ze zwrot ” Dodam jedynie na koniec… ” oznacza koniec Gniewka, ale niestety nie … ech.

Ted
Trudno mówić o dyskusji, merytorycznej i kulturalnej dyskusji z kimś, kto tak zaczyna rozmowę: „krakus 22 października 2016 21:18 Każdy kto pisze komentarze przeciwko PiSowi zarabia, bo nie wierzę aby ktoś sam od siebie taki był. Co do kiboli. Pełni nienawiści do normalności i PiS płatni zdrajcy mówią że kibole są z PiSem dlatego bo PiS ujął się za jednym kibicem który trafił do aresztu na 2 lata! nie za rozróby ale tylko dlatego bo rozwiesił banner z napisem ‚Donald matole twój rząd obalą kibole’.” Widać, że ta osoba już wszystko wie, wszystkich już oceniła i NIC do niej nie… Czytaj więcej »
Wiesław
List do wyobrażonego wyborcy, posiada mam wrażenie jedną wadę. To nasza wyobraźnia. Przyjmujemy że to taki sam wyborca jak my tylko z innymi poglądami. Na którego działają podobne do naszych emocje z jednej strony,a który jest gotowy na rozmowę z użyciem argumentów i zasad prowadzenia cywilizowanego dialogu z drugiej. Tylko że w świecie wirtualnym dochodzą dodatkowe aspekty. To świat dający poczucie anonimowości i bezpieczeństwa. Nie trzeba dbać o własny wizerunek bo w każdej chwili możemy podszyć się pod inny i kontynuować uczestnictwo na ulubionym portalu. Wracając do wady- wyobraźni. Jak redaktor słusznie zauważył od jakiegoś czasu funkcjonujemy w światach alternatywnym.… Czytaj więcej »
krakus

PRL narzucił nam okupat ze wschodu. PiS wybraliśmy sami spośród Polaków wbrew sugestiom zachodu. Taka jest zasadnicza różnica. PiS jest kwintesencją niezależności i polskości.

tuciu
To jest taki sam wyborca z innymi pogladami i dzialaja na niego identyczne emocje. Roznia nas tabu, ktore wyznajemy, a ktore wybieramy sobie w ciagu calego zycia, zgodnie z wlasnym sumieniem i doswiadczeniami. Wyborcy liberalni, albo lewicowi uznaja za tabu ograniczanie wolnosci jednostki (przy czesciowo roznym jej rozumieniu w tych dwoch grupach) i na naruszanie regul gry demokratycznej w sensie statusu instytucji. To tabu przejete z Zachodu, gdzie doprowadzily do prosperity, co w wiekszosci wypadkow rozgrzesza wyborce liberalnego we wlasnych oczach z ich analizy i uargumentowania ich potrzeby w warunkach polskich. Wyborcy konserwatywni wyznaja tabu swietosci Kosciola Katolickiego i narodu… Czytaj więcej »
krakus
lol, tak jestem z Krakowa i słowo paszkwil idealnie oddało tamten tekst. Paszkwil to artykuł szkalujący kogoś lub coś. Dzisiaj w Krakowie na Błoniach manifestował KOD, znowu pogarda do normalności m. in. poprzez hasła propagujące dewiację homoseksualną. Na wiecu była Róża Gräfin von Thun und Hohenstein z PO oraz paru działaczy z Nowośmiesznej i komunistów. Bogna Blankenberg z krakowskiego KOD przekonywała w rozmowie z dziennikarzami, że to nie jest akcja sterowana przez jakąś partię czy ruch. Zabawne. Czy to są w ogóle Polacy? KOD to ruch skupiający dawną władzę która chce do władzy się znowu dorwać. KOD powstał nie dla… Czytaj więcej »
Marek

krakus jesteś nudny i bardzo przewidywalny. Wszystko co piszesz to nieprawda.

maja
Czytam wypowiedź krakusa i z jego słów wyłania się obraz zakompleksionych małych ludzi. Spotykam na ulicach miast takich krakusów – dzisiejszych żołnierzy (wy)klętych -pijących piwo, plujących na chodnik, mówiących słowami, gdzie tylko przecinek nie jest przekleństwem. Stworzyli ich politycy pisu oraz media opanowane przez dziennikarzy niegdyś niepokornych swoją mową nienawiści i prostacką propagandą słowa. Skutki kilku miesięcy języka pogardy w przestrzeni publicznej. W dzisiejszych czasach mogą pokazać innym jawną pogardę, bo mają przyzwolenie na to. Nie muszą myśleć samodzielnie – działają już szablonowo. W Krakowie jest w plenerze taki plac do ćwiczeń fizycznych, który jest zazwyczaj oblegany przez narybek OT.… Czytaj więcej »
Maciek123454321

Hmm, mam dla ciebie krakusie – nowe określenie. LUMPENINTELIGENT. Psuje jak ulał.

Maciek123454321

I G N O R ! ! !

Kiki i kaka
Bardzo podobał mi się pański artukuł (artykuł?) o dialogu Tishnerowskim. To był ten powód dla którego zacząłem pana „śledzić” an fejsie, miłe ciekawostki. Dialog ten zakłada, że obie strony dopuszczają swoją omylność, ew. równoważność sądów drugiej osoby. I jest to wszystko piękne i działa jeśli te założenia są spełnione. Niestety w przypadku tak poważnego tematu jak życie ludzkie to nie działa. Ludzie mają różne systemy wartości i kierują się różnymi zasadami. Było by miło gdyby wszystkie problemy dało się rozwiązać rzeczową dyskusją. Świat nie jest miłym miejscem. Z pewnością są sytuacjie w których nie był by Pan zdolny do przyznania… Czytaj więcej »
Kiki i kaka
Sprostowanie paru niejasności. Odnośnie dialogu. Troszkę za bardzo to zdemonizowałem. Nie chodziło mi tyle o sam dialog co o sytaucję która mamy po tym dialogu. W końcu znaczna większość zainteresowanych spotkała się już z argumentami drugiej strony i nie były one wystarczające do przekonania ich. Bardzo ciężko znaleść kogoś kto jest kompletnie niezdolny do dialogu (da się, ale raczej w tej sytuacji zdarzają sie tacy ludzie nie częściej niż normalnie). Oczywiście że jak zaczynamy dyskusję to dopuszczamy do siebie że druga strona może mieć rację, inaczej to był by monolog albo lekcja polskiego. Jest to dla mnie tak oczywiste że… Czytaj więcej »
wiesław
Jeśli dwie strony nie mogą dojść do porozumienia w drażliwej kwestii , to czy nie słusznym byłoby oddanie każdej ze stron pola do życia według wyznawanych zasad? Narzucanie drugiej stronie własnych mniemań przy zastosowaniu całego aparatu represji państwa – w oparciu o restrykcyjne prawo wymierzone w zasady słabszej ze stron jest niedopuszczalne w nowoczesnym społeczeństwie. Być może wyjściem z tej sytuacji byłoby odwołanie się do społeczeństwa w drodze referendum. Zapytać suwerena czy chce być państwem wyznaniowym. Pozytywna odpowiedź bezwzględnej większości dałaby władzy mandat do integracji z prawem kanonicznym i dostosowaniem konstytucji do pism świętych. Władzę nieformalną oddałoby się w ręce… Czytaj więcej »
tuciu
Wieslawie, slusznie prawisz, ale Kiki i kaka napisal dosyc wyraznie ze go to nie przekonuje bo sprzeciwia sie to w fundamentalny sposob jego sumieniu. Politycznie to sytuacja podobna do niewolnictwa w USA przed wojna secesyjna: pragmatycznie pozwolono kazdemu urzadzic swoj stan tak jak uwazal to za stosowne, ale po jakims czasie oburzenie moralne przeciwnikow niewolnictwa, podlane interesem polityczno-gospodarczym i tak doprowadzilo do totalnej wojny. Dla Ciebie uznanie, ze gdzies w odleglym zakatku Polski bedzie dopuszczalne niewolnictwo, bo i tak ludzie pracuja tam za glodowe stawki i bedzie to dla nich najlepsze rozwiazanie, byloby z pewnoscia rowniez nie do przyjecia. KiK… Czytaj więcej »
wiesław

Jeśli już jesteśmy przy Ameryce, to warto podać jeszcze przykład nieskuteczności państwa w walce z.. rzeczywistością. Prohibicja. Dzięki jej wprowadzeniu problem alkoholizmu zamiast się zmniejszyć przybrał na sile, tworząc przy okazji gigantyczną szarą strefę i zorganizowaną przestępczość. Jeżeli jestem w błędzie to proszę mnie poprawić, ale wydaje mi się że w krajach gdzie dopuszczalna jest aborcja, samo zjawisko nie tylko nie powiększa się, ale odnotowuje tendencję zmniejszającą. Jeżeli byłaby to prawda, to właśnie dopuszczalność aborcji byłaby paradoksalnie pro-life

tuciu
Dokładnie tak jest, przykład z prohibicją jest równie dobry, ale polskim prolajferom nie chodzi o realne zmniejszenie ilości aborcji, tylko o danie świadectwa swoich poglądów (czyli katolickiej nauki społecznej) i postawy moralnej przed sobą i światem. Gdyby chodziło o faktyczne ograniczanie ilości dokonywanych aborcji, a nie o wojnę ideologiczną, rozmawialibyśmy o wysokości świadczenia opiekuńczego, o dostępności żłobków, kosztach przedszkoli, zasiłku rodzinnym, ulgach podatkowych na dzieci, refundacji antykoncepcji, powszechności oświaty seksualnej, wsparciu dla rodzin dzieci z różnorakimi problemami zaczynającymi się od chorób genetycznych typu zespołu Downa a kończąc na np. adoptowanmi dziećmi z FAS. To niestety nie są spektakularne tematy pozwalające… Czytaj więcej »
Kasia

Tak, tak – każdy może zdecydować… Np. naziści zdecydowali, że Żydzi to podludzie, więc ich zabijanie nie jest niczym złym… wszak każdy może decydować…

mariana131

Juz wiem ze mnie na dyskurs z przeciwnikiem politycznym nie stac. Powtarzajace sie zwroty zaprzeczajace wszelkim prawom logiki (Caracale i D’amato), fizyki (prawda smolenska), prawdopodobienstwa(koniec pisu) powoduja ze mam scisk zoladka.

tuciu

Skad inad slusznie Cie nie interesuje, bo i tak go nie przekonasz. Mozesz starac sie za to przekonac znakomita wiekszosc ogolu, ze wyjdzie lepiej na Twoich rzadach, i ze wysluchiwanie Twoich opinii i prawd nie bedzie tak meczace jak sluchanie Twoich przeciwnikow politycznych.

PaWeł
Panie redaktorze. A może nie jest tak jak Panu i wielu innym wydaje się. Niestety podejrzewam , że nie jest Pan wobec nas tak do końca szczery. Moim zdaniem ” idzie Pan na łatwiznę”. Uruchomił Pan przysłowiowe bicie piany. Należę do tych dla których dużo większa satysfakcją jest możliwość przyznania racji adwersarzowi, zrozumienie jego emocji i doświadczeń, niż obezwładnienie go mocą swoich argumentów. Takie doświadczenia oceniam jako bezcenne. Po nich czuję się mądrzejszy. Na pewno nie jestem jedyny. Tylko, że w w tym akurat kontekście takich doświadczeń nie mam.Nie specjalnie mnie to dziwi. Jeżeli zna Pan jednak kilku uczciwych ,… Czytaj więcej »
Misio
Drogi Panie Autorze, bardzo dziekuje za Pana list i probe dialogu. Chcialbym zwrocic uwage, na jedna sprawe. Zadal Pan w swoim pierwotnym tekscie dziesiec pytan, na wszystkie z nich odpowiedzialem, a teraz odnosi sie Pan tylko do dwoch z odpowiedzi i to najbardziej lakonicznych: 4. Na pytanie o gimnazja odpowiedzialem w takim stylu, bo sie po prostu na tym nie znam. W kraju w ktorym od lat mieszkam gimnazja funkcjonuja od lat i sie sprawdzaja. Z drugiej strony pracujac w srodowisku miedzynarodowym gdzie wyksztalcenie ma kluczowe znaczenie wiem, ze polski poziom szkolnictwa jest „niekompatybilny” z tym czolowym, swiatowym…. Wiec oczywistym… Czytaj więcej »
Wiesław
To doprawdy paradne. Pan Misio wprawdzie się nie zna na edukacji, na dodatek tam gdzie mieszka istnieją gimnazja i się sprawdzają ale wyciąga wniosek, wbrew przemilczanym tu statystykom, mówiącym że poziom nauczania wzrósł w ostatnich latach, na podstawie niesprawdzalnych w żaden sposob rzekomych własnych obserwacji( to nie jest argument)że stan polskiej edukacji wymaga natychmiastowej naprawy. I choć ocenił poprzednie władze ministerialne negatywnie poslugując się deprecjonowaniem personalnym a nie merytorycznym, o kompetencjach nowych ma do powiedzenia tylko że ma nadzieję że to fachowcy. Na jakiej podstawie?. Nic na to nie wskazuje. Tempo „reformy” bałagan informacyjny i niekompetencja zostały już wytknięte przez… Czytaj więcej »
Misio

Drogi Panie, ci gimnazjalisci wedruja pozniej do liceow, a nastepnie na studia… zostaja politykami, naukowcami, publikuja, patentuja, itd… Czy Szanowny Pan wie, ze mimo licznych programow innowacyjna gospodarka, milionow Euro wpuszczonych w obieg w Europie nasza gospodarka innowacyjnoscia nie powala? Gorzej niz u nas jest tylko w takich potegach jak Litwa, Lotwa, Chorwacja, Turcja, Bulgaria, Macedonia, Rumunia i Ukraina? O ZNP to wiemy, ze jej prezes Broniarz jest zaKODowanym przeciwnikiem rzadu….

Wiesław

No to niech mi pan Misio, z łaski swojej, chociaż wyjaśni jak skrócenie obowiązkowej edukacji o rok ( 8 lat szkoły pdst) wpłynie na poprawę jakości nauczania aby w efekcie nasza gospodarka inowacyjnością powalała?. O ZNP ja wiem tyle że zrzesza nauczycieli, osoby najbardziej kompetentne do wypowiadania się na temat edukacji. Nadal nie odniósł się pan do rankingów światowych które twierdzą zupełnie coś przeciwnego niż pańskie mniemania. Jak możemy porozmawiać merytorycznie kiedy nie odnosi się pan do argumentów, a jedynie przedstawia nic nie znaczące opinie laika?

Misio

Witam Pana ponownie, nareszcie jakas nam sie madra dyskusja wywiazala. Nie wiem jak wplynie skrocenie edukacji. J apisze tylko, ze ja trzeba zmienic. Wspomnialem tez, ze prezes ZNP jest czynnym uczestnikiem zaKODowanych marszow. Co do rankingow swiatowych, to prosze bardzo: w Shanghai Rank wyzszych uczelni, nasz najlepszy uniwerystet jest w 4-tej setce… Reszta naszych uczelni nie zostala sklasyfikowana…. 🙁

Wiesław
„Polscy uczniowie są wśród najlepszych pod względem umiejętności rozumowania w naukach przyrodniczych, czytania i interpretacji oraz zdolności matematycznych. To wynika z badania PISA przeprowadzonego przez OECD wśród ponad pół miliona 15-latków z 65 krajów. Wyniki młodych Polaków znacznie przekraczają średnią dla państw OECD. Uczniowie z Polski zajęli dziewiąte miejsce w kategorii „rozumowanie w naukach przyrodniczych”, zaś 10 w czytaniu i interpretacji. Okazali się też bardzo dobrymi matematykami zajmując 14 miejsce w tej dziedzinie, w niej także nastąpił największy awans młodych Polaków, którzy w poprzednich badaniach PISA (Programme for International Student Assesment) zajmowali miejsca w okolicach średniej dla państw OECD.” A… Czytaj więcej »
wiesław
Wracając jeszcze raz do polskich uczelni wyższych. Ich poziom nie świadczy o wykształceniu Polaków. Jak jeszcze niedawno donosiła prasa:Darmowe, prestiżowe studia za granicą to coraz większa konkurencja dla naszych uczelni. Według najnowszych statystyk OECD na zagranicznych uczelniach kształci się już ok. 48 tys. Polaków. – pisze”Rzeczpospolita”.,A z samego tylko programu Erasmus nie wliczanego do tej statystyki 100 tyś. Statystyki nie uwzględniają studentów którzy zdecydowali się na studia na własną rękę i tych zdecydowanych na studia płatne.Biorąc te dane pod uwagę, można jednoznacznie stwierdzić,że absolwenci polskich liceów, radzą sobie w innowacyjnym świecie bardzo dobrze.Jednocześnie twój argument o szanghajskim rankingu, którego nie… Czytaj więcej »
Halina
Zgadzam się z panem. Uważam, że szkoły mamy niezłe. Młodzi Polacy z powodzeniem radzą sobie na całym świecie. I są tam innowacyjni i dobrze postrzegani. Natomiast to, że nie są innowacyjni w kraju, to nie wina szkół i uczelni, a gospodarki polskiej, w której nie ma zapotrzebowania na innowacyjność. Nawet znane z mediów przykłady super wynalazków, nie są rozwijane w kraju, a kupowane przez zagraniczne firmy. Tak było w PRLu , tak jest teraz. Oprócz braku pieniędzy nie ma tradycji inwestowania w rzeczy nowe, niesprawdzone. Ten Misio to jest ciekawy przypadek, jeżeli mieszka za granicą, to co on może wiedzieć… Czytaj więcej »
wiesław
W mojej ocenie pani Halino, Misio i inni wypisujący na tym portalu treści promujące dobrą zmianę i szkalujące wszelkie przejawy niezadowolenia są elementem propagandy. I doprawdy nie ma to znaczenia czy w swoim dziele pobierają za swoją pracę wynagrodzenia, czy są jedynie tępym narzędziem. Wracając do szkolnictwa, to wiem jak wyglądała dawna PRL-owska szkoła z osobistych doświadczeń, a dziś wiem jak funkcjonuje współczesna z doświadczeń rodzica. I choć nie byłem kiedyś zachwycony wprowadzaniem gimnazjów, dziś widzę że to najmocniejsza strona edukacji. Psucie jej uznaję za przejaw albo totalnej głupoty, albo za celowe działanie wrogów naszego kraju. „reforma”m Zalewskiej jest nie… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Faktycznie, gimnazja to najmocniejsza strona edukacji. O dosłownym sensie tego słowa przekonał się niedawno 14-letni gimnazjalista z Konina, świadczy też o tym zawrotna kariera wyrażenia „gimbaza”, określającego, jak wiadomo, ludzi o najwyższym poziomie intelektualnym… ;)))))))))))))))

gniewko_syn_ryba

„Młodzi Polacy z powodzeniem radzą sobie na całym świecie.”

Na zmywakach… ;))))))))))))

A kto po 1989 doprowadził do takiego stanu naszą gospodarkę ?… Może pochwalisz się ile dziś jest warte twoje świadectwo udziałowe z programu powszechnej prywatyzacji p. Lewandowskiego ?…

gniewko_syn_ryba

Jak to co Misio może wiedzieć o sytuacji w Polsce… ? Przecież zagraniczne media szczegółowo i wybitnie obiektywnie ją relacjonują na bieżąco, to doskonale wie, co się w Polsce dzieje… ;))) Poza tym zagląda na ten portal, a tu też równie obiektywnie ta polska rzeczywistość jest przedstawiana… ;))))))))))))

wpDiscuz