Słabo świecące „Lampiony”, czyli Bonda w słabszej formie

Słabo świecące "Lampiony", czyli Bonda w słabszej formie

14756834234632589-jpg-gallery-big-iext45741418Nie wiem, czy Katarzynie Bondzie bardziej zaszkodziła promocyjna łatka „królowej polskiego kryminału” czy morze pochwał, które spłynęło na nią po poprzedniej książce, ale jej najnowsze „Lampiony” mocno rozczarowują…

Trzecia część cyklu sensacyjnych przygód młodej i zdolnej profilerki policyjnej Saszy Załuski przenosi nas wraz z akcją do Łodzi. To właśnie tam bohaterka będzie musiała rozwikłać zagadkę szalonego podpalacza. Kolejne doświadczenia i zmagania pani policjant to nie tylko potyczka ze zbrodnią, ale także kolejne kroki, które prowadzić ją będą do odkrycia mrocznej tajemnicy z własnej przeszłości.

Brzmi intrygująco i ciekawie? Niestety, tylko brzmi, bo w „Lampionach” niewiele się dzieje. Mało tu napięcia i emocji, mało akcji i ciekawej intrygi, która przecież zawsze była znakiem rozpoznawczym autorki. Mam zresztą wrażenie, że gatunek, z którego Bonda słynie, najzwyczajniej zaczyna ją nudzić. Fabularna klisza jest w „Lampionach” wyjątkowo naciągana i po prostu słaba (muzułmańscy terroryści – banalniej nie można). Natomiast mnogość wątków i postaci miast budować nastrój i klimat buduje chaos. Słabe dialogi tylko dopełniają poczucia straconego na lekturę czasu. Bo generalnie jest tu tak, jak kiedyś w polskim kinie – nuda, nuda i jeszcze raz nuda niestety.

Jest jednak coś, co w tej powieści jest dobre. To Łódź. Pokazana wprawdzie z perspektywy mrocznych zakątków i dzielnic, „bez pudru” i ozdobników jest zdecydowanie najciekawszym bohaterem książki. Łotrzykowska, drapieżna i obdarzona ciężarem kryminalnego sznytu, ale równocześnie intrygująca, ciekawa i zachęcająca do poznania.

„Okularnik”, poprzedni tom cyklu, wyjątkowo wysoko zawiesił poprzeczkę oczekiwań i wymagań względem Bondy. Mam zatem nadzieję, po nieudanych niestety „Lampionach”, że w finale cyklu znowu będzie dobrze. W przeciwnym wypadku trzeba będzie pożegnać się z tytułem królowej…

Tomasz Moskal

Katarzyna Bonda, Lampiony, Muza

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Słabo świecące „Lampiony”, czyli Bonda w słabszej formie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ilona

Pani Bonda ma w ogóle w swoich książkach nadmiar słów…są grubsze niż Harry Potter, ale niewiele z tych słów popycha akcję. Przeczytałam trzy i póki co odpuszczam. Może jeszcze kiedyś….ale nie teraz.

wpDiscuz