Ślepy o kolorach nie napisze, czyli „Sztuka kochania”

Ślepy o kolorach nie napisze, czyli „Sztuka kochania”

– „Nie boi się Pani, że to, co Pani pisze wywoła rewolucję?
– To ja jestem rewolucja! I nadchodzę!”

Michalina Wisłocka bez wątpienia była rewolucją. Jej niebanalny życiorys i związki (miłosny trójkąt, romans z żonatym mężczyzną) oraz życie zawodowe nijak nie przystawały ani do siermiężnej, powojennej rzeczywistości i moralności, ani tym bardziej do totalitarnego systemu, który interesował się wszystkim poza szczęściem łóżkowym swoich obywateli. Wbrew przeciwnościom, ograniczeniom i zakłamaniu walczyła o swoje i wspólne. Napisała książkę, która wstrząsnęła seksualnymi barierami, podbijając jednocześnie serca czytelniczek i rodzimy rynek księgarski. Nadała podmiotowość polskim kobietom, a dając im „prawo do orgazmu” zrewolucjonizowała seksualność PRL-u!
Teraz najsłynniejsza polska ginekolog i autorka słynnej „Sztuki kochania” doczekała się filmu, który od minionego piątku oglądać można w kinach. Obrazu, który będąc świetną rozrywką, przypomina jednocześnie o wyboistej drodze Wisłockiej w walce o przełamywanie konserwatywnej obyczajowości, jej przepychankach z bezdusznością komunistycznej machiny i… średnio udanym życiu prywatnym.

W najnowszy film Marii Sadowskiej sukces wpisany był niemal od pierwszego klapsa. Popularny temat i bohater. Dobry scenariusz oparty na motywach dobrej książki Violetty Ozminkowski („Michalina Wisłocka. Sztuka kochania gorszycielki”) i znakomita ekipa twórcza (Michał Sobociński, Radzimir Dębski). Opromienieni sukcesem „Bogów” producenci i prawdziwie gwiazdorska obsada (z wcielającą się w postać głównej bohaterki Magdaleną Boczarską na czele). Wszystko na tip top, ale taki dream team, wbrew pozorom, potrafi stanowić ciężar, który nie każdemu udaje się udźwignąć. Sadowskiej się udało! Nakręciła film inteligentny, zabawny i mądry, choć przy tym lekki w formie i odbiorze. W „Sztuce…” skrzą dialogi i dowcipy, „błyszczą” piękne zdjęcia, stroje i rekwizyty, a muzyka oryginalna i piosenki dobrane na soundtrack to autentyczne mistrzostwo świata! Co nie dziwi, gdy pamięta się o dokonaniach muzycznych pani reżyser.

Sadowska nie boi się sięgać po nagość, konkretny język i przekaz w czym bardzo pomagają jej odwaga i dobra gra Boczarskiej („ślepy o kolorach nie napisze!”), Lubosa, Wasilewskiej i… Piotra Adamczyka! Ten, kreśląc postać męża Wisłockiej, totalnie przełamuje aktorskie emploi ostatnich lat, kreując przy tym jedną z najlepszych swych filmowych kreacji. A dobrze wyglądają w „Sztuce…” także ograni ostatnio maksymalnie – Szyc, Mecwaldowski i Jakubik. I jeszcze fantastyczna Jaśmina Polak! Wszystko tu gra w najlepsze, co sprawia, że 120 minut projekcji mija nie wiadomo kiedy.

Historia życia Michaliny Wisłockiej to historia rewolucji seksualnej w komunistycznej Polsce. Wojny, której autorka „Sztuki kochania” oddała się bez reszty, nie biorąc jeńców. W ogniu tej walki ucierpieli najbliżsi, ale także osobiste szczęście Wisłockiej, która potrafiła dbać o innych, nie potrafiąc zadbać o siebie. „Miśka” wpłynęła na życie wielu kobiet, jednocześnie nie radząc sobie z własnym. Ale i tak wygrała! Pamięć o sobie i swoich dokonaniach, szacunek tych, którym pomogła i wspomnienie wszystkich, którzy jej książkę (tak, jak ja pacholęciem będąc) czytali z wypiekami na twarzy.

Dziś zmieniło się niemal wszystko. Świat epatuje seksem, a Internet sprawia, że temat tabu w tej sferze nie istnieje. A jednak po książkę Wisłockiej sięgają i wciąż sięgać będą kolejne pokolenia Polek i Polaków!

Tomasz Moskal

Sztuka Kochania. Historia Michaliny Wisłockiej. Reż. Maria Sadowska, Dystrybutor: Next Film

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
SobiepanSławomirMaciek123454321MirandaHiszpan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
krakus
krakus

Dodajmy jeszcze, że film pewnie będzie mocno kłuł po oczkach naszych kościelno-seksualnych hipokrytów z partii rządzącej. Przecież w dzisiejszych czasach pani Wisłocka byłaby przez pis do spółki z klerem szykanowana i cenzurowana jeszce bardziej niż za komuny. No ale trudno żeby było inaczej, skoro głównym gwiazdom – caczyńskiemu i pawłowiczowej na pewno dawno już (cytując film) wiadome miejsca zarosły rzęsą.

Sobiepan
Sobiepan

Krakusek, pogielo cie ? CO ja teraz bede opowiadal jako „vice”- (cytaty twoich gleboko filozoficznych wypocin) w moim calodobowym barze piwnym na Kreuzbergu ???

Hiszpan
Hiszpan

„Ślepy o kolorach nie napisze”…… a jednak od wielu lat panowie w sukienkach i samotny mężczyzna bez rodziny „urządzają nam życie” za zgodą znacznej części gawiedzi. 90 procent katolików i 38 % wyborców z „biorących sprawy w swoje ręce”- głosujących. Schizofrenia….

Miranda
Miranda

Zgadzam się w 100% z autorem artykułu. Byłam w kinie już w pierwszy dzień ,gdy wszedł na ekrany. Zostałam do końca napisów po filmie/ świetny fragment wywiadu z Wisłocką w wykonaniu M.Boczarskiej/. Wiele osób tez zostało do końca. Gdy wychodziłam jedna z pań głośno powiedziała do innej: „Trzeba było jak najszybciej obejrzeć ten film, bo nie wiadomo jak długo pis pozwoli go wyświetlać.” Tak to prawda. Goraco polecam. Obejrzyjcie ten film jak najszybciej. Ja nie żałowałam.

Maciek123454321
Maciek123454321

Właśnie dziś wieczorem idę obejrzeć film, po powrocie z pewnością napiszę kilka słów. Pozdrawiam.

Maciek123454321
Maciek123454321

Polecam, naprawdę świetny film. Wartka akcja, świetnie napisane i zagrane dialogi. Gdyby nie ciężar gatunkowy postaci głównej bohaterki, można by uznać „Sztukę kochania” za znakomitą komedię obyczajową. Nasunęła mi się natomiast pewna niewesoła refleksja. Otóż film pojawia się w bardzo właściwym momencie, kiedy kler pospołu z Wielkim Karaluchem usiłują przmodelować Polskę w kraj kościelno – autorytarny. Spychani jesteśmy obyczajowo w odmęty pseudokatolickiej hipokryzji i zakłamania. Znowu wstydzimy się rozmawiać o sprawach intymnych, kwitnie podziemie aborcyjne i turystyka aborcyjna, głośno mówi się o zakazie sprzedaży środków wczesnoporonnych, za chwilę wycofa się z aptek hormonalne środki antykoncepcyjne itd. itd. Proponuję „polskim dziewuchom”… Czytaj więcej »

Sławomir
Sławomir

Dokładnie tak jak reżim, buta, Duda, Rydzyk i biskupi o aborcji.