Stracone święta?

Stracone święta?

Trudno powiedzieć, czy chodzi o hipokryzję czy prostolinijne udawanie. Święta Bożonarodzeniowe są jednym i drugim. Samo „drzewko” wigilijne, coraz częściej, nie jest już drzewkiem tylko jakąś atrapą, a to plastikową a to naturalną, ale podrasowaną tak, by pasowało do idealnego wzorca „amerykańskiej choinki”. Prezenty nie płyną „z serca” tylko z supermarketów, czyli z fabryk dobrobytu banałów i tandety. Zawsze mam do siebie pretensję, że nie pomyślę o prezentach w ciągu roku i nie skupię się na szukaniu rzeczy, które mogą naprawdę kogoś ucieszyć tylko szukam na ostatnią chwilę czegoś, co będzie niedrogie i efektowne co znaczy dobrze zapakowane. Poza tym jedzenie. Jest go – z reguły – bezmiar, co wyraża obfitość i multikulturalizm naszej tradycji; śledzie – żydowskie, kapusta- niemiecka, barszcz – ukraiński, pierogi – (genetycznie) rosyjskie… co – niestety w naszej aktualnej rzeczywistości – nie przekłada się na otwartość towarzyską, kulturową czy polityczną. Opłatkowe życzenia są powierzchowne, kolędy – nie zawsze śpiewane, a jeśli już to z youtube’a, radość udawana (bo wszyscy zmęczeni, zabiegani, zatroskani) a jednak… a jednak! Boże Narodzenie ma sens.
Wystarczy trochę się wyciszyć, trochę przyjrzeć się bliskim, trochę wsłuchać się w treść kolęd, trochę czasu poświęcić innym (jeśli ich zaprosiliśmy), trochę odprężyć się pod choinką, posmakować potraw, popić i… jest!! Bóg się narodził, koło czasu zatoczyło krąg, wszystko radośnie zaczyna się od początku i przebiegać będzie ku swemu przewidywalnemu końcowi. Za kilka miesięcy Bóg umrze za nas, by potem znów się narodzić wieszcząc nowinę, że wszystko przed nami, że jest nadzieja, że sprawiedliwość i dobro pokonają zło. Cykliczność tej nadziei jest pocieszająca nie tylko dla wierzących. Optymizm wiary niekoniecznie ma charakter eschatologiczny, również polityczny. Boże Narodzenie w wymiarze laickim znaczy, że nie wszystko stracone, że zawsze jest szansa na to co nowe, lepsze, radosne, otwarte. No bo ciągle jest szansa? Jest!! No nie?

Magdalena Środa

  •  
  •  
  •  
  •  

Polecamy również

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Stracone święta?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Janik

Sama nazwa „Boże Narodzenie“ jest w sprzeczności z katechizmem, w którym pisze że Bóg był zawsze i będzie zawsze. Czyli Bóg nie może się urodzić, gdyż jest wietrzny.

gniewko_syn_ryba

„wietrzny”… ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

gniewko_syn_ryba

Najzabawniejsze jest to, że wojujący ateiści mają zawsze najwięcej do powiedzenia w sprawach wiary… ;))) Jednocześnie odmawiają duchownym prawa wypowiadania się w kwestiach bliższych życiu… Ot taka ich „tolerancja”… ;)))

Zgredzinka

Jak „klechy” założą rodziny, to będą tak bliscy życiu, że przestaną się wymądrzać i mieszać w politykę.
Zaraz przejrzą na oczy, tak jak „pasterze” innych wiar.
To z braku życiowego doświadczenia robią tak złą robotę.
O przestępstwach na tle seksualnym … już nie wspomnę.

wpDiscuz