Szopki w czasach PiS

Szopki w czasach PiS

Wiele lat temu, w stanie wojennym, warszawskie szopki nawiązywały do wydarzeń politycznych. Pojawiały się w nich rekwizyty, osoby, hasła, które prócz przekazu religijnego, odzwierciedlały nastroje i to, czym żyło społeczeństwo. Najbardziej to było widoczne w roku śmierci księdza Popiełuszki. W jednym z kościołów pojawiła się szopka, w której zamiast kołyski stał samochód, a Jezus miał swoje posłanie w bagażniku. Aluzja aż nadto czytelna. Żyła tym cała Warszawa. Kościół w zniewolonej Polsce dość często angażował się po tej stronie sceny politycznej, która domagała się wolności i samostanowienia, była przeciw przemocy i dyktaturze. Potem, w czasach transformacji, stanął po stronie społeczeństwa konsumpcyjnego. Szopki były trywialne, wypasione, pełne świecidełek. Kościół bogacił się i uwłaszczał szybciej niż społeczeństwo. Kilka lat temu nastąpiła moda na „ekologię”, czyli żywe zwierzęta, więzione ku uciesze wiernych i gapiów na małej przestrzeni wokół „nowonarodzonego” lub zamiast. Niekiedy w szopkach stali żywi ludzie. Takie performance czy reality show.

Bardzo jestem ciekawa, czym charakteryzować się będą szopki w czasach, gdy większość Kościoła wstąpiła do PiS? Czy będzie tam bogata symbolika władzy pobożnej i rozmodlonej, na którą nastaje złowrogi tłum KOD-owskich wichrzycieli i innych wrogów Pana Jezusa (już króla Polski) i Jarosława Kaczyńskiego (też króla)? Czy też wizerunki wniebowziętej Polski oderwanej od Europy, ale naszej własnej?

Jestem niemal pewna, że żadna z nich nie nawiąże do tego, co powinno być dziś przedmiotem troski każdego chrześcijanina. Do losu syryjskich uchodźców i tragedii, która dotyka mieszkańców Aleppo. Ci bliźni, słabi, wykluczeni, cierpiący, ku którym pochylał się niegdyś Chrystus nie istnieją w zdecydowanej większości Kościoła, celebrującym atrybuty władzy, samozadowolenia i pychy. Część Kościoła jest wobec nich nie tylko obojętna, ale i wroga, zamykając serca wiernych. Jeśli współczuje, to pompatycznie i na odległość, ale nie zamierza ani pracować nad tym, by wierni stali się bardziej otwarci, hojni, wielkoduszni, tolerancyjni, ani tym bardziej dawać przykładu tego, co nazywało się w dawnej tradycji caritas (miłosierdziem lub miłością bliźniego). Dziś caritas odnosi się tylko do swoich. Znacząca część katolików potrafi wzruszać się (lub udawać, że się wzrusza) abstrakcyjnym cierpieniem Jezusa na krzyżu, a nie potrafi zareagować na rzeczywiste cierpieniem ludzi wygnanych, bezdomnych, okaleczonych. Taki kraj. Takie szopki.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
  •  

Polecamy również

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Szopki w czasach PiS"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jakub

W państwie, które odznaczyło najważniejszym z orderów osobę ratyfikującą umowę z pewną organizacją, a umowa ta ma charakter lenna (bez prawa do wymówienia), zawartość szopek nie jest najważniejsza.
Istotniejsze jest uporczywe działanie w celu zerwania tej umowy – bez tego nasze starania nie będą konstruktywne.

Sławomir

Teraz koścół w przeważającej większości wraz ze spisiałą solidarnością i przystawką piosenkarską jest koalicjantem reżimu.

Waldemar
Bardzo pojechała pani profesor. Chyba za daleko. Ja też pamiętam szopki stanu wojennego, gdy przychodziłem z moja kilkuletnią córką do kapucynów na Miodowej, gdzie w korowodzie postaci, jadących złożyć pokłon małemu Jezusowi, był Wałęsa z „S” i „Solidarność Wiejska”. Inne czasy, inne usytuowanie Kościoła, który, nieco trywializując, jechał na tym samym wózku, co społeczeństwo. Dziś Kościół w Polsce uznaje się za twierdzę, może nie aż za „antemuralis”, niemniej widzi siebie w roli obrońcy tych wartości chrześcijańskich, które są zagrożone w laickiej i sekularyzującej się Europie zachodniej. PiS podziela tę wizję i w rozmaity sposób wspiera Kościół, przede wszystkim potężnym strumieniem… Czytaj więcej »
smętek

Polski kościół to zbiorowisko ludzi, którzy w większości nie mają pojęcia o naukach Zbawiciela. Ważne są tradycyjne symbole. Kto by przejmował się tym, że gdzieś w Aleppo wymordowano setki tysięcy niewiniątek. Oni daleko, mają inny odcień skóry. Przecież kiedy sprawny bandzior katuje małe niewinne dziecko w mieszkaniu obok naszego też serca prawdziwych Polaków-katolików nie krzyczą dosyć morderco. Nawet zwierzęta nie zabijają swoich małych a Polak – tak.

mariana131

A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Czy pojmujecie co to znaczy?
Czy raczej trafia do ciebie „Bądźcie nietolerancyjni, fanatyczni i zaciekli” (Hitler)
Do „Katoli” trafia znaczenie drugie, czyli Polactwo (nie Polacy) ku mojemu przerazeniu rozumuja po hitlerowsku.

Regina

Racja!!! Niestety wielu tzw. katolikow ogarnelo myslenie wszechpolskie, zreszta nie czytaja Pisma Swietego, a bliznich(ludzi) z Syrii nazywaja islamistami – jak leci – dzieci takze ! Niestety polski kosiciol to tylko folklor, oddala sie coraz bardziej od idei chrzescijanskiej! Boze Narodznie to przeslanie humanistyczne , a nie tylko propagowanie z ambony polskiej ” najlepszej” tradycj barszczu i pastoralek , Mam czasem wrazenie, ze nie sluchaja tego co mowi papiez- prawdziwy chrzescijanin!!

Zenobiusz
Kościół nigdy nie „jechał na tym samym wózku co społeczeństwo”. Owszem, kiedy było mu to potrzebne to podczepiał się pod ten wózek. A teraz wychodzi na to, że gdyby nie kler to nie byłoby demokracji. Ta zaś jest jak wiemy, bo ZSRR padł gospodarczo, a towarzysze nie zdołali uruchomić u nas systemu chińskiego, choć próbowali ( pierwsza ustawa o działalności gospodarczej itd. ). Co do wyznawania wiary przez naszych katolików to wszak zawsze był i coraz bardziej jest tylko folklor. Masowa oświata z czasów PRL-u nieodwracalnie zniszczyła społeczne podglebie kościoła. Owszem, walczy o swoje bo już od przedszkola stara się… Czytaj więcej »
Waldemar

A co znaczy Kościół? Wyłącznie Konferencja Episkopatu Polski? Słuchał pan biskupa Pieronka, oglądał dziś wywiad z ks. prof. Wierzbickim, czytał wczesniej w Tygodniku Powszechnym teksty o. Ludwika Wiśniewskiego? Też Pan pojechał za daleko.

red dog

Lepszych szopek niż kod i Ryśki petru nie robi nikt. 99% waszych CZŁONKów nie potrafi lub boi się zrobić znak Krzyża na piersiach. Lepiej w temacie Bożego Narodzenia nie wypowiadajcie się towarzysze ! Ludzie bez honoru potrafią przegrać – cieniasy nigdy! Lewactwo całego świata gińcie!

Waldemar

Zawsze mnie smuciło, gdy ktoś zamiast pałki łapał za Krzyż.

red dog

Środa kojarzy mi się jedynie z przerywaniem ciąży i to jest właśnie ekspert od szopki.

wpDiscuz