To jest wojna!

To jest wojna!

Nareszcie dyktator zrzucił maskę? Ależ skąd, on tej maski nie nosił nigdy. To my nie chcieliśmy widzieć tego, czego on wcale nie krył. To my, wiedzeni lenistwem, strachem, nieuzasadnionym optymizmem, założyliśmy maski na własne twarze. Maski bez otworów na oczy.

Jeżeli już w maju PiS rozpisał konkurs na budowę ogrodzenia wokół terenów sejmowych, to znaczy, że doskonale wiedział, że wyda narodowi wojnę. Może nie przewidział tak szybkiej reakcji, dlatego ogrodzenie nie jest jeszcze gotowe, i trzeba szybko stawiać przenośne bariery. Ale mur – przenośny czy stacjonarny – tak czy owak był w planach.

Jeżeli nie chcemy patrzeć, to może przynajmniej słuchajmy? Nie zatykajmy uszu. Jeżeli dyktator mówi „zwyciężymy!”, z chwilą gdy ma już parlament, wojsko, policję i całą strukturę państwa – to znaczy, że nie o to mu chodziło. Że to, co zdobył do tej pory, jest dopiero przyczółkiem. Prawdziwe zwycięstwo jeszcze przed nim. To jest też sygnał, zupełnie jasny, że nie traktuje swojego posłannictwa jako służby Polsce, tylko jako wojnę.

W tej chwili ważne jest: kto kogo? Kto kogo wyprzedzi? Gra na czas. Tego czasu nie mamy. Wszelkie teorie o wygraniu następnych wyborów – to infantylne, naiwne rojenia. Żadnych wyborów nie będzie. Również czekanie aż PiS „się osłabi”, „się skompromituje”, „straci zaufanie społeczeństwa” – jest czekaniem na Godota. Gorzej – jest wkładaniem głowy w pętlę.

Sytuację można najlepiej zobrazować, przyrównując ją do położenia zwierząt wiezionych na rzeź. Podczas zaganiania do ciężarówki można jeszcze coś próbować, ale z chwilą gdy drzwi ciężarówki się zatrzasną – nie będzie już nic do zrobienia. Dlatego PiS trzeba obalić jak najszybciej. Zanim zdoła sformować, przeszkolić, a zwłaszcza uzbroić – tak zwaną obronę terytorialną.

Czy mamy jakieś szanse? Zróbmy sobie przegląd wojsk. Z jednej strony – większość parlamentarna. To akurat jest bez znaczenia, bo i tak parlament jest już farsą. Wojsko. Policja. Służby. Struktury państwa. Po stronie dyktatora ustawił się też żałosny kadłubek Solidarności, który pragnie przejąć rolę ORMO. Jeżeli będą walczyć tak walecznie jak przed budynkiem Sądu Najwyższego – gdzie zrobili wysypisko śmieci w postaci starych namiotów, pudeł, sedesów, zardzewiałych przyczep kempingowych i poprzyklejali tam napisy „walczymy!”, po czym się zmyli i nikogo tam nie ma, śmieci „walczą” za nich – to chyba nie mamy się czego obawiać z ich strony. Zresztą, ORMO rekrutowało się z robotników zatrudnionych w państwowych fabrykach, którym państwo, czyli pracodawca, mogło nakazać wszystko. Natomiast cieńko widzę, żeby dzisiaj pracownicy prywatnych firm przebierali się za jakieś łajzy w pokracznych mundurach i w kaskach budowlańców.

Atutem, i to mocnym, jest natomiast staranne przygotowanie się dyktatora do wojny i opracowanie ataku w najdrobniejszych szczegółach.

A teraz wojsko z drugiej strony: myśląca część społeczeństwa, przekonanie o naszej słuszności, determinacja, mądrość, wsparcie moralne ze strony cywilizowanych krajów, nowoczesne media (sprzymierzeniec niepewny, bo można go wyłączyć, z dnia na dzień można unieruchomić telefonię i Internet. Wyłączenie telefonów to był, przypominam, pierwszy ruch w stanie wojennym).

Hmmm… trochę to porównanie sił przypomina program telewizyjny, w którym niejaki Cejrowski pojawił się z karabinem maszynowym, a Krzysztof Mieszkowski, były dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, z tomikiem poezji Baczyńskiego – i dyskutowali o tym, która broń ma większą siłę rażenia.

Jest jednak jedno „ale”. Dyktatorzy komunistyczni, na których wzoruje się dyktator dzisiejszy, mieli za sobą poparcie armii radzieckiej, która nie musiała nawet wkraczać, stacjonowała w Polsce. W końcu poradzili sobie bez użycia tej armii, jednak jej obecność mogła mieć pewien wpływ na postawę ludności, a nawet polskich żołnierzy. Odbierała nadzieję.

Dzisiejszy dyktator tego wsparcia nie ma. Być może zabiega o nie, przez swojego emisariusza, ministra obrony nie wiadomo którego państwa, ale czy może na nie liczyć? I, co ważniejsze, czy taka pomoc nie zredukuje go do roli wielkorządcy? Myślę, że byłby to dla niego za wielki wstyd, gdyby przyszło mu być tylko gubernatorem.

Pozostaje wojsko polskie. A to nie jest element stuprocentowo pewny. Jak w krytycznej sytuacji zachowa się wojsko, tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Historia wskazuje, że wszystkie dyktatury upadają, a większość dyktatorów ponosi zasłużoną karę, którą najczęściej jest kara śmierci. Mimo to nie powstrzymuje to następnych kandydatów od odgrywania tej roli, której finał jest z góry znany. Niestety, zanim ten finał nastąpi, naród pod wodzą dyktatora cierpi przez lata albo dziesięciolecia.

Co więc możemy zrobić, żeby drzwi klatki się za nami nie zatrzasnęły? Tylko jedno. Wyjść na ulice. Nie w liczbie trzech, trzydziestu czy nawet trzystu tysięcy, bo to za mało. Żeby nie dopuścić do zaryglowania klatki, na ulice muszą wyjść miliony. To nasza jedyna szansa. Mobilizujmy wszystkich – rodzinę, znajomych, przyjaciół. Tłumaczmy im, dlaczego to jest ważne. Drzwi do ciężarówki zaraz się zatrzasną.

Tomasz Matkowski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "To jest wojna!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Piotr
Myślę ,że grzech pierworodny popełniliśmy zakładając iż uzurpator będzie się stosował do prawa,reguł,zwyczajów ,szacunku dla innych ludzi,chociaż ze swojej partii, już pomijając inaczej myślących.Spróbujcie spojrzeć mu głęboko w oczy,nawet przez monitor,to co widzicie? Ja widzę tam pogardę i wściekłość,im bardziej mu ktoś usługuje ,tym więcej pogardy,pogardy dla ludzi którym się chce coś z Pańskiego stołu.Jego regułą jest wygrać, oszukać i wygrać! oszukać i wygrać! oszukać i nagroda ! oszukać i orgazm! TO UZURPATOR! Wesołych Świąt!
Zgredzinka

Ja jak patrzę w te oczy, to widzę … szaleństwo !!!

Jagoda

PRZESTAŃCIE koronę chce zbyt długo żył w pogardzie .

raf

Do Polaków chyba rzeczywiście nie dociera, kim są pisowcy. To nie jest normalna partia jak każda inna. To nie są poglądy jak każde inne. I partia i głoszone przez nią faszystowsko-rasistowskie antypolskie hasła powinny być ZDELEGALIZOWANE. Cóż, być może rzeczywiście to wszystko zmierza w stronę wojny domowej. Trudno mi się z tym pogodzić, ale skoro druga strona mnie do tego zmusza…

Tom

Jest już dokumentnie po was. Wy nic oprócz zadymy nie proponujecie, Nawet w trzech prostych zdaniach nie potraficie na waszych buchtach uzasadnić KONKRETNIE dlaczego drzecie mordy. Dlatego PIS-owi rośnie, a wy stajecie się nic nie znaczącym marginesem, do którego nikt nie chce nawet z gumy od gaci strzelać. I taka mała konspiracyjna porada na przyszłość: Jeśliby jednak któryś z was, antypolskich pomiotów chciał pójść w ślady ryszarda cyby, to zobaczycie, jak wygląda miłość Polaków do Ojczyzny i jak słowa „Roty” wcielają w życie Polacy. Nie grożę wam, a stwierdzam fakt.

krakowianka

Biedny Tom, ani czytać ze zrozumieniem, ani pisać z sensem, ani myśleć samodzielnie. I jeszcze się z tym obnosi. Żenada!

Zwinka

No. Lubię tę proletariacką szczerość.

Zwinka

Łał.

Zgredzinka

Gdyby tv naradowa tak nie łgała, toby wam nic nie urosło, a raczej … zwiędło.
Ten radio-maryjny „ciemnogód”, indoktrynowany jeszcze dodatkowo przez rządową tubę propagandową, żyje w innej, wirtualnej, rzeczywistości, a więc jak może mieć rzetelny obgląd sytuacji?
Zawsze gdy dzieje się coś kontrowersyjnego w życiu politycznym, to zaczynam zastanawiać się, jak też te wydarzenia zinterpretowane zostaną przez telewizję narodową. Zmuszam się wtedy do oglądnięcia tamtejszych „wiadomości” i jakoś nigdy nie jestem zaskoczona, że z ody do miłości wyszedł im tektat wojenny.

Ted

Szeregowy Tom,
W TYYYŁ ZWROT !
BIEGIEEEM MARSZ !

Sławomir

Tom, jak imperium nienawiści pisu, kościoła i spisiałej solidarności będą notowania spadały, to co napiszesz biedaku?

Oldboy

Spróbuję polemizować, choć sądząc po języku mam do czynienia z osobą raczej ubogą intelektualnie. Skąd to twierdzenie, że PiSowi rośnie? Od wyborów, czyli w ciągu roku spadło. Obecnie, mimo kupowania opinii akcjami typu 500+ PiS ma niższe notowania niż w czasie wyborów. Dla porównania: Nowoczesna zyskała trzykrotnie. Jak widać, ten „margines” się rozrasta. Resztę wypowiedzi zostawię bez komentarza. Nie będę się zniżał do tego poziomu.

Monk

Się odezwał „prawdziwy Polak, patriota i katolik”.
Taki miłosierny i kochający bliźniego swego.
A w tej patriotycznej główce, poza zrytymi sloganami, próżno szukać czegoś więcej …

Zgredzinka

Widziałeś gdzieś w świecie, żeby faszyzm długo trwał?

mirka

Czekałam na taki głos.
Jestem wkurzona i pokojowe protesty coraz mniej mi odpowiadają.

guruguru

Ja jestem gotowy!!! To moje słowo .